Konkretne formy i rozwiązania historyczne

Sformułowanie nauki o predestynacji cesarza do władania należy przypisać patryjarsze Menasowi. Według niego cesarzowi trzeba pozostawić troskę o prawowierność dogmatyczną i etykę publiczną[1][75]. Był to katolicyzm „prywatny”, zrezygnował on z troski o moralność znacznych obszarów ludzkiej aktywności. Dlatego też życie społeczne obfitowało w nadużycia. „Piotr Barsymes („minister finansów” cesarza Justyniana – W.O) przez 17 lat (…) prowadził bezwstydnie handel urzędami i uprawiał skandaliczne spekulacje zbożem, ale nic mu to nie szkodziło w oczach cesarza, skoro tylko dostarczał pieniędzy na każde wezwanie.”[2][76] Fiskalizm i etatyzm czynił dalsze postępy, siejąc spustoszenie i ruinę gospodarczą. „Podatnicy uważali najazd nieprzyjacielski za mniej straszny od przybycia funkcjonariuszy fiskusa. (…) Bywały wypadki że poborcy nie znaleźli już pieniędzy, któreby odnieśli cesarzowi, bo nie było już ludzi do płacenia podatków. Tyrania finansowa rujnowała do reszty, czego (..) nie zdążyli zrujnować Persowie. (…) Toteż wyludnienie następowało coraz większe. Powzięto pomysł, żeby grunty opuszczone poprzyłączać do uprawnych, tworząc grupy katastralne i fiskalne, których członkowie byli gromadnie odpowiedzialni za podatki nałożone na całą grupę.

Znamy już całą długą listę podatków, obowiązujących za Justyniana, bezpośrednich i pośrednich, danin i świadczeń i taks; nie brak nowych, nałożonych dopiero za jego panowania. Przybywało też monopolów; ledwo wprowadzono prywatne jedwabnictwo, od razu zrobiono z niego nowy monopol. Etatyzm na wszystkie strony: regulowano wysokość zarobków, wkraczano pomiędzy dłużnika a wierzyciela, kontrolowano towar w handlu morskim itd. Nie brakło taryf maksymalnych. (…) Ale pieniędzy wciąż brakowało.”[3][77] „W Bizancjum uchodziło już za dobre wszystko, co się (…) udało. Supremacja siły fizycznej nad jakiemikolwiek względami duchowymi była już faktem dokonanym.”[4][78] Na przykład ludność Konstantynopola witała z entuzjazmem Phokasa (603-610), wyniesionego na tron wodza zbuntowanych oddziałów.[5][79] W bizantynizmie problemy społeczno-polityczne były ubierane w szaty religijne : separatyzm egipski związał się z monofizytyzmam.[6][80] Ekspansji islamu próbowano zaradzić przez stworzenie wspólnej dla wszystkich religii. Byłaby ona synkretyczną mieszanką elementów chrześcijańskich i muzułmańskich. Tak zadekretowano monoteletyzm (638). Papieże Seweryn i Jan IV protestowali przeciw temu.[7][81] Był to kompromis jednostronny, bo arabowie prowadzili podboje dla podbojów, a nie z pobudek religijnych. Główną przeszkodą dla takiej syntezy było papiestwo.  Niepowodzenia te nie zniechęciły następnych cesarzy do kolejnych syntez. Cesarz Leon III w 726 r. wydał zakaz kultu obrazów (obrazoburstwo) i spowodował tępienie sztuki malarskiej.[8][82] Miało to na celu upodobnienie się do islamu. Konflikt między zwolennikami i przeciwnikami kultu obrazów był walką o wierność chrześcijaństwu lub jego porzucenie dla czegoś nowego.[9][83] Walka o władze była bezwzględna – cesarzowa Irena w 797 r. kazała uwięzić i oślepić własnego syna![10][84] U podstaw schizmy Focjusza legły różnice cywilizacyjne. „Chodziło o odmienność poglądów na stosunek Kościół a państwo, i na państwo samo. Bizantyńczykom stają się coraz wstrętniejszymi zachodnie urządzenia społeczne i państwowe, tudzież rzymskie, papieskie o tym poglądy (…). Focjusz zrywa z rojeniami syntezy religijnej. Jego bizantynizm wymagał państwa nawskroś prawowiernego, z całkowitą ekskluzywnością bizantyńskiej ortodoksji, z nieodstępnym od niej cezaropapizmem. (…) Nienawiść do Rzymu i wszelkiego łaciństwa stanowi odtąd pierwszy warunek tej prawowierności.”[11][85] „Antagonizm ten był tak silny, iż naginał ludzi do wynajdywania różnicy religijnej. Odrębność obrządków wyzyskiwano do kopania przepaści, aż ją w końcu wykopano.”[12][86] Gdy cesarz Leon VI trzeci raz owdowiał, a nie miał męskiego potomka zapragnął pojąć czwartą żonę, na co nie pozwalało prawo Kościoła wschodniego.

Na zachodzie nie było takiego ograniczenia i dlatego zwrócił się do papieża. Patriarcha konstantynopolitański wolał więzienie, niż wpuścić do św. Zofii cesarza odwołującego się do powagi papieskiej.[13][87] „Ale w kilka dni potem synod biskupi udzielił szybko dyspensy na czwarte małżeństwo. Cesarzowi wolno tedy łamać kanony i dla cesarza obmyśli się zawsze jakieś wyjście. Zachodzi atoli jeden wyjątek: gdyby cesarz przychylał się w jakikolwiek sposób na stronę Rzymu. W Bizancjum szukano kompromisu z monofizytyzmem, potem nawet z islamem, lecz nie można godzić się z Rzymem. (…) Dla zwolenników papieskich nie było miejsca w Bizancjum.”[14][88] W X w. przychodzą rządy „wielkich” cesarzy. „Trzymają się nadal biurokracji zaostrzają fiskalizm, nie wynaleźli żadnego ulepszonego narzędzia rządów, ale nie kierują się osobistymi ambicjami, nie naginają państwa do swych osobistych zachcianek i nie uważają go za środek do osiągnięcia osobistych samolubnych celów.”[15][89] Wobec państwa wszystko inne jest bez znaczenia. Państwo to istota najwyższego rzędu. Wszystkie względy i okoliczności są obojętne – chodzi o państwo jako takie.[16][90] Jest obojętne co się dzieje w tym państwie ze społeczeństwem![17][91]

Znana nam jest tzw. „Księga Prefekta” tj. zbiór rozporządzeń z czasów Leona VI (886-911). Wg nich rzemiosło jest zorganizowane w korporacje przymusowe! Były one nadzorowane przez państwo i drobiazgowo kontrolowane. Urzędnik śledził i rewidował magazyny, przeglądał książki rachunkowe, liczył, ważył, mierzył – bo może skarbowi należało się coś więcej?[18][92] Powodowało to olbrzymie nadużycia i skorumpowanie administracji. „Grube ryby dostarczały zapewne grubszych >zarobków ubocznych<, lecz za to miały życie spokojne, nie nękane z dnia na dzień. Albowiem Carogród średniowieczny był rajem dla monopolów, przywilejów, protekcji. (…), gdzie urzędy wyznaczały nawet ilość ludzi uprawnionych do wykonywania każdego działu gospodarczego”[19][93] Niektórych towarów nie wolno było sprowadzać, aby nie robić konkurencji (np. mydła marsylskiego). Innych nie wolno było wywozić bez specjalnego zezwolenia. Bazyli II niczego w tym względzie nie zmienił. Pozostały nadal drobiazgowe przepisy w sprawach produkcji i handlu. Pozostało przymusowe dziedziczenie zawodów w rolnictwie i w rzemiośle. Rozszerzono ją nawet na niższych urzędników i żołnierzy.[20][94] Już za Focjusza wszechwładnie panował kosmopolityzm -zwłaszcza wśród warstwy rządzącej. Bez znaczenia było, czy ktoś jest Grekiem, Ormianinem czy Trakiem. Łączyła ich wspólna cywilizacja odziana w szatę języka greckiego. W takiej różnorodności etnograficznej nie wyrzekano się jednostajności. Dopuszczając do udziału w państwowości przedstawicieli różnych ludów coraz trudniej było utrzymać jednostajność. Trzeba ją było narzucać przemocą. Ostatecznie wszystko opierało się na armii zaciężnej, której wymagania finansowe wciąż wzrastały. Powodowało to konieczność fiskalizmu ze wszystkimi tego konsekwencjami.[21][95] Nienawiść do Zachodu nie osłabła nawet w obliczu śmiertelnego zagrożenia ze strony tureckiej. Cesarz Jan VIII (1425-48) udał się do Włoch aby uzyskać posiłki w zamian za unię kościelną. Unia florencka zatwierdzona w 1439 r. została promulugowana 12 listopada 1452 r.Ale wybuchły zamieszki pod hasłem „raczej turban niż tiara”. Temu wołaniu stało się zadość, Turcy zdobyli Konstantynopol 29 maja następnego roku.

    [1][75] „Cywilizacja bizantyńska”, dz. cyt. s. 162.

    [2][76] Tamże, s.165.

    [3][77] Tamże, s. 166.

    [4][78] Tamże, s. 168.

    [5][79] Tamże.

    [6][80] Tamże, s. 185.

    [7][81] Tamże, s. 185-186.

    [8][82] Tamże, s. 190.

    [9][83] Tamże, s. 191.

    [10][84] Tamże, s. 192.

    [11][85] Tamże, s. 204.

    [12][86] Tamże, s. 208-209.

    [13][87] Tamże, s. 213.

    [14][88] Tamże.

    [15][89] Tamże, s. 216.

    [16][90] Tamże.

    [17][91] Tamże, s. 217.

    [18][92] Tamże, s. 241.

    [19][93] Tamże, s. 242.

    [20][94] Tamże.

    [21][95] Tamże, s. 204.

Oceń tę pracę