Ludowcy – programy, podziały i reforma rolna

Jak już wspomniano, nie odegrały trwalszej roli w ruchu ludowym PSL-Lewica (m. in. z J. Stapińskim, jedną z czołowych postaci ruchu ludowego w Galicji, silnie jednak atakowanym za swą polityczną dwuznaczność i interesowność) oraz grupy katolicko-ludowe, początkowo dość wpływowe[1].

Zasadniczo nowe treści do ruchu ludowego wniosła powstała w wyniku rozłamu w PSL „Wyzwolenie” w 1924 r. Niezależna Partia Chłopska (NPCh). W swym programie głosiła m. in. hasła walki o stworzenie rządu robotniczo-chłopskiego, przeprowadzenia reformy rolnej bez odszkodowania, rozdzielenia Kościoła od państwa, sojuszu ze Związkiem Radzieckim, gruntownej zmiany polityki mniejszościowej. Opowiadając się jednoznacznie za drogą rewolucyjną, ściśle współpracowała z KPP zarówno w terenie, jak i na forum sejmowym. Jej przywódcy, jak A. Fiderkiewicz, S. Wojewódzki, A. Bon, współpracowali też blisko z białoruską „Hromadą”. Prześladowana i szykanowana przez cały czas swego istnienia, NPCh zdołała rozwinąć się w partię masową, mając swe główne oparcie w kilku województwach centralnych. Nie ułatwiały jej tego jednak tendencje sekciarskie, od których nie była wolna. W 1927 r. została rozwiązana, ale jej działacze nie zaniechali działalności rewolucyjnej na wsi i wkrótce przystąpili do organizowania Zjednoczenia Lewicy Chłopskiej „Samopomoc”, partii o podobnie rewolucyjnym charakterze[2].

PSL “Wyzwolenie” miał w swoich szeregach znacznie mniej zwolenników Piłsudskiego niż w PPS. Już od 1 XI 1918 opowiedzieli się za federacją na wschodzie – tzw. problem galicyjski, gdzie według PSL „Wyzwolenie” oba narody powinny rozwiązać go w oparciu o zasady “bezwzględnej sprawiedliwości”. PSL „Wyzwolenie” miał w swoim programie dążenie do rozbijania Rosji (i jej odpychania), był zdecydowanie przeciwne współpracy z “białą” Rosją. Dążyli do ustanowienia niepodległej Ukrainy (w maju 1919 M. Rataj uważał, że Polska winna odstąpić Ukrainie część Galicji Wschodniej bez Lwowa). Było to stronnictwo zdecydowanie prowojenne (wobec stosunków polsko-radzieckich), bardzo antyczeskie (kwestia Śląska Cieszyńskiego), chcieli dla Polski Mazur i Górnego Śląska[3].

Z początkiem 1920 PSL „Wyzwolenie” stało na stanowisku pokojowym, w związku ze zmęczeniem wsi, pod warunkiem jednak, że pokój ale ma być dobry – tak mówił Stanisław Thugutt[4]. Stronnictwo było bardzo krytyczne wobec traktatu wersalskiego – nie uważali by Koalicja przyczyniała się do niepodległości Polski. Poparli wyprawę kijowską (bo uważali ją za misję wyzwoleńczą). Stronnictwo odrzuciło warunki ze Spa (byli nawet za kontynuowaniem wojny). Ubolewali nad traktatem ryskim – ratyfikowali ale zaznaczyli, że to tylko tymczasowe rozwiązanie[5].

Program PSL „Wyzwolenie”, autorstwa Eustachego Rudzińskiego został zaprezentowany w dniach 4-6 III 1921. Traktował on ogólnikowo o polityce zagranicznej, gdzie szczególny nacisk kładziono na przyjaźń z państw na wschodzie (ale nie z Rosją), ponadto dążono do konsolidacji Europy Wschodniej, akceptowali francuską okupację Ruhry, gdyż pozwalało to Polsce skupić się na wschodzie.

Związek Jedności Ludowej – był to związek utworzony przez secesjonistów z PSL “Piast”, zbliżający się ku “Wyzwoleniu”. Głównym przedstawicielem tego ugrupowania był Jan Dąbski. Dość szybko zbliżone programy obu ugrupowań spowodowały, że połączono formalnie te partie w PSL “Wyzwolenie – Jedność Ludowa”[6].

W początkach 1924 roku w ruchu ludowym pojawiło się większe zainteresowanie zbliżeniem z Anglią. Celem tego miało być współdziałanie z Rzeczpospolitą w polityce wschodniej. Optowano za antyrosyjskim systemem sojuszy: Anglia, Japonia, Turcja, Włochy. Ludowcy z zadowoleniem przyjęli Protokół Genewski. Ostro skrytykowali natomiast Locarno – twierdzili, że polsko-niemiecki traktat arbitrażowy nie ma nic wspólnego z paktem o nieagresji.

PSL „Piast” w momencie walki o stanowienie granic zakładało wykorzystanie sytuacji chaosu wewnętrznego w Rosji. Korzystając z wojny domowej w Rosji ludowcy z Piasta pragnęli „wydrapać ile się da” dla Polski – dążono więc do przyłączenia Galicji Wschodniej, Wołynia, Polesia, Ziemi Wileńskiej i zachodniej Białoruś z Mińskiem. Jeśli chodzi o granicę na zachodzie dążono do szerokiego dostępu do morza. Zakładano przyznania bez plebiscytu Warmii i Mazur. Partia ta miała wrogi stos do Czech, szczególnie popierano Słowaków wykazywano także chęć wspólnej granicy z Węgrami[7].

Ugrupowanie to było nastawione krytycznie wobec traktatu paryskiego i mniejszościowego. W początkach 1920 roku PSL „Piast” optował za pokojem z Rosją Radziecką ale na polskich warunkach tj. z granicą z 1772 roku. Powoli narastało w tym ugrupowaniu federalistyczne stanowisko, a odzyskanie ziemi wschodniej miało służyć głównie rozparcelowaniu i daniu ziemi chłopom z przeludnionych obszarów Polski[8].

PSL „Piast” otwarcie popierał ofensywę kijowską krytykując jednocześnie interwencję zachodu w okresie kontrofensywy – wyrażane to było przez gabinet Witosa. Przy pokoju ryskim PSL „Piast” porzucił koncepcje federalizmu. Niekonsekwencją wobec wschodniej mniejszości narodowej było to, że głosili konieczność autonomii, ale z drugiej strony dążono do kolonizacji polskim chłopem. Generalnie ich teza obejmowała “koncepcją 2 wrogów”. Zgadzali się oni na sojusz z Francją i Rumunią. W roku 1923 roku nastąpił w tym ugrupowaniu zwrot ku prawicy – co było efektem porozumienia z ZSRR. Odtąd bardzo duży wpływ miała endecja na politykę zagraniczną “Piasta”. Podobnie jak inne ugrupowania PSL „Piast” jednoznacznie negatywnie ocenił Locarno.

Stronnictwo Ludowe było ugrupowaniem utworzonym w 1931 r. – z PSL “Wyzwolenia” (lewica), Stronnictwa Chłopskiego (centrum) oraz PSL “Piasta” (prawica)[9]. Dążono tylko do montowanie bloku państw Europ Wschodniej i odpowiedzialnej polityki w Lidze Narodów. Takie podejście – według Stronnictwa Ludowego mogło po Locarno gwarantować bezpieczeństwo Polsce. Za trudne położenie międzynarodowe winili sanację, gdyż według nich straciliśmy sympatię demokratycznego świata. Partia ta dostrzegła potrzebę uregulowania stosunków z Czechosłowacją. Dopiero w 1932 roku Stronnictwo zaakceptowało porozumienie ze ZSRR. Postępująca w początkach lat trzydziestych faszyzacja Niemiec spowodowała, że ludowcy dokonali zwrotu w polityce ku Francji i Czechom. Wobec tego założeniem ugrupowania był całkowity sprzeciw wobec jakichkolwiek rozmowom z Niemcami. Konsekwencją takich działań było bardzo krytyczne podejście wobec polsko-niemieckiego paktu o nieagresji z 1934 roku. Popierano jednak Becka w wypowiedzeniu Paktu Wschodniego i traktatu mniejszościowego. Ludowcy chcieli wyłączyć spod kompetencji Becka Wolne Miasto Gdańsk, gdyż według nich nie wystarczająco bronił tam interesu narodowego w okresie przedmonachijskim[10].

Działalność parlamentarna ludowców. Ludowcy zdecydowanie zgadzali się co do systemu demoracji parlamentarnej. Wykazywali także wielkie poparcie dla podstawowych spraw konstytucyjnych – stąd współudział przy opracowywaniu konstytucji oraz tworzeniu instytucji państwowych.

Polskie Stronnictwo Ludowe “Piast” było ugrupowaniem, które dążyło do uchwalenia jednoizbowego parlamentu i pięciu przymusowych praw wyborczych. Prezydent według „Piasta” miał być powszechnie wybierany, a administracja kraju miała być skonstruowana na luźnej strukturze prawno-politycznej, opartej na szeroko rozbudowanym samorządzie terytorialnym. Według Piasta państwo miałoby prawo ingerować w stos społeczne (np. gwarantować prywatną formę chłopskiej własności ziemi). Do obowiązków państwa miała należeć reforma rolnictwa, nacjonalizacja lasów, opieka prawna i socjalna pracowników, zabezpieczenie praw i wolności politycznych a także bezpłatna nauka w szkołach elementarnych (dla uzdolnionej młodzieży chłopskiej – bezpłatna nauka w gimnazjach i na wyższych uczelniach)[11].

PSL “Wyzwolenie” dążyło przede wszystkim do decentralizacji. Ponadto stawiano na obieralność władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, a także na upowszechnienie własności (zwłaszcza ziemi)[12].

Gdy w końcu 1919 roku większość ludowców zgodziła się na dwuizbowy parlament z przewagą Sejmu, część posłów “Wyzwolenia” reaktywowało klub i broniło parlamentu jednoizbowego. Szczególnie Witos i Rataj określili takich działaczy “wtyczkami socjalistycznymi” w ruchu ludowym.

Szczególnym wydarzeniem w życiu ugrupowań chłopskich była reforma rolna. Już 4 IV 1919 roku utworzono komisję reformy społecznej (w jej składzie znalazły się PPS, ludowcy oraz NZR). Komisja rolna, na czele której stanął Witos obradowała od marca 1919 roku. Opracowany projekt oparty głównie na postulatach “Piasta” 3 IV stał się przedmiotem debaty parlamentarnej. Debata ta zakończona została i 15 VII 1920 uchwalono reformę rolną.

Główne cechy tej reformy to: gospodarstwa rolne w okręgach przemysł – miejskich – maksymalnie 60 ha; w zaborze pruskim – 400 ha; na terenie reszty kraju 180 ha. Reforma zakładała 80% rozparcelowane wśród bez i małorolnych, reszta ziem przeznaczona została do wykupu przez zamożnych. Nowe gospodarstwa nowe gospod – max 15 ha[13]. Po uchwaleniu reformy zaczął narastać opór ziemiaństwa przeciw realizacji. Szczególnie dlatego, że konstytucja marcowa zagwarantowała im prawo własności. Nowa reforma rolna weszła w życie 28 XII 1925. Jej efektem był coroczny kontyngent ziemi do parcelacji (200 tys ha); pełny ekwiwalent pieniężny za wywłaszczenie oraz wielkość nowego gospodarstwa 20 – 35 ha. Do 1938 roku rozparcelowano 2 654 000 ha[14].

Przypisy

  1. J. Jachymek , Polskie Stronnictwo Ludowe-Lewica 1913-1924 : studium o powstaniu, działalności i rozkładzie ugrupowania politycznego, Lublin : Wydaw. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, 1991, s. 45. ↩
  2. Ibidem, s. 111. ↩
  3. Ruch ludowy wobec niepodległości Polski : praca zbiorowa pod red. Arkadiusza Kołodziejczyka, Siedlce : IH. WSRP, 1996, s. 154. ↩
  4. A. Wójcik , Myśl polityczna Stanisława Augusta Thugutta : (1873-1941), Lublin : Wydaw. UMCS, 1992, s. 322; Stanisław Thugutt o demokracji i ustroju Polski, wstęp, wybór i oprac. Władysław Wic, Warszawa : Wydaw. Sejmowe, 1998, s. 45. ↩
  5. B. Bidzińska-Jakubowska, Ruch ludowy wobec przeszłości narodowej (do 1939 r.), Warszawa : Wydaw. TRIO, 1995, s. 77. ↩
  6. Z. Hemmerling, PSL „Wyzwolenie” w parlamentach II Rzeczypospolitej : 1919-1931, Warszawa : Ośrodek Badań Społecznych, 1990, s. 153. ↩
  7. J. Gmitruk, Sto lat…, s. 167. ↩
  8. M. Śliwa, Polska myśl polityczna w I połowie XX wieku, Wrocław [etc.] : Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1993, s. 44. ↩
  9. Z. Hemmerling, op. cit., s. 213. ↩
  10. M. Kwiatkowski, Ocena polityki min. Becka i wytyczne polityki Rządu R.P. na obczyźnie, Warszawa: Roch, 1940, s. 322. ↩
  11. B. Bidzińska-Jakubowska, op. cit., s. 89. ↩
  12. W. Piątkowski, Wokół idei agraryzmu, Warszawa : nakł. Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL, 1993, s. 48. ↩
  13. W. Sułkowska, Reformy w polskim rolnictwie na tle reform w rolnictwie europejskim (1850-1939), Kraków : Wydaw. Oddziału PAN, 1994, s. 45. ↩
  14. J. Rakowski , Wczoraj i dziś reformy rolnej w Polsce, Fryburg : Nakł. „Pamiętnika Literackiego”, 1946, s. 23. ↩
Oceń tę pracę

Ludowcy – początki i rozwój ruchu

28 lipca 1895 roku w Rzeszowie podczas zjazdu delegatów chłopskich komitetów wyborczych powstało Stronnictwo Ludowe. Pierwszym prezesem SL został Karol Lewakowski. W pierwszym roku istnienia SL wprowadziło do sejmu 9 posłów. Program SL zawierał postulaty o charakterze ogólnym:

  • rozszerzenie autonomii,
  • reforma prawa wyborczego,
  • zmiana systemu podatkowego,
  • zainteresowanie się problemami emigracji,
  • potrzeby związane ze wsią.

Kompromisowość programu przejawiała się w braku postulatu parcelacji ziemi obszarniczej. W 1903 roku na zjeździe w Rzeszowie SL uchwaliło nowy program i przyjęło nazwę Polskie Stronnictwo Ludowe. Żądano teraz powszechnego prawa wyborczego, zabezpieczenia w pełni praw ludności, poprawy stanu rolnictwa, opieki zdrowotnej, oświaty wiejskiej, usamodzielnienia dzielnicy galicyjskiej. PSL chciał dążyć do „narodowego, politycznego, ekonomicznego i cywilizacyjnego podniesienia ludu”, uwzględnić potrzeby wszystkich mieszkańców wsi, zyskać nawet poparcie części klasy robotniczej. W 1913 roku doszło do rozłamu w Polskim Stronnictwie Ludowym. Powstało: PSL Piast – Kongres Tarnowski powierzył przywództwo tej partii Jakubowi Bojce (jednym z wiceprezesów został W. Witos – rzeczywisty przywódca nowej partii), oraz PSL Lewica na czele z Janem Stapińskim. Przyczyną rozłamu było zaniepokojenie utratą popularności Stapińskiego, jego wygórowane ambicje i zwrot na lewo.

Wincenty Witos nie oczekiwał biernie na darowanie ojczyźnie niepodległości. Przewodził Polskiej Komisji Likwidacyjnej, tymczasowej władzy polskiej w Galicji. Stosunkowo najpóźniej ruch ludowy zaczął się organizować w Królestwie Polskim[1].

W latach siedemdziesiątych XIX w. Pozytywiści rozpoczęli realizację szerokiego programu „racy u podstaw”, głosząc także szerzenie oświaty wśród ludu. Do czytelników wiejskich zaczęły docierać „Zorza” i „Gazeta Świąteczna”.

Towarzystwo Oświaty Narodowej (ludowej wydawał pismo „Polak”. Janina Dziubińska wraz z Maksymilianem Malinowskim przyczynili się do założenia w Pszczelinie k. Piaseczna pierwszej w Królestwie szkoły rolniczej, przeznaczonej „wyłącznie dla synów rolników drobnych i zarazem przyszłych samodzielnych gospodarzy”. Przedstawiciel miejscowej żandarmerii donosił, iż „szkoła ta przez swych uczniów jest rozsadnikiem idei patriotycznych wśród chłopów Kraju Przywiślańskiego.

Podobny charakter miały później założone placówki w Kruszynku k. Włocławka – 1904 r., Gotatczyźnie 1909 r., Sokołowku 1909 r. i Krasiewinie 1913 r.. Wychowankowie tych szkół zaważyli sporo na rozwój życia wiejskie go w swych okolicach.

Działacze Ludowego Koła Oświaty na zebraniu w Jaktorowie pod Warszawą w dniu 13 XI 1904 podjęli decyzję o założeniu tajnej chłopskiej organizacji politycznej, która nieco później przyjęła nazwę Polski Związek Ludowy. Przewodnictwo objął Wacław Kruszewski. Polski Związek odrzucił patronat dworu i plebani. Jej założyciel Stefan Brzeziński zajął się wydawnictwami. Chłopscy delegaci na zjazd PZL wypowiedzieli się – odmiennie niż inteligenckie kierownictwo.

Powstały w 1906 roku Związek Młodej Polski Ludowej był wydawcą „Siewby”. Jej redakcja mieściła się w Tłuszczu pod Warszawą a funkcję redaktora pełnił chłopski samouk Jan Kielak. W programie Związku Młodej Polski Ludowej znalazł się zapis: „I jeśli wolną ma być Polska od obcej przemocy, to wolną i szczęśliwą powinna być wewnątrz ojczyzna. Matką dla wszystkich stanów a nie dla jednych tylko interwencja władz carskich sprawiła, że ostatni numer „Siewby” wyszedł w Maju 1908 roku. Lukę po „Siewbie” wypełniło „Zaranie” wydawane od listopada 1907 roku przez Maksymiliana Malinowskiego z pomocą Ireny Kosmowskiej, Tomasza Nocznickiego oraz Teofila Kurczaka.

Dobrze wydawane pismo dało początek ruchowi społeczno – politycznemu zwanego ruchem „zaraniarskim”. Odmiennie kształtował się polityczny ruch ludowy na ziemiach zaboru pruskiego, poddanych ostrej germanizacji, a zamieszkałych przez ludność przemieszaną pod względem narodowościowym i wyznaniowym. Ratowaniu polskości służyła ideologia solidaryzmu narodowego ( razem przeciwko Niemcom) i pracy organicznej głoszoną przez Towarzystwo Oświaty Ludowej a od 1880 roku Towarzystwo Czytelni Ludowych. Wydane były między innymi pisma „Orędownik” oraz „Gazeta Grudziadzka” założona w 1894 roku, która stała się organem prasowym Polsko – Katolickiej Partii Ludowej[2].

Bardziej chłopski charakter miała założona w 1896 roku Mazurska Partia Ludowa z siedzibą w Ełku, której organem była „Gazeta Ludowa”. Symbolami oporu Polaków przeciw germanizacji stali się: chłop wielkopolski Michał Drzymała i dzieci z Wrześni. Jednym z celów ruchu ludowego było od początku jego powstania kształtowanie postaw patriotycznych i dążenie do odzyskania przez Polskę niepodległości. Szansa na jej odzyskanie nastąpiła dopiero pod koniec I Wojny Światowej.

Przedstawicielami chłopstwa w nowoodrodzonej Rzeczypospolitej były partie wywodzące się ze Stronnictwa Ludowego utworzonego w Galicji już w 1985 roku a od 1903 funkcjonujące pod nazwą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ugrupowanie to występowało w obronie interesów politycznych i ekonomicznych. Chłopów. Rokiem szczególnym dla ruchu chłopskiego był rok 1913 kiedy to nastąpił rozłam w Polskim Stronnictwie Ludowym na PSL „Piast” i PSL-Lewicę. W latach 1915-1918 Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie” funkcjonowało pod nazwą Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W ruchu ludowym najpoważniejszą siłę polityczną stanowiły Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast” i Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”. Pod względem organizacyjnym i politycznym w ruchu ludowym panowała duża różnorodność stronnictw (szczególnie w „Wyzwoleniu”), a także w postawie mniejszych partii, jak Polskie Stronnictwo Ludowe-Lewica, Chłopskie Stronnictwo Radykalne, Związek Chłopski i kilka innych, drobniejszych partii i grup, usiłujących rozwinąć działalność na wsi. Utrudnia to poważnie scharakteryzowanie ich programów i oblicza ideowo-politycznego. Wynikało to zresztą również stąd, że – ogólnie biorąc – problemy ideologiczne zajmowały w tych programach znacznie mniej miejsca i były zarysowane w sposób mniej wyrazisty niż np. w endecji czy w ruchu robotniczym (z wyjątkiem Niezależnej Partii Chłopskiej, powstałej w 1924 r., silnie związanej z ruchem komunistycznym)[3].

Partie ludowe akcentowały w swych programach szczególną rolę chłopstwa jako odrębnej, najliczniejszej warstwy społecznej – podstawy bytu i rozwoju narodu i państwa. Sprzyjało to krzewieniu się w łonie ruchu ludowego tendencji agrarystycznych i aspiracji do kierowniczej roli politycznej w życiu państwa. W sprawach ustrojowych stronnictwa ludowe opowiadały się za systemem demokracji parlamentarnej, opartej na sejmie jednoizbowym o szerokich uprawnieniach. Jednakże z biegiem czasu PSL „Piast” modyfikowało to swoje stanowisko w duchu silniejszego eksponowania roli i uprawnień silnej władzy wykonawczej kosztem pozycji władzy ustawodawczej (sejmu). W sposób mniej lub więcej jednoznaczny partie ludowe (z wyjątkiem NPCh) za podstawę życia gospodarczego i społecznego kraju uznawały zasadę własności prywatnej, odrzucając równocześnie wszelkie przywileje, płynące z urodzenia czy majątku.

Sporo miejsca w programach stronnictw ludowych zajmowały sprawy stosunku do religii. Kościoła i łączące się z tym zagadnienia szkoły i oświaty. Kwestie te stawiane były w sposób dość niejasny. Żądano wprawdzie oddzielenia Kościoła od państwa, ale jednocześnie PSL „Piast” domagało się początkowo obowiązkowego nauczania religii w szkole. Wszystkie stronnictwa ludowe przeciwstawiały się zdecydowanie nadużywaniu religii przez duchowieństwo do celów politycznych[4].

Najwięcej uwagi poświęcał ruch ludowy zagadnieniom bezpośrednio dotyczącym życia wsi, jak problemy spółdzielczości, samorządu, komasacji gruntów, a przede wszystkim reformie rolnej. W tej dziedzinie między poszczególnymi stronnictwami ludowymi, w tym także między „Piastem” a „Wyzwoleniem”, zachodziły niekiedy różnice dość poważne. O ile „Piast” opowiadał się za parcelacją ziemi za odszkodowaniem, o tyle PSL-Lewica, Związek Chłopski, a w późniejszych latach także „Wyzwolenie” domagały się parcelacji bez odszkodowania. Również w istotnej sprawie górnego pułapu stanu posiadania wielkiej własności (czyli tzw. maksimum) stanowisko stronnictw ludowych było niejednolite. Stosunkowo większe skłonności do kompromisu z siłami prawicy na tym polu wykazał „Piast”, choć – jak już o tym była mowa – podczas debaty nad reformą rolną w sejmie w 1919 r. stanowisko obu głównych stronnictw ludowych w tej kwestii było analogiczne.

Ogólnie biorąc PSL „Piast” także w praktycznej działalności politycznej znajdowało się bliżej prawego niż lewego skrzydła ruchu ludowego. Niemniej stanowiło ono główną jego siłę, czerpiąc ją przede wszystkim z wieloletnich tradycji uporczywej walki w obronie praw chłopskich na terenie Galicji, gdzie też i w Polsce niepodległej miało największe wpływy i poparcie mas chłopskich. Stamtąd też wywodził się niekwestionowany przywódca ruchu ludowego w Polsce – W. Witos. Wybitną rolę w „Piaście” odgrywali również W. Kiernik, M. Rataj, J. Dąbski, A. Średniawski, J. Brodacki i kilku innych. Prasa PSL „Piast” była stosunkowo nieliczna, były to przede wszystkim tygodniki „Piast” (w Krakowie) i „Wola Ludu” (w Warszawie), ponadto poznański ,,Włościanin”, „Gazeta Grudziądzka” i parę innych – przeważnie o skromnym nakładzie i lokalnym tylko zasięgu[5].

Na lewo od „Piasta” działało drugie wielkie stronnictwo chłopskie – „Wyzwolenie”, powstałe w czasie I wojny światowej. W przeciwieństwie do „Piasta” opierało się ono głównie na masach chłopskich w b. Kongresówce. Znacznie częściej niż w „Piaście” dochodziły w nim do głosu poglądy i dążenia radykalne, nieraz z trudem tylko opanowywane przez bardziej umiarkowane kierownictwo stronnictwa. Dysponując początkowo niemałą siłą 17% mandatów w Sejmie, „Wyzwolenie” w okresie późniejszym podlegało, jak już wspomniano, częstym fluktuacjom i konfliktom wewnętrznym. Zamieszanie ideowo-polityczne w stronnictwie sprzyjało rozłamom i secesjom, na których korzystał „Piast” bądź bardziej radykalne grupy w ruchu ludowym (tak np. szeregi stronnictwa opuścił M. Rataj, który przeszedł do „Piasta”). Czołową rolę w „Wyzwoleniu” odgrywali St. Thugutt, J. Poniatowski, T. Nocznicki, K. Ba-giński, B. Stolarski. Również to stronnictwo nie dysponowało silną prasą, ale obok paru własnych organów, warszawskiego tygodnika „Wyzwolenie” i krakowskiego „Sztandaru Chłopskiego”, cieszyło się poparciem kilku wpływowych pism codziennych, jak warszawski „Kurier Poranny”, „Kurier Lwowski” i paru innych[6].

Całą pracę znajdziesz na stronie https://pracedyplomowe.eu/ludowcy-i-chadecy/

Przypisy

  1. J. Molenda, Chłopi, naród, niepodległość : kształtowanie się postaw narodowych i obywatelskich chłopów w Galicji i Królestwie Polskim w przededniu odrodzenia Polski, Warszawa : Wydaw. Neriton : 1999, s. 56. ↩
  2. A. Czubiński, Między Niemcami a Rosją : społeczeństwo polskie w walce o przetrwanie i zachowanie niezależności państwowej w XIX i XX w. : rozprawy i studia, Poznań : Instytut Historii Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Poznań 1996, s. 88. ↩
  3. M. Śliwa, Ludowcy i socjaliści w parlamencie II Rzeczypospolitej, Warszawa : Wydaw. Sejmowe, 1995, s. 33. ↩
  4. J. Borkowski, Ludowcy w II Rzeczypospolitej. Cz. 1, Warszawa : Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1987, s. 35. ↩
  5. M. Śliwa, Ludowcy i socjaliści…, s. 222. ↩
  6. J. Gmitruk, Sto lat ruchu ludowego : 1895-1995, Warszawa : Polskie Stronnictwo Ludowe, 1995, s. 56. ↩
5/5 - (1 vote)

Ochronki Zjednoczonego Koła Ziemianek

Ochronki działały zgodnie z okólnikiem nr 3 wydanym przez generalnego gubernatora warszawskiego dla Okręgu Naukowego Warszawskiego w 1900 roku. Pozwolenie wydawał gubernator, a w Warszawie oberpolicmajster.„ l) O kaźdem udzielonem pozwoleniu na ochronkę Gubernator jest obowiązany komunikować, ze wskazaniem miej­sca, w którem się ochronka znajduje, kuratorowi Okr, Nauk. Warszawskiego, celem zarządzenia nad ochronkami dozoru, w osobie przedstawicieli miejscowych dyrekcji naukowych;

2) Gubernator powinien wszystkich podwładnych sobie urzęd­ników, odbywających objazdy urzędowe, jako to: komisarzy do spraw włościańskich, naczelników powiatów i naczelników straży ziemskiej, zobowiązać, iżby przy swoich objazdach urzę­dowych, koniecznie odwiedzali i ochronki, szczegółowo ogłądali ich lokale, i przekonywali się, czy do ochronek nie przyj­muje się dzieci starszych ponad 7 lat, i czy się w nich nie odbywa nauczanie przedmiotów lub języków z książek lub kajetów;

3) Celem zapobieżenia możliwości przyjmowania do ochronek dzieci starszych ponad 7 lat, należy zobowiązywać założycieli, by każda ochrona posiadała specjalną księgę do zapisywania dzieci, i by do te] księgi wszywano metryki wszyst­kich dzieci, uczęszczających do ochronki. Księgi te, na każ­de żądanie powinny być okazywane osobom rewidującym, które, drogą wywoływania dzieci i sprawdzanie metryk, łatwo przekonać się mogą, czy w danej ochronce jest przestrzegany przepis o wieku dzieci;

4) założycieli ochronek należy zobo­wiązywać do komunikowania władzy miejscowej wiadomości o osobach, które będą powołane przez nich do zajęć z dziećmi, jak również o wszelkich zmianach w składzie tych osób. Urzę­dnicy policji miejscowej (naczelnicy powiatów, policmajstrowie i inni) powinni zbierać najdokładniejsze dane o cechach mo­ralnych i o prawomyślności osób, .dopuszczanych do zajęć z dziećmi;

5) przy wydawaniu pozwolenia na otwarcie ochron­ki, należy w każdym poszczególnym wypadku uprzedzać za­równo założycieli, jak i osoby, zajmujące się dziećmi, że na nich ciąży cała odpowiedzialność za prawidłowy bieg spraw w zakładzie, i że, na wypadek wykrycia w nim nauczania po­tajemnego, założyciele i osoby, zajmujące się dziećmi, będą pociągane do surowej odpowiedzialności;

6) o wszystkich wy­krytych wypadkach potajemnego nauczania w ochronkach po­lecono gubernatorom komunikować głównemu naczelnikowi kraju, celem wymierzenia winnym należytej kary. Komuniku­jąc o powyższem kuratorowi okręgu naukowego, naczelnik główny kraju prosił zarazem o zalecenie urzędnikom dyrekcji naukowych, by, przy objazdach urzędowych, przedsiębranych dla obejrzenia zakładów naukowych, zwiedzali też i ochronki, przytem jenerał gubernator nadmienił, że wykazy ochronek, które założyć pozwolono, będą we właściwym czasie komuni­kowane kuratorowi. Na skutek tego, kurator Okręgu naukowe­go polecił swym podwładnym mieć baczenie na ochronki i, w razie wykrycia w nich nauczania potajemnego, donosić o tem bezpośrednio zwierzchności Okręgu naukowego, nie czyniąc na miejscu żadnych rozporządzeń, a to stosownie do uwagi do art. 61, t. XI, cz. l zbioru ustaw instytucji naukowych i zakła­dów szkolnych, w wyd. z r. 1893.”20

Kurator Okręgu Naukowego Warszawskiego wyznaczał osoby odpowiedzialne za nadzór, które kontrolowały czy nie prowadzi się w nich nauczania przedmiotów lub języków z książek i kajetów. Wykrycie potajemnego nauczania było surowo karane. 30 października 1906 roku generalny gubernator warszawski zniósł kary za potajemne nauczanie.

W roku 1903w Królestwie Polskim utworzono 35 ochron, w 1904 roku było ich już 70, natomiast w latach 1905-1914 powstało 389 placówek tego rodzaju.

Ochronki mogły zakładać osoby prywatne, fabryki, wsie, miasta i miasteczka.

W ochronach można było prowadzić nauczanie po uzyskaniu pozwolenia, zaś osoba zajmująca się uczeniem musiała mieć ukończone 4 klasy.

Od 1906 roku wyodrębnić można dwa typy ochron21:

  • dla dzieci do lat 7, przy czym podkreślano, że nie powinny one wykonywać prac na sprzedaż,
  • dla dzieci starszych.

W dniu 7 czerwca 1906 roku utworzono Koleżeńskie Kółko Ochroniarek współpracujące ze Zjednoczonym Kołem Ziemianek, do którego należały kobiety pracujące w guberni: warszawskiej, kaliskiej, lubelskiej, siedleckiej, płockiej, piotrkowskiej i radomskiej. W ramach Kółka postanowiono założyć kasę wzajemnej pomocy, składki na ten cel uzależnione były od pensji ochroniarki. Przy dochodach wynoszących 60 rubli rocznie składka wynosiła 10 kopiejek miesięcznie, gdy pensja mieściła się w granicach od 60 do 100 rubli rocznie – składka 15 kopiejek na miesiąc, zaś przy zarobkach po wyżej 100 rubli rocznie – składka 20 kopiejek miesięcznie.

Zazwyczaj ochronki zakładano przy dworach. Koszt powszechnie stosowanej ochrony: 250-300 rubli, w tym pensja dla ochroniarki 80-120 rubli, utrzymanie, 60 rubli opłaty oraz potrzebne materiały.

Powstawały również ochronki sezonowe tylko na czas pilnych prac. Warunki pracy najlepsze były przy fabrykach, gdzie ochroniarki zarabiały około 40 rubli miesięcznie. Dodatkowo otrzymywały opał, światło, ogród oraz utrzymanie dla dwóch krów.

Program, według którego powinny działać ochronki22:

„Pogadanki – należy uważać za najpoważniejszą pracę dla umysłu dziecięcego, jednakże nie wolno przeciążać młodych istot, trzeba dużo mówić o Bogu.

Przyroda – godne zalecenia wycieczki z dziećmi na pola, łąki, do lasu, a przy tym wrodzoną spostrzegawczość i zainteresowanie danym przedmiotem.

Prace ręczne – aby pobudzić umysł do stopniowego rozwoju oraz wyrabiać zaradność, zręczność i praktyczność

Zabawa – zawsze następowały po pracy lub pogadance, trwającej 20 do 30 min. – nigdy zaś przed pracą. Miało to za zadanie wpoić dzieciom, że zabawa należy się tylko tym, co pracują. Celem zabawy było danie dzieciom zajęcia zgodnego z ich naturą, wzmocnić ciało, ćwiczyć zmysły, zająć umysł i za pośrednictwem zmysłów zapoznać się z naturą i ludźmi”.

W ochronie dziecko miało poznać wartość porządku i czystości. Wymagano od dzieci, aby przychodziły do ochrony już umyte, uczesane, co miało wywierać wpływ na ich matki.

Podstawą ładu i porządku zajęć w ochronie był z góry postanowiony rozkład czasu czyli plan, którego wypełnienie ochroniarka przestrzegała z całą systematycznością i punktualnością.

Od 12 lipca 1907 roku gen. Skałon wydał zakaz otwierania ochronek bez zgody i „opracowanych” specjalnie dla nich ustaw.

O wadze, jaką Ziemianki przywiązywały do ochron świadczy referat wygłoszony na posiedzeniu delegacji gospodyń wiejskich. „Siła każdego narodu spoczywa na ludzie, z niego wyszły lub wychodzą wszystkie sfery społeczne, w nim się one odradzają i jego sokami żyją… Ludem powinni się zająć Ci, którzy z jego potu żyją, jego sił potrzebują i z nim bezpośrednio obcują… Wieśniacy zaledwie, że hodują swe dzieci nieraz mniej troskliwie od inwentarza, nie domyślając się nawet potrzeby rozumnego wychowania… Polem i środowiskiem ku temu są ochrony. Otoczywszy opieką dziatwę wiejską damy możliwość matkom zajęcia się pracą zarobkową…23”

Od 1906 roku działalność Zjednoczonego Koła Ziemianek zostaje wzmożona także w zakresie kursów ochroniarskich. Kursy organizowane były bardzo często i różny był czas ich trwania.

Powstaje Szkoła Ochroniarek w celu podniesienia i ujednolicenia pracy w ochronach, które licznie zaczęto zakładać we dworach. Ochronę prowadziła zawsze właścicielka dworu, utrzymując ją, płacąc wynagrodzenie ochroniarkom oraz kupując pomoce naukowe.

7 czerwca 1906 roku odbył się I zjazd ochroniarek. Zasadniczym postulatem było: urządzanie corocznych zjazdów oraz kursów wakacyjnych.

3 kwietnia 1907 roku odbył się 14-dniowy kurs, w którym udział wzięło ok. 200 uczestniczek, z tego:

89 – gub. warszawska

20 – „ kaliska

14 – „ radomska

13 – „ płocka

12 – „ piotrkowska

11 – „ lubelska

4 – „ łomżyńska

2 – „ suwalska

5 – „ Litwa

2 – „ Podole

1 – „ Żytomierz.

177

W programie kursu:

Religia – kształtowanie duchowej osobowości

Pedagogika

Metodyka i praktyczne nauczanie języka polskiego

Historia Polski

Nauki przyrodnicze

Arytmetyka

Prowadzenie chóru

Nauki plastyczne

Pogadanki na temat higieny, fizjologii człowieka, geografii Polski, prawa gminnego, ogrodnictwa, ziół leczniczych, społecznej roli ochroniarki.

Z.K.Z. przeprowadziło analizę dotyczącą wyposażenia i liczby ochron, zajęć dzieci oraz warunków bytu i pracy ochroniarek.

Szczegółowo omówiono 55 ochron:

  • 4 przy fabrykach,
  • 12 w osadach lub miasteczkach,
  • 39 na dworach.

Ogólna liczba dzieci uczęszczających do ochron w zimie wynosiła 2874, natomiast w okresie lata – 1624. Na podstawie tych danych wyliczono przeciętną liczbę dzieci w ochronie, która dla zimy wynosiła 53, a średnia dla lata – 37.

W analizowanych ochronach wiek dzieci zawierał się w przedziale od 5 miesięcy do 15 lat. Ochrona więc opiekowała się dziećmi w wieku niemowlęcym oraz szkolnym wbrew założeniom, gdyż wiek uprawnionych wynosił 3 – 8 lat.

Koszt utrzymania ochronek to przeciętnie 315 rubli, najwyższy 775 rubli, najniższy 200 rubli, w zakres którego wychodziły24:

  • pensja i utrzymanie ochroniarki,
  • opał i światło,
  • pomoce naukowe i materiały do robót.

Koszt na 1 dziecko wynosił około 4 rubli rocznie.

W programach nauczania znalazły się:

  • język polski
  • historia
  • matematyka
  • religia
  • robótki: szycie, cerowanie, haft, szydełkowanie, roboty ze sznurka, słomy, wikliny, praca w ogrodzie.

Najliczniej ochronki powstawały przy dworach i we wsiach bez dworów. Okres od 1905 – 1914r. wykazuje 389 ochron utrzymywanych przez Ziemianki.

Ziemianki starały się pomagać prowadzącym taką działalność poprzez metodyczne wskazówki z zakresu zajęć z dziećmi w ochronach. Organizowały pogadanki z chemii i fizyki, lekcje śpiewu, rysunków i gimnastyki, lekcje robót, zwiedzanie wystaw sztuk pięknych.

Proponowano również w celu rozbudzenia zainteresowań plastycznych pomalowanie stołów w ochronach oraz urządzanie wspólnych zabaw dziatwy wiejskiej i dzieci ze dworu.

Zjednoczone Koło Ziemianek organizowało pogadanki dla ochroniarek, na przykład na tematy dotyczące hodowli i uprawy roślin, hodowli pokojowej i gruntowej kwiatów, wiadomości z praktycznego warzywnictwa, o dzikich ziołach i ich zbieraniu oraz hodowli ziół w ogródkach.

Stowarzyszenie Ziemianek prowadziło szereg dyskusji na tematy dotyczące osób pracujących w ochronach jak i ich działalności. Poruszano kwestie wakacji dla ochroniarek, urządzanie dorocznych zjazdów oraz kursów wakacyjnych. Podejmowano próby oceny wartości pedagogiczna robót wykonywanych w ochronach.

Ziemianki uchwaliły, „że niezależnie od letniej przerwy w czasie której dzieci nie uczęszczają do ochrony, a która przeznaczona jest na odpoczynek – ochroniarka otrzymywać winna na Wielkanoc urlop trzytygodniowy, aby w ciągu dwóch tygodni poświątecznych mogła wziąć udział w kursach pedagogicznych i ogólnokształcących w Warszawie. Urządzeniem kursów zająć się ma ZKZ w porozumieniu z przedstawicielkami ochronek. Nadto w ciągu zebrania zaznaczona została potrzeba utworzenia kasy przezorności dla ochroniarek”25.

Ochronki do 1918 roku pełniły funkcje tajnych szkółek, w których uczono dzieci j. polskiego, historii, literatury, geografii. Do ochronek przyjmowano wszystkie dzieci, które przebywały pod opieką ochroniarek którymi były nauczycielki wiejskie, wychowanki szkół gospodarczych lub kursów ochroniarskich. Pod patronatem Ziemianek zorganizowano w Warszawie w 1909 roku 2-letnią szkołę dla ochroniarek. Opłata wynosiła 160 rubli rocznie.

Przypisy

  1. Okólnik Okręgu Naukowego Warszawskiego z 1900 roku, nr 3. ↩
  2. Świat Kobiecy, nr 51/52, Warszawa, 29 grudnia 1906, s. 521. ↩
  3. Ziemianka, nr 50, czerwiec 1910, s. 20. ↩
  4. Ibidem, s. 22. ↩
  5. Świat Kobiecy, nr 15 z 1906 r., s. 166. ↩
  6. Ziemianka, nr 16, z 1906 r., s. 32. ↩
5/5 - (1 vote)

Zjednoczone Koło Ziemianek – powstanie, struktura i najważniejsze postacie

Koniec XIX oraz początek XX wieku charakteryzuje się postępem industrializacji kapitalistycznej w Królestwie polskim oraz zmianami w stosunkach gospodarczych i handlowych. Towarzyszyły temu próby opracowania programów ekonomiczno – społecznych.Kierunkiem preferowanym przez ziemiaństwo był program pracy organicznej. Powstało Towarzystwo Rolnicze, lecz jego działalność trwała krótko. Zgodę rządu na rozwinięcie działalności otrzymało w 1857 roku, a w 1861 roku zostało rozwiązane. Program Towarzystwa zakładał działania zmierzające do podniesienia kultury rolnej i oświaty rolniczej, wprowadzenia i upowszechnienia techniki. Interesowano się funkcjonowaniem gospodarstwa chłopskiego oraz podejmowano próby uregulowania kwestii włościańskiej.

Po upadku Powstania Styczniowego i zniesieniu autonomii Królestwa Polskiego, utworzenie jakichkolwiek organizacji o szerszym działaniu stało się niemożliwe. Dopiero w 1875 roku utworzono w Warszawie Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, które stanowiło ośrodek myśli fachowej: urządzano zebrania, odczyty i wystawy.

W latach 1883-1884 zostały utworzone w Królestwie Polskim dwa oddziały powstałego w 1867 roku w Petersburgu – Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu: warszawski i łódzki. Oddział warszawski, którego prezesem został Ludwig hr. Krasiński, podzielił się na specjalistyczne sekcje. Ziemianie skupili się w sekcji przemysłowo – rolnej. Z niej w 1890 roku wyodrębniła się autonomiczna Sekcja Rolna, przy której w 1895 roku utworzono Podsekcję Kobiecą, zrzeszającą działające od lat 90-tych XIX wieku tajne kółka ziemianek. Kółka prowadziły pracę oświatowo – kulturalną i społeczną wśród kobiet wiejskich. Przewodniczącą została Teresa Siemieńska.

W 1905 roku Podsekcję Kobiecą przeobrażono w Zjednoczone Koło Ziemianek z przewodniczącą Marią Kretkowską.

Organami prasowymi Koła były:

Świat Kobiecy pod redakcją Marii Karczewskiej,

Polski Łan – red. Marii Radziewiczównej,

Ziemianka – red. Marii Radziewiczównej, a od 1911 roku redaktorem została Zofia Rzędzina.

W 1906 roku Zjednoczone Koło Ziemianek zostało oficjalnie zatwierdzone przez władze zaboru rosyjskiego. Oznacza to, że od tej pory stowarzyszenie prowadziło swoją działalność w sposób jawny. Organizacja ta liczyła wtedy około 8000 kobiet, a honorową przewodniczą została Maria Kleniewska, inicjatorka tego koła od 1892 roku1.

Była to organizacja o charakterze gospodarczym i oświatowo – społecznym, zmierzająca do podniesienia poziomu umysłowego kobiet i unowocześnienia gospodarstwa wiejskiego. Z.K.Z. skupiało Kobiety ze wszystkich stanów więc i mniej wykształcone, niezamożne i bogatsze, gospodynie małorolne i właścicielki większych folwarków, nauczycielki i w ogóle wszystkie kobiety chcące pracować nad rozwojem wsi polskiej.

Rolę kierowniczą odgrywały ziemianki, które świadomie wychowywały kobiety w duchu solidaryzmu społecznego, wpajając im przekonanie o konieczności opieki ze strony dworu.

Na zebraniach odmawiano modlitwy, śpiewano pieśni, odczytywano poezje, ale równocześnie odczytywano referaty, wygłaszano przemówienia, a nawet zapoczątkowano programowe dyskusje.

Celem tej struktury była praca narodowo – kulturalna, tworzenie „Kółek pracy Kobiecej” oraz porozumiewanie się już istniejących. Pierwsze takie Kółko założyła Kleniewska w 1895r. w swojej okolicy. Posiedzenia odbywały się w Kuczkowicach, majątku Janostwa Kleniewskich w ziemi lubelskiej.

Z.K.Z. było oficjalnie organizacją apolityczną. Jednakże z podtekstu niektórych artykułów z „Ziemianki” można wnioskować o powiązaniach z Narodową Demokracją i ruchem katolickim. Wydaje się jednak, że członkinie do organizacji przystępowały ze względu na prowadzone tam prace oświatowo – gospodarcze i kulturalne.

Zjednoczone Koło Ziemianek było pierwszą na świecie instytucją o charakterze oświatowym, społecznym, gospodarczym i rolny.

W tej epoce (1906 rok) przy zatwierdzeniu Statutu, powstają szkoły gospodarcze, dochodzące do liczby jedenastu, m.in. Szkoła Ochroniarek w Woli Grzybowskiej, szkoły gospodarczo – rolne mające 11-miesięczny kurs.

Koła Gospodarcze Ziemianek – w Statucie nazwane Kołami „czynnemi” były główną i niestrudzoną pracą Stowarzyszenia.

Epoka przedwojenna daje nam statystykę 12 000 kobiet w Kołach Gospodarczych Ziemianek, w latach wojny spada ona z powodu przejścia Kół do CTR i w 1934 roku powróciła prawie do tej samej ilości kół i członkiń2.

Praca w Kołach prowadzona była przy pomocy kursów praktycznych, pogadanek i konkursów takich ja na przykład: zdrowia w rodzinie, czystości chaty, ogródków przy chacie, wychowu drobiu lub trzody czy uprawy warzyw.

Organizacyjnie Stowarzyszenie Ziemianek opierało się na3:

Centrali w Warszawie – z wybranego na Walnych Zebraniach Zarządu (15 osób),

Kołach Stowarzyszenia Ziemianek rzeczywistych i czynnych

Kołach Ziemianek, które łączyły się w Okręgi, przeważnie wojewódzkie.

Centrale w Warszawie na dzieliły się na wydziały:

I – Organizacyjny,

II – Społeczny,

III – Wychowawczy,

IV – Gospodarczy.

Poszczególne wydziały podzielone zostały na odpowiednie sekcje.

Istniały w Kołach Czterokrotne Zjazdy w ciągu roku. Każdy z nich miał swoje cechy i specjalne zadania: sprawozdawczy w czerwcu, projektodawczy w grudniu, zaś marcowy i październikowy przeznaczone były przeważnie sprawom gospodarczym oraz wydziałowi wychowawczemu i społecznemu.

Centrala finansowa opierała swe prace na składkach członkowskich i dochodzie z kapitału żelaznego – subwencji zaś żadnych organizacja nie otrzymywała.

Wraz z tworzeniem się nowych warunków życia, powstawały nowe działy. Kwestia bezrobocia rozwiązywana była w Wydziale Społecznym w Sekcji Pośrednictwa Pracy.

Rozwój pensjonatów, letnisk we dworach było w dużej mierze zasługą Sekcji Letnisk przy centrali stowarzyszenia Ziemianek.

W roku 1910 Ziemianki wchodzą po raz pierwszy w konflikt z międzynarodowym ruchem kobieco-rolnym (Cercles de Fermiveres). W roku 1913 biorą udział, w międzynarodowym kongresie w Gendawie.

Jedną z ważniejszych prac Stowarzyszenia Ziemianek do 1939 roku była 2-letnia szkoła dla Instruktorek Wiejskich w Rudzie Czechowskiej pod Puławami. Szkoła ta wychowała 297 wychowanków, które pracowały we wszystkich organizacjach i kursach4.

Rada Naczelna Ziemianek, która była łącznikiem 5 zespołów Ziemianek, miała za cel łączenie pracy Ziemianek całej Polski. Odbywała ona wspólne narady raz do roku, a Prezydium Rady – co 3 miesiące.

Na Zjazdach Rady Naczelnej Ziemianek, które kolejno odbywały się we Lwowie, w Poznaniu, w Wilnie, Krakowie, Warszawie, poruszane są ogólne sprawy ważne dla wszystkich zespołów.

Organizacja ziemianek była pierwszą nowocześnie pojętą kobiecą organizacją społeczno – zawodową w Polsce, a pierwszą organizacją kobieco – rolną nowego typu na świecie.

Jednymi z najwybitniejszych postaci Z.K.Z. były Maria Świdowa z Przewłockich, M. Kretkowska z Baruchowa, Felicja Karszo–Siedlewska, Cecylia Plater-Zyberkówna, Jadwiga Milewska oraz Helena Weychertówna.

Charakterystyczną cechą organizacji Z.K.Z. była równość praw członków mimo podziału na kółka rzeczywiste i czynne. Kółka czynne składały się z kobiet małorolnych, miały osobny regulamin, wyróżniający się przede wszystkim zniżoną opłatą członkowską. Przy Zarządzie Głównym powstała Sekcja Kółek Czynnych pod przewodnictwem Marii Karczewskiej.

W 1910 roku w byłym zaborze pruskim na terenie dzisiejszego województwa poznańskiego i pomorskiego z siedzibą w Poznaniu, zawiązały się poprzednio czynne kółka pod nazwą statutową „Towarzystwo Ziemianek dla Wielkopolski i Pomorza”.

W roku 1911 w Małopolsce Wschodniej powstała organizacja pod statutową nazwą „Koło Pań Wiejskich” z siedzibą w Krakowie.

Kresy Wschodnie również zaczęły organizować się przed wojną, aczkolwiek nie miały oddzielnego statutu. Działalność była autonomiczna w ramach statutu Z.K.Z.

Wielka wojna zasadniczo zahamowała, a nawet częściowo zlikwidowała działalność zespołów ziemianek. Działalność skoncentrowała się na wysiłkach w kierunku charytatywno – sanitarnym. Szczególnie ofiarną pracą odznaczało się Towarzystwo Ziem dla Wielkopolski i Pomorza.

Podobnie można określić działalność ziemianek z Kresów Wschodnich aż do czasu przesunięcia się frontu w 1915 roku. Na terenie byłej Kongresówki, objętej działaniami wojennymi, Z.K.Z., mimo że zdezorganizowane, działało energicznie, rozwijając równocześnie w centrali sprężystą akcję charytatywną i sanitarną.

W 1918 r. Z.K.Z. zmieniło nazwę na Stowarzyszenie Zjednoczonych Ziemianek (S.Z.Z.). Na czele staje Aleksandra Grzybowska, a z nią wice-przewodnicząca Eleonora Czarnowska, wybitna działaczka z terenów zamojszczyzny.

W 1920 roku M. Kleniwska organizuje tzw. „Służby Narodowe” – kobiecy oddział Obywatelskiego Komitetu Obrony Państwa.

Do zmienionej sytuacji łatwiej przystosowały się zespoły młodsze, ale i najstarsze organizacje ZKZ byłej Kongresówki musiały przejść ewolucję.

Ziemianki czynne były tak na swoim statutowym terenie, jak i na terenach innych organizacji: w tym czasie powstało ich wiele z inicjatywy ziemianek lub przy ich współpracy, np. Rada Naczelna Gospodarczego Kształcenia Kobiet, Związek Pań Domu, Instytut Gospodarstwa Domowego, Zjednoczenie Zrzeszeń Rodzicielskich (Komisja do spraw Rodziny).

Największym przełomem w charakterze organizacji Ziemianek było Tworzenie Kół Gospodyń Wiejskich poza statutem Ziemianek. Powstaje „Sekcja Kół Gospodyń”. Na czele stanęła ziemianka z kieleckiego Aniela Zdanowska z Godlewskich. Sekcja organizowała Koła Gospodyń Wiejskich w województwach centralnych i wschodnich. Pod tą samą nazwą „Sekcja Kół Gospodyń Wiejskich Stowarzyszenie Zjednoczonych Ziemianek” współdziałała z poprzednia organizacją, ponieważ członkinie Ziemianek były w przeważającej ilości przewodniczącymi Kół Gospodyń C.T.R.

W roku 1918 zapoczątkowuje się właściwa praca Młodych Ziemianek. Wprawdzie już w 1913 roku Kleniwska założyła w Kluczkowicach z pomocą Emilii Góreckiej pierwsze kółko młodych pod nazwą „Nowe Życie”, ale właściwa organizacja sekcji Młodych przy Stowarzyszeniu Zjednoczonych Ziemianek powstała w tym okresie z inicjatywy J. Grzybowskiej. Później utworzono z osobnym statutem „Stowarzyszenie Młodych Ziemianek” pod przewodnictwem Haliny Dernałowiczówny5.

W tym okresie nastąpiły zmiany w działalności wszystkich zespołów Towarzystwa Ziemianek Pomorskich, którą oddzieliły się od Towarzystwa Ziemianek Wielkopolskich.

Na czele Ziemianek Wielkopolskich Turnowską zastąpiła M. Lossowowa, a później przewodnictwo objęła H. Brezina6.

W 1918 roku Ziemianki Wielkopolskie utworzyły przy swej organizacji sekcje Włościanek. Pracą tam kierowała Wanda Niegolewska. W tym okresie powstawały liczne kółka w całej Wielkopolsce, które w 1920 roku połączyły się w związek pod nazwą „Wielkopolski Związek Włościanek”. Zaczął on pracować, oparty o własny statut przy Wielkopolskiej Izbie Rolniczej. Była to jedyna w tym czasie organizacja kobiet małorolnych pracująca samodzielnie w Polsce.

Rezultatem wysiłków oraz dążeń ogółu ziemianek w celu zjednoczenia było powstanie Rady Naczelnej Ziemianek w 1923 roku. W rok później „Ziemianka” miesięcznik Zespołu Małopolskich Ziemianek, został organem Rady Naczelnej Ziemianek, pod tytułem „Ziemianka Polska”. Radę Naczelną Ziemianek tworzyły przewodniczące i delegatki zespołów. Na czele Rady stanęła dożywotnia, honorowa przewodnicząca M. Kleniewska, przewodnictwo objęła E. Czarnowska, ówczesna wice-przewodnicząca Stowarzyszenia Zjednoczonych Ziemianek, a od 1928 roku przewodnicząca tego zespołu.

Rada Naczelna dzieliła się na komisje: Organizacyjną i Zagraniczną. Komisje Organizacyjną objęła Aleksandra Grzybowska, jednocześnie redagująca „Ziemię Polską”. Komisje Zagraniczną prowadziła Zofia Jankowska. Siedzibą Rady Naczelnej stał się Warszawa. Zjazdy doroczne odbywały się w tych miastach, które były siedzibami zespołów. Pierwszy taki zjazd odbył się we Lwowie w roku 1924.

Na XII Kongresie Międzynarodowym Rolniczym w Warszawie Ziemianki Polskie odegrały wybitną rolę, uchwalono tam utworzenie specjalnej Sekcji Kobiecej na Kongresach.

W tym okresie przewodnicząca Młodych Ziemianek, H. Daria – Dernałowicz, weszła do zarządu Sekcji Młodych Międzynarodowych Unii Katolickich Lig Kobiecych, a kilka lat później przewodnicząca R.N.Z. E. Czarnowska, została przewodniczącą Sekcji Rolnej Unii Katolickich Lig Kobiecych.

Przypisy

  1. Świat Kobiecy, nr 50, Warszawa, 16 grudnia 1905, s. 561. ↩
  2. Ziemianka Polska, nr 8/9, Warszawa , sierpień-wrzesień 1934, s. 14. ↩
  3. Świat Kobiecy, nr 48/49, s. 544. ↩
  4. Ziemianka Polska, nr 8/9, Warszawa , sierpień-wrzesień 1934, s. 17. ↩
  5. Świat Kobiecy, nr 48/49, s. 546. ↩
  6. Ziemianka Polska, nr 8/9, Warszawa , sierpień-wrzesień 1934, s. 16. ↩
5/5 - (1 vote)

Bogowie dawnych Słowian: Swaróg, Swarożyc, Dadzbóg, Perun i Świętowit

Na szczególną uwagę zasługuje Swarożyc, jedyne bóstwo wspomnia­ne lak przez źródła zachodniosłowiańskie, jak ruskie. Pisze o nim najszczegółowiej Thietmar (VI 23): „Jest w kraju Redarów pewien gród […] zwany Radogoszcz […]. W grodzie tym znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamen­cie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wize­runki bogów i bogiń — jak można zauważyć patrząc z bliska — w prze­dziwny rzeźbione sposób; wewnątrz zaś stoją bogowie zrobieni ludzką ręką w straszliwych hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy pośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan. Znajdują się tam również sztandary, których nigdzie stąd nie zabierają, chyba że są potrzebne na wyprawę wojenną i wówczas niosą je piesi wojownicy”46.

Uczeni nie chcą wierzyć ani w bogate wyposażenie świątyni, ani tym bardziej w podpisy pod posągami — wszak Słowianie nie posiadali sztuki pisania. Nas w tej chwili martwi to, że o samym Swarożycu nie podał kronikarz nic poza wiadomością, że miał pierwsze miejsce przed innymi (przykład henoteizmu). Nie mówi, czego był bogiem, co o nim opowiadali wierzący. W rezultacie musimy się odwołać do źródeł ruskich, co jest połączone z pewnym ryzykiem, bo przecież nie mamy pewności, że wierzenia ruskie były w tym wypadku identyczne. Tak zwane Słowo Christoluhca mówi o złych chrześcijanach, dwuwiercach, którzy się modlą do ognia, zwąc go Swarożycem. Również Słowo św. Grigorija króciutko pisze: „ogniowi Swarożycowi modlą się”. W dal­szym ciągu Słowa znajduje się zdanie, które jest jakby uzasadnieniem tego kultu: „ogień stwarza urodzaj, suszy i daje dojrzałość (war.: ogień bóg, gdy schnie zboże, wtedy stwarza urodzaj), dlatego czczą przeklęci południe i biją pokłony, zwróciwszy się na południe”47.

Językoznawcza analiza imienia podsuwa nowe skojarzenia. Swaro­życ — to syn Swaroga, a sławna interpolacja w kronice Malali mówi dziwnym trafem, że Swaróg (utożsamiony przez kronikę z Hefajstosem) miał syna słońce, zwanego Dadzbogiem48. Mielibyśmy więc prawo uwa­żać, że Dadzbóg i Swarożyc to dwa nazwania tego samego boga. Swaro­życ w tym rozumieniu nie byłby właściwym imieniem, lecz określeniem odojcowskim. Jest to wprawdzie tylko hipoteza, ale kontrargumentu dotąd nie znaleziono. Pogląd odmienny, że Swarożyc jest pieszczotliwą namiastką Swaroga jest o tyle słabo uzasadniony, że spieszczająca funkcja przyrostka -ic byłaby czymś wyjątkowym. Analogia z księży­cem, którą podaje Bruckner, jest wątłym oparciem, bo etymologia księżyca nie jest w szczegółach jasna: czy to jest „mały książę” wobec słońca — „dużego księcia”, czy też księżyc jest tu rozumiany jako „syn słońca — dużego księcia”. Gdyby nawet pierwsza możliwość była fak­tem, to i tak byłby to fakt jednostkowy, odosobniony i późny (bo ogólnosłowiańska nazwa – to miesiąc), podczas gdy patronimika na -ic są niesłychanie liczne. Wybierając więc to, co uzasadnione licznymi przykładami, ponad przypuszczenie oparte na wyjątkowym przykła­dzie, uważam Swarożyca za syna Swaroga, identycznego z Dadzbo­giem, jak twierdzi kronika Malali. Równocześnie w opowieści inter­polatora tej kroniki o związku rodzinnym zachodzącym między Swarogiem i Dadzbogiem można widzieć nikły ślad słowiańskiej mitologii49.

Zajmując takie stanowisko, przyjmuję równocześnie, że był czas. kiedy nasi przodkowie wierzyli nie tylko w Swarożyca, ale i w Swaroga. bóstwo osobne, czy jednak jego kult i imię dochowały się do czasów Mieszka I, tego powiedzieć nie można, ponieważ brak jakichkolwiek na to dowodów. Aby uzasadnić kult Swaroga na ziemiach polskich powo­ływano się na nazwy miejscowe, jak Swarożyn, Swaryszewo i in„ jednak po pierwsze nic wiemy na pewno, czy te nazwy rzeczywiście pochodzą od imienia bóstwa, a nie powstały niezależnie od niego od jakiegoś wyrazu pospolitego, po wtóre nie wiemy, z jakiego one pochodzą czasu.

Etymologia imienia Swaróg nie jest jasna. Część uczonych wywodzi je po prostu od słowiańskiego czasownika uwarzyć się. Bóg Swaróg byłby w lej interpretacji bogiem gniewającym się, bogiem gniewnego, burzliwego nieba. Przeważa jednak inna opinia, według której imię boga, zapewne z samą koncepcją bóstwa, zostało przejęte od jakiegoś szczepu irańskiego. Podstawą imienia byłby rdzeń swar-, znany nam z sanskrytu jako mar „blask, niebo, słońce” i z języka Awestyw „światło nieba, słońce”. Pożyczka taka jest o tyle prawdopodobna, że na losach podstawowego terminu bóg zaważył właśnie wpływ irański50.

Wobec tego, że Dadzhóg jest tylko drugim imieniem Swarożyca, musimy go uważać również za boga ognia, ognia ziemskiego i może niebieskiego. Drugie imię uwydatnia zapewne jakąś szczególną i chara­kterystyczną cechę: etymologowie, którzy przyjmują rodzime pocho­dzenie tego imienia, wykładają je jako „dawca bogactwa”, „dawca szczęścia” lub „bóg dawca”. Gdy sobie przypomnimy, że cytowane źródło ruskie nazywa ogień dawca urodzaju, to personifikacja tego ognia, Dadzbóg, słusznie mógłby być nazwany dawcą bogactwa. Inne etymologie, jako mniej uznawane, tu się pomija51.

Między naczelnymi bóstwami słowiańskimi wymienia się jeszcze Peruna. Jest on jako bóg wymieniany tylko w źródłach ruskich. Jego kult wydźwignął Włodzimierz Wielki, on mu również postawił obok własnego dworu w Kijowie wspaniały posąg. On też potem, gdy przyjął chrześcijaństwo, tępił kult Peruna. Że kult nie był ograniczony tylko do Rusi, tego dowodzono występowaniem w innych krajach nazw miejscowych, urobionych od tego imienia, a w Polsce — istnieniem wyrazu piorun. Równocześnie inni uczeni powątpiewali w te argumenty, twierdząc, że kult tego boga został przyniesiony na Ruś przez Normanów, czcicieli Tora, boga piorunu. Perun miał być według nich tylko zupełnie nową, rodzimą nazwą Tora, przeniesieniem pospolitej nazwy gromu na boga normańskiego52.

Poważne trudności sprawia etymologia imienia. Litewski Perkunas „bóg gromu”, nordyjska Fiórgynn (starsze Perkiina), matka Tora, prze­mawiały za tym, że słowiańska nazwa powinna brzmieć Perkyn. Pogo­dzenie teoretycznie oczekiwanej formy Perkyn z faktycznie istniejącą — Perun wymagało dość zawiłych kombinacji. Dopiero w ostatnich latach zaszła radykalna zmiana. Stwierdzono mianowicie, że już w głębokiej przeszłości indoeuropejskiej istniały dwa warianty dialektyczne tego wy­razu, różniące się właśnie obecnością lub brakiem k. W szczególności w hetyckim eposie występuje bogini Perunasz, dosłownie skała, której syn ma pokonać wrogów ojca. Skądinąd wiadomo, że kult boga gromu był w dawnych czasach związany z kultem kamienia; m. in. tak było w wypa­dku litewskiego Peruna. Nawet w przekonaniu polskich chłopów skamie­niałe belemnity są strzałami pioruna. Dokładnym, choć zamaskowanym odpowiednikiem formy Perun jest także greckie Epauvoq „błyskawica”. Wszystko to pozwala uważać, że Perun był rzeczywiście pradawnym bogiem Słowian. Niejasne jest tylko, czyjego kult przetrwał w Polsce do czasu przyjęcia chrześcijaństwa. Ta okoliczność, że przetrwał w języku polskim wyraz piorun, jako pospolita nazwa gromu, mogłaby przema­wiać za tym, że jako nazwa boga wyraz ten u schyłku pogaństwa już nie był używany. W przeciwnym razie Kościół byłby tępił i wiarę, i samo słowo.

Źródła pomorskie przekazały nam kilka imion bożych, które robią wrażenie zupełnie nowych, zastępujących jakieś starsze. Są to może dodatkowe przydomki, które z czasem usunęły w cień i skazały na zapomnienie dawne, właściwe imiona np. Swaroga czy Peruna. Być może do tej serii należy imię Świętowit, tzn. silny i pan, imię boga otoczonego szczególnym kultem w Arkonie na Rugii53. Sugestywny opis jego posągu, wierzeń z nim związanych i świątecznych obchodów spra­wiły, że wokół niego osnuto później wiele poetyckich opowieści. Imię to występuje w niefachowej literaturze w przekręconych, nieautentycznych wersjach, jak Światowit czy Swuntewit. Fakt, że na Rugii. więc na północny zachód od ziem polskich czczono Świętowita o czterech twa­rzach, i że na południowy zachód, w Zbruczu, wydobyto kamienny posąg także o czterech twarzach, daje poważne podstawy, aby przyjąć, iż kult takiego bóstwa znany był też plemionom prapolskim.

Na podobnie nowe zastępcze nazwy wyglądają imiona Jarowit i Rujewil. Pierwszy z nich czczony był w Wołogoszczu i Hawelbergu, drugi w Gardźcu na Rugii.

W Szczecinie, a także w Wolinie czczone więc było bóstwo o trzech twarzach — Trzygłów. I to jest zapewne imię zastępcze, informujące o zewnętrznym wyglądzie. Trzy głowy miały być symbolem władzy nad trzema królestwami: nieba, ziemi i podziemia. Musimy się jednak liczyć z tym, że informacja ta pochodzi z 1124 r., a więc z czasu, kiedy w Polsce już istniało silnie ugruntowane chrześcijaństwo, które mogło wpływać na wierzenia pogańskie. Trzeba też pamiętać, że władza pierwszych Piastów nieraz sięgała po ujście Odry, a wraz z nią szło chrześcijaństwo. Może to stąd pochodzi wyobrażenie o bogu, władcy nieba i ziemi, efekt symbiozy pogaństwa i chrześcijaństwa54.

Kronikarze wszystkie bóstwa pomorskie uważają za wojenne. Pod­kreślają, że w świątyniach przechowywano słonice — plemienne sztan­dary wojenne, u stóp zaś posągów leżały lub wisiały na ścianach tarcze, miecze i siodła. Byłoby na pewno błędem tak zacieśniać rolę tych bóstw. Szczególnie to, co kronikarz Sakso opowiada o święcie dożynek w Ar­konie, poucza, że Świętowit był przede wszystkim bogiem wegetacji, dawcą urodzaju i płynącego stąd szczęścia. Jego zatem kompetencje były te same co Swarożyca-Dadzboga. To tylko aktualna sytuacja polityczna, nieustająca walka Pomorzan z najazdami Niemców i Duń­czyków, w której pomoc najwyższego boga była niezbędna, chwilami przesadnie uwydatniała — ze szkodą innych — militarne jego możli­wości. Na Rusi sytuacja była inna, toteż tam źródła nie wspominają nic o związkach bogów z wojną. Ruski Swarożyc jest bogiem ognia i urodzaju, pomorski jest wyraźnie wojownikiem, bo jego posąg ma na głowie „straszliwy hełm”, a w świątyni przechowy­wane są stanice wojenne. Dla swoich pomorskich wyznawców miał jednak Swarożyc na pewno inne, dobrotliwe oblicze.

Pomija się w tym artykule inne bóstwa, wymieniane w pomorskich źródłach, ale w postaci napomknięć, a często w takiej szacie ortogra­ficznej, że trudno z niej odgadnąć właściwe brzmienie. Trzeba za to omówić bóstwa wspomniane w źródłach ruskich, które być może czczo­ne były leż na ziemiach polskich. Wyżej była mowa o trzech: Swarogu, Swarożycu-Dadzbogu i Perunie. Chodzi jeszcze o Wolosa-Welesa, Mokosz, Cliorsa, Strzylioga, Siemu i Rgla. Wszystko tu jest niestety sporne: i brzmienie tych imion, i pochodzenie, i wyobrażenie o nich. Np. nie jest pewne, czy Siem i Rgieł to dwa bóstwa czy jedno — Siemargl. Być może za kultem Rgła w Polsce przemawiają nazwy miejscowe Rgielsko i Rgilewo. Na rzecz innych nic właściwie nie prze­mawia, nie będziemy się więc nimi zajmować. Nawiasem tylko warto dodać, że między licznymi etymologiami imion Chora i Strzyhóg najbar­dziej pociągające są nawiązania do wyrazów irańskich, co jeszcze bardziej uwydatnia zakres wpływów irańskich na kulturę Słowian.

Bóstwa wymienione przez Długosza należy po części zaliczyć do uczonych fantazji, a więc rzekomego Marsa-Lailę, Jowisza-Jeszę i Dziecizilele, także przez późniejszych historyków wymyślonego Lelum Polelum. Po części zaś — Pogodę i Murzune — trzeba włączyć do rzędu demonów.

Przypisy do tekstu źródłowego

  1. M. Kowalczyk, Wierzenia pogańskie za pierwszych Piastów, Łódź 1968, s. 49.↩
  2. Ibidem, s. 50.↩
  3. Ibidem, s. 51.↩
  4. A. Gieysztor, Mitologia słowiańska, Warszawa 1983, s. 134.↩
  5. S. Urbańczyk, Dawni Słowianie. Wiara i kult, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991, s. 77.↩
  6. Ibidem, s. 79.↩
  7. Ibidem, s. 81.↩
  8. Z. Vana, op. cit., s. 155.↩
  9. W. Hensel, Polska przed tysiącem lat, Wrocław 1964, s. 66.↩
5/5 - (1 vote)