Mikołaj II w polskiej literaturze pamiętnikarskiej

Przystępując do zbierania materiałów do tego rozdziału miałem świadomość, że informacje zawarte w pamiętnikach polskich autorów – a dotyczące postaci ostatniego cara Rosji Mikołaja II – choć niezwykle ważne i cenne jako źródła historyczne, mają mniejszą wartość niż pamiętniki rosyjskie. Wynika to z tego, iż autorzy tych drugich z racji pełnionych funkcji oraz możliwości bliższej obserwacji opisywanych wydarzeń byli znacznie lepiej poinformowani o wielu faktach. Nie umniejsza to jednak wartości poznawczej polskich pamiętników, ważnych ze względu na inne swoje cechy, o których piszę później.

W większości z nich Mikołaj II jest wspominany raczej mimochodem, np. gdy mowa o zagranicznej lub wewnętrznej polityce rosyjskiej lub jeśli piszący pamiętnikarz sam zetknął się z carem w jakiejś sytuacji. I tak Ludwik Krzywicki, znakomity skądinąd pamiętnikarz pisze o Mikołaju II tylko we fragmencie o liberalizacji stosunków w zaborze rosyjskim, bezpośrednio po objęciu rządów przez nowego władcę. I to w dodatku w formie ironicznej uwagi: „Panujący był tylko z dwiema pałkami w tytule swoim, zamiast trzech, które przypadły ojcu”[1].

Temu samemu zagadnieniu nieco więcej uwagi poświęcił Wincenty Jastrzębski, wiceminister Opieki Społecznej II RP. W swych wspomnieniach, sygnalizuje on fakt skasowania przez cara, w pierwszych latach po objęciu tronu więzienia politycznego w Twierdzy Szlisselburskiej. Ponownie przywrócono mu ten status w czasie rewolucji 1905 roku[2].

Wartość poznawcza cytowanych powyżej, jak i pozostałych jeszcze nie omówionych pamiętników i wspomnień, związana jest z ich większym obiektywizmem niż ich rosyjskich odpowiedników. Co spowodowane zostało, np. innym stosunkiem emocjonalnym do cesarza, oddaleniem od centrów decyzyjnych czy odmiennym typem wychowania. Dlatego w wielu polskich pamiętnikach można znaleźć często przejawy sympatii ze strony piszącego w stosunku do osoby Mikołaja II. Częściej niż ludzie z jego bezpośredniego otoczenia, Polacy potrafili dostrzec w nim zwykłego człowieka, a nie tylko monarchę. Pozwala to na wysunięcie wniosku, że polska literatura wspomnieniowa jest równie przydatna w badaniach nad oceną działań i charakterystyką ostatniego Romanowa na tronie Rosji, jak rosyjska.

Według jednego z badaczy tego zagadnienia profesora Jana Sobczaka z Olsztyna liczy ona sobie ponad sto pozycji, a jego zdaniem to jeszcze nie wszystko[3] [4] [5]. Przy korzystaniu jednak z tego typu źródeł jak zawsze należy zachować duży krytycyzm. Wiąże się to z tym, iż zawierają one wiele nie sprawdzonych naukowo faktów i subiektywnych sądów, choć świetnie pozwalają wczuć się w atmosferę epoki.

Oczywiście najwięcej i najciekawsze fakty znajdziemy w pamiętnikach Polaków związanych bezpośrednio z życiem dworskim Petersburga, działających na rosyjskiej scenie politycznej, bądź też z innych względów związanych z Rosją.

Jednymi z ciekawszych są wspomnienia generała Jana Jacyny, który z racji zajmowanych stanowisk ( profesor artylerii w głównym komitecie technicznym ministerstwa marynarki, wykładowca trzech synów wielkiego księcia Włodzimierza – stryja Mikołaja II), świetnie znał wielu czołowych ówczesnych polityków i dobrze orientował się w nastrojach panujących w stolicy cesarstwa. Podaje on wiele ciekawych szczegółów dotyczących zarówno wyglądu jak i charakteru cara oraz sposobu jego wychowania . Znajdziemy w jego relacji również nawiązanie do nadziei społeczeństwa rosyjskiego na „nowy kurs” w polityce wewnętrznej po objęciu tronu przez Mikołaja. Ten jednak szybko je rozwiał, gdy dziękując za adresy ziemstw z okazji wstąpienia na tron: „polecił porzucić niedoścignione marzenia” . Jacyna twierdzi także, że tylko żona cesarza Aleksandra Fiodorowa miała wpływ na decyzje monarchy[6]. Nie zabrakło u naszego pamiętnikarza, również opisów reakcji na często przywoływane w innych wspomnieniach takie wydarzenia jak tragedia na placu Chadyńskim[7], wizyta cara w Warszawie w 1897 roku[8] [9], ogłoszenie manifestu z 17 października 1905 roku . Na kartkach pamiętnika gen. Jacyny jawi się nam ostatni car jako człowiek kochający życie rodzinne. „Cesarz Mikołaj II lubił spędzać czas w otoczeniu dzieci”[10] i o skromnych potrzebach[11]. Znajdujemy także wiadomości o niechęci opinii publicznej do cesarzowej Niemki oraz o sprawie Rasputina i jej wpływie na losy dynastii[12].

Pomimo krytycznego stosunku do osoby cara gen. Jacyna, pisząc o wydaniu pamiętników Mikołaja, na podstawie dostępnych mu informacji, bierze go w obronę i twierdzi „że nie był on wcale takim napół-kretynem, jak go złośliwie odmalowano w owych, niby autentycznych wspomnieniach”[13]. Podaje również wiadomość o losach rodziny carskiej po rewolucji lutowej i październikowej oraz o jak go nazywa „ohydnym mordzie w Jekaterynburgu” .

Wiele elementów pozytywnych do oceny postaci Mikołaja II wnoszą wspomnienia kronikarza życia dworu wiedeńskiego Mariana Rosco-Bogdanowicza. Opisał on wizytę cara wraz z małżonką u cesarza Franciszka Józefa, która miała miejsce w 1896 roku . Pamiętnikarz miał wówczas okazję krótko porozmawiać z monarchą rosyjskim. Wrażenie jakie odniósł po tej konwersacji ujął w następujących słowach: „Z tego jedynego w życiu spotkania odniosłem o Mikołaju jako człowieku miłe wrażenie. Sąd o tym, jakim był jako car i samodzierżawca wypowiedziała już historia doby ostatniej”[14] [15] [16] [17] [18].

Na szczególną uwagę zasługuje jednak niedawno wydany pamiętnik Matyldy Krzesińskiej. Była ona przez pewien okres czasu blisko, uczuciowo związana z wówczas jeszcze następcą tronu Mikołajem Aleksandrowiczem. Znajduje to odzwierciedlenie w jej opisie wizerunku najpierw carewicza, a potem cesarza Mikołaja II. Autorka wręcz go idealizuje . Swoje wspomnienia napisała jednak Krzesińska dopiero po siedemdziesięciu latach na emigracji w Paryżu. Rodzi to podejrzenia, iż nie wszystkie szczegóły odpowiadają prawdzie. Najlepszym dowodem tego może być sugerowanie przez nią, że następca tronu gotów był zrzec się dla niej swych praw do korony i władzy. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Cesarzewicz, bowiem zdawał sobie sprawę z dzielącej ich przepaści i był świadomy ciążących na nim obowiązków. Nie zamierzał narażać na szwank prestiżu dynastii oraz swej własnej przyszłości dla związku z tancerką. Pomija również Matylda Krzesińska niezbyt dla niej korzystne wydarzenia czy to dotyczące kariery artystycznej, czy też próby z jej strony skłócenia Mikołaja z przyszłą żoną Alicją heską. Wyjaśnienia wymaga też kontrowersyjna sprawa jej przynależności narodowej. Niewątpliwie z pochodzenia i wychowania była Polką, lecz jej późniejsza kariera zawodowa, a później małżeństwo z jednym z Romanowów na trwałe związało ją z kulturą rosyjską. Niezwykle wartościowe dla określenia stosunku cesarza do spraw polskich są wspomnienia Hipolita Korwina Milewskiego. Dostrzega on bowiem życzliwość i przychylność zamierzeń i projektów Mikołaja wobec Polaków. Czego wyrazem jest jego wyznanie „jeśli mamy w całym państwie rosyjskim jednego rzeczywiście życzliwego do nas usposobionego człowieka, to tym człowiekiem jest Mikołaj II. Tak było (może dzięki słodkim wspomnieniom o Warszawiance Krzesińskiej), dopóki nasi warszawscy mędrcy sami nie urządzili mu w 1907 roku grubiańskiego afrontu, którego żaden monarcha, szczególnie żaden Romanow, ani zapomnieć, ani przebaczyć nie mógł” . Chodziło o niefortunne według autora zachowanie członków Koła Polskiego w czasie inauguracji II Dumy Państwowej. Wówczas to, mimo iż niektórzy z nich posiadali tytuły dworskie, żaden z nich nie powstał podczas czytania pozdrowień i życzeń monarchy dla Dumy. Co zdaniem Hipolita Milewskiego „w oka mgnieniu przerobiło jedynego w Rosji pewnego naszego przyjaciela w zaciętego, skrytego, lecz nieubłaganego wroga”[19] [20] [21] [22].

Inną oznaką sympatii cara dla Polaków zdaniem autora, było polecenie wybudowania, na koszt państwa, w Kijowie drugiego kościoła dla wyznawców rzymskokatolickich. Po tym jak dowiedział się on, że kilkadziesiąt tysięcy wiernych modli się tylko w jednej świątyni. Podobnie życzliwie Mikołaj zachował się, gdy usłyszał od hrabiny Marii Branickiej, iż polscy ziemianie płacą jeszcze kontrybucję ustanowioną trzydzieści lat temu przez Murawiowa-Wieszatiela, jako karę za udział w powstaniu styczniowym. „Po kilku innych słowach wypowiedzianych również głośno cesarz oddalił się i niebawem kontrybucję kazał znieść” . Zawierają jednak wspomnienia Milewskiego także zwykłe plotki, np. o sporach z matką cesarzową – wdową Marią Fiodorowną, a także o przygotowanym przez nią i jej otoczenie spisku przeciw młodemu cesarzowi .

Natomiast relacje z I wojny światowej, pomimo całego swego bogactwa, nie zawierają zbyt wielu cennych informacji o samym Mikołaju. Są tam oczywiście wzmianki ciekawe, jak choćby o wizycie cara w zdobytym Lwowie i Przemyślu, reakcję na odezwę wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza do Polaków itp., ale o nim samym autorzy wypowiadają się rzadko i lakonicznie.

W pamiętniku księżnej Marii Lubomirskiej znajdujemy jednak ciekawą wzmiankę o życzliwym stosunku monarchy rosyjskiego do hrabiego Zygmunta Wielopolskiego podczas rozmowy z września 1914 roku o potrzebie większej samodzielności Królestwa Polskiego: „Cesarz był wzruszony i na pożegnanie go (hr. Zygmunta Wielopolskiego) uściskał, potem odstąpił o parę kroków, zrobił znak krzyża i obiecał z pomocą Bożą, nie zapomnieć o Polsce w godzinie rachunku” . Ale osoba samego cara nie wzbudzała u pamiętnikarki sympatii. Czego potwierdzeniem jest następująca opinia o nim: „Mikołaj II jest człowiekiem małym, tragicznie ironicznie zestawionym z wypadkami olbrzymami. Żadnego gestu, żadnej postawy. Podczas swych podróży podobno kryje się za firankami wagonu, zamiast pokazać się, wyjść naprzeciw tłumowi wojskowych, którzy czekają na niego na stacjach, zamiast ich uszczęśliwić. Zbliżają się wybrani do tego Pomazańca Bożego, przeciskając się wąskimi korytarzami wagonu cesarskiego”[23].

Pomimo to wieści o opuszczonym przez większość dawnych sług i uwięzionym Mikołaju wzbudzały u niej litość. Obok różnych zasłyszanych plotek, przytacza słowa rosyjskich chłopów o ich byłym monarsze: „Głupi był, to pewno, ale odsiedział, odpokutował, czas mu już wracać”. Podaje również niejasne wiadomości o próbach ratowania cara przez księcia Władysława Lubomirskiego. Wszystko to skłoniło księżno do zadumy nad losami ostatniego Romanowa: „Po raz pierwszy żal mi niedołężnego cesarza Mikołaja. Co za upokorzenie. Czy chociaż umiał być wielkim w tej ostatniej godzinie podobnej do śmierci. Można tak sądzić gdy się czyta jego słowa pożegnalne i jego ostatnią wolę” . Cały dziennik tej arystokratki daje doskonały obraz wyzbywania się przez Polaków nadziei wiązanych z caratem i osobą samego Mikołaja II.

Kilka informacji o cesarzu z lat I wojny światowej znajduje się w dzienniku walczącego w Legionach hrabiego Augusta Krasickiego. Znajdujemy u niego wiadomości o pobycie monarchy we Lwowie i Przemyślu, o odwołaniu w. ks.Mikołaja Mikołajewicza z funkcji naczelnego wodza i objęciu jej przez samego Mikołaja. Odnotował on również, że w czasie przyjęcia u gen. Beselera na zamku warszawskim na stole: „Nakrycie było porcelanowe białe z cyfrą „N” tj. cara Mikołaja II” .

Również w „Pamiętniku” Stanisława Grabowskiego znajdziemy kilka istotnych spostrzeżeń dotyczących osoby Mikołaja II. Początkowo autor był socjalistą, później zmienił orientację polityczną i został czołowym współpracownikiem Romana Dmowskiego. W II RP sprawował funkcję ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego, a podczas II wojny światowej przewodniczył Radzie Narodowej w Londynie. Z jego wspomnień dowiadujemy się m.in. o wydaniu przez cara manifestu konstytucyjnego z 17 października 1905 roku, o jego pobycie we Lwowie po zajęciu go w 1915 roku oraz o obawach wielu Rosjan, że zwycięstwo w wojnie może wzmocnić dążenia absolutystyczne Mikołaja. Interesująco prezentuje również Stanisław Grabski starania Władysława i Zygmunta Wielopolskich o pozytywne załatwienie sprawy polskiej w najwyższych kręgach dworskich. Według niego efektem tych zabiegów było wydanie rozkazu do armii i floty, w którym była mowa o „utworzeniu wolnej Polski, złożonej z wszystkich trzech jej dziś rozdartych dzielnic”. Podziela on istniejący wówczas pogląd, iż przyczyną upadku monarchii w Rosji było niezadowolenie z sytuacji jaka panowała w otoczeniu cara oraz intrygi i spiski różnych grup wpływów. Dał w swym pamiętniku także krótki opis przebiegu rewolucji lutowej i abdykacji Mikołaja. Dostrzegł również rozziew między pragnieniem ludu rosyjskiego, który „chciał być tylko dobrze rządzonym i to mocną ręką”, ponieważ on „szanuje tylko silną władzę”, a Mikołaj był „słaby i chwiejny” i nie potrafił sobie poradzić z zaistniałymi problemami. Bardzo często sytuacja przerastała go .

Niekiedy niezwykle ciekawe fakty można znaleźć w pozycjach, które bynajmniej nie są pamiętnikami sensu stricto. Ich autorzy jakby na marginesie dzielą się z czytelnikami swymi osobistymi rozważaniami. Świetnym tego przykładem jest dzieło programowe Romana Dmowskiego „Polityka polska i odbudowa państwa”. Rozważając politykę rosyjską przed wojną z Japonią 1905 roku nadmienia on „właśnie [24] [25] [26] ta krytyczna dla Rosji doba zastała na jej tronie człowieka najmniej stworzonego na monarchę. Czuły mąż i ojciec, zajęty więcej rodziną niż państwem, arystokrata do szpiku kości – nawet w lepszym znaczeniu tego słowa, bo posiadający poczucie honoru i uczciwości w polityce, ale mający wyraźny wstręt do ludzi nowych – słaby i nieśmiały, ulegający łatwo wpływom, a jednocześnie nieufny, bojący się ludzi mocnych, bo mu działali na nerwy – nie był zdolny do wytknięcia sobie jakiejkolwiek linii politycznej, a nie umiał się oddać w ręce jakiegoś jednego męża stanu, który by tę linię mógł dać Rosji. Uginał się pod ciężarem swego fikcyjnego samowładztwa, ale uważał je za dziedzictwo, które miał obowiązek nienaruszone przekazać swemu następcy”. Swoje rozważania kończy Dmowski jakże celną konkluzją: „Jedna z najtragiczniejszych postaci na tronie – nie będąc ani zły, ani głupi, stał się Mikołaj II nieszczęściem Rosji”[27] [28]. Trafność jej zadziwia, zwłaszcza że autor, jak sam przyznaje, przy okazji omawiania prób zaprezentowania carowi polskich postulatów przez działaczy polskich po ukazaniu się odezwy w. ks. Mikołaja Mikołajewicza, sam nigdy nie spotkał cara osobiście . Wspomina on także o uporze monarchy, aby prowadzić wojnę nadal mimo olbrzymich strat, gdyż czuł, „że wojna podtrzymuje jego pozycję w społeczeństwie rosyjskim”. Jako odpowiedź na propozycję negocjacji pokojowych ze strony Niemiec, Mikołaj wydał cytowany przez Grabowskiego rozkaz do armii i floty z 25 grudnia 1916 roku. Dmowski dostrzega także coraz większy wpływ Rasputina na politykę[29].

Niewiele nowego do oceny wizerunku ostatniego Romanowa wnoszą „Pamiętniki” socjalisty Bolesława Limanowskiego. Poza wspomnieniami o nadziejach związanych z liberalizacją polityki wobec narodu polskiego po wstąpieniu na tron i wizycie cara w Warszawie, pisze on o manifeście koronacyjnym, który zezwalał emigrantom na powrót do kraju[30].


[1]  L. Krzywicki, Wspomnienia, t. III, Warszawa 1959, s. 178-179.

[2] W. Jastrzębski, Wspomnienia 1885-1919, Warszawa 1966, s. 347-348.

[3]  Zob. J. Sobczak, Postacie dwóch ostatnich carów Wszechrosji – Aleksandra III i Mikołaja II – w polskiej literaturze pamiętnikarskiej, w: Oblicza Wschodu w kulturze polskiej, oprac. G. Kotlarski, M. Figura (redakcja ogólna), Poznań 1999, s. 79.

[4] J. Jacyna, 30 lat w stolicy Rosji, Warszawa 1926, s. 15-16.

[5] Tamże, s. 16.

[6] Tamże, s. 17.

[7]   Tamże, s. 18-19.

[8]   Tamże, s. 19-20.

[9]   Tamże, s. 26.

[10] Tamże, s. 40.

[11] Tamże, s. 41-42.

[12] Tamże, s. 74-80.

[13] Tamże, s. 76

[14] Tamże, s. 87-88, 129-132.

[15]  M. Rosco-Bogdanowicz, Wspomnienia, t. II, Kraków 1959, s. 107-123.

[16] Tamże, s. 118.

[17] Zob. M. Krzesińska, Wspomnienia. Romans z carem Mikołajem i lata następne…, Warszawa 1996.

[18]  H. Korwin-Milewski, Siedemdziesiąt lat wspomnień (1885-1925), Poznań 1930, s. 193.

[19] Tamże, s. 259.

[20] Tamże, s. 153.

[21] Tamże, s. 152-153.

[22]  Pamiętnik księżnej Zdzisławowej Lubomirskiej, 1914-1918, do druku przygotował J. Pajewski, Poznań 1997, s. 61.

[23] Tamże, s. 82,86

[24] Tamże, s. 482-483, 490, 504-505, 557 i 593.

[25] A. Krasicki, Dziennik z kompanii rosyjskiej 1914-1916, Warszawa 1988, s. 232, 335, 338.

[26]  S. Grabski, Pamiętniki, t. I, Warszawa 1989, s. 158, 268, 297, 305-306: t. II, Warszawa 1989, s. 5-9, 32.

[27]  R. Dmowski, Polityka polska i odbudowanie państwa, t. I , Warszawa 1988, s. 83-84.

[28] Tamże, s. 224-225.

[29] Tamże, s. 314, 332.

[30]  B. Limanowski, Pamiętniki, t. I, b. m. 1958, s. 482, 484, 498.

Oceń tę pracę

Aksamitna zmiana władzy w Czechosłowacji

kontynuacja pracy magisterskiej o Aksamitnej Rewolucji w Czechosłowacji

Na problem zmiany elit władzy po 17 listopada spojrzeć można z perspektyw trzech głównych aktorów tych wydarzeń: społeczeństwa, władzy i opozycji. Stosunek społeczeństwa do tego zagadnienia jest najbardziej jednoznaczny – już podczas manifestacji 17 listopada na transparentach pojawiły się napisy żądające dymisji najbardziej skompromitowanych polityków. Społeczeństwo było często radykalniejsze w tej kwestii niż opozycja, która żądania opozycji artykułowała. Ludzie na ulicach jednoznacznie opowiadali się za tym, aby u władzy pojawili się nowi ludzie nie związani z reżimem.

Ci komuniści, którzy umieli dostosować się do nowej sytuacji, zdawali sobie sprawę, że na pewne ustępstwa muszą przystać, także te dotyczące jakiś zmian w rządzie. Podzielenie się częścią władzy mogłoby w dalszej perspektywie doprowadzić do spadku popularności Forum Obywatelskiego. Współrządzących opozycjonistów bowiem łatwo byłoby obwinić za pierwsze negatywne następstwa transformacji gospodarczej. Poza tym umiejętne rozegranie tej karty mogło doprowadzić do podziałów wśród opozycji, co władza usiłowała zrobić proponując poza plecami OF stanowiska w rządzie Obrodzie.

Najbardziej skomplikowane podejście do tego problemu prezentowała opozycja. Forum obywatelskie na początku określało swoją rolę jako pośrednika w dialogu pomiędzy władzą a opozycją. Opozycja nie była gotowa do przejęcia władzy. Z czasem, dzięki rosnącym zasobom ludzkim, pod wpływem nacisku ze strony społeczeństwa oraz dzięki zachęcie ze strony komunistów opozycja zdecydowała się na przejecie części władzy. W rozmowach toczonych w sztabie kryzysowym Forum Obywatelskiego wymyślono specjalne określenie: „taktyka wysuniętych straży”. Opozycja wychodziła z założenia, że władze w pełni zdoła przejąć po pierwszych wolnych wyborach w czerwcu 1990 roku. Do tego czasu chciała, aby ludzie cieszący się zaufaniem (także niektórzy członkowie KPCz czy Frontu Narodowego) OF obsadzili resorty związane z gospodarką i mieli na pieczy sprawy legislacyjne, aby w ten sposób przygotowywać grunt pod transformacje ekonomiczną. „Przyspieszony puls historii” zmusił ich jednak do zmiany poglądów. Opozycji udało obsadzić się większość najważniejszych resortów i otoczyć komunistycznego premiera gabinetem złożonym ze swoich ludzi, a więc przejąć realną władzę.

Po raz pierwszy o rekonstrukcji władzy federalnej opozycja zaczęła mówić 28 listopada, 11 dni po manifestacji na Národní Třídě. Na spotkaniu z premierem L. Adamcem wspólna delegacja OF i VPN zażądała dymisji G. Husáka i L. Adamca. Miał to być jednak gest skierowany do opinii publiczną, gdyż żądając tych dymisji opozycja nie była przygotowana do przejęcia władzy. Zaproponowano więc utworzenie nowego gabinetu pod przewodnictwem Adamca, który w tamtym czasie cieszył się opinią jedynego człowieka zapewniającego kontynuację władzy a jednocześnie będącego gwarantem zmian. Rekonstrukcja rządu odbyć się miała do 3 grudnia. Żądania opozycji ograniczały się do tego, aby zmieniony rząd wydał jak najszybciej oświadczenie, w którym zapewni, że celem rządu będzie przygotowanie prawnych fundamentów przyszłych wolnych wyborów, prawa do zgromadzenia i wolności mediów. Opozycja wyraziła swoje przekonanie, że władza będzie cieszyć się społeczną akceptacją jeśli będzie utworzona przez profesjonalistów. Jednocześnie zapewniono premiera, że w wypadku, gdy władza nie uzyska akceptacji społeczeństwa zostanie on wezwany przez opozycję do złożenia powtórnej dymisji. Opozycja jednak nie przedstawiła żadnych konkretnych propozycji, co do obsadzenia ministerskich stanowisk.

„Nikt nie liczył się z tak szybkim rozpadem struktur władzy. O naszych kandydatach do reorganizowanego przez L. Adamca rządu nie dyskutowaliśmy nawet w kuluarach. Zadaniem Adamca nie było utworzenie władzy, która odzwierciedlałaby istnienie różnych sił politycznych, ale stworzenie rządu technokratów”[1].

Podsumował to spotkanie uczestnik Petr Pithart.

„Strategią rządzącej elity było jednak utrzymanie swojej władzy, z tą jednak różnicą, że polityczny punkt ciężkości przesuwał by się od „twardych” komunistów do tej części nomenklatury, którą określić by można mianem „realistów”. Mając to na uwadze L. Adamec utworzył rząd potocznie nazwany od ilości komunistów i niekomunistów ‘15:5’”[2].

Nowa władza nie spotkała się z akceptacją społeczeństwa, zgodnie więc z zapowiedzią OF, tuż po ogłoszeni składu nowego rządu, ogłosiło, że nie jest on żadną rekonstrukcją a zmiany są jedynie kosmetyczne. Szczególne niezadowolenie OF wywołał fakt, że do znaczących zmian nie doszło w resortach związanych z gospodarką, w ministerstwie spraw wewnętrznych i zagranicznych. Staronowi ministrowie, zdaniem opozycji nie byli zdolni do reprezentacji narodu w zmieniającym się kontekście politycznym w kraju i zagranicą. Niezadowolenie wzbudziła też zbyt mała liczba bezpartyjnych profesjonalistów.

Z poprzedniego rządu pozostało aż 12 członków, wśród nowych 8 ministrów znaleźli się trzej komuniści (Miroslav Vacek – min. obrony narodowej; František Pinc – min. spraw wewnętrznych i Andrej Barčák – min. handlu z zagranicą). Bezpartyjnym i członkom Frontu Narodowego dostały się mniej ważne bądź symboliczne wręcz miejsca w rządzie: Ladislav Dvořák (ČSL) – Federalny Urząd Cenowy, František Reichel (ČSS) – minister rządu, Josef Hromádka (bezpartyjny) – wicepremier; Viliam Roth (bezpartyjny) – minister bez teki; Květoslava Kořinková (bezpartyjna) Urząd Ludowej Kontroli.

Zrekonstruowanej władzy nie dane było długie istnienie. Przetrwała jedynie tydzień. Niemal od samego jej powołania toczyły się rozmowy dotyczące jej kolejnej rekonstrukcji Chyba już tylko dla zachowania pozorów L. Adamec rozmowy na temat zmiany swojego rządu toczył z partiami należącymi do Frontu Narodowego. Instytucja ta, będąca listkiem figowym przesłaniającym faktyczny monopol komunistów na władzę w kraju, traciła rację bytu i nie reprezentowała faktycznie nikogo (oficjalnie Front Narodowy ukończył swoje istnienie 7 lutego 1990). Punkt ciężkości władzy przesuwał się do centrum skupionego wokół V. Havla. Na wyraźne życzenie L. Adamca OF i VPN przedstawiły własne propozycje osób, które mogłyby zasiąść w nowym rządzie. Kandydatami cieszącymi się poparciem opozycji byli: Ján Čarnogurský, Vladimír Dlouhý, Miroslav Kusý, Jiří Dienstbier, Václav Klaus, Petr Miller i Gyula Popely.

„Dopiero po utworzeniu rządu („15:5”) zaczęliśmy brać pod uwagę konkretnych ludzi, którzy mogliby się stać członkami przyszłego rządu […]. Dopiero utworzenie rządu [„15:5”]przeświadczyło nas, że Adamec nie jest właściwym człowiekiem i że musimy przyjść z konkretnymi propozycjami”[3].

6 grudnia premier oznajmił w swoim wystąpieniu w telewizji, że jego rząd nie może pracować w warunkach stałego nacisku ze strony opozycji. Skarżył się, że jego rządowi nie daje się niezbędnego minimum zaufania, by mógł pracować i spełniać dane obietnice. W związku z powyższymi argumentami oznajmił, że nie może odpowiadać za rozwój gospodarki w kraju i poprosił prezydenta o dymisję.

Następcą Adamca, zresztą przez tego ostatniego zaproponowanym, został słowacki prawnik Marian Čalfa, który w rządzie „15:5” był pierwszym wicepremierem.

Nowy kandydat na premiera okazał się człowiekiem, który łatwiej znajdował wspólny język z opozycją. Dzięki jego propozycji powołano do życia czechosłowacki „okrągły stół” złożony ze wszystkich mniej lub bardziej liczących się w społeczeństwie podmiotów życia politycznego. 10 grudnia komunistyczny jeszcze prezydent mianował Mariana Čalfę premierem drugiego po 17 listopada rządu federalnego:„Rezultatem konsultacji jest całkowita zgoda w kwestii składu rządu. Będzie w nim dziesięciu komunistów, dwóch członkowie ČSS, dwóch członków ČSL i siedem osób nie należących do żadnej partii politycznej. Ten rząd nazwaliśmy wspólnie rządem narodowego porozumienia”[4].

Po raz pierwszy od 1948 komuniści nie mieli większości w rządzie federalnym. W grudniu roku 1989 stosunek komunistów do niekomunistów wynosił: 10:11. W styczniu 1990 r. po odejściu z partii komunistycznej Valtra Komárka, Vladimíra Dlouhégo i Mariana Čalfy stosunek ten zmienił się na 7:14. Jednak stopniowe przejmowanie władzy przez OF i VPN trwało nadal. 6 lutego na miejsce dotychczasowego wicepremiera F. Pitry z KPCz przyszedł P. Pithart z OF. Tydzień później Ladislava Vodrážkę (ministerstwo hutnictwa, przemysłu ciężkiego i elektrotechnicznego) zastąpił Slavomír Stračár z VPN. Władza „porozumienia narodowego” dotrwała do 27 czerwca 1990. Do tego czasu udało się jej sformułować strategię radykalnej reformy gospodarczej, która otworzyła drogę Czechosłowacji do gospodarki rynkowej.

Skład rządu federalnego (rząd porozumienia narodowego)

Marián Čalfa (KPCz) – premier

Valtr Komárek (KPCz z poparciem OF i VPN) – pierwszy wicepremier

Ján Čarnogurský (bezpartyjny z poparciem OF i VPN)

Vladimír Dlouhý (KPCz z poparciem OF i VPN) – wicepremier i jednocześnie przewodniczący Państwowej Komisji Planowania

Oldřich Burský (ČSS) wicepremier i minister rolnictwa

František Reichel (ČSL) wiceminister i przewodniczący Państwowej Komisji Rozwoju Technicznego i Inwestycyjnego

Josef Hromádka (bezpartyjny) – wicepremier

Milan Čič (KPCz) – wicepremier, premier rządu słowackiego

František Pitra (bezpartyjny) – wicepremier, premier rządu czeskiego

Miroslav Vacek (KPCz) – minister obrony narodowej

Jiří Dienstbier (bezpartyjny z poparciem OF i VPN) –minister spraw zagranicznych

Václav Klaus (bezpartyjny z poparciem OF i VPN3) – minister finansów

Petr Miller (bezpartyjny z poparciem OF i VPN) – minister pracy i zagadnień socjalnych

Ladislav Vodrážka (KPCz) – minister hutnictwa, przemysłu ciężkiego i elektrotechniki

František Pinc (KPCz) – minister paliw i energetyki

Andrej Barčák (KPCz) – minister handlu z zagranicą

František Podlena (KPCz) – minister transportu i łączności

Ladislav Dvořák (ČSL) – minister sprawujący funkcję kierownika Federalnego Urzędu Cen

Květoslava Kořínková (bezpartyjna) – minister kontroli

Róbert Martinko (bezpartyjny z poparciem OF i VPN) minister bez krzesła

Richard Sacher (ČSL) minister bez krzesła, od 30.12.minister spraw wewnętrznych

Skład rządu federalnego po wolnych wyborach w czerwcu 1990 r.

Marián Čalfa (VPN) – premier

Pavel Rychetský (OF) – wicepremier

Jozef Mikolaško (KDH Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny) – wicepremier

Jiří Dienstbier (OF) – wicepremier i minister spraw zagranicznych

Václav Valeš (OF) – wicepremier

Miroslav Vacek (KPCz) – minister obrony narodowej

Ján Langoš (VPN) – minister spraw wewnętrznych

Václav Klaus (OF) – minister finansów

Slavomír Stračár (VPN) – minister handlu z zagranicą

Vladimír Dlouhý (OF) – minister gospodarki

Pavel Hoffmann (bezpartyjny) – minister bez krzesła

Petr Miller (OF) – minister pracy i zagadnień socjalnych

Jiří Nezval (OF) – minister transportu

Theodor Petrík (VPN) – minister łączności

Jeszcze szybciej OF obsadziło swoimi ludźmi ministerskie krzesła w rządzie Czech. 1 grudnia delegacja OF zażądała dymisji premiera Czeskiej Republiki Socjalistycznej F. Pitry. Choć Pitra nie cieszył się poparciem OF, opozycja nie wykluczała, że nowy rząd utworzony przez Pitrę takie poparcie uzyska. Delegacja OF nie przedstawiła Pitrze żadnych nazwisk:

„Na spotkanie z Pirą przybył Havel, Rajmont z Teatru Narodowego, jeden student i ja” opisuje to wydarzenie przyszły premier Czeskiej Republiki – Petr Pithart, „nie przynieśliśmy własnych propozycji, ale zażądaliśmy wymiany pięciu ministrów z resortów, które w największy stopniu dotyczyły życia każdego obywatela: szkolnictwa [Synková], kultury [Kymlička], sprawiedliwości [Kašpar], zdrowia [Prokopec] i spraw wewnętrznych [Jireček]. Podczas spotkania wymieniliśmy jedynie jedno nazwisko, na które zgodziliśmy się tuż przed spotkaniem – Lukeš, wymieniony przez nas jako kandydat na stanowisko ministra kultury. Zaproponowaliśmy więc kolejnego komunistę, gdyż Lukeš był jeszcze w partii. Nasza propozycja nie była jednak żadnym ultimatum. Kiedy Pitra zapytał się nas o dalsze nazwiska, byliśmy zaskoczeni. W zasadzie zaproponowaliśmy, aby na przykład minister sprawiedliwości nie był związany ze strukturami władzy, ale był zwykłym adwokatem. Ministrem spraw wewnętrznych miał być ktoś spoza KPCz. Kiedy okazało się, że Pitra chce od nas nazwisk, nie byliśmy mu w stanie ich podać. Dopiero po powrocie [ze spotkania] zaczęliśmy na ten temat dyskutować. Padły nazwiska Burešová, Moldán, itd. Pitrze bardzo zależało na porozumieniu i dlatego nasze propozycje zaakceptował. Pitra samodzielnie obsadził te resorty, co do których nie mieliśmy żadnych kandydatów”[5].

Skład rządu F. Pitry z 5.12.89

František Pitra (KPCz) – premier

Miroslav Toman (KPCz) – pierwszy wicepremier

Antonin Baudyš (ČSL) – wicepremier

Petr Mišoň (ČSS) – wicepremier

Jiří Nikodým (KPCz) – minister finansów

Milan Lukeš (KPCz) – minister kultury

Jaroslav Boček (KPCz) – minister gospodarki leśnej i wodnej

Vlasta Štěpová (bezpartyjna) – minister handlu i ruchu granicznego

Petr Hojer (KPCz) – minister przemysłu

Dagmar Burešová (bezpartyjna) – minister sprawiedliwości

Milan Adam (ČSS) – minister szkolnictwa, młodzieży i sportu

Antonin Hrazdíra (KPCz) – minister spraw wewnętrznych i środowiska naturalnego

Ludvík Motyčka (KPCz) – minister budownictwa

Pavel Klener (bezpartyjny) – minister zdrowia i spraw socjalnych

Jan Vodehnal (KPCz) – minister rolnictwa

Stanislav Kukrál (bezpartyjny) – wicepremier, przewodniczący Sekretariatu Kontroli Ludowej

Bedřich Moldan (bezpartyjny) – minister bez krzesła

Premier F. Pitra nie potrafił przystosować się do nowych warunków. Jego koledzy: Milan Číč (KPCz), premier Socjalistycznej Republiki Słowacji i M. Čalfa, premier federalny, opuścili szybko szeregi partii przechodząc na stronę opozycji i dzięki temu przedłużając sobie polityczny żywot F. Pitra podał się do dymisji 6 lutego 1990, a jego miejsce zajął nieformalny zastępca Havla, Petr Pithart. W ten sposób OF już dwa miesiące po wydarzeniach z 17 listopada potrafiło bez żadnego referendum, bez żadnych wyborów, bez walki i powstań obsadzić stanowisko prezydenta republiki, premiera Czeskiej Socjalistycznej Republiki i większość kluczowych stanowisk w rządzie. Wolne wybory z czerwca potwierdziły jedynie fakt, iż władza „aksamitnie” przesunęła się do rąk opozycji.

Największym sukcesem „aksamitnej rewolucji” był wybór na stanowiska prezydenta kraju głównego reżysera i aktora rewolucji – Václava Havla. Nie był to sukces opozycji, lecz właśnie rewolucji jako całości. Wspólnej rewolucji opozycji, społeczeństwa i władzy. Nowego prezydenta wybrał parlament, w którym większość mieli komuniści dzięki pomocy komunistycznego premiera. Havlowi pomogło też wielkie społeczne poparcie, tysiące transparentów z napisem Havel na hrad, które zapełniły praskie ulice dosłownie z dnia na dzień.

Z początku nic nie wskazywało na to, iż to właśnie Havel zostanie prezydentem Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej. Przede wszystkim autor „Siły bezsilnych” był ogromnym autorytetem, ale tylko w wąskim gronie opozycji, wśród społeczeństwa nie był w ogóle znany, bądź znany był jako syn rodziny miliarderów – „burżuazyjny synalek”. Havel na początku jawił się większości jako jakiś ekstremista, który nie może stać na czele narodu: „Havel jako członek Charty jest nie do przyjęcia, przedstawiciele władz nie będą chcieli z nim rozmawiać. […] zwykli ludzie Havla nie będą popierać, dlatego, że przeciw niemu były prowadzone takie negatywne kampanie”[6]. Havel na początku wcale nie wydawał się najlepszym kandydatem na przywódcę:

„[…] gdy Havel wystąpił w telewizji po raz pierwszy […] nie wypadł zbyt przekonywająco, pewnie dlatego, że był znacznie zmęczony i jeszcze nie umiał występować przed publicznością […] studenci uważali, że nie może być przywódcą Forum [Obywatelskiego]. Dużo bardziej im się podobało wystąpienie V. Komárka, którego widzieliby chętnie na czele OF”[7].

Warto dodać, że jeszcze nie w pełni profesjonalne badania opinii publicznej wskazywały na nikłe poparcie Havla wśród społeczeństwa (tylko około jednego procenta badanych wskazywało na przywódcę OF jako swojego kandydata na najwyższe stanowisko w państwie, podczas gdy dużo większą popularnością cieszyli się np. A. Dubček czy V. Komárek – około 10 proc.)[8].

Delegacja OF żądając dymisji dotychczasowego prezydenta G. Husáka nie miała własnego kandydata na to stanowisko, nie była też zgodna, kogo ewentualnie mogłaby poprzeć. Gdy L. Adamec rezygnował ze stanowiska premiera i napomknął o możliwości kandydowania na stanowisko prezydenta, w pierwszej chwili OF rozważało możliwość poparcia Adamca. Później, między innymi pod wpływem swoich partnerów ze słowackiej VPN kandydatura Adamca upadła. Wtedy posypały się inne możliwe kandydatury: Dubček, Sacher, Kusý, Katětov, Císař… Niekończące się dyskusje toczone wśród OF przerwała propozycja kandydatury V. Havla:

„Myślę, że dla wielu ludzi (i oczywiście dla studentów) jest taka symboliczna osoba – Václav Havel. Dla mnie jest to osoba – budziciel, które potrafił wszystkie te wydarzenia powołać do życia, oczywiście wraz z ludźmi, z którymi współpracował. Jest to dla mnie gwarancja demokratycznych zmian i tego, że nie przekroczymy linii reformowanego komunizmu, którego tak bardzo się obawiamy”[9].

Powiedział podczas obrad rozszerzonego kryzysowego sztabu Centrum Koordynacyjnego OF 5 grudnia Michael Kocáb. Reakcja Havla była następująca:

„Ja oczywiście nie chcę być prezydentem.” Nie chciała też jego żona Olga. „Ale kiedy sytuacja będzie tak napięta, że racja stanu wymagać będzie tego, żebym na krótki okres [sic!] nim [prezydentem] był, jestem w stanie podjąć się tego”. Zaraz jednak zastanawiał się: „Mam nadzieję, że obowiązki wobec państwa nie przeszkodzą mi wykonywać moje osobiste obowiązki i że dadzą się oddzielić od literatury”[10]. Jak wspomina Petr Pithart podczas tych rozmów padały argumenty, które

„dziś wydawać nam się mogą śmiesznymi i bezpodstawnymi, ale wtedy odgrywały swoją rolę. Mówiło się: Havel nie może być prezydentem, ponieważ jest dramatopisarzem, a jego dramaty nie mogłyby być grane w teatrach. Havel odpowiadał: no jasne nie mogłyby być grane. Gdyby jednak je grano nikt by nie napisał o nich inaczej niż jako o dramatach prezydenckich”[11].

Kandydatura Havla jako jedyna spotkała się z jednoznacznym poparciem większości, nawet ci, którzy byli jej przeciwni, nie czynili tego ze względów osobistych czy merytorycznych, lecz dlatego, że chcieli zatrzymać Havla w OF jako jedyną osobistość jednoczącą członków Forum, które składało się przecież z ludzi prawicy, lewicy, byłych komunistów, dysydentów, robotników i ludzi nomenklatury. Pozostawał tylko jeden problem: jak przekonać społeczeństwo do człowieka, którego nie znało, lub znało od nie najlepszej strony. Przekonać też należało parlament, gdzie zasiadali ludzie, dla których Havel jeszcze do niedawna był wrogiem numer jeden, członkiem Charty, imperialistą i agentem CIA. Jednak w tamtych dniach nie było rzeczy niemożliwych. OF posiadało tak wielki mandat zaufania społecznego, że – jak zauważył jeden z jego członków – wystarczy aby kandydat się znalazł, a społeczeństwo go zaakceptuje.

Havel był znany na świecie jako autor dramatów, przemawiały za nim jego osobiste zalety, naturalny autorytet, jego walka o wolność potwierdzona wielokrotnymi pobytami w więzieniu. Reakcja społeczeństwa była fantastyczna, w ciągu niewielkiego okresu czasu Havel stał się narodowym ulubieńcem i niekwestionowanym autorytetem. I choć dzisiaj wydaje się to być trochę nierealne, to trzeba zdać sobie sprawę, że w tamtych rewolucyjnych dniach niemal każdy stać się mógł bohaterem dosłownie z dnia na dzień. Ale największą niespodzianką była reakcja posłów ze Zgromadzenie Federalnego, którzy Havla wybrali jednogłośnie.

Atmosferę tamtego głosowania opisuje przyjaciel Havla – K. Hvížd’ala:

„Posłowie … byli tam tacy wioskowi plotkarze… Zupełnie nie wiedzieli, co się z nimi dzieje. A atmosfera, która wznosiła się nad salą Władysława, świadczyła o tym, że byli politycznie nie wyrobionymi marionetkami. Cały czas myślałem, że choć jeden stanie w obronie ich honoru i będzie głosował przeciw. Gdy przekonałem się, że żaden z nich nie ma takiego zamiaru, sam poniosłem rękę na znak, że jestem przeciw, ale Pavel Landovský złapał mnie za rękę: ‘chłopie, przecież nie jesteś posłem’ powiedział”[12].


[1] Rozmowa z Petrem Pithartem[w:] Deset…, s.649.

[2] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit., s. 337.

[3] Rozmowa z Petrem Pithartem [w:] Deset…, s. 649.

[4] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit., s. 339.

[5] Rozmowa z Petrem Pithartem[w:] Deset…, s.649.

[6] Rozmowa z Martinem Klímą [w:] Deset…, s.601.

[7] Rozmowa z Markiem Bendą [w:] Deset…, s.568.

[8] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit., s.99-101.

[9] Suk, J.: Občanské forum. Listopad–prosinec 1989, 1. D. údalostí, 2. D. dokumenty, Praha 1998, s. 86.

[10] Ibidem, s. 87.

[11] Rozmowa z Petrem Pithartem [w:] Deset…, s. 650.

[12] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit., s. 102.

Oceń tę pracę

Źródła wiedzy o Mikołaju II

Niezwykle interesującym ale zarazem specyficznym źródłem wiedzy o monarsze rosyjskim jest książka Mieczysława Harusewicza o jego ojcu Janie, który był jednym z czołowych działaczy endeckich i posłem polskim do Dumy Państwowej wszystkich czterech kadencji. Jej specyfika wyraża się w tym, iż książka Harusiewicza nie jest typowym pamiętnikiem, ale raczej jak to określa Jan Sobczak „opracowaniem historycznym opartym na szerokiej bazie źródłowej, także pamiętnikarskiej, ale wykorzystuje w znacznym stopniu również wspomnienia osobiste autora”[1]. Otrzymujemy przy tym dokładną i obszerną charakterystykę panowania i osoby Mikołaja II. Opisując politykę Stołypina Harusewicz wspomina o „wrodzonej łagodności, a nawet nieśmiałości Mikołaja II” i o „wyraźnym braku silnej woli”.

Jednocześnie twierdzi że car był „skłonny do podejrzeń” i uporu. Te cechy „charakterystyczne dla tragicznej postaci ostatniego cara Rosji” jednocześnie pozwalały otoczeniu łatwo na niego wpływać . W innym miejscu przytacza plotkę o dygnitarzu, który po udekorowaniu przez cara miał jakoby prosić o mianowanie go Niemcem ( s. 123). W dalszej części opracowania informuje autor o wygłoszeniu mowy tronowej do Dumy po rozpoczęciu wojny ( s. 144) oraz o tym, że tylko Mikołaj gwarantował prowadzenie przez Rosję wojny, aż do samego końca. Ten ostatni fakt jest jednocześnie podstawą do wysunięcia dwu jakże pesymistycznych, ale prawdziwych wniosków. Jeden z nich brzmi: „Człowiek ten (car) był symbolem tragicznego nieporozumienia losu i historii”.

Drugi wynika z tego, że będąc autokratą tak wielkiego imperium „w charakterze swym nie posiadał ani jednej z wielu niezbędnych w takiej sytuacji cech” (s. 166). Bardzo istotne dla lepszego poznania i zrozumienia osoby ostatniego Romanowa, są ukazane na kolejnych stronach książki zasady i metody wychowawcze jakim go poddano, jak również szczegółowy opis ideologii władzy, którą mu wpajano od dzieciństwa, a także kultu ojca Aleksandra III, który był dla Mikołaja wielkim autorytetem jeszcze za życia (s. 167-170). Ciekawym i ważnym faktem dla badacza jest również wiadomość o osobistej awersji cara do cesarza Niemiec Wilhelma II (s. 171). Dowiadujemy się także o rosnącym z upływem czasu wpływie carycy Aleksandry Fiodorowny na małżonka, a na nią z kolei Rasputina, który przynosił ukojenie cierpiącemu na hemofilię carewiczowi Aleksemu. Potwierdza to Harusewicz (s. 185-186). Dowód na to, że carowi brak było wyczucia politycznego i oceny sytuacji, stanowi nominacja na stanowisko ministra spraw wewnętrznych Aleksandra Protopopowa, która miała stanowić gest pojednania w stosunku do Dumy (s. 199). Był to również wynik wpływu otoczenia na monarchę. Powodował on, że ludzie niezależni i samodzielni, np. Stołypin, Witte pomimo swego szczerego przywiązania i lojalności wobec dynastii, zawsze w końcu popadali w niełaskę ( s. 206). Opisując sprawę zabójstwa Rasputina autor ukazuje rosnącą izolację cara nawet wobec najbliższej rodziny, która dostrzegała destrukcyjny wpływ plotek o chłopie z Syberii na stan państwa (s. 207-208). Również Harusewicz pisze o rozkazie do floty i armii z grudnia 1916 roku ( s. 209). Zaś przy okazji omawiania prób uświadomienia Mikołajowi grozy położenia kraju przed rewolucją lutową, przez m.in. ambasadora angielskiego Buchanana, w. ks. Michała Aleksandrowicza brata cara czy przewodniczącego Dumy Rodziunkę, przytoczone zostały słowa wypowiedziane przez monarchę podczas audiencji tego ostatniego: „Czyż to możliwe, że gdy przez dwadzieścia dwa lata próbowałem działać jak najlepiej, przez cały ten czas wszystko było błędem” (s. 212­213, 218). Inny przykład oderwania cara od rzeczywistości stanowi fakt jego wyjazdu w przeddzień rewolucji do Kwatery Głównej ( s. 220). Krótko, ale rzeczowo [2] przedstawia też Harusewicz wydarzenia związane z podpisaniem aktu abdykacji, najpierw na rzecz syna, a później brata w. ks. Michała. Koło historii zatoczyło więc jego zdaniem swój bieg, pierwszy i ostatni (formalnie) – carowie mieli na imię Michał (s. 224-225). Jako pewnego rodzaju ciekawostkę można potraktować informację o nadaniu przez cara tytułu Koniuszego Dworu hr. Zygmuntowi Wielopolskiemu (s. 236).

Inny obserwator polityki zagranicznej i wewnętrznej Mikołaja II Ignacy Daszyński kwituje ją, chętnie zresztą powtarzanym w Polsce epitetem o „Mikołaju Ostatnim”. Odnotowuje on również fakt poparcia udzielonego Serbii przez cara w związku z naciskami Austrii w przeddzień wybuchu I wojny światowej: „Tym bardziej, że po stronie Serbii opowiedział się natychmiast car Mikołaj II, którego dyplomacja wsparta radami francuskimi, utwierdziła Belgrad w oporze przeciw Wiedniowi” . Chociaż on sam mimo wszystko starał się nie dopuścić do wybuchu walk, ale przeważyły względy natury politycznej. O stosunku do osoby samego cara w pewnych kręgach za granicą, najlepszy obraz daje opis sytuacji we Włoszech na wieść, że chce on złożyć tam wizytę: „A we Włoszech socjaliści przed wojną w roku 1909 zagrozili wygwizdaniem cara Mikołaja II, gdy się wybierał z wizytą do Rzymu. Włochom groził z tego powodu strajk generalny” . Przytacza również Daszyński wspomniany również przez innych pamiętnikarzy fakt pobytu cara we Lwowie i Przemyślu po ofensywie w 1915 roku .

O monarsze rosyjskim kilka cennych uwag znajdziemy w „Pamiętniku” Wacława Lednickiego syna Aleksandra znanego działacza polskiego w Rosji. Przytacza on m.in. opinie samych Rosjan przyjaciół ojca o carze i jego małżonce. Ich zdaniem nie posiadał on odpowiednich kwalifikacji do rozwiązania stojących przed nim problemów, dodatkowo kompromitowało go w oczach opinii publicznej Rosji zachowania cesarzowej, która otaczała się różnego autoramentu jasnowidzami, zarzucano jej także zdradę na rzecz Niemiec. Dlatego wydawała im się konieczna zmiana na tronie[3] [4] [5] [6] [7]. Mniej kategoryczny sąd wydał o Mikołaju wuj Wacława Władek: „Obecny cesarz to dobry człowiek, ale słaby i nie może dużo pić” (t. I, s. 466). Wspomina także Lednicki o romansie z Krzesińską, którą określa mianem „metresy cesarza”[8] [9]. Podobnie jak Ignacy Daszyński stwierdza, że Mikołaj II pragnął zapobiec wybuchowi I wojny światowej . Gdy zaś pisze o memoriale ministra spraw zagranicznych Sazonowa, w sprawie reform w Królestwie Polskim, przytacza plotkę, iż podobno wtedy zazwyczaj niezdecydowany car gotów był na ustępstwa (t. II, s. 371). Klęska Rosji w wojnie z Japonią skłania autora do refleksji. Dochodzi do wniosku, że zamiast poczynić przygotowania, ułożyć plan działań cesarz oddał „wszystko w ręce Boże” ( t. II, s. 478). Prowadziło to do dalszego wzrostu niezadowolenia w państwie. Nie spełnił pokładanych w nim przez ludność nadziei zmiany na lepsze. Bowiem „słabo był przygotowany do wykonywania roli reformatora autokratyzmu rosyjskiego”. Pragnął kontynuować politykę swego ojca, czemu dał wyraz w odpowiedzi udzielonej na adresy ziemstw: „Otóż niech wszyscy wiedzą, że ja, poświęcając wszystkie swoje siły dobru narodowemu, będę strzegł zasad samodzierżawia równie twardo i nieugięcie, jak strzegł ich mój niezapomniany świętej pamięci ojciec” ( t. II., s. 479). Do niezadowolenia w państwie prowadziło zdaniem pamiętnikarza postępowanie samego cesarza, który pod przymusem składał różne obietnice i przyrzeczenia, ale gdy tylko czuł się na tyle silny, że mógł narzucić swoją wolę, cofał dane słowo (t. II, s. 480). Także w tej relacji powraca jak bumerang sprawa tragedii na Chodynce jako złego znaku już na początku panowania nowego władcy (t. II, s. 480-481). Zaś ze wspomnień ojca o mowie cara do I Dumy, Wacław Lednicki zapamiętał tylko jeden szczegół, a mianowicie podkreślony przez niego „ujmujący, melodyjny, ładny głos cesarza”. Treść samej mowy wywołała, bowiem wśród zebranych rozczarowanie ze względu na ogólnikowość i brak zapowiedzi amnestii, której się powszechnie spodziewano ( t. II, s. 553-554). W dalszej części pamiętnika autor opisując próby porozumienia z Dumą i projekt powołania „gabinetu parlamentarnego”, który mógłby zastąpić rząd Goremykina. Jako przyczynę niepowodzenia tych planów wymienia obok „dwulicowości Mikołaja II” i jego „niechęci do liberałów rosyjskich” oraz wpływów otoczenia, także małą elastyczność postawy partii kadetów ( t. II, s. 572-573).

Niewiele nowych faktów do zasobu naszej wiedzy o ostatnim Romanowie wnosi „Pamiętnik” samego Aleksandra Lednickiego. Dowiadujemy się z niego, że podjęta przez monarchę decyzja o objęciu Naczelnego Dowództwa, przyczyniła się do zupełnego upadku jego autorytetu – po późniejszych klęskach – a opinia publiczna od tej pory całą winę za te niepowodzenia składała na niego samego „w szczególności zaś na jego małżonkę, cesarzową Marię Fiodorownę”[10].

Innym przykładem braku autorytetu może być sytuacja w garnizonie petersburskim przed rewolucją lutową (s. 45). Przed jej wybuchem car przebywał w Mohylewie w Kwaterze Naczelnego Dowództwa, gdyż według zapewnień wszystkich urzędników z jego otoczenia w kraju panował porządek (s. 52). W relacji o przebiegu samej rewolucji znajdujemy wiadomość, że na wieść o zbliżaniu się Mikołaja do Petersburga postanowiono wysłać do niego delegację z żądaniem abdykacji. Taki postulat znalazł się także w porządku dziennym obrad Tymczasowego Komitetu Dumy Państwowej. „1. Doprowadzić do zupełnej abdykacji cara” (s. 58). Po spełnieniu tego postulatu przez monarchę, a nawet więcej, bo zrzekł się prawa do tronu również w imieniu syna, to samo uczynił jego brat w. ks. Michał. Tym sposobem, twierdzi Lednicki, zerwana została unia personalna polsko-rosyjska, co skłoniło go do wywarcia nacisku na Rząd Tymczasowy, aby wydał jakiś akt dotyczący statusu ziem polskich (s. 68-69). Zaskakujące i dziwne jest to, że na interesujący nas temat niewiele możemy znaleźć u takiej znakomitości polskiego świata muzyki jak Ignacy Jan Paderewski. Choć jego relacja prostuje krążący mit o jego związkach z Mikołajem II. Podobnie sytuacja przedstawia się w odniesieniu do tak znanego i aktywnego polityka tego okresu jak, np. Wincenty Witos.

Oczywiście zaprezentowany powyżej krótki przegląd polskiej literatury pamiętnikarskiej dotyczącej postaci Mikołaja II nie pretenduje do miana całościowego. Nie taki zresztą był zamysł autora. Jednak wszystkie scharakteryzowane w nim pozycje w mniejszym lub większym stopniu pozwalają na ukazanie pełniejszego i bardziej odpowiadającego rzeczywistości wizerunku ostatniego Romanowa na tronie Rosji. Przyczyniając się tym samym do zweryfikowania wielu mitów i stereotypów funkcjonujących także w naukowej literaturze historycznej. Ten fakt powinien zobligować profesjonalistów do rozpoczęcia zakrojonych na szeroką skalę i dogłębnych studiów nad tym zagadnieniem, aby wyjaśnić zaistniałe przekłamania i nieścisłości.


[1]    Zob. J. Sobczak, Postacie dwóch ostatnich carów Wszechrosji – Aleksandra III i Mikołaja II – w polskiej literaturze pamiętnikarskiej; w : Oblicza Wschodu w kulturze polskiej, oprac. G. Kotlarski, M. Figura (redakcja ogólna), Poznań 1999, s. 94.

[2]    M. Harusewicz, Za carskich czasów I po wyzwoleniu, Jan Harusewicz – Wspomnienia – Dokumenty, b. m. 1975, s. 110.

[3]   I. Daszyński, Pamiętniki, t. II, Warszawa 1957, s. 191.

[4]   Tamże, s. 150.

[5]   Tamże, s. 154.

[6]   Tamże, s. 209-210.

[7]   W. Lednicki, Pamiętniki, t. I., Londyn 1963, s. 458.

[8]   W. Lednicki, Pamiętniki, t. II, Londyn 1967, s. 247.

[9]   Tamże, s. 339.

[10] A. Lednicki, Pamiętnik 1914-1918, Kraków 1994, s. 38-39.

Oceń tę pracę

Nobliści XX wieku c.d.4

 

lata 1960-1969

SAINT-JOHN PERSE – ur.31 maja 1887 r. Saint-Lėger-les-Feuilles (wyspa u wybrzeźy Gwadelupy ), zm. 20 września 1975 r. Waszyngton.

Poeta francuski.

Debiutował w 1909 r. na łamach “Nouvelle Revue Francaise” poematami Obrazy dla Robinsona Kruzoe. Te częściowo autobiograficzne utwory, przesycone obrazami podzwrotnikowych pejzaży, wśród których twórca spędził dzieciństwo, pisane były prozą poetycką. W 1924 r. opublikował poemat epicki – noszący tytuł Anabaza – i opowiadający o samotności wodza koczowniczego plemienia. Zaprezentował poetę w pełni oryginalnego i dojrzałego, ewokującego egzotyczne pejzaże dzieciństwa. Perse wydał następujące zbiorki poezji: Wygnanie (1942), Deszcze (1943), Śniegi (1944), Wiatry (1946), Gorycze (1957), Kronika (1960) i Ptaki (1962). Z właściwą sobie konsekwencją prezentował w nich swe poszukiwania w obrębie prozy poetyckiej, dążące do wypracowania coraz bardziej odrębnego słownictwa. Odrębność, według krytyków, uzyskiwał dzięki niezwykle intensywnemu zrytmizowaniu jego utworów oraz umiejętnemu operowaniu symboliką. W centrum jego twórczości znajdował się zawsze człowiek, zdobywający dzięki poznaniu władzę nad światem. Jego poezja była zarazem wizyjna i świadoma intelektualnie. Saint-John Perse tak definiuje rolę poety: “poeta ma całkowite prawo, a nawet obowiązek badać dziedziny utajone; im dalej jednak podąża w tym kierunku, tym konkretniejsze środki wyrazu powinien stosować. Im głębiej przenika w irracjonalne i mistyczne zaświaty, tym większych musi dokonać starań, żeby je wyrazić za pomocą sposobów, które zawdzięcza swym doświadczeniom życiowym”.

W 1960 r. Saint-John Perse wyróżniony został literacką Nagrodą Nobla za wzniosłość i obrazowość które odzwierciedlają uwarunkowania naszych czasów. Decyzja Komitetu Noblowskiego wywołała na świecie spore zaskoczenie i niejednoznaczne reakcje. Amerykański poeta i krytyk Howard Nemerow nazwał poematy Saint-John Perse`a “niedobrymi”, a Antoni Słonimski pisał, że nagrodzono pretensjonalny bełkot. Inne zdanie mieli np. Basquet, Paulhan, Spender czy Callow. Ten ostatni nazwał Saint-John Perse`a “poetą cywilizacji, w którym pasja romantyka kojarzy się z sumiennością encyklopedysty. Natomiast Wystan Hugh Anden pisał tak: “ Kiedy krytykujesz poematy Saint-John Perse`a, to dochodzisz do przekonania, że każdy z nich to część jakiegoś ogromnego poetyckiego płótna”.

IVO ANDRIČ – ur. 9 października 1892 r. Trawnik (Bośnia), zm. 13 marca 1975 r. Belgrad.

Powieściopisarz, nowelista i poeta jugosłowiański.

W latach 1918 i 1920 r. wydał dwa zbiory poezji: Ex ponto i Niepokoje – w których wyraził charakterystyczne dla pokolenia powojennego nastroje pesymizmu i przekonania o absurdalności ludzkich poczynań. Tomiki te nie były jednak debiutem twórcy, jeszcze przed wojną w 1911 r. ogłosił swoje utwory w pismach literackich, a w 1914 r. zamieścił w antologii Hrvatska mlada liryka. W 1924 r. uzyskał tytuł doktora, pisząc pracę o życiu intelektualnym Bośni pod panowaniem tureckim. W latach 1921-41 pełnił wiele funkcji dyplomatycznych. Wydał w tym czasie trzy zbiory prozatorskie pod wspólnym tytułem : Opowiadania (1924-1936), w których odwoływał się do przyszłości i legendy swego kraju, przedstawiając Bośnię, jako kraj pełen cierpienia i nieszczęścia, a jej mieszkańców jako niewolników własnych żądz i popędów. Odchodząc od poezji do prozy Andrić starał się zobiektywizować swoje niepokoje. Jego rozchwiana narracja stanie się z czasem coraz bardziej powściągliwa, by w końcu ustąpić miejsca beznamiętnej kronikarskiej relacji. W ciągu czterech lat napisał trzy powieści, które wyszły drukiem w 1945 r.: Most na rzece Drinie, Kronika trawniacka oraz Panna. W pierwszej z nich, nawiązuje do epickiej tradycji czterech wieków, czyniąc ją nie tylko sceną i świadkiem wydarzeń, ale również symbolem trwałości życia. Z kolei w Kronice trawnickiej ukazał Bośnię za czasów napoleońskich oczyma dyplomatów obcych mocarstw. Trzecia powieść Panna, której akcja rozgrywa się w dwudziestoleciu międzywojennym, jest psychologicznym studium skąpstwa, z mistrzowskimi portretami charakterów. Trzy napisane podczas wojny powieści przyniosły pisarzowi ogromną sławę, zwłaszcza w Europie Wschodniej. Po 1945 r. Ivo Andrić wstąpił do partii komunistycznej, był posłem do parlamentu i przewodniczącym jugosłowiańskiego związku literatów. Pisał przede wszystkim opowiadania zebrane w tomach: Nowe opowiadania (1948) oraz Twarze (1960). Za najlepszy utwór tego okresu uważana jest powieść Przeklęte podwórze (1954), której akcja dzieje się w Bośni pod panowaniem tureckim.

W 1961 r. po odrzuceniu kandydatury Marii Dąbrowskiej, Komitet Noblowski postanowił przyznać literacką Nagrodę Nobla Ivo Andrićowi za siłę daru epickiego, pozwalającą w całej pełni odsłonić ludzkie losy i problemy związane z historią jego kraju.

JOHN STEINBECK – ur. 27 lutego 1902 r. Salinas (Kalifornia), zm. 20 grudnia 1968 r. Nowy Jork.

Powieściopisarz amerykański.

W 1929 r. wydał powieść Złota czara opowiadającą o losach słynnego XVII – wiecznego pirata, Henry Morgana. Nie przyniosła ona autorowi większego uznania, podobnie jak dwa następne utwory: zbiór opowiadań o kalifornijskich farmerach pt. Pastwiska niebieskie oraz powieść Do nieznanego Boga – historia farmera opętanego obsesją pogańskiego kultu płodności. Wielkim sukcesem staje się wydanie w 1935 r. powieści Tortilla Flat, która natychmiast staje się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych. Nawiązuje ona do legend o królu Arturze, opowiada z ciepłym liryzmem i subtelnym humorem o kalifornijskich małomiasteczkowych biedakach, którzy potrafią być zarazem pijakami i filozofami. W następnej równie głośnej powieści W wątpliwej walce, której tytuł zapożyczył Steinbeck z miltonowskiego “Raju utraconego”, opisuje strajk wędrownych zbieraczy owoców. W książce szczególnie silne odzwierciedla się jego społecznikowa pasja, której nie brak w kolejnej powieści Myszy i ludzie. Przyniosła mu ona nie tylko amerykański, ale i światowy rozgłos, wzbudzając entuzjazm, zwłaszcza wśród francuskich egzystencjalistów. Po kolejnych dwóch utworach – zbiorze opowiadań Długa dolina i powieści Rudy kucyk – ukazuje się najwybitniejsze dzieło Steinbecka: Grona gniewu. Jest to odmalowana z rozmachem saga o ubogiej rodzinie, wędrującej podczas wielkiego kryzysu z Oklahomy do Kalifornii. W 1940 r. pisarz otrzymuje Nagrodę Pulitzera. W czasie II wojny światowej pracuje jako korespondent, pisze reportaże, które zamieści w zbiorze Była raz wojna. Temu tematowi poświęcone są też dwie powieści wydane w 1942 r. – Bomby w dół oraz Księżyc zaszedł, której akcja dzieje się w okupowanej przez hitlerowców Norwegii. Kolejne trzy utwory: Ulica nadbrzeżna; Zagubiony autobus oraz Perła – nazwano sentymentalnymi, a nawet trywialnymi. Pisząc powieść Na wschód od Edenu Steinbeck udowodnił, że jest jednym z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich – regionalistów. Głównym tematem filozoficznym książki jest odwieczna walka dobra ze złem, ukazana za pomocą alegorii opartej na biblijnych postaciach Kaina i Abla.

W 1962 r. John Steinbeck uhonorowany zostaje literacką Nagrodą Nobla za realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw socjalnych.

JORGOS SEFERIS – ur. 29 lutego 1900 r. Smyrna (Anatolia), zm. 20 września 1971 r. Ateny.

Poeta i eseista grecki.

W 1931 r. wydał pierwszy tomik poetycki Zwroty w nakładzie zaledwie 150 egzemplarzy. Wiersze wyróżniały się złożonymi wielostopniowymi rymami i nasycone były obrazowością przypominającą dokonania francuskich symbolistów. Wkrótce po debiucie napisał kolejny zbiór wierszy pt. Cysterna opublikowany rok później w Atenach. W Anglii zafascynowała go twórczość Thomasa S. Eliota a zwłaszcza jego ideał poezji bezosobowej i wizji fragmentarycznego świata. Ta wspólnota przekonań zaowocowała przekładem “Ziemi jałowej” na język grecki. Od 1935 r. Seferis współpracował z greckim czasopismem “Nowy przegląd literacki”, który grupował poetów o podobnych gustach artystycznych, a przede wszystkim przeświadczonych, że przyszłość literatury greckiej należy do języka “dimotiki”. W 1936 r. ukazało się najwybitniejsze dzieło Seferisa, poemat Legenda. W dwudziestu czterech częściach tego utworu przeszłość nieustannie miesza się z teraźniejszością, a współcześni wygnańcy i uchodźcy z tułaczami z “Odysei”. Jak pisał angielski tłumacz Seferisa, Edmund Keeley: “mit nagle ożywa, antyczność i współczesność obrazują metaforę bez żadnej przesady czy sprzeczności”. W 1940 r. wydaje dwa zbiory wierszy: Zeszyt do ćwiczeń (1928-1937) oraz Dziennik okrętowy I, którego kontynuacją będzie Dziennik okrętowy II (1944), zbiór wierszy napisany na emigracji. W 1947 r. wydaje swój drugi wielki poemat Drozd. Tytuł oznacza nazwę zatopionego statku przy wyspie Patos gdzie rok wcześniej Seferis spędził lato. Otrzymuje doktorat honoris causa uniwersytetu w Cambridge. Na ten okres datuje się szczyt jego sławy poetyckiej w Wielkiej Brytanii, głównie za sprawą tłumacza Edmunda Keeleya, który wspólnie z Philipem Sherrardem wydał w 1961 r. antologię Sześciu poetów współczesnej Grecji. Pośmiertnie w latach 1975-78 ukazuje się pięć tomów jego dzienników pt. Dni. Można w nich znaleźć następujący zapis: “Wszystko osiągnąłem sam, bez niczyjej pomocy. Mam pełną świadomość, że w naszych czasach poetę czeka nie sława, lecz zapomnienie. Ale nie oznacza to, że odstąpię od swoich przekonań. Nigdy”.

Jorgos Seferis za wybitne utwory liryczne, oddające pokłon Światu Starożytnych Hellenów otrzymuje w 1963 r. literacką Nagrodę Nobla. Członek jury, Österling stwierdza, “ że utworów Seferisa nie jest dużo, ale dzięki swej sile stylistycznej i ideowej odrębności stały się symbolem wiecznego umiłowania życia”.

JEAN-PAUL SARTRE – ur. 21czerwca 1905 r. Paryż, zm. 15 kwietnia 1980 r. Paryż.

Powieściopisarz, dramaturg, eseista i filozof francuski.

Sławę zdobył dzięki opublikowanej w 1938 r., najbardziej udanej w jego dorobku powieści: Mdłości. Została ona uznana za pierwsze dzieło literackiego egzystencjalizmu. We współczesnym znaczeniu ilustrowała oraz komentowała tezy filozoficzne autora. Wyłożył je w takich rozprawkach jak: Zarys teorii uczuć (1939) czy Świat urojony. Psychologia fenomenologiczna wyobraźni (1940) a przede wszystkim Byt i nicość. Zarys antologii fenomenologicznej (1943), która stała się niemal Biblią całego pokolenia francuskich intelektualistów. Przed wojną wielką popularnością cieszył się zbiór opowiadań pt. Mur. Oprócz Bytu i nicości Sarte napisał podczas wojny dwie sztuki: Muchy (1943) oraz Przed zamkniętymi drzwiami (1944), które odniosły ogromny sukces. Pierwsze dziesięciolecie powojenne to okres największej aktywności twórczej Sarte’a, który odniósł wielkie sukcesy zwłaszcza jako dramaturg. Przy pełnej widowni wystawiano w Paryżu takie spektakle jak: Umarli bez pogrzebu (1946), Ladacznica z zasadami (1946), Brudne ręce (1948), Diabeł i Pan Bóg (1951), adaptacja dramatu Dumasa – Kean (1954) oraz Niekrasow (1956). Szerszą publiczność filozof zdobył jako scenarzysta filmu “Czarownice z Salem”, – opartego na dramacie scenicznym Arthura Millera – a bardziej wybredną, zainteresował swoimi szkicami o pisarzach i filozofach, zawartych w trzech tomach Sytuacji (1947-1949) i w dwóch studiach biograficznych: Bandelaive (1947) oraz Święty Genet, aktor i męczennik (1952). W 1960 r. napisał Krytykę dialektycznego rozumu, w której starał się stworzyć sytuację egzystencjalizmu z marksizmem. Cztery lata później opublikował powieść autobiograficzną Sława, w której wystąpił przeciw literaturze opartej na kryteriach estetycznych i głosił konieczność literatury zaangażowanej politycznie oraz społecznie.

W 1964 r. Jean – Paul Sarte uhonorowany został literacką Nagrodą Nobla za bogaty w idee, przesiąkniętą duchem wolności i poszukiwaniami prawdy twórczości, mającą ogromny wpływ na nasze czasy. Kiedy zmarł w jego monologu w gazecie “Le Monde” znalazło się stwierdzenie: “ ani jeden francuski intelektualista XX w., ani laureat Nagrody Nobla nie okazał tak głębokiego, długo trwającego i wszechobejmującego wpływu, jak Sartre”. “Niestety” – skomentował pewien emigrant polski w Paryżu.

MICHAIŁ SZOŁOCHOW – ur. 24 maja 1905 r. Stanica Wieszenska, zm. 2 lutego 1984 r. Stanica Wieszenska.

Powieściopisarz rosyjski.

Zadebiutował w 1924 r. na łamach gazety opowiadaniem Znamię. W 1925 r. w Moskwie ukazał się zbiór Opowiadania znad Donu, a rok później Laurowy step. W latach 1926-40, jak twierdzą oficjalni biografowie Szołochowa, pisarz pracował nad swoim największym dziełem, powieścią Cichy Don , której kolejne tomy ukazywały się w latach: I i II – 1928, III – 1932, IV – 1940. Utwór ten to wielka epopeja kozactwa, obejmująca lata 1912-1922. Cichy Don, ukazując w panoramicznej perspektywie społeczność dońskich Kozaków w przełomowym i krytycznym momencie historii, poruszał także problemy fizyczno – moralne, zogniskowane w losie pojedynczego człowieka. Na początku lat 30 – tych w trakcie pracy nad Cichym Donem – Szołochow napisał powieść Zaorany ugór, opisującą przemiany na wsi rosyjskiej. Pierwszy tom Zaoranego ugoru ukazał się w 1932 r., drugi, nad którym prace trwały wiele lat, dopiero w 1960 r. Podczas II wojny światowej na łamach “ Prawdy” opublikował agitacyjne opowiadanie Nauka nienawiści (1942), wzywające do boju z faszystami, a w latach 1943-44 początek powieści Oni walczyli o Ojczyznę, którą zaplanował jako wielką trylogię. Ostatecznie książka ukazała się w jednym tomie. Jedynym powojennym utworem, jaki zdobył popularność, było opowiadanie Los człowieka (1957), przedstawiające dramat żołnierza radzieckiego w niewoli niemieckiej podczas II wojny światowej. Szołochow trzykrotnie odznaczony był Orderem Lenina, a jego książki osiągały milionowe nakłady. Na zachodzie jego twórczość była oceniana przez wielu krytyków jako komunistyczna propaganda, za wyjątkiem jednej powieści Cichego Donu. Amerykański literaturoznawca rosyjskiego pochodzenia Mark Słonim postawił ją w jednym rzędzie z “Wojną i pokojem” Tołstoja, a inny krytyk Ernest Simmons, w swojej pracy Rosyjska fikcja i sowiecka ideologia nazwał ją “ jedyną prawdziwą powieścią miłosną w literaturze radzieckiej”.

W 1965 r. rosyjski pisarz wyróżniony został literacką Nagrodą Nobla za siłę artystyczną i prawdziwość epopei o dońskim Kozactwie w przełomowych dla Rosji czasach. W odczycie noblowskim zatytułowanym “ Żywa siła realizmu” Szołochow współczesnym prądom literackim przeciwstawił realizm socjalistyczny – wzywający do walki o postęp ludzkości, pozwalający osiągnąć cele bliskie milionom ludzi, oświecić ich drogę walki”.

SAMUEL JOSEF AGNON – ur. 17 lipca 1888 r. Galicja, zm. 17 lutego 1970 r. Jerozolima.

Prozaik hebrajski.

W 1909 r. opublikował w języku hebrajskim pierwszą powieść Porzucone żony, co po hebrajsku brzmi Aqunot. W debiucie prozatorskim autor koncentrował się na wątkach religijnych, które wplótł w codzienne życie biednych Żydów galicyjskich. W 1912 r. wspólnie z Martinem Buberem założył czasopismo “Jude”, i rozpoczął zbieranie opowieści chasydów. W 1915 r. pisarz zawarł “kontrakt życia” z żydowskim działaczem Salmanem Szokenem, który w przyszłości miał pozostać “dobrym duchem” Agnona. Szoken zaproponował mu pięcioletnie stypendium, pod jednym wszakże warunkiem: Agnon wyda antologię literatury żydowskiej. Szoken założył w Berlinie wydawnictwo, w którym przez następne dwanaście lat pisarz mógł publikować swoje utwory. W 1931 r. Szoken wydał Pełen zbiór opowiadań Agnona. W tym samym roku ukazało się najsłynniejsze dzieło pisarza, powieść Szukanie narzeczonej, w którym przedstawia z gorzką ironią przygody biednego Chasyda w poszukiwaniu odpowiedniej partii dla swoich dzieci. W następnym roku Agnon odwiedził Polskę a przeżycia z tej podróży zawarł w powieści Nocny gość z 1937 r., w której bohater wraca po latach do rodzinnej wioski, lecz jej już nie poznaje. Popularność w społeczności żydowskiej przyniosła mu powieść Prosta historia z 1935 r. Jej akcja rozgrywa się w galicyjskim miasteczku z początków naszego stulecia, samotny, romantyczny bohater przeciwstawiony jest burżuazyjnej społeczności z jej praktycyzmem i hipokryzją.

W 1966 r. Agnon uzyskał wyróżnienie literackiej Nagrody Nobla – wspólnie z niemiecką poetką Nelly Sachs – za głęboko oryginalną sztukę prozatorską, przenikniętą żydowskimi motywami ludowymi. W werdykcie jury szczególnie pochwalono powieści Szukanie narzeczonej i Nocny gość. W swoim odczycie noblowskim Agnon podkreślił ogromny wpływ Talmudu i religijnych pism żydowskich mistrzów na kształtowanie jego osobowości twórczej. W ostatnich latach życia zażywał sławy najwybitniejszego twórcy literatury w Izraelu. Jeden z biografów wspomina, że kiedy w pobliżu domu pisarza trwały roboty budowlane, mer miasta polecił ustawić wokół tablice ostrzegawcze z napisem: “Zachować ciszę! Agnon pracuje”.

NELLY SACHS – ur. 10 grudnia 1981 r. Berlin, zm. 12 maja 1970 r. Sztokholm.

Poetka niemiecka.

W wieku 15 lat przeczytała sagę szwedzkiej pisarki Selmy Lagerlöf: “Gösta Berling”. Pod wrażeniem lektury napisała list do autorki i tak rozpoczęła się trwająca 35 lat korespondencja między dwoma przyszłymi laureatkami Nagrody Nobla. Pierwsze wiersze nastoletniej Nelly Sachs utrzymane były w nastroju romantycznym, odbiegającym od popularnych wówczas prądów awangardowych i modernistycznych. Niektóre publikowane były w czasopismach literackich lub gazetach np. w “Berliner Tagesblat”. Nelly Sachs zadebiutowała w 1921 r. zbiorem poetyckim Legendy i opowieści, ale nie uważała siebie za poetkę ani wówczas, ani przez następne 25 lat. W okresie międzywojennym opublikowała jeszcze tylko garść wierszy. Będąc w Szwecji narodziła się na nowo jako poetka. Swoje utwory wydała w czterech kolejnych zbiorach: W mieszkaniach śmierci (1946), Ciemnienie gwiazd (1949), I nikt nie wie co dalej (1957), Ucieczka i przemiana (1959). Jak napisał Stephen Spender: “jej wiersze są różnorodne, a jednocześnie wszystko, co pisze, to jeden i ten sam wiersz”. W religijnych, apokaliptycznych hymnach Nelly Sachs pojawiają się postacie biblijne oraz Bóg, który “nie jest jednak pojęciem związanym z konkretną religią, lecz czymś na nowo stworzonym jako suma tęsknoty wszystkich nieszczęśliwych”. W swych najbardziej mistycznych wierszach poetka wyraża pragnienie przemian doczesnego Świata w niewidzialny kosmos, gdzie nie byłoby różnicy między życiem a śmiercią. Wiersze przyniosły twórczyni światową sławę. W 1961 r. władze Dortmundu ufundowały Nelly Sachs coroczną pensję. Poza wierszami pisała również sztuki teatralne, które zebrała w zbiorze Znaki z piasku z 1962 r. Jej napisaną w 1951 r. sztukę Misteria o cierpieniach Izraela szwedzki kompozytor przerobił na operę. Z czasem jej wiersze – zawarte w tomach: Podróż z bezpył (1961), Śmierć jeszcze cieszy się życiem (1961) i Poszukiwanie żywych (1971) – staną się coraz bardziej urocze, lakoniczne, wieloznaczne i trudne do odczytania.

W 1966 r. Nelly Sachs wspólnie z izraelskim pisarzem Samuelem Josefem Agnonem uhonorowana zostaje literacką Nagrodą Nobla za wybitne utwory liryczne i dramatyczne, analizujące los narodu żydowskiego.

MIGUEL ASTURIAS – ur. 19 października 1899 r. Gwatemala, zm. 9 czerwca 1974 r. Madryt.

Pisarz i poeta gwatemalski.

Efektem fascynacji kulturą latynoamerykańską były wydane w 1930 r. Legendy gwatemalskie; poetycka interpretacja mitologii Majów. Legendy gwatemalskie uznano za utwór, który zapoczątkował w literaturze latynoamerykańskiej zjawisko zwane “realizmem magicznym”. Pierwszą powieść pt. Pan prezydent Asturias napisał na początku lat trzydziestych w Paryżu, ale z przyczyn politycznych wydał ją dopiero w 1946 r. W powieści połączył realizm magiczny z innym – zaangażowanym społecznie nurtem własnej twórczości. W 1928 r. pisarz podróżował po Kubie i Gwatemali z wykładami, które zebrał w książce Stworzenie nowego życia. Na placówce w Buenos – Aires napisał powieść, którą wielu krytyków uważa za jego największe osiągnięcie literackie – Ludzi z kukurydzy. Asturias przeciwstawił w niej wartościom kultury łacińskiej wartości półfantastycznego świata Majów. W latach 1950-60 wydał tzw. Bananową trylogię, na którą składały się powieści: Huragan (1950), Zielony papież (1954) i Oczy pogrzebanych (1960). W opinii wielu krytyków Asturias poświęcił w tych utworach sztukę na ołtarzu polityki, odchodząc od “realizmu magicznego”, zaangażował się w protest przeciw dominacji Stanów Zjednoczonych w Ameryce Łacińskiej. W odpowiedzi na te zarzuty pisał: “Uważam, że funkcja naszej literatury zasadza się zawsze na tym, by opowiedzieć o cierpieniach ludu. Wydaje mi się że literatura tego typu nie może być czystą literaturą, przynoszącą tylko zadowolenie i poprzestającą na pięknie”. W latach 1963 i 1969 napisał dwie powieści historyczne, mówiące o starciu się kultury indiańskiej z europejską: Pewna Mulatka i Zły złodziej. W 1965 r. opublikował swój najgłośniejszy cykl wierszy, poświęcony życiu Majów: Wigilia święta wiosennego światła.

W 1967 r. uhonorowany został literacką Nagrodą Nobla za wybitne osiągnięcia twórcze, u podłoża których leży zainteresowanie obyczajami i tradycją Indian Ameryki Łacińskiej. W wykładzie noblowskim Asturias mówił o różnicy kultur: “Nasze powieści wydają się Europejczykom pozbawione logiki i zdrowego rozsądku. Jednak są one straszne wcale nie dlatego, że chcemy straszyć czytelnika. Są one straszne, ponieważ z nami dzieją się rzeczy straszne.

YASUNARI KAWABATA – ur. 11 czerwca 1899 r. Osaka, zm. 16 kwietnia 1972 r. Zushi.

Prozaik i poeta japoński.

W wieku 15 lat rozpoczął pisanie autobiograficznego opowiadania wydanego w 1925 r. jako Dziennik szesnastolatka. Będąc na studiach pisał opowiadania, pamiętniki oraz wiersze, najczęściej utrzymane w rodzimej tradycji tanka i haiku. Yasunari Kawabata debiutuje w 1925 r. opowiadaniem Tancerka z Izu, a wykorzystany w nim wątek pary bohaterów – chłopca zakochanego w dziewczynie – przewijać się będzie w całej późniejszej twórczości pisarza. W 1926 r. Kawabata wydał pierwszy zbiór miniatur Ozdoby emocjonalne i rozpoczął współpracę z wytwórnią filmową. W 1931 r. wydał Kryształową fontannę, a rok później Pieśń liryczną. Obydwie książki powstały pod wpływem prądów i technik zachodnio – europejskich oraz amerykańskich. Po śmierci kilku wybitnych pisarzy japońskich, takich jak Ryunosuke Akutagawa, Katjii Motojiro czy Takehisa Yumeji, opublikował głośny esej Oczy w chwili śmierci (1932). Zwrot w kierunku tradycji japońskiej nastąpił w roku 1933, kiedy to Kawabata wydał powieść Ptaki i zwierzęta przedstawiającą losy malarza, który po ucieczce od cywilizacji wybiera życie wśród zwierząt. W 1934 r. rozpoczął pracę nad swym najgłośniejszym dziełem Kraina śniegu. W utrzymanej w poetyce haiku i pozbawionej zwartej narracji powieści dał wyraz przekonaniu, że największą wartością w nietrwałym i zmienionym świecie jest miłość. W kolejnych powieściach i opowiadaniach Kawabata wyraża tęsknotę do rodzinnych tradycji, dawnych japońskich rytuałów i form życia, wypieranych w XX w. Przez europeizację i amerykanizację. Ten wątek będzie się przewijał w takich powieściach jak: Tysiąc żurawi (1949), gdzie główną osią narracji jest japoński ceremoniał parzenia herbaty; Głos góry (1949-54), Jezioro (1954), Piękno i smutek (1961-63) i Stara stolica (1961). W 1961 r. Kawabata opublikował przejmującą powieść Śpiące piękności, opowiadającą o staruszku, który w porywie skrajnej rozpaczy udał się do domu publicznego, ale nie został nawet zauważony przez odurzone narkotykami prostytutki. Krytycy nazwali ten utwór przypowieścią o ludzkiej samotności.

W 1968 r. Yasunari Kawabata otrzymał literacką Nagrodę Nobla za mistrzostwo pisarskie, które oddaje istotę japońskiej świadomości. Warto dodać, że jury w werdykcie było niejednomyślne i Japończyk zaledwie jednym głosem wyprzedził Witolda Gombrowicza.

SAMUEL BECKETT – ur. 13 kwietnia 1906 r. Dublin, zm. 22 grudnia 1989 r. Paryż.

Dramaturg, prozaik i eseista irlandzki piszący po angielsku i francusku.

W 1930 r. zadebiutował wydanym w formie druku bibliofilskiego poematu pod tytułem Whorscope, będącym monologiem Kartezjusza – filozofa, którego Beckett cenił i wnikliwie studiował. W 1938 r. wydaje swoją pierwszą powieść pt. Murphy, po której uznany zostaje za kontynuatora powieści eksperymentalnej. Podczas II wojny św. pisarz uczestniczy w Ruchu Oporu, za co otrzymuje Złoty Krzyż Wojenny. W czasie okupacji pisze w języku francuskim powieść Watt, która ukazała się w 1953 r. W latach 1951–1953 Beckett wydaje powieściową trylogię, na którą składają się: Molloy (1951), Malone umiera (1951) oraz Nienazywalne (1953). Pisarz odchodzi od podstawowych cech powieści tradycyjnej, takich jak: tożsamość bohatera i jego cechy indywidualne. U Becketta wszystko zostaje zatarte; w ostatniej części trylogii dochodzi do takiego rozmycia, że bohater jest tylko świadomością, czystą jaźnią; podmiotem, który nie może mieć istnienia ani cech przestrzennych, gdyż nadałoby mu to cech przedmiotu. Człowiek zostaje więc w powieściach Becketta zredukowany jedynie do form czystej negacji i cierpienia. W 1949 r. napisał najgłośniejszą sztukę Czekając na Godota. Data jej premiery w Paryżu – 5 stycznia 1953 r. – uważana jest za przełomową w historii teatru. Narodził się wówczas teatr absurdu, którego czołowymi przedstawicielami obok Becketta są m.in. Eugene Jonesco i Sławomir Mrożek. Sztuka ta pokazuje, że sprawy transcendentne są złudzeniami, a ludzie nie potrafią rzeczywistości, która jest im dana wypełnić inaczej niż absurdem. W 1957 r. dramaturg wydaje jeszcze bardziej statystyczną i hermetyczną jednoaktówkę Końcówka , której bohater, ślepy paralityk wraz z rodziną i służbą siedzi w zamkniętym pokoju i czeka na koniec świata. Ogromną sławę przyniosła twórcy kolejna jednoaktówka Ostatnia taśma Krappa z 1959 r., w której stary, samotny bohater słucha na taśmie magnetofonowej swoich młodzieńczych monologów sprzed trzydziestu lat i komentuje je z pozycji rozgoryczonego i zawiedzionego życiem starca. Z optymistyczną koncepcją Pascala, który przedstawił człowieka jako “trzcinę myślącą”, polemizuje Beckett w swej dwuaktowej sztuce Szczęśliwe dni z 1961 r. Równie pesymistyczne w swojej wymowie i utrzymane w konwencji teatru absurdu są inne sztuki Becketta: m. in. Komedia (1964), Oddech (1970), Nie ja (1973), Kroki (1976)

W 1969 r. w uznaniu za to, że w nowych dla dramatu i prozy formach ukazuje wzniosłość człowieka w jego skrajnym opuszczeniu Samuel Beckett otrzymał literacką Nagrodę Nobla.

5/5 - (1 vote)

Wstęp pracy magisterskiej

„Dosud revoluce znamenala krev, ted’ znamená legraci, to je česká revoluce.”

(Michal Horáček)

Początkowo na określenie wydarzeń rozpoczętych manifestacją studencką 17 listopada 1989 roku w Czechosłowacji używano kilka określeń. Nie przyjął się termin něžná revoluce (łagodna rewolucja), także określenie revoluce dětí (rewolucja dzieci) – podkreślające rolę w tych wydarzeniach studentów – nie weszło do szerszego użycia. Ze względu na to, że główne masowe wystąpienia podczas tych wydarzeń odbywały się po godzinach pracy, niektórzy używali określenia – revoluce po pracovní době (rewolucja po godzinach pracy) lub Čas zvonících klíčů (czas brzęczących kluczy). Ogólnie przyjęło się jednak określać te wydarzenia za pomocą terminu sametová revoluce (aksamitna rewolucja). Najprawdopodobniej jako pierwszy określenia tego użył opisujący te wydarzenia francuski dziennikarz (révolution velouté)[1]. Dziś termin ten używany jest nie tylko w stosunku do wydarzeń w Czechosłowacji, lecz także jako „obalenie dotychczasowego reżimu i przejęcie władzy metodami pokojowymi przez opozycję”[2].

Czy wydarzenia w Czechosłowacji po 17 listopada można nazwać „rewolucją”? A może lepszym terminem byłaby „modernizacja”, bądź „refolucja”[3]? Czy wydarzeniom tym bliżej do klasycznych rewolucji, charakteryzujących się oddolnym, radykalnym i skokowym rodzajem zmian oraz zmianą politycznych instytucji, czy może raczej do zmiany modernizacyjnej – głębokiej reformy zakładającej ewolucyjną, długofalową i odgórną zmianę przeprowadzoną w pokojowy sposób? Żadne z tych określeń nie oddaje w pełni złożonego charakteru wydarzeń w Czechosłowacji, które wymykają się klasycznym definicjom. Toteż naoczny świadek z tamtych dni – Timothy G. Ash zaproponował nowy termin: „refolucja”, z pomocą którego połączyć chciał „rewolucyjność” tamtych wydarzeń z ich „modernizacyjnym” charakterem.

Termin Asha użył Jan Pakulski w swym artykule o wydarzeniach roku 1989 w Europie Wschodniej. Refolucje, w interpretacji Pakulskiego:

„ – mają charakter ‘pokojowy’, ‘moralny’, ‘samoograniczający’, ‘aksamitny’; są zorientowane na uniwersalne wartości raczej niż na polityczne cele; elementy ‘jakobińsko-bolszewickie’, w sensie politycznie zorientowanych rewolucyjnych elit, są niemal nieobecne […], przemoc programowo wykluczona jest z repertuaru politycznych działań; w przeciwieństwie do elit klasycznych rewolucji elity refolucyjne nie przejawiają ani dyktatorskich ani utopijno-radykalnych tendencji, a przejęcie władzy następuje w sposób łagodny i negocjowany;

– łączą elementy zmian politycznych i kulturowych; ich źródłem jest opozycja przeciw totalitarnym zapędom władzy; cenzurze publikacji, kontroli programów edukacyjnych, manipulacji opinii publicznej; mobilizacje następują w dużej mierze droga dyfuzji, a przemiany postrewolucyjne akcentują kulturową liberalizację;

– łączą żądania zmian społecznych z dążeniami niepodległościowymi do pełnej polityczno-kulturowej suwerenności; pierwszym wynikiem rewolucji jest pogłębienie suwerenności państwowej, ale także rozbudzenie politycznych aspiracji mniejszości etnicznych;

– mają silny oddolny i masowy charakter; w przeciwieństwie do pierwszych etapów radzieckiej pierestrojki, ich dynamikę i charakter kształtują oddolne spontaniczne ruchy społeczne”[4].

Termin „refolucja” lepiej pasowałby więc do opisywanych przeze mnie wydarzeń, w pracy tej jednak, mimo jego trafności, nie będę go używać. Zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w codziennym użyciu termin „refolucja” nie przyjął się (nie brzmi on zbyt elegancko w języku polskim), natomiast powszechnie używa się termin „aksamitna rewolucja”. Poza tym przymiotnik „aksamitny” dookreśla terminu „rewolucja”, odróżniając w ten sposób wydarzenia z Czechosłowacji od klasycznych rewolucji.

Nie jest łatwo wyznaczyć ramy czasowe trwania „aksamitnej rewolucji”. O ile nie przysparza trudności data początkowa – jest nią krwawo stłumiona manifestacja studentów z dnia 17 listopada 1989 r., to podanie jakiejś daty, która choćby w sposób symboliczny kończyłaby rewolucję jest niezwykle trudne:

„Ta rewolucja nie skończy się jednego dnia i nie istnieje licznik, który wybije jej koniec. Jest to jakiś proces, który jednocześnie trwa, ale jakby już dojrzewał do końca, zanikał. Dopiero gdy do życia publicznego dojdzie nowa generacja będziemy mogli mówić o skończonej rewolucji z pełnym przekonaniem”[5].

Autor tej pracy zgadza się z poglądem wyrażonym przez Jana Měchýřa[6], który twierdzi, że prawdziwa rewolucja, już bez przymiotnika „aksamitna”, zaczyna się dopiero po 10 grudnia 1989 (czyli po mianowaniu rządu „porozumienia narodowego” i po rezygnacji Gustáva Husáka z funkcji prezydenta). Wtedy dopiero opozycja wykorzystała swoją szansę, aby powołać do życia kilka niezgodnych z prawem ustaw.

„To, że udało się zmusić Zgromadzenie Federalne, aby przyjęło kilka faktycznie niedemokratycznych ustaw, ale wymierzonych przeciw reżimowi, było mistrzowskim posunięciem strategów rzeczywistej rewolucji, już bez ‘aksamitna’ w nazwie. Należy dodać, że autorem tej machiavellistycznej strategii nie był Václav Havel i ludzie z jego kręgu, lecz grupa osób z tzw. ‘pokolenia sześćdziesiąt osiem’, którzy, w odróżnieniu od aksamitnych rewolucjonistów, wiedzieli jak się robi rewolucję”[7]. Podobnego zdania jest publicysta Václav Žák, który twierdzi, że opozycja od chwili przejęcia władzy rozpoczęła grę polityczną i odeszła od swych pierwotnych założeń radykalizując się i stając się coraz bardziej brutalna. Jak gorzko konstatuje Žák – „aksamitna rewolucja” przekształciła się w aksamitne kłamstwo[8]. Dzieje tej „prawdziwej” rewolucji wykraczają już poza temat tej pracy.

Ramy czasowe tej pracy zamyka więc data 10 grudnia 1989 – umowna granica pomiędzy „aksamitną rewolucją” a rewolucją nieaksamitną, którą inaczej nazwać można po prostu transformacją. W rozważaniach tych cofam się do wydarzeń z roku 1968 – „Praskiej Wiosny”. Uważam, że szukanie korzeni „aksamitnej rewolucji” należy rozpocząć właśnie wtedy, kiedy pierwszy wybuch społecznego niezadowolenia przeciw władzy komunistycznej przybrał postać walki o tzw. „socjalizm z ludzką twarzą”.

Pierwszy rozdział tej pracy poświęcony jest okresowi od roku 1968 do 17 listopada 1989. Opisane w nim zostały przyczyny, przebieg i upadek „Praskiej Wiosny”. Bezpośrednim skutkiem tych wydarzeń było zaprowadzenie neostalinowskiego reżimu, zwanego „normalizacyjnym”. Sposób zachowania się w okresie „normalizacji” władzy, opozycji i społeczeństwa jest niezwykle ważny dla zrozumienia późniejszych wydarzeń. Perspektywę spojrzenia na te wydarzenia: opozycja – władza – społeczeństwo zaczerpnąłem ze świetnej pracy M. Otáhala „Opozice, moc, společnost 1969/1989”. Perspektywa ta wydaje mi się niezwykle trafna, gdyż podkreśla pewną czechosłowacką specyfikę tamtych wydarzeń, a mianowicie współudział i współodpowiedzialność wszystkich trzech warstw (przy zachowaniu oczywistych proporcji) za istnienie „normalizacji”. „Normalizatorami” byli więc nie tylko ci, którzy wyrzucali z partii, ale także „milczący normalizatorzy”, czyli zdecydowana większość społeczeństwa, która po cichu zgodziła się na nowe porządki i „odsprzedała” swoją wolność za spokój i ekonomiczną stabilizację. Radykalna odmiana tego stanowiska głosi, że „normalizatorami” byli także dysydenci, którzy żyjąc w zakażonym moralnie powietrzu nie uchronili się przed skażeniem swych dusz „normalizacyjnym” wirusem.

Drugi rozdział ukazuje główne przyczyny tak łatwego i szybkiego upadku KPCz. Zarówno przyczyny zewnętrzne, jak przede wszystkim polityka pierwszego sekretarza KPZR Michaiła Gorbaczowa, jak i wewnętrzne: dyskredytacja gospodarki planowej, degrengolada w KPCz, wzrost aktywności opozycji, fatalny stan środowiska, masowe demonstracje uliczne, wzrost znaczenia roli Kościoła, miały ukazać fakt, że komunistyczna partia w Czechosłowacji nie była pod koniec roku 1989 już żadną siłą polityczną, pozbawioną poparcia zarówno zagranicą, jak i wśród ludności. Nie jest więc prawdą, że system komunistyczny w Czechosłowacji został obalony. Komunizm zawalił się sam pod swym ciężarem, a „aksamitna rewolucja” była przywitana z poczuciem ulgi nie tylko przez społeczeństwo, lecz także przez samych komunistów.

Trzeci i ostatni rozdział dotyczy przebiegu „aksamitnej rewolucji” – od studenckiej manifestacji, będącej iskrą rozpalającą płomień rewolucji, po jej symboliczne zakończenie: rezygnację Gustáva Husáka – symbolu porządków „normalizacyjnych”. Głównym tematem tego rozdziału jest analiza sposobu, w jaki władza – przy ogólnej zgodzie wszystkich – została oddana przez komunistów opozycji. „Aksamitny” sposób przekazania władzy uwarunkowany był poczuciem współodpowiedzialności za sytuację w kraju, która w jakiś sposób zbliżyła do siebie opozycję i władzę oraz umożliwiła im dialog. Inną przyczyną tego zbliżenia był wspólny strach przed powstaniem ludowym zakończonym samosądami i bezprawiem. Taka czarna wizja wydarzeń spowodowała, że obie strony zainteresowane były zmianą łagodną, pokojową i w ramach istniejącego prawa. „Aksamitna rewolucja” nie była więc dziełem garstki rewolucjonistów, lecz dziełem wspólnym władzy i opozycji przy aktywnym poparciu ze strony społeczeństwa.

W całej pracy zachowana jest perspektywa czeska. Związane to jest z posiadaną przez piszącego te słowa czeskojęzyczną literaturą, a brakiem odpowiedniej literatury słowackiej. Z drugiej strony opisywane wydarzenia silnie związane są ze stolicą Czechosłowacji – Pragą, co narzuca „czeski” punkt widzenia tych wydarzeń. Niemniej autor zdaje sobie sprawę z różnicy, jaka wynika z dwóch możliwych perspektyw: czeskiej i słowackiej. Ta druga perspektywa wymaga zupełnie osobnego podejścia i prawdopodobnie odrębnego opracowania.

Literatura dotycząca „aksamitnej rewolucji” jest spora, lecz daleko jej jeszcze do wyczerpania tematu. Na dobrą sprawę brakuje solidnej monografii tego tematu. Niedawno została wydana, wielokrotnie w tej pracy przywoływana, świetna książka Jana Měchýřa, „Velký převrat či snad revoluce sametová?”. Wielką zaletą tej publikacji jest całościowe podejście do tematu oraz świetna orientacja autora nie tylko w źródłach, ale i w całej literaturze tematu, łącznie z prasą codzienną i publicystyką. Natomiast jej wadą, z punktu widzenia piszącego te słowa, jest jej publicystyczny charakter. Celem autora było wprowadzenie do tematu i podanie kilku tez ku rozwadze, a nie praca o charakterze naukowym. Były też próby ujęcia monograficznego tego tematu w literaturze anglojęzycznej[9], prace te powstały tuż po omawianych wydarzeniach, siłą rzeczy nie mogły więc korzystać ze wszystkich materiałów źródłowych. Poza tym mają one charakter popularyzatorski i przeznaczone są głównie dla czytelnika amerykańskiego.

Tym bardziej dziwić musi brak jakiejś większej monografii „aksamitnej rewolucji”, że dostępne są świetne i szczegółowe źródła archiwalne i opublikowane. Duża w tym zasługa samych twórców „aksamitnej rewolucji”, którzy podczas trwania tych historycznych wydarzeń zadbali o to, aby były one jak najlepiej udokumentowane (już 26 listopada 1989 Forum Obywatelskie zwróciło się do obywateli i instytucji w kraju, aby gromadzili i przechowywali materiały dokumentujące antytotalitarną rewolucję w Czechosłowacji[10]). W Forum Obywatelskim znalazło się wielu historyków, którzy natychmiast zabrali się za tworzenie archiwów oraz gromadzenie i wydawanie materiałów źródłowych. Tak powstało Archiwum Centrum Koordynacyjnego Forum Obywatelskiego. Później, już jako profesjonalna jednostka badawcza działająca przy Akademii Nauk, powstał Instytut Historii Współczesnej (Ústav pro soudobé dějiny), którego pierwotnym zadaniem badawczym jest właśnie „aksamitna rewolucja”. Właśnie w bibliotece Instytutu Historii Współczesnej znajduje się obecnie Archiwum Centrum Koordynacyjnego Forum Obywatelskiego[11]. Niezwykle ciekawy jako autentyczne źródło wiedzy o tamtych dramatycznych wydarzeniach jest „Notatnik: 19 listopad – 23 grudnia 1989” Radima Palouša, który w OF należał do najbliższego otoczenia Václava Havla i często występował w roli prowadzącego obrady grupy roboczej czy sztabu kryzysowego OF.

Ze źródeł publikowanych na szczególną uwagę zasługuje najważniejsza publikacja poświęcona tamtym wydarzeniom, a mianowicie: „Deset pražských dnů: 17. – 27. listopad 1989: dokumentace” autorstwa M. Otáhala i Z. Sládka. W tej fundamentalnej dla badanego tematu pozycji odnaleźć można większość dokumentów związanych z początkiem „aksamitnej rewolucji”. Bardzo cenne są również autentyczne zapisy z tamtych wydarzeń wydane później w formie książkowej: V. Hanzela – osobistego sekretarza oraz uczestnika wszystkich spotkań Havla z przedstawicielami władzy – „Zrychlény tep dějin: Reálné drama o deseti jednáních. Autentické záznamy jednání předtavitelů státní moci s delagacemi Občanské forum a Verejnosť proti násiliu v listopadu a prosinci 1989” oraz „Poslední hurá: Stenografický záznam z mimořádných zasedání ÚV KSČ 24. a 26. listopadu 1989”. Niezwykle cenne przy opisywaniu działalności opozycji przed 17 listopada są monografie poszczególnych inicjatyw opozycyjnych, które wyszły spod pióra pracowników i współpracowników Instytutu Historii Współczesnej[12].

Z licznych opracowań dotyczących tego tematu autor tej pracy opierał się przede wszystkim na opracowaniach czeskojęzycznych, z których za najcenniejsze uznał pozycje wydawane przez Instytut Historii Współczesnej w Pradze. Mam tu na myśli pozycje Milana Otáhala, Jiří Suka, Oldřiha Tůmy, Oskara Turka i Miroslava Vaňka. Szczegółowy spis literatury tematuznajduje się w bibliografii. Cytaty z języków obcych, o ile nie podano inaczej, są tłumaczone przez autora.


[1] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, Praha, Progetto 1999, s. 13-20.

[2] Słownik współczesnego języka polskiego, pod red. Anny Sikorskiej-Michalak i Olgi Wojniłko, Warszawa 1998.

[3] Na ten temat patrz: Pakulski, J.: Rewolucje wschodnioeuropejskie, „Kultura i społeczeństwo”, R. 35, nr 3 (1991), s. 3-16.

[4] Tamże, s. 4.

[5] Naše podivná epocha. Rozmowa Adama Michnika z Václavem Havlem, „Listy”, R. 22, nr 3 (1992), s. 39.

[6] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit.

[7] Tamże, s. 15-16.

[8] Žák, V.: Sametová revoluce nebo sametový podvod? „Listy”, R. 25, nr 2 (1995), s. 29–36.

[9] Np.: Bradley, J. F. M.: Czechoslovakia’s velvet revolution: A political analisis, New York, Columbia University Press 1992; Wheaton, B. – Kavan, Z.: The velvet revolution: Czechoslovakia 1988 – 1991, Oxford, Westwiev Press 1992.

[10] Suk, J.: Občanské forum. Listopad–prosinec 1989, t. 2, Dokumenty, Praha, Ústav pro soudobé dějiny AV ČR 1998, s. 30-31.

[11] Są to m.in. ogłoszenia, informacje, komunikaty i listy KC OF; informacje o personalnym składzie pojedynczych spotkań i gremiów KC OF; zapisy ze spotkań plenum, grup roboczych, sztabów kryzysowych OF, itp.

[12] Hlušičková, R., Otáhal, M.: Čas demokratické iniciativy 1987-1989; Hlušičková, R., Císařovská, B.: Hnutí za občanskou svobodu 1988–1989; Kokošková, Z., Kokoška, S.: Obroda – Klub za socjalitickou přestavbu; Suk, J.: Občanské forum. Listopad–prosinec 1989, t. 1, údalostí, t. 2, dokumenty; Svobodová, J.: Nezávislá skupina Česke děti (1988–1989).

Oceń tę pracę