Sytuacja Brytów

Jakkolwiek narracja Gildasa i Bedy dotycząca tych wydarzeń jest w wielu momentach bardzo podobna, wyraźnie widać, iż Beda zupełnie inaczej pisze o przybyszach. Dla Gildasa byli oni „znienawidzeni przez Boga i ludzi”, Beda urodził się z anglosaskich rodziców, od najazdu upłynęło już ponad dwieście lat, a królestwa utworzone przez przybyszów na trwałe zaistniały na wyspach. Gildas, pochodzenia celtyckiego, zajmował się sytuacją Brytów i przede wszystkim ich kondycją moralną, dla Bedy najistotniejszą sprawą jest dołączanie Anglii- poprzez Kościół – do cywilizowanego świata, obraz barbarzyńskich plemion, które dołączyły do wyznawców chrześcijaństwa.
Opis przybycia Sasów jest bardzo podobny do słów Gildasa. Król Vortigern w porozumieniu ze wszystkimi „pozostałymi przy życiu”, aby powstrzymać Piktów, wezwał na pomoc przybyszów zza morza: Sasów. Lecz dla Bedy nie była to tragedia Brytów, lecz musiała być w tym widoczna działalność Boga . Sasi przybywają do Brytanii na trzech okrętach i otrzymują od króla ziemie we wschodniej części wyspy, w zamian mają walczyć w jej obronie. Starli się w bitwie z ludami z północy, zwyciężyli, a wiadomość o tym zwycięstwie dotarła do ich pobratymców na kontynencie. To, a także bogactwo Brytanii oraz tchórzostwo Brytów, sprawiło, że szybko duża flota w większą liczbą Sasów została wysłana na wyspę. Dołączyli oni do poprzedników i stworzyli niezwyciężoną armię. Nowi przybysze otrzymali miejsce do osiedlenia się oraz żołd, także pod warunkiem obrony wyspy .
Beda, zgodnie ze skrupulatnością i rzetelnością historyka, przynosi niezmiernie istotne informacje próbując odpowiedzieć na pytanie; skąd przybyli najeźdźcy i na jakich dokładnie terytoriach wyspy się osiedlili?
„Advenerant autem de tribus Germaniae populis fortioribus, id est, Saxonibus, Anglis, Jutis. De Jutarum origine sunt Cantuarii et Vectuarii, hoc est, ea gens quae Vectam tenet insulam, et ea quae usque hodie in provincia Occidentaliium Saxonum Jutarum natio nominatur, posita contra ipsam insulam Vectam. De Saxonibus, id est, ea regione, quae nunc Antiquorum Saxonum cognominatur, venere Orientales Saxones, Meridiani Saxones, Occidui Saxones. Porro de Anglis, hoc est, de illa patria quae Anglia dicitur, et ab eo tempore usque hodie manere deserta inter provincias Jutarum et Saxonum perhibetur, Orientales Angli, Mediterranei Angli, Mercii, tota Northanumbrorum progenis, id est, illarum gentium quae ad Boream Humbrii fluminis inhabitant, ceterique Anglorum populi, sunt orti.
( „Ci, którzy przybyli, pochodzili z trzech najpotężniejszych plemion germańskich- z Saxones, Angli, Iutae. Od Iutae wywodzą się Cantuarii ( ludność Kentu) i Uictuarii (z Wyspy Wight), i ci także w prowincji West-Saxon, którzy są po dziś dzień nazywani Iutarum natio, usadowieni naprzeciw Wyspy Wight. Z Saxones, to jest, z tego regionu, który teraz jest nazywany Old Saxon, pochodzą East Saxons, South Saxons i West Saxons (Wschodni, Południowi i Zachodni Sasi). Z Angli, to jest z kraju nazywanego Angulus, który rozciąga się niezamieszkany między krajami Iutae i Saxones rozciągają się East Angles, Middle Angles (Wschodni i Środkowi Anglowie), wszyscy mieszkańcy Northumbrii- to jest ludność mieszkająca na północ od rzeki Humber- oraz inni z plemienia Anglii”.)
Tak więc Beda próbuje odpowiedzieć na pytanie o pochodzenie przybyszów. Najeźdźcami były plemiona Anglów, Sasów i Jutów. Sasi mieli pochodzić z terenów nazywanych w czasach Bedy Starą Saksonią, a Anglowie mieli przybywać z ziemi noszącej ich imię i rozciągającej się pomiędzy Saksonią i ziemią plemienia Jutów. Także jego odpowiedź na pytanie jak wyglądało osadnictwo na wyspie- ruchy tych trzech plemion z tych trzech wymienionych regionów przyniosły ostatecznie okupację Kentu, Wyspy Wight i południowego Hampshire przez Jutów, Essexu, Susesexsu i Wessexu przez Sasów, a resztę terytorium wewnątrz wyspy oraz północnego i wschodniego wybrzeża przez Anglów.
Beda uważał, że w przypadku Anglów emigracja była tak kompletna, iż ich dawna ojczyzna pozostawała niezamieszkana w jego czasach. Wielka szkoda, że spojrzenie Bedy na te migracje jest takie krótkie, nie próbuje on rozszerzyć tego problemu ani w tym rozdziale, ani w żadnym kolejnym rozdziale swojego dzieła. Wydaje się, że ten fragment dotyczący migracji był wstawką ułożona samodzielnie przez Bedę. Dodatkowo ten fragment wydaje się być próbą odpowiedzi na powyższe pytania, ale niestety opartą o współczesną Bedzie sytuację geopolityczną- Beda rozmieścił te trzy plemiona na wyspie zgodnie z położeniem królestw utworzonych przez najeźdźców i istniejących w czasach Bedy .
Do Gildasowego opisu przybycia Sasów Beda dołącza ponadto twierdzenie, iż ich pierwszymi przywódcami byli dwaj bracia Hengist i Horsa . Horsa miał wkrótce zginąć w bitwie z rąk Brytów ( Beda wspomniał o tym, iż został on pochowany we wschodniej części Kentu, gdzie upamiętnia go monument noszący jego imię, a który za czasów Bedy wciąż istnieje). Beda wywodzi także rodowód dowódców: byli oni synami Victigilsusa, który był synem Vecty, ten był synem Wodena: „Duces fuisse perhibentur eorum primi duo fratres Hengist et Horsa; quibus Horsa, postea occisus in bello a Britonibus, haetenus in orientalibus Cantiae partibus munumentum habet suo nimine insigne. Erant autem filli Victigilsi, cuius pater Vitta, cuius pater Vecta, cuius pater Woden, de cuius stirpe multarum provinciarum regium genus originem duxit” .
Niestety nie Beda nie mówi wyraźnie czy byli oni przywódcami całej ogromnej grupy przybyszów, nie wspomina też dokładnie bitwy, w której miał zginąć Horsa. Większość informacji o przywódcach najeźdźców uzupełnią dopiero późniejsze źródła. Być może byli oni przywódcami tej pierwszej grupy, która zaproszona przybyła na trzech statkach . Czytając dokładnie wyżej przytoczony fragment dzieła Bedy można uznać, iż przywództwo Hengista i Horsy odnosi się raczej do plemienia Anglów niż do Sasów i Jutów. Istnieje także podejrzenie, że mogą być oni przywódcami foederati wcześniej już mieszkających w Kent, a których wyraźnie wspomina Beda. Niestety Beda nie opisał zbyt dokładnie tego problemu, więc nie można opierać się na nim jako źródle do zbadania tej kwestii. Natomiast wszystkie informacje dotyczące Vortigerna uzyskał Beda prawdopodobnie od swoich zakonnych przyjaciół z Canterbury, o których wspomina jako o swoich źródłach, a także prosto z tradycji dworu królewskiego z Kentu .
Dalej w opisie Beda jest bardzo podobny do Gildasa. Przybysze początkowo walczyli w obronie wyspy przed Piktami, później zwrócili się przeciwko tym, którzy ich zaprosili jako powód podając niewystarczającą ilość obiecanej im pomocy. Rozpoczęli plądrowanie miast i całego kraju, „od wschodniego do zachodniego morza”. Beda, dokładnie tak jak Gildas, opisał emigrowanie za morze części tych, którzy przeżyli. Reszta pozostała na wyspie zebrała armię pod wodzą Ambrozjusza Aurelianusza pokonała najeźdźców w bitwie pod Mons Badonicus . Według niego bitwa miała miejsce „około czterdzieści cztery lata po ich [Sasów] przybyciu na wyspę”.
( „Usque ad annum obsessionis Badonici montis, quando non minimas eisdem hostibus strages dabant, quadrogesimo circiter et quatro anno adventus eorum in Britanniam”) .
Beda wykorzystał opis Gildasa z tego wydarzenia co do słowa, co znaczy, że musiał w tym momencie opierać się tylko i wyłącznie na dziele Gildasa jako najbardziej podstawowym źródle. Prawdopodobnie też korzystał z manuskryptu jego pracy w o wiele bardziej dokładnym niż dotrwał do dziś.
Mimo iż dzieło Bedy jest bardzo rzetelną, historyczną pracą, nigdy nie wskazał on jednego konkretnego roku „Adventus Saxonum” . Skoro według niego miało to miejsce między 446 a 455 rokiem, więc bitwa pod Mons Badonicus mogła mieć miejsce między 490 a 499 rokiem. Niestety nie przybliża nam żadnych dokładniejszych informacji. Na podstawie tych dwóch źródeł- Bedy i Gildasa- można jedynie powiedzieć, iż miała miejsce między, najwcześniej rokiem 490, a najpóźniej 516 .
Dzieło Bedy jest wspaniałą kroniką postępów chrześcijaństwa na wyspie, jest doskonałym źródłem do badania dziejów poszczególnych królestw, które powstały w Brytanii po najeździe. Niestety niewiele przekazuje nam informacji o najwcześniejszej fazie podboju, i mimo iż żył on blisko trzysta lat później, tradycja podboju musiała być ciągle żywa u współczesnych mu ludzi, którzy mogli mu te tradycje przekazać. Miał on przecież kontakty z rodziną królewską Northumbrii. Lecz Beda miał zapewne uczoną niechęć do niejasności związanymi z przekazami ustnymi, a tradycja zdarzeń, co do których nie znał dat, lub okoliczności do nich przypisanych musiały „wypadać” poza jego koncepcję historii . Pozostawił nie tylko znakomitą syntezę historii chrześcijaństwa na wyspie, lecz przede wszystkim metodę za pomocą której ją opracował: gromadzenie materiałów, dociekliwość w docieraniu do informacji ( np. poprzez korespondencje), krytyczne podejście do świadków wydarzeń .

Oceń tę pracę