Traktat przygotowany dla Niemiec po pierwszej wojnie światowej

Główny wysiłek uczestników konferencji koncentrował się na ustaleniu klauzul odnoszących się do zawarcia pokoju z Niemcami oraz ich byłymi sojuszni­kami. Oczywiście ostateczne decyzje podejmowali wyłącznie przedstawiciele Rady Czterech, a tylko co do niektórych kwestii mogli wypowiadać się delega­ci mniejszych państw, w tym również Polska. Największą uwagę poświecono przygotowaniu traktatu pokoju z Niemcami, a w przypadku traktatów z pozosta­łymi zwyciężonymi krajami mogli pewien wpływ wywrzeć przedstawiciele mniejszych państw, jak Czechosłowacja, Królestwo SHS i Rumunia w traktacie z Węgrami, a Grecja w traktatach z Bułgarią i Turcją. Zarysowywały się spory miedzy pretendentami do zysków kosztem państw zwyciężonych, jak włosko-jugosłowiański zatarg przy omawianiu traktatów z Austrią i Węgrami czy polsko-czechosłowacki odnośnie do Śląska Cieszyńskiego.

Ostatecznie ułożono wspólny model dla wszystkich zaplanowanych pięciu traktatów, które różnić się oczywiście musiały w sprawach konkretnych, ale po­siadały jednakową kolejność poruszanych zagadnień, z opuszczeniem w po­szczególnych wypadkach spraw, z jakimi dane zwyciężone państwo nie miało związku.

Traktat przygotowany dla Niemiec i zgodnie z nim pozostałe dzieliły się za­tem na części (rozdziały) następujące:

  1. Pakt (statut) Ligi Narodów
  2. Granice Niemiec (Austrii, Bułgarii, Węgier, Turcji)
  3. Przepisy polityczne europejskie
  4. Prawa i interesy Niemiec (Austrii itd.) poza Niemcami (itd.)
  5. Przepisy dotyczące wojska, marynarki i lotnictwa
  6. Jeńcy wojenni i groby
  7. Sankcje
  8. Odszkodowania
  9. Przepisy finansowe

10. Przepisy ekonomiczne

11. Żegluga, powietrzna

12. Porty, drogi wodne i drogi żelazne

13. Praca

14. Gwarancje wykonania

15. Różne przepisy.

Wypełnione konkretną treścią teksty w ten sposób ułożonych układów pokojowych były kolejno przedkładane państwom zwyciężonym do wypowie­dzenia się, ale niemal bez uwzględnienia ich zastrzeżeń co do podpisu.

Rządy mocarstw zachodnich nie widziały lub nie chciały widzieć głębokich zmian, które nastąpiły w nastrojach społeczeństw, w szerokich masach ludowych wskutek wojny, także poza Rosją. Chciały budować nowy ład europejski, jak tylko można było podobny do starego. A to już nie było realne właściwie w całej Europie[1].

Przygotowanie traktatu pokojowego z Niemcami było jednym z najtrudniejszych zadań konferencji paryskiej. Zwycięskie mocarstwa zgadzały się wprawdzie co do tego, że Niemcy powinny ponieść konsekwencje przegranej wojny, ale różniły się w ocenie, jak daleko powinny sięgać ograniczenia nałożone na to państwo. Francja domagała się możliwie daleko idącego osłabienia Niemiec, ponieważ obawiała się ich ponownej przewagi militarnej i gospodarczej. Wielka Brytania była bardziej ostrożna, gdyż z jednej strony chciała uzyskać odszkodowania i ograniczyć niemiecką potęgę, z drugiej jednak nie zamierzała doprowadzić do całkowitego załamania gospodarczego jednego z najważniejszych państw kontynentu. Stany Zjednoczone próbowały natomiast godzić postulaty zwycięzców z zasadami przedstawionymi wcześniej przez Woodrowa Wilsona.

Niemcy nie uczestniczyły w zasadniczych pracach nad treścią traktatu. Nie dopuszczono ich do negocjowania kolejnych postanowień na równych prawach ze zwycięzcami. Delegacja niemiecka została wezwana dopiero wtedy, gdy projekt był już w znacznej mierze gotowy. Mogła przedstawić swoje uwagi i zastrzeżenia, lecz nie miała realnej możliwości zasadniczego wpływania na konstrukcję układu. Było to rozwiązanie odmienne od praktyki znanej z części wcześniejszych kongresów pokojowych, podczas których pokonane państwa brały udział przynajmniej w części rozmów. W Paryżu zwycięzcy uznali jednak, że warunki pokoju zostaną ustalone przede wszystkim przez nich.

Projekt traktatu przedstawiono delegacji niemieckiej w maju 1919 roku. Jego treść wywołała w Niemczech ogromne oburzenie. Szczególnie krytykowano postanowienia terytorialne, ograniczenia wojskowe, obowiązek reparacji oraz zapis dotyczący odpowiedzialności Niemiec i ich sprzymierzeńców za straty wynikające z wojny. Niemieccy politycy podkreślali, że spodziewali się pokoju bardziej zbliżonego do zasad Czternastu Punktów Wilsona. Ich zdaniem przedstawione warunki oznaczały znacznie dalej idące osłabienie państwa niż wynikałoby z deklaracji składanych w końcowej fazie wojny.

Jedną z podstawowych części traktatu były postanowienia odnoszące się do granic Niemiec. Państwo niemieckie utraciło część terytoriów na rzecz sąsiadów. Francja odzyskała Alzację i Lotaryngię, które po wojnie francusko-pruskiej z lat 1870–1871 znalazły się w granicach Cesarstwa Niemieckiego. Dla społeczeństwa francuskiego miało to ogromne znaczenie polityczne i symboliczne. Powrót tych ziem był jednym z podstawowych celów wojennych Francji i został potraktowany jako naprawienie skutków pokoju frankfurckiego.

Istotne zmiany nastąpiły również na wschodniej granicy Niemiec. Odrodzone państwo polskie otrzymało między innymi znaczną część Wielkopolski oraz część Pomorza, dzięki czemu uzyskało dostęp do Morza Bałtyckiego. Było to zgodne z jednym z głównych postulatów dotyczących odbudowy niepodległej Polski. Wyznaczenie granicy polsko-niemieckiej należało jednak do najbardziej skomplikowanych problemów konferencji. Na wielu obszarach ludność polska i niemiecka zamieszkiwała te same regiony, a kwestie narodowościowe łączyły się z gospodarczymi i komunikacyjnymi.

Szczególnie trudnym zagadnieniem była przyszłość Gdańska. Polska potrzebowała dostępu do dużego portu umożliwiającego prowadzenie niezależnego handlu zagranicznego, natomiast samo miasto posiadało zdecydowanie niemiecki charakter narodowościowy. Zdecydowano więc o utworzeniu Wolnego Miasta Gdańska pozostającego pod ochroną Ligi Narodów. Polska otrzymała w nim określone prawa gospodarcze i komunikacyjne, jednak miasto nie zostało bezpośrednio włączone do państwa polskiego. Rozwiązanie to miało charakter kompromisowy i już od początku wywoływało niezadowolenie zarówno części Polaków, jak i Niemców.

W przypadku niektórych terytoriów przewidziano przeprowadzenie plebiscytów, które miały pozwolić miejscowej ludności wypowiedzieć się w sprawie przynależności państwowej. Dotyczyło to między innymi Warmii, Mazur i Górnego Śląska. Idea plebiscytu odpowiadała zasadzie samostanowienia narodów, jednak w praktyce głosowania odbywały się w atmosferze silnych napięć politycznych i propagandowych. Na Górnym Śląsku sprawę dodatkowo komplikowało ogromne znaczenie gospodarcze regionu, będącego ważnym ośrodkiem przemysłu ciężkiego i górnictwa.

Na zachodzie Niemcy utraciły także Eupen i Malmedy na rzecz Belgii. Kraj Saary został poddany na określony czas administracji Ligi Narodów, a jego kopalnie węgla przekazano Francji jako częściową rekompensatę za zniszczenia wojenne. Po upływie ustalonego okresu o przyszłości tego obszaru miał zdecydować plebiscyt. Nadrenia nie została oddzielona od Niemiec, czego domagała się część polityków francuskich, ale jej obszar objęto demilitaryzacją, a część terytorium miała pozostawać przez pewien czas pod okupacją wojsk alianckich.

Rozwiązanie dotyczące Nadrenii było wynikiem kompromisu między Francją a jej sojusznikami. Clemenceau uważał Ren za naturalną barierę bezpieczeństwa przeciwko ewentualnej przyszłej agresji niemieckiej. Francuzi rozważali nawet utworzenie na zachód od Renu osobnego państwa lub trwałe oddzielenie tego obszaru od Niemiec. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone nie chciały jednak doprowadzić do tak daleko idącego rozbicia państwa niemieckiego. Ostatecznie postawiono więc na demilitaryzację oraz czasową okupację części regionu.

Traktat ograniczał również swobodę Niemiec w sprawach ustrojowych i politycznych dotyczących stosunków z Austrią. Zabroniono połączenia obu państw bez zgody Ligi Narodów. Postanowienie to miało zapobiegać powstaniu większego państwa niemieckiego, które mogłoby w przyszłości ponownie zagrozić równowadze europejskiej. Po rozpadzie Austro-Węgier wielu mieszkańców niemieckojęzycznej Austrii opowiadało się za zjednoczeniem z Niemcami, jednak zwycięskie mocarstwa nie chciały dopuścić do takiego rozwiązania.

Niemcy utraciły ponadto wszystkie swoje kolonie. Nie zostały one jednak bezpośrednio anektowane w tradycyjny sposób przez zwycięzców. Formalnie przekazano je pod system mandatowy Ligi Narodów. W praktyce zarząd nad nimi objęły przede wszystkim Wielka Brytania, Francja, Japonia oraz dominia brytyjskie. Dotyczyło to niemieckich posiadłości w Afryce, Azji oraz na Pacyfiku. System mandatowy miał być przedstawiany jako nowa forma odpowiedzialnego zarządzania terytoriami, choć dla samych Niemiec oznaczał całkowitą utratę imperium kolonialnego.

Bardzo istotną część traktatu stanowiły ograniczenia militarne. Zwycięzcy uważali niemiecki militaryzm za jedno ze źródeł wojny i chcieli uniemożliwić Niemcom szybkie odbudowanie potężnych sił zbrojnych. Liczebność armii została ograniczona do 100 tysięcy żołnierzy zawodowych. Zniesiono powszechny obowiązek służby wojskowej, co miało utrudnić szybkie tworzenie wielomilionowej armii opartej na rezerwach.

Niemcom zabroniono posiadania wielu rodzajów ciężkiego uzbrojenia. Dotyczyło to między innymi czołgów, ciężkiej artylerii, samolotów wojskowych i części nowoczesnego sprzętu. Marynarka wojenna została poważnie ograniczona, a Niemcy nie mogły posiadać okrętów podwodnych. Flota podwodna była szczególnie źle postrzegana przez Wielką Brytanię ze względu na doświadczenia nieograniczonej wojny podwodnej prowadzonej przez Niemców w czasie konfliktu.

Zniesienie poboru do wojska miało również znaczenie polityczne. Przed wojną niemiecki system wojskowy umożliwiał przeszkolenie dużej części męskiej populacji, dzięki czemu w razie konfliktu można było szybko rozwinąć armię. Utrzymywanie wyłącznie niewielkiej armii zawodowej miało temu zapobiec. Ograniczenia te były kontrolowane przez komisje alianckie, które sprawdzały między innymi stan niemieckiego uzbrojenia i wykonywanie postanowień traktatu.

Kolejnym szczególnie kontrowersyjnym zagadnieniem były reparacje wojenne. Francja i Belgia poniosły ogromne zniszczenia materialne i domagały się od Niemiec środków potrzebnych do odbudowy. W trakcie konferencji nie udało się od razu ustalić pełnej kwoty odszkodowań. Traktat ustanawiał przede wszystkim zasadę niemieckiej odpowiedzialności za wypłatę reparacji, natomiast szczegółowa wysokość zobowiązań miała zostać określona później.

Sprawa reparacji wywoływała spory również wśród zwycięzców. Francuzi dążyli do uzyskania możliwie wysokich świadczeń, ponieważ koszty odbudowy kraju były ogromne. Brytyjczycy również chcieli otrzymać znaczące odszkodowania, ale część ich ekspertów dostrzegała niebezpieczeństwo wynikające z nadmiernego obciążenia niemieckiej gospodarki. Jeśli Niemcy nie byłyby zdolne do normalnego prowadzenia produkcji i eksportu, możliwość rzeczywistego płacenia reparacji stawała się wątpliwa.

Największe emocje wzbudzał artykuł 231 traktatu, który stał się podstawą prawną roszczeń reparacyjnych. Niemcy i ich sprzymierzeńcy zostali w nim obciążeni odpowiedzialnością za straty i szkody poniesione przez państwa sprzymierzone w wyniku wojny. W Niemczech zapis ten interpretowano jako narzucenie wyłącznej winy za wybuch konfliktu. Stał się on jednym z najczęściej krytykowanych elementów traktatu oraz ważnym składnikiem późniejszej propagandy politycznej.

Postanowienia dotyczące sankcji przewidywały również możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności osób oskarżanych o naruszenia prawa wojennego. Szczególne miejsce zajmowała sprawa byłego cesarza Wilhelma II. Zwycięzcy zamierzali postawić go przed specjalnym trybunałem, zarzucając mu naruszenie międzynarodowej moralności i traktatów. Cesarz przebywał jednak w Holandii, której władze odmówiły jego wydania. W rezultacie proces nie doszedł do skutku.

Traktat zawierał również przepisy odnoszące się do stosunków gospodarczych, finansowych i komunikacyjnych. Zwycięskie mocarstwa chciały nie tylko uregulować kwestie bezpośrednio wynikające z działań wojennych, ale także stworzyć warunki funkcjonowania powojennej Europy. Dotyczyło to między innymi transportu kolejowego, żeglugi rzecznej, portów, międzynarodowych dróg wodnych oraz zasad wymiany gospodarczej.

Istotne znaczenie miały postanowienia dotyczące rzek międzynarodowych. W Europie Środkowej przebieg wielu dróg wodnych powodował, że miały one znaczenie dla kilku państw jednocześnie. Zwycięzcy starali się zapewnić swobodę żeglugi i ograniczyć możliwość wykorzystywania przez Niemcy ich położenia geograficznego do utrudniania handlu sąsiadom. Problemy komunikacyjne miały szczególne znaczenie dla nowych lub odrodzonych państw, których granice przecinały wcześniejsze systemy gospodarcze i transportowe.

W traktacie znalazły się również postanowienia dotyczące pracy. Było to związane z głębokimi przemianami społecznymi wywołanymi przez wojnę oraz narastającym znaczeniem ruchu robotniczego. W Europie obawiano się rozszerzenia rewolucyjnych nastrojów, które po zwycięstwie bolszewików w Rosji stały się szczególnie widoczne. W ramach nowego systemu międzynarodowego powołano Międzynarodową Organizację Pracy, która miała zajmować się poprawą warunków zatrudnienia i tworzeniem standardów ochrony pracowników.

Pierwsza część traktatu zawierała Pakt Ligi Narodów. Umieszczenie go na początku dokumentu miało pokazać, że pokój z Niemcami jest częścią szerszego systemu międzynarodowego. Liga Narodów miała czuwać nad przestrzeganiem nowego ładu, rozwiązywać spory i zapobiegać przyszłym wojnom. Było to rozwiązanie szczególnie mocno forsowane przez Wilsona, który liczył, że stała organizacja międzynarodowa będzie zdolna łagodzić konflikty i dokonywać w przyszłości pokojowych zmian w systemie ustanowionym w Paryżu.

Paradoksalnie Niemcy początkowo nie zostały przyjęte do nowej organizacji. Traktowano je jako państwo pokonane, które dopiero w przyszłości mogło odzyskać pełne miejsce w społeczności międzynarodowej. Taki sposób postępowania osłabiał jednak ideę powszechności Ligi Narodów. Jeszcze większym problemem okazała się decyzja Stanów Zjednoczonych, których Senat nie ratyfikował traktatu wersalskiego. W efekcie państwo, którego prezydent był głównym inicjatorem utworzenia Ligi, pozostało poza jej strukturami.

Niemiecka delegacja po zapoznaniu się z traktatem próbowała doprowadzić do złagodzenia jego warunków. Przedstawiano obszerne uwagi i kontrpropozycje, wskazywano na sprzeczność niektórych postanowień z zasadą samostanowienia i Czternastoma Punktami Wilsona. Zwycięzcy wprowadzili jednak tylko ograniczone zmiany. W połowie czerwca Niemcom przedstawiono praktycznie ultimatum: albo zaakceptują warunki i podpiszą traktat, albo państwa sprzymierzone mogą wznowić działania wojenne.

Sytuacja niemieckiego rządu była niezwykle trudna. Armia znajdowała się w stanie demobilizacji, gospodarka była wyczerpana wojną i blokadą, a państwo przeżywało głęboki kryzys wewnętrzny. W Niemczech doszło wcześniej do rewolucji, cesarz abdykował, a nowa republika dopiero budowała swoje instytucje. Część polityków uważała, że podpisanie dokumentu na przedstawionych warunkach będzie hańbą. Jednocześnie odmowa mogła doprowadzić do wznowienia wojny, której Niemcy nie były już w stanie skutecznie prowadzić.

Ostatecznie zdecydowano się przyjąć warunki. Traktat został podpisany 28 czerwca 1919 roku w Sali Lustrzanej pałacu wersalskiego. Data ta nie była przypadkowa. Dokładnie pięć lat wcześniej, 28 czerwca 1914 roku, zamach w Sarajewie stał się początkiem kryzysu prowadzącego do wybuchu wojny. Samo miejsce podpisania również miało wymiar symboliczny. W Sali Lustrzanej w 1871 roku ogłoszono powstanie Cesarstwa Niemieckiego po zwycięskiej dla Prus wojnie z Francją. Dla Francuzów podpisanie tam traktatu stanowiło więc szczególne odwrócenie sytuacji sprzed niemal pół wieku.

Reakcje na traktat były bardzo różne. We Francji część społeczeństwa uważała go nawet za zbyt łagodny. Obawiano się, że Niemcy, mimo utraty części terytoriów i ograniczeń wojskowych, pozostaną państwem silniejszym demograficznie i gospodarczo od Francji. Clemenceau był krytykowany przez tych, którzy domagali się trwałego oderwania Nadrenii lub jeszcze dalej idącego osłabienia niemieckiego państwa.

W Wielkiej Brytanii szybko zaczęły pojawiać się głosy, że warunki pokoju mogą być zbyt ciężkie. Szczególnie ważna była krytyka ekonomistów wskazujących, że nadmierne reparacje mogą destabilizować nie tylko Niemcy, ale całą gospodarkę europejską. Wojna stworzyła system wzajemnych długów, zobowiązań i zależności, dlatego problemy jednego dużego państwa nie mogły pozostać bez wpływu na pozostałe.

W Niemczech traktat wersalski stał się symbolem narodowego upokorzenia. Mówiono o pokoju narzuconym przemocą, a politycy, którzy zdecydowali się go podpisać, byli oskarżani przez przeciwników o zdradę. Szczególnie silnie oddziaływało przekonanie, że Niemcy nie zostały pokonane w sposób odpowiadający tradycyjnemu obrazowi całkowitej klęski militarnej, ponieważ w chwili zawierania rozejmu wojska niemieckie nadal znajdowały się poza znaczną częścią własnego terytorium.

Na tym tle rozwijała się później legenda o „ciosie w plecy”, według której armia niemiecka nie została rzeczywiście pokonana na froncie, lecz została zdradzona przez polityków, rewolucjonistów i przeciwników wewnętrznych. Twierdzenie to nie odpowiadało rzeczywistej sytuacji militarnej Niemiec w końcu 1918 roku, ale zdobyło znaczną popularność polityczną. Było wykorzystywane przez środowiska nacjonalistyczne i skrajną prawicę przeciwko Republice Weimarskiej.

Warunki traktatu stały się w ten sposób jednym z czynników destabilizujących młodą republikę. Kolejne rządy niemieckie próbowały doprowadzić do rewizji poszczególnych postanowień, początkowo metodami dyplomatycznymi. Jednym z najważniejszych celów polityki zagranicznej Niemiec w latach dwudziestych było ograniczenie ciężarów reparacyjnych, zakończenie okupacji, odzyskanie równoprawnego statusu międzynarodowego oraz zmiana części rozwiązań terytorialnych.

Nie oznacza to jednak, że traktat wersalski od początku był skazany na całkowite niepowodzenie. W drugiej połowie lat dwudziestych nastąpiło częściowe odprężenie w stosunkach europejskich. Niemcy zostały przyjęte do Ligi Narodów, doszło do zawarcia układów w Locarno, a kwestie reparacji próbowano regulować za pomocą nowych porozumień finansowych. Przez pewien czas wydawało się, że stopniowa modyfikacja ładu wersalskiego może odbywać się pokojowo.

Sytuacja zmieniła się po wielkim kryzysie gospodarczym rozpoczętym w 1929 roku. Załamanie gospodarcze pogłębiło konflikty społeczne i osłabiło umiarkowane siły polityczne. W Niemczech coraz większe poparcie zdobywali narodowi socjaliści, którzy uczynili z odrzucenia traktatu wersalskiego jedno z głównych haseł swojego programu. Adolf Hitler zapowiadał odbudowę armii, zniesienie ograniczeń, zjednoczenie wszystkich Niemców i odzyskanie terenów utraconych po wojnie.

Po przejęciu władzy w 1933 roku Niemcy zaczęły stopniowo łamać postanowienia traktatu. Rozbudowywano siły zbrojne, przywrócono powszechną służbę wojskową, tworzono lotnictwo i rozwijano nowoczesne rodzaje uzbrojenia. W 1936 roku wojska niemieckie wkroczyły do zdemilitaryzowanej Nadrenii. Brak zdecydowanej reakcji mocarstw zachodnich pokazał słabość systemu gwarancji ustanowionego po pierwszej wojnie światowej.

Ocena traktatu wersalskiego do dziś pozostaje przedmiotem dyskusji. Z jednej strony zwycięzcy mieli prawo oczekiwać od Niemiec odszkodowań i gwarancji bezpieczeństwa. Francja i Belgia rzeczywiście poniosły ogromne straty, a niemieckie wojska przez kilka lat okupowały i niszczyły znaczną część ich terytoriów. Ograniczenie niemieckiego potencjału wojskowego było zatem zrozumiałe z punktu widzenia państw, które obawiały się ponownej wojny.

Z drugiej strony traktat zawierał liczne sprzeczności. Odwoływano się do samostanowienia narodów, ale stosowano tę zasadę wybiórczo. Tworzono Ligę Narodów jako organizację współpracy, a jednocześnie początkowo wykluczano z niej pokonane mocarstwa. Próbowano odbudować gospodarkę europejską, jednocześnie nakładając na Niemcy znaczne zobowiązania finansowe. Chciano stworzyć trwały pokój, ale duża część społeczeństwa niemieckiego uznała nowe rozwiązania za narzucone i niesprawiedliwe.

Właśnie w tym sensie szczególnie trafna była obserwacja, że zwycięskie rządy próbowały budować nowy porządek za pomocą metod znanych z wcześniejszej polityki europejskiej, choć społeczeństwa po czterech latach wojny były już zupełnie inne. Miliony ludzi przeszły przez armie, doświadczyły masowych strat, niedostatku i gwałtownych przemian społecznych. W Rosji doszło do rewolucji bolszewickiej, w Niemczech i Austrii upadły monarchie, a w całej Europie wzrosło znaczenie partii masowych, ruchów robotniczych oraz ideologii nacjonalistycznych.

Traktat wersalski nie był więc jedynie dokumentem kończącym wojnę pomiędzy Niemcami a zwycięskimi mocarstwami. Stał się podstawowym elementem całego powojennego systemu europejskiego. Wyznaczył granice, stworzył mechanizmy kontroli militarnej i reparacyjnej, wprowadził Ligę Narodów oraz określił miejsce Niemiec w nowym układzie sił. Jednocześnie pozostawił wiele problemów nierozwiązanych lub rozwiązanych tylko tymczasowo. Sprzeczności te miały w następnych dwóch dekadach coraz silniej wpływać na politykę europejską, aż ostatecznie system ustanowiony po pierwszej wojnie światowej załamał się pod naporem kolejnego konfliktu.


[1] H. Batowski, dz. cyt, s. 32-33.

5/5 - (1 vote)

Wielka piątka

Rządy pięciu mocarstw (Wielka Brytania, Francja, USA, Włochy, Japonia), tworząc wspomnianą Radę Najwyż­szą, nawiązywały w pewnym stopniu do tradycji istniejącego w Europie od drugiej połowy XIX w. „koncertu mocarstw”, ówczesnej szóstki, do której wchodzi­ły: Wielka Brytania, Francja, Rosja, Niemcy, Austro-Węgry i Włochy. Teraz trzy z tych państw musiały odpaść: Rosja, Niemcy i zlikwidowane Austro-Węgry, a za to dochodzili dwaj sojusznicy pozaeuropejscy, Stany Zjednoczone i Japonia.

Wielka piątka określiła sama siebie jako „główne mocarstwa sprzymierzone i stowarzyszone”. Ten ostatni wyraz został dodany ze względu na Stany Zjedno­czone, które w myśl swej ówczesnej doktryny nie chciały z nikim formalnie za­wierać sojuszów, chociaż biorąc udział w wojnie przeciw Niemcom obok Wiel­kiej Brytanii i Francji, były tych państw faktycznie sojusznikiem. Pozostałe pań­stwa tego obozu, mające również występować w charakterze członków bloku zwycięzców, uzyskały prawo do nazwy: „sprzymierzone i stowarzyszone”. Nie­które z nich (mianowicie republiki Ameryki Łacińskiej) sojusznikami nie były, lecz jedynie formalnie wypowiedziały wojnę Niemcom, bynajmniej jej nie pro­wadząc. Potocznie dzielono także cały ten obóz „sprzymierzony i stowarzyszo­ny” na dwie grupy: państw „o interesach generalnych” i o „interesach ograni­czonych” lub „partykularnych”. Było oczywiste, że do pierwszej grupy miała należeć tylko wielka piątka, wszystkie zaś inne państwa do grupy drugiej.

Rządy państw wielkiej piątki nie przyznawały sobie nawzajem w pełni rów­nych miejsc. Było wyraźne, że za najważniejszą uważała siebie Wielka Brytania, ale mimo to przyznawała miejsce obok siebie Francji, a z konieczności także Stanom Zjednoczonym. Czwarte mocarstwo – Włochy – ze względu na póź­niejsze przystąpienie do wojny i nie tak wydatny w porównaniu z tamtymi udział nie miało już równie silnej pozycji. Wreszcie Japonia interesowała się tyl­ko sprawami Dalekiego Wschodu, ale jej udział w piątce miał wagę dla Wielkiej Brytanii, z którą była sprzymierzona, toteż Anglicy zapewnili Japonii najwyższą rangę, ponieważ delegaci tego kraju z reguły popierali stanowisko brytyjskie.

Znaczenie wielkiej piątki wynikało przede wszystkim z faktu, że to właśnie państwa należące do tej grupy posiadały największy wpływ na przebieg wojny i dysponowały środkami pozwalającymi kształtować powojenny porządek. Ich przewaga nad pozostałymi uczestnikami konferencji pokojowej nie wynikała więc wyłącznie z formalnych ustaleń organizacyjnych. Była odzwierciedleniem rzeczywistego układu sił, jaki ukształtował się po zakończeniu działań wojennych. Państwa mniejsze mogły przedstawiać swoje postulaty, wysyłać delegacje i uczestniczyć w pracach niektórych komisji, jednak najważniejsze decyzje polityczne pozostawały w rękach kilku największych mocarstw.

Wśród nich szczególną pozycję zajmowała Wielka Brytania. Wyszła ona z wojny jako jedno z głównych mocarstw zwycięskich, posiadając ogromne imperium kolonialne, dominującą flotę wojenną i rozległe interesy gospodarcze na całym świecie. Wojna osłabiła jednak jej gospodarkę i zwiększyła zadłużenie wobec Stanów Zjednoczonych. Londyn musiał więc godzić tradycyjną politykę utrzymywania równowagi sił w Europie z koniecznością zabezpieczenia własnego imperium oraz odbudowy handlu międzynarodowego. Wielka Brytania nie była zainteresowana całkowitym zniszczeniem Niemiec, gdyż zbyt silna Francja mogłaby w przyszłości naruszyć dotychczasową równowagę europejską.

Premier David Lloyd George reprezentował stanowisko stosunkowo elastyczne. Z jednej strony musiał uwzględniać nastroje brytyjskiej opinii publicznej, która po czterech latach wojny domagała się ukarania Niemiec i uzyskania od nich wysokich odszkodowań. Z drugiej strony zdawał sobie sprawę, że Niemcy są ważnym elementem gospodarki europejskiej. Ich zbyt głębokie osłabienie mogło utrudnić odbudowę kontynentu, zmniejszyć możliwości prowadzenia handlu z Wielką Brytanią i doprowadzić do destabilizacji politycznej. Dlatego delegacja brytyjska w wielu sprawach próbowała łagodzić najbardziej radykalne żądania francuskie.

Francja znajdowała się w zupełnie innej sytuacji. Wojna toczyła się w znacznej części na jej terytorium, a szczególnie północno-wschodnie regiony kraju zostały poważnie zniszczone. Francja poniosła bardzo wysokie straty ludzkie i gospodarcze. Jednocześnie jej politycy pamiętali o wojnie francusko-pruskiej z lat 1870–1871 oraz utracie Alzacji i Lotaryngii. Dla premiera Georges’a Clemenceau najważniejszą kwestią było więc zapewnienie bezpieczeństwa Francji przed kolejnym atakiem ze strony Niemiec.

Clemenceau uważał, że samo stworzenie Ligi Narodów i przyjęcie ogólnych zasad bezpieczeństwa zbiorowego nie daje wystarczających gwarancji. Domagał się konkretnych zabezpieczeń militarnych i politycznych. Francja chciała odzyskać Alzację i Lotaryngię, ograniczyć niemieckie siły zbrojne, uzyskać wysokie reparacje oraz stworzyć szczególne rozwiązania dotyczące Nadrenii. W Paryżu rozważano nawet możliwość oderwania części ziem na zachodnim brzegu Renu od Niemiec lub utworzenia tam państwa buforowego. Ostatecznie nie zrealizowano wszystkich francuskich postulatów, ale wiele z nich znalazło odzwierciedlenie w traktacie wersalskim.

Największą nowością w układzie mocarstw była obecność Stanów Zjednoczonych. Przed pierwszą wojną światową USA unikały bezpośredniego angażowania się w europejski system sojuszy. Wojna całkowicie zmieniła jednak ich pozycję międzynarodową. Stany Zjednoczone stały się jednym z najważniejszych wierzycieli państw europejskich, dysponowały ogromnym potencjałem gospodarczym i odegrały istotną rolę w końcowym okresie wojny. Przybycie prezydenta Woodrowa Wilsona do Europy było symbolem nowej roli Ameryki w polityce światowej.

Wilson starał się odróżniać amerykańską politykę od tradycyjnej dyplomacji europejskiej. Przedstawiał Stany Zjednoczone jako państwo, które nie walczyło o zdobycze terytorialne, lecz o stworzenie bardziej sprawiedliwego ładu międzynarodowego. Jego Czternaście Punktów zawierało postulaty jawności dyplomacji, wolności żeglugi, ograniczenia zbrojeń, likwidacji części barier gospodarczych oraz uwzględnienia praw narodów. Największe znaczenie przypisywał utworzeniu Ligi Narodów, która miała stać się podstawą nowego systemu bezpieczeństwa zbiorowego.

Stanowisko amerykańskie często pozostawało jednak w sprzeczności z oczekiwaniami państw europejskich. Francja chciała przede wszystkim gwarancji bezpieczeństwa i osłabienia Niemiec, Wielka Brytania broniła swoich interesów morskich i kolonialnych, a Włochy domagały się realizacji obietnic terytorialnych z czasu wojny. Wilson musiał więc wielokrotnie ustępować w sprawach szczegółowych, aby uzyskać poparcie dla stworzenia Ligi Narodów. W rezultacie powojenny system nie był prostą realizacją jego programu, lecz kompromisem pomiędzy amerykańską wizją a interesami europejskich mocarstw.

Włochy zajmowały słabszą pozycję niż trzy największe państwa zachodnie. Przystąpiły do wojny po stronie ententy dopiero w 1915 roku, wcześniej będąc formalnie związane Trójprzymierzem z Niemcami i Austro-Węgrami. Decyzja o zmianie strony została podjęta przede wszystkim pod wpływem obietnic terytorialnych zawartych w tajnym traktacie londyńskim. Po zwycięstwie rząd włoski oczekiwał więc realizacji zobowiązań sojuszników.

Włoskie roszczenia dotyczyły między innymi południowego Tyrolu, Triestu, Istrii i części wybrzeża dalmatyńskiego. Problem polegał na tym, że nie wszystkie te obszary były zamieszkane w większości przez ludność włoską. W praktyce oznaczało to konflikt pomiędzy wcześniejszymi zobowiązaniami mocarstw a zasadą samostanowienia narodów, której szczególnie mocno bronił Wilson. Spory pomiędzy delegacją włoską a amerykańską stały się jednym z najpoważniejszych kryzysów konferencji.

Szczególne znaczenie miała kwestia Fiume, obecnej Rijeki. Włosi domagali się przyłączenia miasta, powołując się między innymi na przewagę ludności włoskiej w jego granicach. Wilson sprzeciwiał się temu rozwiązaniu, uznając, że obszar ten powinien mieć znaczenie dla nowego państwa południowych Słowian. W kwietniu 1919 roku konflikt stał się tak ostry, że premier Vittorio Orlando czasowo opuścił Paryż. Jego wyjazd miał być demonstracją sprzeciwu wobec stanowiska pozostałych mocarstw, ale nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Włoska delegacja powróciła po kilkunastu dniach.

W społeczeństwie włoskim pojawiło się wówczas przekonanie o „okaleczonym zwycięstwie”. Uważano, że mimo ogromnych strat poniesionych w wojnie Włochy nie otrzymały wszystkich ziem, które wcześniej im obiecano. Niezadowolenie to miało później znaczenie dla sytuacji wewnętrznej kraju i było wykorzystywane przez ruch faszystowski. Benito Mussolini przedstawiał wyniki konferencji pokojowej jako dowód słabości dotychczasowych władz i niesprawiedliwego traktowania Włoch przez dawnych sojuszników.

Najbardziej odmienna była pozycja Japonii. Jej główne interesy nie dotyczyły Europy, lecz Dalekiego Wschodu i Oceanu Spokojnego. Japonia przystąpiła do wojny po stronie ententy już w 1914 roku i wykorzystała konflikt do zajęcia niemieckich posiadłości w Azji i na Pacyfiku. Szczególne znaczenie miały niemieckie prawa i posiadłości w chińskiej prowincji Szantung oraz wyspy na Pacyfiku znajdujące się wcześniej pod kontrolą Niemiec.

Włączenie Japonii do wielkiej piątki było potwierdzeniem jej rosnącej pozycji jako mocarstwa światowego. Od końca XIX wieku kraj ten przechodził gwałtowną modernizację, rozwijał przemysł, armię i flotę. Zwycięstwa nad Chinami w latach 1894–1895 oraz Rosją w latach 1904–1905 pokazały, że Japonia stała się jednym z najważniejszych państw Azji. Udział w konferencji paryskiej miał dodatkowo potwierdzić jej równorzędny status wobec mocarstw europejskich.

Japońska delegacja stosunkowo rzadko angażowała się w szczegółowe spory europejskie. Koncentrowała się głównie na uzyskaniu zatwierdzenia własnych zdobyczy wojennych. Poparcie brytyjskie miało dla Japonii duże znaczenie, ponieważ oba kraje łączył zawarty jeszcze przed wojną sojusz. Z kolei Wielka Brytania mogła liczyć na to, że Japonia będzie często wspierała jej stanowisko w sprawach omawianych przez wielką piątkę.

Jednym z istotnych postulatów japońskich było także wprowadzenie do dokumentów tworzonych podczas konferencji zasady równości rasowej. Delegacja Japonii chciała, aby państwa należące do nowej organizacji międzynarodowej uznały równe traktowanie obywateli bez względu na rasę i narodowość. Postulat ten uzyskał znaczne poparcie, lecz ostatecznie nie został włączony do Paktu Ligi Narodów. Sprzeciw wynikał między innymi z obaw państw prowadzących restrykcyjną politykę imigracyjną wobec mieszkańców Azji.

Choć formalnie mówiono o wielkiej piątce, w praktyce znaczenie Japonii i Włoch było mniejsze niż Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Szczególnie dobrze było to widoczne po przekształceniu Rady Dziesięciu w Radę Czterech. Japonia nie uczestniczyła w większości rozmów dotyczących problemów europejskich, natomiast Włochy nie posiadały tak silnej pozycji politycznej i gospodarczej jak trzy najważniejsze państwa. W praktyce wiele kluczowych decyzji było wynikiem porozumienia pomiędzy Wilsonem, Lloydem George’em i Clemenceau.

Nie oznaczało to jednak, że wielka trójka była zgodna. Przeciwnie, konferencja pokojowa była miejscem ciągłego ścierania się odmiennych koncepcji. Wilson akcentował prawo narodów do samostanowienia i znaczenie przyszłej Ligi Narodów. Clemenceau domagał się maksymalnego zabezpieczenia Francji przed Niemcami. Lloyd George zajmował często stanowisko pośrednie, sprzeciwiając się zarówno zbyt łagodnemu traktowaniu Niemiec, jak i ich nadmiernemu osłabieniu.

Różnice pojawiały się również w kwestii reparacji wojennych. Francja oczekiwała od Niemiec bardzo wysokich świadczeń, które miały służyć odbudowie zniszczonych regionów i równocześnie ograniczyć możliwości gospodarcze przeciwnika. Wielka Brytania również chciała uzyskać odszkodowania, ale była zainteresowana zachowaniem Niemiec jako ważnego partnera handlowego. Stany Zjednoczone podchodziły do problemu z większą ostrożnością i nie chciały tworzyć warunków, które całkowicie sparaliżowałyby niemiecką gospodarkę.

Podobne spory dotyczyły przyszłych granic. Każde rozstrzygnięcie musiało uwzględniać jednocześnie kilka kryteriów: strukturę narodowościową, względy historyczne, potrzeby gospodarcze, komunikacyjne oraz bezpieczeństwo. W praktyce kryteria te bardzo często pozostawały ze sobą w sprzeczności. Dotyczyło to między innymi Polski, Czechosłowacji, Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców oraz Rumunii. Właśnie w takich przypadkach przewaga wielkich mocarstw była najbardziej widoczna, ponieważ to one ostatecznie zatwierdzały rozwiązania proponowane przez komisje.

Mniejsze państwa starały się wpływać na decyzje wielkiej piątki za pomocą działalności dyplomatycznej. Przygotowywały memoriały, mapy, dane statystyczne i opracowania historyczne mające uzasadniać ich roszczenia. Delegacje prowadziły rozmowy z przedstawicielami poszczególnych mocarstw, próbując zdobyć ich poparcie. Dużą rolę odgrywały osobiste kontakty polityków, znajomość języków oraz możliwość oddziaływania na prasę i opinię publiczną.

Tak działała również delegacja polska, której najważniejszymi przedstawicielami byli Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski. Polska zabiegała przede wszystkim o korzystne rozstrzygnięcia dotyczące granicy zachodniej, dostępu do Bałtyku oraz statusu Gdańska. Jej przedstawiciele musieli przekonywać mocarstwa, że silna Polska będzie ważnym elementem stabilności Europy Środkowo-Wschodniej. Szczególnego znaczenia nabierało przy tym stanowisko Francji, która była zainteresowana stworzeniem na wschód od Niemiec państw zdolnych ograniczać ich wpływy.

Wielka Brytania podchodziła do części polskich postulatów znacznie ostrożniej. Londyn nie chciał nadmiernego osłabienia Niemiec i obawiał się, że zbyt rozległe granice Polski mogą prowadzić do trwałych konfliktów narodowościowych. Stany Zjednoczone skłaniały się natomiast ku stosowaniu zasady samostanowienia, choć w praktyce również przyjmowały rozwiązania kompromisowe. Z tego powodu kwestie takie jak Gdańsk, Górny Śląsk czy Warmia i Mazury nie zostały rozstrzygnięte wyłącznie na podstawie polskich postulatów.

Dominacja wielkich mocarstw była szczególnie widoczna w sposobie organizacji całej konferencji. Państwa „o interesach ograniczonych” były zapraszane do udziału przede wszystkim wtedy, gdy omawiano kwestie dotyczące ich bezpośrednio. Nie mogły natomiast uczestniczyć na równych zasadach w podejmowaniu wszystkich decyzji. Wielka piątka uznała, że państwa posiadające interesy globalne powinny mieć większy wpływ niż te, których problemy koncentrowały się jedynie na określonym regionie.

Takie rozróżnienie budziło sprzeciw mniejszych krajów, lecz było zgodne z praktyką ówczesnej polityki międzynarodowej. Idea formalnej równości państw nie oznaczała jeszcze równości ich rzeczywistego wpływu. Konferencja paryska miała stworzyć nowy porządek międzynarodowy, ale nadal funkcjonowała według jednej z podstawowych zasad dawnej dyplomacji: najwięcej do powiedzenia miały państwa dysponujące największą siłą wojskową, gospodarczą i polityczną.

Wielka piątka przypominała pod tym względem wcześniejszy koncert mocarstw. Po wojnach napoleońskich europejskie potęgi próbowały wspólnie regulować najważniejsze problemy kontynentu. W XIX wieku ich skład ulegał zmianom, ale zasada pozostawała podobna: największe państwa uznawały, że posiadają szczególną odpowiedzialność za utrzymanie równowagi międzynarodowej. Po pierwszej wojnie światowej system ten został dostosowany do nowych realiów poprzez włączenie Stanów Zjednoczonych i Japonii.

Jednocześnie konferencja paryska wskazywała na zmniejszanie się znaczenia wyłącznie europejskiego układu sił. Przed 1914 rokiem podstawowe decyzje dotyczące polityki światowej podejmowane były głównie przez mocarstwa europejskie. Po wojnie nie można było już pomijać Stanów Zjednoczonych i Japonii. Był to jeden z sygnałów stopniowego przesuwania się centrum światowej polityki poza Europę.

Największą zmianę oznaczał wzrost znaczenia Stanów Zjednoczonych. Europa zakończyła wojnę poważnie osłabiona gospodarczo i finansowo, natomiast gospodarka amerykańska znacznie zwiększyła swój potencjał. USA stały się głównym wierzycielem wielu państw europejskich. Oznaczało to, że polityczny wpływ Waszyngtonu opierał się nie tylko na udziale amerykańskich wojsk w wojnie, lecz także na rosnącej przewadze finansowej i przemysłowej.

System wielkiej piątki miał jednak charakter przejściowy. Już podczas konferencji okazało się, że trudno utrzymać równorzędne znaczenie wszystkich pięciu państw. Faktycznym centrum decyzji stała się Rada Czterech, a w pewnych okresach Rada Trzech. Później także Stany Zjednoczone wycofały się z bezpośredniego uczestnictwa w europejskim systemie politycznym, ponieważ Senat nie ratyfikował traktatu wersalskiego i USA nie przystąpiły do Ligi Narodów.

Mimo tych problemów wielka piątka odegrała zasadniczą rolę w kształtowaniu ładu wersalskiego. To jej przedstawiciele decydowali o najważniejszych warunkach traktatu z Niemcami, o podziale części terytoriów, o systemie mandatowym, o powstaniu Ligi Narodów oraz o wielu rozwiązaniach odnoszących się do nowych państw europejskich. Przyjęte wówczas decyzje określiły kształt politycznej mapy Europy na następne dwadzieścia lat.

Wielka piątka była więc jednocześnie kontynuacją dawnego systemu polityki mocarstw i próbą jego dostosowania do rzeczywistości po pierwszej wojnie światowej. Stare europejskie potęgi – Wielka Brytania i Francja – musiały zaakceptować wzrastające znaczenie USA i Japonii. Włochy próbowały natomiast uzyskać rangę porównywalną z największymi zwycięzcami, choć ich rzeczywisty potencjał był mniejszy. Wewnętrzne różnice pomiędzy tymi państwami sprawiły, że współpraca miała przede wszystkim charakter kompromisu wymuszanego przez konieczność wspólnego rozstrzygnięcia skutków wojny.

Powojenny porządek nie był więc rezultatem jednej spójnej koncepcji. Powstał poprzez ciągłe ścieranie się interesów wielkich mocarstw, ich wzajemne ustępstwa oraz próby pogodzenia nowych idei z tradycyjną polityką siły. Wielka piątka najlepiej odzwierciedlała tę sprzeczność. Z jednej strony jej członkowie deklarowali budowę nowego systemu opartego na współpracy, prawie narodów i bezpieczeństwie zbiorowym, z drugiej zaś zachowywali dla siebie szczególną pozycję i prawo do podejmowania decyzji dotyczących losów pozostałych państw.

Oceń tę pracę