Piękno dla cywilizacji łacińskiej

O kategorii piękna niewiele Koneczny wspomina. Powtarza to, co powszechnie wiadomo, iż powstałe w Grecji pojęcia estetyczne weszły potem do cywilizacji rzymskiej, skąd przejęła je łacińska. Piękno dla cywilizacji łacińskiej ma służyć za szatę i narzędzie dla piękna duchowego, dla dobra moralnego. Dlatego też cnota nie może być brzydka. Koneczny twierdzi, że inne cywilizacje są obojętne wobec tego stosunku.[1] Odnośnie kategorii prawdy i związanej z nią nauki Koneczny pisze następująco: Celem nauki wykrywanie prawdy, a ideał Prawdy, jako takiej, sam w sobie, istnieje tylko w cywilizacji łacińskiej. Zwracam przy sposobności uwagę, że zachodzi widoczny stosunek pomiędzy prawdomównością a stopniem nauki w danym kraju. Od prawdomówności poczynając, aż do przejęcia się systematycznym dociekaniem prawdy naukowej, wszystko to wiedzie do personalizmu, i do niego się odwołuje. Różnica pomiędzy stanem nauk w Europie, a w Chinach, a choćby nawet w Bizancjum, upewnia, by uważać cywilizację łacińską za typowo naukową.[2] Katolicyzm dla Konecznego jest religią intelektu i intencji. Oba te czynniki mogą występować w różnych cywilizacjach, żadnej jednak same w sobie nie ustanawiają.[3] Ideał łacińskiej cywilizacji wymaga od każdego, kogo na to stać, pracy umysłowej. Z nauki wytwarza się oświata. Nie znano jej w starożytnym Egipcie, chińska cywilizacja ogranicza ją tylko do „literackiego starożytnictwa”.[4] Dopiero Grecja wytworzyła oświatę jako produktu nauki. Stamtąd przedostała się do Rzymu. Jej działanie zostało ogromnie pomnożone przez Kościół. Średniowiecze rozwijało kategorię prawdy w cywilizacji łacińskiej niemal wyłącznie za pomocą nauk humanistycznych. Nauki przyrodnicze dołączone zostały znacznie później.[5] W cywilizacji łacińskiej uprawianie nauki i upowszechnianie jej zdobyczy jest uważane za społeczny obowiązek. Istnieje przy tym obowiązek zapewnienia swobodnego rozwoju każdej z nauk oraz powszechnego dostępu do ich osiągnięć. Podobne postulaty wysuwane są pod adresem informacji, zwłaszcza tych dotyczących życia publicznego. Dlatego analfabetyzm traktowany jest jak choroba.[6] Spośród nauk humanistycznych nauki społeczne i polityczne uważa Koneczny za najlepszy miernik szczebla rozwoju w ramach cywilizacji łacińskiej. Polityka bowiem zależy od doktryn i przyjętych zasad. Jak pamiętamy, w ujęciu Konecznego dziejami rządzą przede wszystkim abstrakty. Teorie polityczne mają się do wydarzeń politycznych tak, jak przyczyny do skutków. Czyż przyczyną wydarzeń politycznych nie są przede wszystkim mniemania polityczne, a zatem po większej części abstrakty? zapytuje Koneczny. Nauki społeczne były uprawiane w starożytnej Grecji i Rzymie aż do okresu późnego cesarstwa. W hellenizmie można było zaobserwować ich upadek (w aleksandryjskim Muzeum są zupełnie nieobecne). Brakuje również pisarzy politycznych w Bizancjum. Przyczyn tego należy upatrywać w pewnym powszechnym w owych czasach przeświadczeniu jakoby sprawy państwowo‑polityczne zastrzeżone były wyłącznie dla władców, a poddani nie mieli nic do powiedzenia w tych zagadnieniach. Dopiero za sprawą Kościoła w wiekach średnich przywrócono publiczne i jawne roztrząsanie spraw społecznych i państwowych. Dalsze konsekwencje tego w następnych wiekach doprowadziły do tego, że kultura czynu w cywilizacji łacińskiej opiera się na nauce. Dlatego bez rozwoju nauk politycznych nie ma kulturalnej twórczości politycznej jak ujął to Koneczny. Dalej twierdził, iż rozkwit lub upadek wielkich zrzeszeń (państw i społeczeństw) w obrębie cywilizacji łacińskiej jest proporcjonalny do stanu nauk społecznych. Swoboda roztrząsania spraw publicznych i politycznych jest conditio sine qua non pomyślności zrzeszenia. Z tego wypływa negatywny jego stosunek do cenzury.[7]

Gdy rozważamy formę życia, to Koneczny twierdzi, że cywilizacja łacińska jest najbardziej liberalna ze wszystkich. Naprawdę trwałym poprzez wieki może być tylko to, co może przybierać różne formy nie tracąc niczego z zasadniczej treści.[8] Kwestia ustroju polityczno‑państwowego: republika czy monarchia, aczkolwiek sam Koneczny określał się mianem republikanina, to tylko problem formy. Zasadniczym zagadnieniem jest, aby nie wystąpiło zjawisko monizmu prawnego tzn. aby państwo oparte było na zasadzie dualizmu prawnego. Państwowość w cywilizacji łacińskiej jest obywatelska, a nie biurokratyczna.[9] Koneczny przypuszcza, że jest prawem historycznym dla naszej cywilizacji, ażeby obok religii istniał Ideał nie należący do religii. Zbadanie zagadnienia relacji pomiędzy nim a religią w różnych czasach i obszarach uważa za bardzo ciekawe przedsięwzięcie badawcze. Żyd czy muzułmanin mają wszystko, wiarę, przepisy religijne, praw cywilne i karne w swych świętych księgach. Tymczasem Ewangelie podają tylko zasady ogólne pozostawiając ich stosowanie twórczości człowieka i jego odpowiedzialności. Ewangelia zachęca do twórczości, gdy tymczasem inne systemy religijne dają od razu gotowe rozwiązania. Dla nas religijność jest tłem, które mamy sami wypełnić. W tym właśnie dostrzega źródło większej mocy i twórczości społeczeństw, które przyjęły chrystianizm. Jest to przyczyna większego wyostrzenia intelektu.[10] Cywilizacja chrześcijańsko-klasyczna jest największą twórczynią Ideałów, a samo chrześcijaństwo najsilniejszą kuźnią.[11] Od innych cywilizacji, cywilizacja łacińska wyróżnia się tym, że nie daje gotowych rozwiązań dających się zastosować w różnych obszarach życia. Dlatego działanie w myśl cywilizacji łacińskiej wymaga zwiększonej pracy umysłowej.[12] Logos, czyli cel cywilizacji łacińskiej, którym jest zbliżenie się społeczności do ideału civitas Dei.[13] Od św. Augustyna posiada chrześcijaństwo sformułowanie swego celu jak dążenie do Państwa Bożego. Do celu tego możemy się tylko zbliżać w nieustannej pracy pokoleń w zmieniających się warunkach. W chrześcijańskim pochodzie dziejowym chodzi zatem nie o wytyczanie celu, ale o każdorazowe znajdowanie adekwatnych środków dla tego celu.[14] Religia stanowi w naszej cywilizacji tło postępków i drogowskaz; jak już powiedziano, nie ma zastępować twórczości ludzkiej, lecz ją pobudzać do tem większej działalności. Kościół udzielać ma tedy tylko ogólnych wskazań, i dopiero w jakiemś wyjątkowem położeniu rzeszy chrześcijańskich społeczeństw musiałby sam jąć się urządzania życia zbiorowego. Miejmyż otuchę, że nie dojdzie do tego, ażeby Kościół miał się stawać na nowo Matką Narodów! W razie potrzeby nie zabrakłoby mu pewnie do tego ni inicjatywy, ni siły moralnej![15]

[1] Por. PD, t. 2, s. 202-203.

[2] Tamże, s. 203.

[3] Por. OWC, s. 269.

[4] Sformułowanie użyte przez Konecznego.

[5] Por. PD, t. 2, s. 203.

[6] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 33.

[7] Por. PD, t. 2, s. 204-205.

[8] Por. tamże, s. 208.

[9] Por. tamże, s. 209.

[10] Por. PLE, t. 2, s. 250-251. W późniejszym okresie twórczości Koneczny doszedł do precyzyjniejszych określeń definiując cywilizacje sakralne i niesakralne.

[11] Tamże, s. 251.

[12] Por. PD, t. 2, d. 211.

[13] J. Skoczyński, dz. cyt., s. 57.

[14] Por. PLE, t. 2, s. 276.

[15] Tamże, s. 289.

Oceń tę pracę