Mówiąc o trójprawie Koneczny chciał wykazać, że już na najbardziej prymitywnych szczeblach rozwoju rozchodzą się myśli i pojęcia ludów.[1] Jako, że celem jego badań było poszukiwanie w dziejach mechanizmów nimi rządzących, prawideł i podobieństw, musiał uciec się do abstrakcji — poszukiwania tego, co wspólne i co łączy ludzi. Zadanie to nastręczało wiele problemów wobec ogromnych zróżnicowań. Dlatego w dalszych rozważaniach Koneczny ogranicza się do ludów umiejących rozniecać ogień i hodować zwierzęta.
W każdej kulturze musi wytworzyć się etyka i tradycja tzn. jakaś tradycja i jakaś etyka. Jednak przy bliższej obserwacji wyjdą pomiędzy nimi nie podobieństwa, ale różnice.[2] Następnie Koneczny czyni założenie odnośnie natury człowieka. Z ciała i z duszy składa się człowiek i wszystko, cokolwiek jest ludzkiego i co z człowiekiem pozostaje w jakimkolwiek związku; wszystko to posiada formę i treść, stronę zewnętrzną i wewnętrzną. Pełnia życia wymaga obydwóch, gdyż niedomagania jednej z nich sprowadzą wykolejenie całości.[3] Na wewnętrzną stronę duchową życia składają się pojęcia Dobra (moralności) i Prawdy, na cielesną zdrowia i dobrobytu; nadto istnieje kategoria Piękna, wspólna ciału i duszy. Niema takiego przejawu życia, któryby nie pozostawał w jakimś stosunku do którejś z tych kategorii, często do dwóch i więcej. Należy tu każdy fakt i każdy pogląd.[4] Każdy przejaw życia społecznego można zakwalifikować do którejś z tych pięciu kategorii. Niektóre natomiast zjawiska mogą równocześnie należeć do dwóch lub więcej kategorii np.: etyka gospodarcza należy do kategorii dobra i dobrobytu. Ekonomia zaś do prawdy i dobrobytu.[5] Te pięć kategorii nazywa Koneczny Quincunxem. Słowo to J. Skoczyński tłumaczy pojęciem pięciomianu bytu.[6]
Pomiędzy tymi pięcioma kategoriami występują nieustannie różnorakie relacje i wzajemne odniesienia, ich organizacja niejako.[7] Przeciwstawianie kategorii duchowych kategoriom cielesnym jest niewłaściwe, gdyż i te i tamte doskonale się uzupełniają, czego zresztą domaga się normalne życie.[8] Można zaryzykować twierdzenie, że mamy tu do czynienia ze swoistym układem „naczyń połączonych”, bo jakiekolwiek doskonalenie czy rozwój w jednej dziedzinie, pociąga za sobą następstwa w innej.[9] J. Skoczyński zauważa, że kategorie te nie mają nic wspólnego z transcendentaliami, ale wyrażają egzystencjalne potrzeby człowieka. Pozostają w ścisłym związku z sobą, tworząc jedną, dopełniającą się całość, gdzie cielesność nie jest przeciwstawiona duchowości.[10] O ile trójprawo daje tylko zewnętrzny wygląd cywilizacji, to pięciomian bytu pozwala uchwycić jej najgłębszą istotę.[11] Pozwala on dokonać klasyfikacji ustrojów według pojęć panujących w danej cywilizacji tzn. jak ludzie w danym społeczeństwie zapatrują się na te pojęcia, jakie mają o nich wyobrażenia. Cywilizacje różnią się od siebie właśnie tym odmiennym stosunkiem do owego pięciomianu. Wspomniane wyżej elementy łączą się ze sobą w system, jakim jest każda cywilizacja, zasada współmierności, stając się jej osią krystalizacyjną.[12] Co jednak oznacza to ustosunkowanie się i na jakiej podstawie można twierdzić, że właśnie ten zespół wartości jest konstytutywny dla wszystkich cywilizacji. W dziełach Konecznego nie znajdziemy odpowiedzi wprost na te pytania. Należy zatem systematycznie poszukiwać ich w rozproszonych wypowiedziach o istocie człowieka. Autor sam twierdzi, że do formuły owego pięciomianu bytu doszedł na drodze indukcyjnej porównując materiał historyczny. K. Kurowska powątpiewa w to, gdyż Autor nadał tej formule rangę prawa uniwersalnego, którego nie można uprawomocnić indukcyjnie. Spowodowane jest to trudnością wynikającą z tego, że nie mamy do czynienia z indukcją zupełną, gdyż sam Koneczny powiada, że nie przebadał wszystkich cywilizacji.[13]
[1] Por. OWC, s. 132.
[2] Por. tamże, s. 133.
[3] Tamże, s. 134.
[4] Tamże, s. 134-135.
[5] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 17-18.
[6] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 52. W dalszym ciągu będę posługiwał się tym, zaproponowanym przez J. Skoczyńskiego, terminem.
[7] Por. OWC, s. 135.
[8] Por. tamże, s. 136.
[9] Por. tamże, s. 137.
[10] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 52.
[11] Por. A. Hilckman, dz. cyt., s. 91.
[12] K. Kurowska, dz. cyt., s. 86.
[13] Por. tamże, s, 80.