Zrzeszenia rodowe

Każdy typ zrzeszenia rodowego posiadał instytucje i formy sobie tylko właściwe, nieznane lub nieuznawane w innych grupach. To, co z pokolenia na pokolenie gdzieś uważano za właściwe, nabierało mocy obowiązującej. W imię czego — pyta Koneczny — następowała ta obowiązywalność: etyki czy prawa? Na tak postawione pytanie sam udziela odpowiedzi. Etyka powoduje dobrowolne spełnianie obowiązków, poddanie się im bez przymusu zewnętrznego. Twierdzi, że najdawniejsze zrzeszenia mogły powstać tylko dobrowolnie.[1] Etyka jest zatem starsza od prawa.[2] Powstające w zgodzie z etyką (tj. przekonaniami moralnymi danego społeczeństwa) prawo nazywa aposteriorycznym. Prawo sztuczne natomiast apriorycznym, gdzie wpierw była idea, pojęcie a potem prawo z nich wysnute celem sztucznego wytworzenia stosunków przymusowych.[3] Oczywiście Koneczny nie uważa, że zawsze i wszędzie źródłem prawa była etyka.[4]

Pojęcie „etyki naturalne” nie są utożsamione z „prawem naturalnym”. Pod pojęciem etyki naturalne Autor rozumie „etyki historyczne”. Ich przeciwieństwem są etyki sztuczne polegające na próbie tworzenia zasad moralnych według z góry przyjętych założeń, nierzadko sprzecznych z etyką występującą w danym społeczeństwie.[5]

Koneczny wyprowadza dwa szeregi zrzeszeń modelowych: personalistyczne i gromadne. O personalistycznych J. Skoczyński mówi, że jednostki w nich przestają być bierne, ślepo posłuszne wobec głowy rodu. Zostaje to zastąpione świadomą odpowiedzialnością za swój los. Społeczności kolektywne są zorganizowane przeciwnie. W tej formie relacji międzyludzkich masa, homogeniczna zbiorowość, zajmuje miejsce jednostki. Cechuje ją bierność, przymus i obojętność na sprawy ogółu oraz brak indywidualnej inicjatywy.[6]

Ważne miejsce w myśli Konecznego zajmuje stwierdzenie, iż dziejami rządzą abstrakty to znaczy, że siły duchowe mają prymat nad materialnymi. Koneczny twierdzi, że w jego czasach udało się przezwyciężyć poglądy o determinującym wpływie warunków geograficzno-przyrodniczych na formowanie się ducha ludzkiego.[7] Gdy mamy już do czynienia z jakąkolwiek cywilizacją, istotnymi czynnikami stają się świadome związki pomiędzy ludźmi tworzących horyzont wartości duchowych.[8] „Walka o byt” w jego rozumieniu nie jest ujmowana w sposób ściśle materialistyczny, lecz jest potrójna: moralna, intelektualna i materialna. Nawet ludy prymitywne potrafią walczyć o powagę, prestiż i honor swego plemienia. Boleśniej też od nędzy materialnej bywa odczuwana nędza moralna, poniewierka i poniżenia.[9] Cały pęd życia polega na tym, by się utrzymać na powierzchni, lub dojść w górę, jako jednostka szanowana, uważana za godną przyjaźni ludzkiej, żeby rozwinąć jak najbardziej swój intelekt, tudzież zapewnić sobie chleb powszedni i wygody życia.[10] Koneczny bardzo mocno i wielokrotnie podkreśla prymat czynnika duchowego nad materialnym. Rozwój zależy bardziej od abstraktów niż od czynników materialnych. Abstrakty te wręcz kierują materią.[11] Kto posiadał ich więcej[12] i były one trafniejsze, ten osiągał wyższy poziom rozwoju. Pierwszeństwo czynnika duchowego wyrażało się oparciu państwa na społeczeństwie i budowanie prawa na podstawie etyki.[13] Większość abstraktów, zwanych też czasami przez Konecznego pojęciami oderwanymi, pozostaje w związku z rozwojem etyki, z pojęciami dobra i zła.[14] Zdaniem Konecznego myślenie abstrakcyjne zrodziło się na tle opanowywania przestrzeni.[15] Niedorozwój kategorii prawdy wpływa negatywnie na braki w rozwoju innych obszarów życia. Niezdolność do abstrakcyjnego myślenia uniemożliwia rozwój wynalazków technicznych, warunkujących rozwój dobrobytu materialnego i higieny, co w konsekwencji hamuje rozwój instytucji społecznych, prawnych i etycznych.[16]

[1] Por. OWC, s. 139; Każdy typ zrzeszeń rodowych miał swe urządzenia, sobie tylko właściwe, w innych zaś nieznane, a przynajmniej nie uznawane. Co zaś z pokolenia uważano gdzieś za właściwe, to nabierało mocy obowiązującej. W imię czego? Etyka czy prawo? Etyka polega na dobrowolnem spełnianiu obowiązków, na poddawaniu się im bez przymusu z zewnątrz. Czyż najdawniejsze zrzeszenia mogły były powstać inaczej, jak tylko dobrowolnie? Tamże.

[2] Por. tamże, s. 140.

[3] Tamże.

[4] Por. tamże.

[5] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 62.

[6] Por. tamże, s. 64.

[7] Por. OWC, s. 10. Minęły czasy naiwności ekonomicznej szkoły dziejopisarskiej, kiedy-to z rodzajów pokarmów wyprowadzano wszechwładztwie warunków geograficznych, odrzuciliśmy hipotezę o formowaniu ducha ludzkiego wyłącznie przez przyrodę. Ale cóż stanęło na tem miejscu? Jak dotychczas — nic. Tamże.

[8] Por. K. Kurowska, dz. cyt., s. 79.

[9] Por. OWC, s. 158.

[10] Tamże, s. 157.

[11] Por. tamże, s. 282.

[12] Im więcej abstraktów, tym wyższy poziom intelektualny i moralny. Wielostronność rozwoju wymaga odpowiedniej wielostronności przyswajanych sobie abstraktów. Zaniedbanie (a tym bardziej zanik) pewnego abstraktu wywołuje odpowiedni ubytek w przejawach życia zbiorowego. PD, t. 1, s. 132.

[13] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 71.

[14] Por. PD, t. 1, s. 128. Innymi słowy: wraz z przybytkiem abstraktów przybywa nam pojęć rozmaitych obowiązków, przedtem ani nie przeczuwanych. Konsekwencją mnożenia abstraktów jest mnożenia obowiązków. Doskonalszym zaś jest ten, kto więcej uznaje obowiązków, a spełniać je chce i umie.

[15] Por. EAC, s. 132.Myślenie abstrakcyjne zrodziło się na tle opanowywania przestrzeni. Można w danej przestrzeni orjentować się na podstawie nabywanego doświadczenia, lecz nie dojdzie się empirycznie do tego, by stać się na tej przestrzeni panem wszelkiego a wszelkiego kierunku, a wtedy dopiero przestrzeń jest opanowana. Ażeby to osiągnąć, trzeba znać stosunek odcinków w danej przestrzeni do jakiegoś punktu w jej obrębie. Wiedzie to do myślenia abstrakcyjnego. Toteż w miarę postępów w opanowywaniu przestrzeni decyduje coraz mniej siła mięśni i bystrość zmysłów, a nabierają przewagi siły duchowe, kierując fizycznymi. Tamże.

[16] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 32-33.

Oceń tę pracę