Wizje dziejów profesora Konecznego

Zakończenie pracy magisterskiej

Wizje dziejów ukazaną przez Konecznego cechuje głęboki optymizm. Płynie on z przeświadczenia o prymacie ducha i o wolności człowieka nie zdeterminowanego czynnikami somatycznymi. Z faktu, że nie ma trwałych charakterów narodowych[1] wypływa wniosek, że możliwa jest zmiana na lepsze, poprawa. Upadek zaś nie jest konieczny. Cywilizacje nie mają zakodowanego „genu śmierci”. Koneczny „najwyższy sens ludzkiej aktywności kojarzył z podporządkowaniem wszystkich przejawów życia kategoriom etycznym.”[2]

Dlatego zaliczał siebie do chrześcijańskiej tradycji, według której nadaniem człowieka jest uduchowienie materii.[3]

Bizantynizm to typ życia prawie całkowicie zorganizowany wokoło państwa. Państwa, które jest absolutem. Państwowość ta zorganizowana jest centralistycznie. Biurokracja pochłania i organizuje działania leżące w kompetencjach niższych organizmów społecznych. Odbierając tym samym wolność jednostkom i zrzeszeniom. Zgodnie z prawem współmierności tendencje tego typu mogą się pojawić jako konieczność, gdyby ktoś ponownie uznał państwo za absolut. Albo zapragnął wszystkich ludzi zjednoczyć w jednolitym organiźmie państwowym, likwidując odrębności i zwyczaje lokalne. Ostatecznie będzie musiał dla osiągnięcia i utrzymania jednostajności używać siły, a nadzorować to będzie rozrastającą się biurokracją. Wydaje się, że wśród koncepcji dążących do zjednoczenia Europy dominują poglądy współmierne z pojęciami bizantyńskimi. Jednolita organizacja, centralistycznie sterowana przez już teraz niezmiernie rozrosłą kosmopolityczną biurokrację. Dążenie do unifikacji – ujednostajnienia jest próbą narzucenia wszystkim ludom jednolitego prawodawstwa (w tym także legalizującego aborcję), zwyczajów, oświaty. Już teraz aparat urzędniczy rości sobie pretensje do sterowania wszystkimi dziedzinami życia. Drobiazgowo ustala kontyngenty wwozowe i wywozowe, udziela pozwoleń i koncesji wg własnego uznania. Protekcjonizm nakazuje im odgrodzić się od świata barierą celną. Cywilizacja bizantyńska zawsze zgubnie oddziaływała na Europę. „Wedle tej cywilizacji, nie ma moralności w polityce. I nie ma  w działalności państwa. Tu leży rdzeń różnicy między cywilizacją bizantyńską, a łacińską. (…) To na tym polu bizantyńska wywiera szkodliwy i destrukcyjny wpływ na życie Europy i świata zachodniego. I to w tej dziedzinie cywilizacja łacińska musi się przed jej oddziaływaniem bronić.”[4]

Dzieło zaczęte przez Konecznego wymaga kontynuacji. On tylko rozpoczął badanie tych zagadnień i doszedł do wartościowych wniosków. Potrzeba jest, aby następne pokolenia badaczy, które krytycznie przyjrzawszy się jego osiągnięciom, zbadałyby obszary, do których Koneczny nie doszedł. Oczekując takiego stanu rzeczy często powtarzał słowa Kołłątaja : „zacznijmy bez oglądania się, kto nas potem poprawiać będzie.

Wizję dziejów stworzoną przez Feliksa Konecznego cechuje swoisty optymizm antropologiczny. Nie wynika on z przekonania, że rozwój społeczeństw przebiega nieuchronnie ku coraz doskonalszym formom życia, lecz z przeświadczenia o wolności człowieka i znaczeniu jego świadomych wyborów. W ujęciu Konecznego historia nie podlega mechanizmowi, który z góry przesądzałby o losach narodów i cywilizacji. Człowiek nie jest całkowicie zdeterminowany przez pochodzenie, warunki biologiczne, rasę czy środowisko. Istotną rolę odgrywają wartości, religia, etyka, organizacja życia zbiorowego oraz sposób rozumienia podstawowych kategorii ludzkiej egzystencji. Z tego założenia wynika możliwość zarówno rozwoju, jak i regresu. Żadna społeczność nie jest skazana na upadek, ale też żadna nie posiada gwarancji trwałego sukcesu.

Takie stanowisko prowadzi Konecznego do odrzucenia koncepcji zakładających istnienie niezmiennych charakterów narodowych. Narody mogą zmieniać swoje sposoby organizacji, hierarchie wartości, stosunek do prawa, państwa, religii czy gospodarki. Procesy historyczne zależą więc także od decyzji podejmowanych przez kolejne pokolenia. Upadek określonego społeczeństwa lub państwa nie musi oznaczać końca cywilizacji, podobnie jak sukces polityczny nie świadczy jeszcze o jej przewadze moralnej. Cywilizacja nie jest organizmem biologicznym, który musi przejść przez fazę narodzin, dojrzałości i śmierci. W tym miejscu Koneczny wyraźnie różnił się od historiozoficznych koncepcji Oswalda Spenglera, ujmujących cywilizacje jako organizmy podlegające stosunkowo regularnemu procesowi starzenia się i zanikania.

Szczególne znaczenie w jego refleksji posiadała etyka. Najwyższy sens aktywności człowieka Koneczny wiązał z podporządkowaniem poszczególnych dziedzin życia normom moralnym. Nie dopuszczał rozdzielenia etyki prywatnej od publicznej w taki sposób, aby działania uznawane za niemoralne w stosunkach między ludźmi stawały się dopuszczalne tylko dlatego, że podejmuje je państwo. Uważał, że polityka, administracja, gospodarka czy stosunki międzynarodowe również powinny podlegać ocenie etycznej. Właśnie w tym przekonaniu ujawniał się jego związek z tradycją chrześcijańską. Człowiek miał nie tylko wykorzystywać materię i organizować rzeczywistość społeczną, lecz również podporządkowywać ją wartościom wyższym.

Zasadniczym elementem teorii Konecznego było rozróżnienie cywilizacji według metod organizowania życia zbiorowego. Najwięcej miejsca poświęcał cywilizacji łacińskiej, bizantyńskiej, żydowskiej i turańskiej, choć wyróżniał również inne typy. Poszczególnych cywilizacji nie utożsamiał bezpośrednio z narodami ani państwami. Jeden naród mógł podlegać wpływom różnych cywilizacji, a na obszarze jednego państwa mogły współistnieć odmienne sposoby organizacji życia społecznego. Tym samym jego historiozofia nie sprowadzała się do prostego podziału świata według granic geograficznych.

Szczególną rolę w jego rozważaniach odgrywał konflikt pomiędzy cywilizacją łacińską i bizantyńską. Pierwszą Koneczny wiązał z autonomią społeczeństwa wobec państwa, pluralizmem organizacji społecznych, samorządnością, znaczeniem prawa prywatnego oraz podporządkowaniem polityki etyce. Druga miała opierać się na dominacji państwa, centralizacji, rozbudowanej administracji i przekonaniu o nadrzędności interesu aparatu państwowego nad spontaniczną aktywnością społeczeństwa. W takim modelu państwowość stawała się podstawową zasadą organizującą życie zbiorowe, natomiast niezależne zrzeszenia i jednostki były stopniowo podporządkowywane administracji.

Bizantynizm w rozumieniu Konecznego nie oznaczał przy tym jedynie historycznego Cesarstwa Bizantyjskiego. Był dla niego określonym sposobem organizowania życia społecznego, który mógł występować również w innych epokach i państwach. Jego istotą miało być uznawanie państwa za najwyższy punkt odniesienia oraz dążenie do rozwiązywania coraz większej liczby problemów poprzez decyzje administracyjne. W miarę rozwoju tego systemu biurokracja przejmowała zadania wcześniej wykonywane przez rodziny, wspólnoty lokalne, stowarzyszenia i inne samodzielne organizacje społeczne.

Właśnie w tym kontekście należy rozumieć koneczniańskie prawo współmierności. Poszczególne elementy życia społecznego nie funkcjonują według niego w całkowitej izolacji. Przyjęcie określonej zasady organizacyjnej w jednej dziedzinie rodzi konsekwencje w innych. Jeżeli państwo zostanie uznane za nadrzędnego organizatora życia zbiorowego, pojawi się tendencja do dalszego zwiększania zakresu jego kompetencji. Centralizacja administracji może następnie prowadzić do ujednolicania prawa, szkolnictwa czy działalności gospodarczej, a to z kolei wymaga coraz bardziej rozbudowanego aparatu kontrolnego.

W przedstawionym w pracy materiale szczególnej uwagi wymaga możliwość odnoszenia tych kategorii do współczesności. Próby interpretowania procesów integracyjnych, centralizacyjnych czy biurokratycznych za pomocą pojęć Konecznego mogą być interesujące poznawczo, ale wymagają ostrożności. Teoria cywilizacji została sformułowana w innych warunkach historycznych i nie może być automatycznie przenoszona na współczesne instytucje polityczne. Przykładowo utożsamienie rozwoju ponadnarodowych struktur europejskich z cywilizacją bizantyńską stanowi określoną interpretację wynikającą z przyjęcia koneczniańskiego aparatu pojęciowego, a nie bezsporny wniosek naukowy. Właśnie dlatego wykorzystując jego koncepcję do analizy zjawisk obecnych, należy oddzielać rekonstrukcję poglądów autora od ich współczesnego zastosowania i oceny.

Podobnej ostrożności wymaga koneczniańska teza o niemożności trwałej syntezy cywilizacji. Autor uważał, że odmienne metody organizowania życia zbiorowego mogą współistnieć, lecz próba ich trwałego połączenia prowadzi najczęściej do konfliktu lub dominacji jednej z nich. W jego ujęciu człowiek nie może jednocześnie podporządkować tej samej sfery życia kilku sprzecznym zasadom. Jeżeli na przykład jeden system zakłada pierwszeństwo autonomii społecznej, a drugi pełną nadrzędność państwa, ich połączenie musi prowadzić do napięcia.

Teza ta niewątpliwie stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych elementów całej koncepcji Konecznego. Zarazem należy do tych jej części, które wymagają szczególnie krytycznej analizy. Historia dostarcza licznych przykładów przenikania się kultur, instytucji i tradycji prawnych. Nie zawsze prowadziło ono do rozpadu czy chaosu. Społeczeństwa wielokrotnie przejmowały rozwiązania pochodzące z innych kręgów kulturowych, dostosowując je do własnych warunków. Pytanie o granice takich procesów pozostaje jednak aktualne i stanowi jeden z powodów, dla których historiozofia Konecznego nadal może być przedmiotem zainteresowania.

Istotna jest również jego krytyka determinizmu. Koneczny nie zgadzał się z teoriami próbującymi wyjaśnić historię poprzez jeden podstawowy czynnik. Nie przyjmował poglądu, że los społeczeństw można wyprowadzić wyłącznie z gospodarki, geografii, biologii czy struktury rasowej. Historia była dla niego rezultatem działania wielu czynników, przy czym szczególne miejsce zajmowała sfera duchowa i aksjologiczna. Ludzie podejmują decyzje, tworzą instytucje, wybierają określone wartości i ponoszą konsekwencje tych wyborów.

W takim ujęciu historia pozostaje procesem otwartym. Nie istnieje punkt, do którego wszystkie społeczeństwa muszą nieuchronnie zmierzać. Koneczny odrzucał zarówno wizję automatycznego postępu, jak i koniecznego upadku. Rozwój techniczny nie musi oznaczać doskonalenia moralnego, podobnie jak potęga państwa nie jest dla niego dowodem wyższości określonej cywilizacji. Społeczeństwo może osiągać wielkie sukcesy militarne czy administracyjne, a jednocześnie rozwijać się w kierunku ocenianym przez Konecznego negatywnie z punktu widzenia wolności człowieka oraz etyki życia publicznego.

Optymizm jego wizji dziejów jest zatem optymizmem warunkowym. Możliwość poprawy istnieje, ponieważ człowiek jest wolny, ale właśnie ta wolność oznacza możliwość dokonania również wyborów błędnych. Nie istnieje mechanizm zabezpieczający społeczeństwa przed kryzysem. O trwałości cywilizacji decyduje zdolność kolejnych pokoleń do podtrzymywania zasad, które stanowią jej fundament.

W odniesieniu do cywilizacji łacińskiej oznaczało to przede wszystkim zachowanie etycznego charakteru życia publicznego, niezależności społeczeństwa wobec państwa oraz poszanowanie wielości autonomicznych wspólnot. Koneczny postrzegał jej rozwój jako wynik długiego historycznego procesu, w którym szczególne znaczenie miały chrześcijaństwo, prawo rzymskie oraz tradycje samorządności. Nie uważał jednak, że raz osiągnięte rozwiązania są nieodwracalne. Cywilizacja łacińska może zanikać tam, gdzie społeczeństwo rezygnuje z właściwych jej zasad.

Z tego punktu widzenia interesująca pozostaje koneczniańska krytyka nadmiernej centralizacji. Rozrastanie się aparatu administracyjnego autor traktował jako zjawisko mogące stopniowo ograniczać społeczną samodzielność. Nie oznacza to, że odrzucał istnienie silnego państwa jako takiego. Jego krytyka dotyczyła raczej sytuacji, w której państwo zaczyna zastępować społeczeństwo i przejmować funkcje, które mogą być wykonywane przez mniejsze wspólnoty.

Tak sformułowana refleksja może zachowywać znaczenie również niezależnie od przyjęcia całej teorii cywilizacji Konecznego. Pytanie o właściwe granice kompetencji państwa, relację pomiędzy administracją centralną i samorządem, a także zakres autonomii stowarzyszeń, rodzin i jednostek należy do podstawowych problemów teorii polityki. Koneczny udzielał na nie odpowiedzi zakorzenionej w jego własnej koncepcji cywilizacji, lecz sam problem pozostaje aktualny.

Podobnie trwałe znaczenie posiada jego postulat poddawania działalności politycznej ocenie moralnej. W przeciwieństwie do tradycji przyjmującej swoistą autonomię polityki, Koneczny konsekwentnie twierdził, że państwo nie może być zwolnione z przestrzegania norm etycznych. Nie powinno istnieć osobne pojęcie moralności dla jednostek i osobne dla instytucji publicznych. Państwo, które dla osiągania własnych celów dopuszcza działania uznawane za nieetyczne w życiu prywatnym, zaczyna według niego funkcjonować według odmiennego systemu wartości.

To właśnie w tej kwestii widział jedną z podstawowych różnic między cywilizacją łacińską a bizantyńską. Pierwsza miała wymagać od polityki podporządkowania zasadom moralnym, druga dopuszczać autonomię racji państwowej. Bez względu na ocenę historycznej trafności tak ostrego przeciwstawienia obu typów cywilizacyjnych, samo pytanie o relację etyki i polityki pozostaje jednym z najważniejszych problemów filozofii politycznej.

Przeprowadzona analiza pokazuje jednocześnie, że teoria Konecznego nie powinna być traktowana jako zamknięty i niepodlegający dyskusji system. Część jego twierdzeń wymaga konfrontacji z późniejszym stanem badań historycznych, antropologicznych i socjologicznych. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do szerokich generalizacji obejmujących całe cywilizacje oraz do przypisywania bardzo różnym społeczeństwom wspólnej, względnie trwałej „metody życia zbiorowego”. Tak rozległe konstrukcje interpretacyjne z natury rzeczy upraszczają wielowymiarowość procesów historycznych.

Nie zmienia to faktu, że wartość dorobku Konecznego polega między innymi na postawieniu pytań wykraczających poza opis kolejnych wydarzeń. Interesowało go nie tylko to, co wydarzyło się w przeszłości, lecz również dlaczego różne społeczności tworzyły odmienne systemy prawne, polityczne i moralne oraz jakie były długofalowe konsekwencje tych różnic. Historia stawała się dzięki temu materiałem do rozważań nad sposobami organizowania całego życia zbiorowego.

Na uwagę zasługuje również interdyscyplinarny charakter jego poszukiwań. Koneczny poruszał zagadnienia należące współcześnie do historii, socjologii, filozofii dziejów, nauk politycznych, prawa, religioznawstwa i antropologii kulturowej. Taka szerokość zainteresowań umożliwiała mu tworzenie rozległych syntez, choć zarazem zwiększała ryzyko nadmiernych uogólnień.

Jego koncepcja może być zatem traktowana bardziej jako propozycja interpretacyjna niż jako zbiór praw historycznych posiadających znaczenie porównywalne z prawami nauk przyrodniczych. Samo używanie przez Konecznego określenia „prawa dziejowe” nie rozstrzyga o ich uniwersalności. Współczesne badanie jego dorobku powinno pytać zarówno o wewnętrzną spójność systemu, jak i o jego zgodność z materiałem historycznym.

Szczególnie interesujące pozostaje pytanie o możliwość rozwinięcia badań rozpoczętych przez Konecznego. Nie chodzi jednak o mechaniczne stosowanie jego klasyfikacji do kolejnych państw i społeczeństw ani o traktowanie każdego nowego zjawiska jako potwierdzenia jednej z wcześniej wyróżnionych cywilizacji. Kontynuacja jego dzieła powinna oznaczać przede wszystkim krytyczną weryfikację postawionych problemów, porównanie jego założeń z późniejszymi teoriami cywilizacji oraz wykorzystanie współczesnych metod badawczych.

Należałoby więc ponownie rozważyć, na ile możliwe jest wyodrębnianie trwałych metod życia zbiorowego, jak długo mogą one funkcjonować, jakie mechanizmy odpowiadają za ich zmianę oraz czy kontakty między cywilizacjami rzeczywiście muszą prowadzić do konfliktu. Podobnego namysłu wymaga zależność pomiędzy religią, prawem, strukturą rodziny, gospodarką i organizacją państwa. Są to zagadnienia obecne w teorii Konecznego, które mogą stanowić punkt wyjścia do dalszych analiz.

Ostateczna ocena jego historiozofii nie powinna zatem sprowadzać się ani do jej bezkrytycznego przyjęcia, ani do prostego odrzucenia. Dorobek Konecznego wyrastał z konkretnej epoki, doświadczeń autora oraz dostępnego mu stanu wiedzy. Zawiera tezy dyskusyjne i generalizacje, które wymagają krytyki. Jednocześnie stanowi oryginalną próbę stworzenia rodzimej teorii cywilizacji i interpretacji dziejów powszechnych.

Najbardziej charakterystycznym elementem tej wizji pozostaje przekonanie, że człowiek jest podmiotem historii. Ani naród, ani państwo, ani cywilizacja nie są całkowicie podporządkowane nieuchronnym prawom biologicznego rozwoju. Historia pozostaje przestrzenią działania, decyzji i odpowiedzialności. Właśnie z tego wynika wspomniany na początku optymizm Konecznego.

Jeżeli nie istnieją niezmienne charaktery narodowe, społeczeństwa mogą przezwyciężać własne słabości. Jeżeli cywilizacje nie posiadają z góry określonego czasu życia, ich upadek nie musi być konieczny. Jeżeli polityka podlega ocenie etycznej, człowiek nie jest zwolniony z odpowiedzialności za kierunek rozwoju wspólnoty tylko dlatego, że działa poprzez państwo lub inną instytucję.

W takim rozumieniu dzieje nie są procesem dokonującym się ponad człowiekiem. Tworzą je ludzie, którzy wybierają określone wartości i sposoby organizowania życia społecznego. Zmiana może więc następować zarówno w kierunku uznawanym za rozwój, jak i w kierunku regresu. Zależy ona nie tylko od warunków zewnętrznych, ale także od jakości życia moralnego i społecznego.

Ta część myśli Konecznego pozostaje szczególnie istotna dla zrozumienia całego jego dorobku. Jego teoria cywilizacji była bowiem nie tylko próbą klasyfikacji społeczeństw, lecz również rozbudowaną refleksją nad warunkami trwałości określonego porządku społecznego. Historia miała uczyć, że instytucje, prawa i systemy polityczne nie funkcjonują w oderwaniu od wartości, które są akceptowane przez ludzi.

Dlatego dzieło rozpoczęte przez Konecznego może pozostawać przedmiotem dalszych badań, ale jego kontynuacja wymaga podejścia krytycznego. Współczesny badacz dysponuje znacznie większym materiałem porównawczym i innymi narzędziami metodologicznymi niż te, które pozostawały w dyspozycji autora. Pozwala to ponownie sprawdzić jego wnioski, wskazać ograniczenia, ale również dostrzec te pytania, które pomimo upływu czasu zachowały znaczenie.

Przeprowadzona w pracy analiza prowadzi zatem do wniosku, że historiozofia Feliksa Konecznego stanowi oryginalną i rozbudowaną propozycję interpretacji dziejów, której centralnym problemem jest zależność pomiędzy wartościami a organizacją życia zbiorowego. Jej znaczenie nie polega na dostarczeniu prostego klucza umożliwiającego jednoznaczne wyjaśnienie całej historii. Znacznie ważniejsza wydaje się próba zwrócenia uwagi na te elementy życia społecznego, których nie można sprowadzić wyłącznie do gospodarki, polityki czy biologicznych uwarunkowań człowieka.

Koneczny pozostawił system, w którym wolność i odpowiedzialność jednostki zajmują miejsce szczególne. Jego optymizm nie zakłada nieuchronnego triumfu dobra czy postępu. Zakłada jedynie, że przyszłość nie została z góry przesądzona. Możliwość zmiany pozostaje otwarta, ponieważ człowiek posiada zdolność wyboru. Zarazem właśnie dlatego ponosi odpowiedzialność za kształt instytucji, państwa i cywilizacji, które współtworzy. W tej perspektywie historia jest nie tyle zapisem nieuniknionych procesów, ile przestrzenią ludzkiej wolności, której konsekwencje ujawniają się w losach całych społeczeństw.


[1] „Cywilizacja Bizantyńska”, dz. cyt. s. 63.

[2] Z. Miedziński, dz. cyt. s. 8.

[3] Tamże, s. 9.

[4] Jędrzej Giertych, Przedmowa do „Cywilizacji bizantyńskiej”, dz. cyt. s. 14.

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz