Pierwsi kawalerzyści II Rzeczypospolitej – patrol Beliny

Jeszcze przed przełomowym dla historii Polski listopadem 1918 roku, istniały oddziały wojskowe skupiające żołnierzy polskich. W pierwszych dniach po zakończeniu wielkiej wojny, okazały się one źródłem bezcennej, wyszkolonej i doświadczonej kadry dowódczej oraz materiału żołnierskiego który dał początek Wojsku Polskiemu. Bodaj największy wkład w jego organizację wniosły Legiony Polskie.

Kawaleria Legionów swoje początki wywodzi z siedmioosobowego patrolu strzeleckiego, który w pierwszych dniach sierpnia 1914 r. wykonał na dwóch furmankach wypad z Galicji do zaboru rosyjskiego, stając się pierwszym oddziałem polskim który przekroczył granicę austriacko-rosyjską. Dowodził nim Władysław Prażmowski „Belina”. Oficer ten otrzymał od Józefa Piłsudskiego rozkaz wyruszenia z patrolem do Jędrzejowa w celu udaremnienia Rosjanom przeprowadzenia w powiecie jędrzejowskim mobilizacji mężczyzn polskiego pochodzenia. Misja była wyjątkowo niebezpieczna. W razie schwytania strzelcy nie mogli liczyć na traktowanie zgodne z prawami jeńca wojennego, groziło im skazanie na karę śmierci i egzekucja. Nikłe, wobec szczupłych sił patrolu, byłyby także wyniki ewentualnej walki z jakimkolwiek większym oddziałem wojskowym wroga. Dlatego też wszyscy podkomendni Beliny byli ochotnikami. W skład jego patrolu weszli: Janusz Głuchowski „Janusz” (zastępca dowódcy), Stefan Kulesza „Hanka” (podoficer oddziału Strzelca w Gandawie w Belgii), Antoni Jabłoński „Zdzisław” (szeregowy Strzelca we Lwowie), Stanisław Skotnicki „Grzmot” (były dowódca Strzelca w St. Gallen w Szwajcarii), Ludwik Skrzyński „Kmicic” (były dowódca oddziału Strzelca w Nancy we Francji), Zygmunt Karwacki „Bończa” (w roli przewodnika). Najstarsi żołnierze patrolu czyli Prażmowski i Głuchowski mieli po 26 lat, najmłodszy przyszły ułan (Jabłoński) 18.

Około godz. 22 w Komendzie Głównej przeprowadzono odprawę patrolu, prowadził ją szef sztabu Strzelca Kazimierz Sosnkowski „Józef”. On również nie krył niebezpieczeństwa na jakie narażali się strzelcy. Odprawę zakończył słowami: „Choć będziecie wisieć, ale za to spełnicie pięknie swój obowiązek żołnierski i historia o was nie zapomni”.

Wbrew zakazom władz austriackich patrol „Beliny” 3 VIII o godz. 0.30 wyruszył w stronę granicy. Żołnierze mieli na sobie cywilne ubrania. Za środek lokomocji posłużyły dwie bryczki: jedna z nich należała do Leona Kozłowskiego, późniejszego premiera II RP, który udawał się do królestwa Polskiego z materiałami propagandowymi, drugą zaś była wynajęta krakowska dorożka. Patrol dotarł do granicy w rejonie przysiółka Baran koło Kocmyrzowa. O 2.45 nad ranem, po założeniu mundurów, strzelcy przekroczyli granicę, wówczas ich dowódca wygłosił krótką mowę na temat przypadającego im zaszczytu bycia pierwszymi żołnierzami polskimi którzy łamią kordony dzielące Polskę.

Prażmowski dysponując zbyt nikłą siłą bojową, by angażować się w zbędne dla wykonania zadania walki, podjął plan przemknięcia się koło większych oddziałów nieprzyjaciela i poprzez Goszyce, Skrzeszowice, Działoszyce dotarcia pod Jędrzejów. Następnie zamierzał przeprowadzić rozpoznanie, po czym za pomocą przygotowanych ładunków wybuchowych wywołać panikę i uderzyć na zgrupowane w mieście siły rosyjskie. W sytuacji gdyby rozpoznano silniejsze oddziały wojsk rosyjskich zamierzał pod osłoną ciemności ostrzelać miasto i wycofać się do Krakowa. Dodatkowo podczas marszu na Jędrzejów rozpuszczał wśród ludności wieść, iż jego patrol stanowi awangardę silnej grupy strzelców. W ten sposób zamierzał wywrzeć presję psychologiczną na władze rosyjskie w Jędrzejowie.

Podczas marszu patrol kilkakrotnie musiał zmieniać mundury na ubrania cywilne. O godzinie 4.00 strzelcy zatrzymali się w Goszycach, u Zofii Zawiszanki, członkini Drużyn Strzeleckich. Uzyskali od niej niezbędne informacje, a także otrzymali dwie furmanki wraz ze zaznajomionymi z miejscową topografią woźnicami. Z Goszyc wysłał też „Belina” meldunek do Piłsudskiego. Ponownie założywszy ubrania cywilne patrol o godz. 6.30 wymaszerował do Działoszyc, gdzie przed urzędem gminnym napotkał rosyjskiego strażnika, ale bez żadnych kłopotów przejechał dalej.

Pomiędzy 11.15 a 13.00 Polacy odpoczywali w lasku na północ od Kropidła, po czym podjęli dalszy marsz. O 14.05 znalazłszy się o 10 km od Jędrzejowa, patrol napotkał grupki mężczyzn wracających z punktów mobilizacyjnych. Strzelcy dowiedzieli się od nich o tym, iż władze rosyjskie pod wpływem wieści o marszu oddziałów strzeleckich z Krakowa na Jędrzejów zaniechały mobilizacji i podjęły natychmiastowa ewakuację opuszczając miasto. Po dalszym zbliżeniu się do Jędrzejowa i po potwierdzeniu zdobytych informacji u kolejnych grup niedoszłych rekrutów „Belina” uznał swoje zadanie za wykonane i wydał rozkaz powrotu do Krakowa.

Aby maksymalnie wykorzystać udane przekroczenie granicy postanowił zrobić to rozpoznając jednocześnie Słomniki, gdzie stacjonowała rosyjska straż graniczna. Patrol przez Giebułtów, Maciejów, Janowice, Kalinę, Jachowice i Sławice po zapadnięciu zmroku dotarł do wzgórza 315 pod Słomnikami, gdzie zatrzymał się na kolejny odpoczynek. O godz. 21.00 Głuchowski „Janusz” i Karwacki „Bończa” udali się do miasteczka celem rozpoznania stacjonujących tam oddziałów wroga. Przeprowadzony wywiad stwierdził obecność sześciu pieszych plutonów straży granicznej, które zgrupowane na rynku wkrótce miały odmaszerować na Miechów i Jędrzejów. Ze względu na dużą liczbę cywilów w pobliżu Rosjan nie otworzono ognia.

Na noc strzelcy zatrzymali się w polu około 500 m od wsi Prandocin, ubezpieczając się od strony Prandocina i Słomnik. Nad ranem zostali zaalarmowani pojawieniem się w odległości kilkuset kroków rosyjskiego patrolu, który spostrzegł biwakujących Polaków. Wysłani o godz. 3.00 przez ,,Belinę” na zwiady Głuchowski i Karwacki zameldowali, że przebywający w Prandocinie szwadron straży granicznej właśnie zaczął się wycofywać na wschód. W zaistniałej sytuacji Prażmowski wydał rozkaz marszu z bagnetem na broni na Prandocin i zajęcia miejscowości. W Prandocinie strzelcy zostali pobłogosławieni przez polskiego księdza. Dowiedzieli się potem, już po wojnie, iż był to ks. Wiadrowski, powstaniec z 1863 r. Wobec braku styczności z nieprzyjacielem patrol podjął marsz do Krakowa przez Skrzeszowice – Goszyce. W Skrzeszowicach „Belina” zatrzymał się u Bogusława Kleszczyńskiego, za zgodą którego zarekwirował pięć koni i siedem siodeł. Do strzelców ochotniczo dołączył syn właściciela tamtejszego majątku Edward Kleszczyński, który przybrał pseudonim „Dzik”. Na ganku dworu w Goszczycach wykonana została zamieszczona obok fotografia słynnej siódemki, po wojnie na ścianie tego budynku odsłonięto 3 VIII 1924 r. tablicę pamiątkową. Po powrocie do Krakowa (16.10) „Belina” złożył raport komendantowi Piłsudskiemu po czym patrol odmaszerował na odpoczynek do Oleandrów. Tam też miał oczekiwać na dalsze rozkazy.

Podsumowanie którego później dokonano przedstawiało działania patrolu w sposób następujący: Działania patrolu trwały 40 godz. W tym czasie przebyto 150 km, z czego 3 VIII, w dniu właściwej akcji 104 km w ciągu 13 godzin. Na sen poświęcono jedynie 6 godz. (2 godz. 3 VIII i 4 godz. z 3 na 4 VIII). Cel patrolu został osiągnięty, Rosjanie zaprzestali mobilizacji w powiecie jędrzejowskim.

Śpiewka oddziału Beliny

Poniższa piosenka wojskowa poświęcona jest twórcy kawalerii legionowej Władysławowi Prażmowskiemu-„Belinie” (1888-1938). Napisana została w październiku 1914 r. przez ułana 1. Pułku Ułanów 1. Brygady Legionów Polskich Pawła Tomasza Wójcikowskiego „Koriata”. Urodził się on w Kielcach, był członkiem OB PPS, żołnierzem 1. Brygady LP, powstańcem śląskim, członkiem powrześniowej AK zesłanym na Syberię. Po II wojnie światowej mieszkał we Wrocławiu.

Hej tam pod Warszawą, kędy Wisła płynie,
szemrzą fale, fale szemrzą
piosnki o Belinie, piosnki o Belinie.

Piosnki o Belinie i o jego sławie,
wyjm Belino swą szabelkę
prowadź ku Warszawie, prowadź ku Warszawie.

Brak naszym ułanom lanc i chorągiewek,
ale za to mają szczęście
do sarmackich dziewek, do sarmackich dziewek.

Hej tam pod Warszawą, kędy Wisła płynie,
szemrzą fale, fale szemrzą
piosnki o Belinie, piosnki o Belinie.

Piosnki o Belinie i jego ułanach,
grzmij piosenko ty ułańska
siej postrach w tyranach, siej postrach w tyranach.

5/5 - (4 votes)

Nobliści XX wieku c.d.4

 

lata 1960-1969

SAINT-JOHN PERSE – ur.31 maja 1887 r. Saint-Lėger-les-Feuilles (wyspa u wybrzeźy Gwadelupy ), zm. 20 września 1975 r. Waszyngton.

Poeta francuski.

Debiutował w 1909 r. na łamach “Nouvelle Revue Francaise” poematami Obrazy dla Robinsona Kruzoe. Te częściowo autobiograficzne utwory, przesycone obrazami podzwrotnikowych pejzaży, wśród których twórca spędził dzieciństwo, pisane były prozą poetycką. W 1924 r. opublikował poemat epicki – noszący tytuł Anabaza – i opowiadający o samotności wodza koczowniczego plemienia. Zaprezentował poetę w pełni oryginalnego i dojrzałego, ewokującego egzotyczne pejzaże dzieciństwa. Perse wydał następujące zbiorki poezji: Wygnanie (1942), Deszcze (1943), Śniegi (1944), Wiatry (1946), Gorycze (1957), Kronika (1960) i Ptaki (1962). Z właściwą sobie konsekwencją prezentował w nich swe poszukiwania w obrębie prozy poetyckiej, dążące do wypracowania coraz bardziej odrębnego słownictwa. Odrębność, według krytyków, uzyskiwał dzięki niezwykle intensywnemu zrytmizowaniu jego utworów oraz umiejętnemu operowaniu symboliką. W centrum jego twórczości znajdował się zawsze człowiek, zdobywający dzięki poznaniu władzę nad światem. Jego poezja była zarazem wizyjna i świadoma intelektualnie. Saint-John Perse tak definiuje rolę poety: “poeta ma całkowite prawo, a nawet obowiązek badać dziedziny utajone; im dalej jednak podąża w tym kierunku, tym konkretniejsze środki wyrazu powinien stosować. Im głębiej przenika w irracjonalne i mistyczne zaświaty, tym większych musi dokonać starań, żeby je wyrazić za pomocą sposobów, które zawdzięcza swym doświadczeniom życiowym”.

W 1960 r. Saint-John Perse wyróżniony został literacką Nagrodą Nobla za wzniosłość i obrazowość które odzwierciedlają uwarunkowania naszych czasów. Decyzja Komitetu Noblowskiego wywołała na świecie spore zaskoczenie i niejednoznaczne reakcje. Amerykański poeta i krytyk Howard Nemerow nazwał poematy Saint-John Perse`a “niedobrymi”, a Antoni Słonimski pisał, że nagrodzono pretensjonalny bełkot. Inne zdanie mieli np. Basquet, Paulhan, Spender czy Callow. Ten ostatni nazwał Saint-John Perse`a “poetą cywilizacji, w którym pasja romantyka kojarzy się z sumiennością encyklopedysty. Natomiast Wystan Hugh Anden pisał tak: “ Kiedy krytykujesz poematy Saint-John Perse`a, to dochodzisz do przekonania, że każdy z nich to część jakiegoś ogromnego poetyckiego płótna”.

IVO ANDRIČ – ur. 9 października 1892 r. Trawnik (Bośnia), zm. 13 marca 1975 r. Belgrad.

Powieściopisarz, nowelista i poeta jugosłowiański.

W latach 1918 i 1920 r. wydał dwa zbiory poezji: Ex ponto i Niepokoje – w których wyraził charakterystyczne dla pokolenia powojennego nastroje pesymizmu i przekonania o absurdalności ludzkich poczynań. Tomiki te nie były jednak debiutem twórcy, jeszcze przed wojną w 1911 r. ogłosił swoje utwory w pismach literackich, a w 1914 r. zamieścił w antologii Hrvatska mlada liryka. W 1924 r. uzyskał tytuł doktora, pisząc pracę o życiu intelektualnym Bośni pod panowaniem tureckim. W latach 1921-41 pełnił wiele funkcji dyplomatycznych. Wydał w tym czasie trzy zbiory prozatorskie pod wspólnym tytułem : Opowiadania (1924-1936), w których odwoływał się do przyszłości i legendy swego kraju, przedstawiając Bośnię, jako kraj pełen cierpienia i nieszczęścia, a jej mieszkańców jako niewolników własnych żądz i popędów. Odchodząc od poezji do prozy Andrić starał się zobiektywizować swoje niepokoje. Jego rozchwiana narracja stanie się z czasem coraz bardziej powściągliwa, by w końcu ustąpić miejsca beznamiętnej kronikarskiej relacji. W ciągu czterech lat napisał trzy powieści, które wyszły drukiem w 1945 r.: Most na rzece Drinie, Kronika trawniacka oraz Panna. W pierwszej z nich, nawiązuje do epickiej tradycji czterech wieków, czyniąc ją nie tylko sceną i świadkiem wydarzeń, ale również symbolem trwałości życia. Z kolei w Kronice trawnickiej ukazał Bośnię za czasów napoleońskich oczyma dyplomatów obcych mocarstw. Trzecia powieść Panna, której akcja rozgrywa się w dwudziestoleciu międzywojennym, jest psychologicznym studium skąpstwa, z mistrzowskimi portretami charakterów. Trzy napisane podczas wojny powieści przyniosły pisarzowi ogromną sławę, zwłaszcza w Europie Wschodniej. Po 1945 r. Ivo Andrić wstąpił do partii komunistycznej, był posłem do parlamentu i przewodniczącym jugosłowiańskiego związku literatów. Pisał przede wszystkim opowiadania zebrane w tomach: Nowe opowiadania (1948) oraz Twarze (1960). Za najlepszy utwór tego okresu uważana jest powieść Przeklęte podwórze (1954), której akcja dzieje się w Bośni pod panowaniem tureckim.

W 1961 r. po odrzuceniu kandydatury Marii Dąbrowskiej, Komitet Noblowski postanowił przyznać literacką Nagrodę Nobla Ivo Andrićowi za siłę daru epickiego, pozwalającą w całej pełni odsłonić ludzkie losy i problemy związane z historią jego kraju.

JOHN STEINBECK – ur. 27 lutego 1902 r. Salinas (Kalifornia), zm. 20 grudnia 1968 r. Nowy Jork.

Powieściopisarz amerykański.

W 1929 r. wydał powieść Złota czara opowiadającą o losach słynnego XVII – wiecznego pirata, Henry Morgana. Nie przyniosła ona autorowi większego uznania, podobnie jak dwa następne utwory: zbiór opowiadań o kalifornijskich farmerach pt. Pastwiska niebieskie oraz powieść Do nieznanego Boga – historia farmera opętanego obsesją pogańskiego kultu płodności. Wielkim sukcesem staje się wydanie w 1935 r. powieści Tortilla Flat, która natychmiast staje się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych. Nawiązuje ona do legend o królu Arturze, opowiada z ciepłym liryzmem i subtelnym humorem o kalifornijskich małomiasteczkowych biedakach, którzy potrafią być zarazem pijakami i filozofami. W następnej równie głośnej powieści W wątpliwej walce, której tytuł zapożyczył Steinbeck z miltonowskiego “Raju utraconego”, opisuje strajk wędrownych zbieraczy owoców. W książce szczególnie silne odzwierciedla się jego społecznikowa pasja, której nie brak w kolejnej powieści Myszy i ludzie. Przyniosła mu ona nie tylko amerykański, ale i światowy rozgłos, wzbudzając entuzjazm, zwłaszcza wśród francuskich egzystencjalistów. Po kolejnych dwóch utworach – zbiorze opowiadań Długa dolina i powieści Rudy kucyk – ukazuje się najwybitniejsze dzieło Steinbecka: Grona gniewu. Jest to odmalowana z rozmachem saga o ubogiej rodzinie, wędrującej podczas wielkiego kryzysu z Oklahomy do Kalifornii. W 1940 r. pisarz otrzymuje Nagrodę Pulitzera. W czasie II wojny światowej pracuje jako korespondent, pisze reportaże, które zamieści w zbiorze Była raz wojna. Temu tematowi poświęcone są też dwie powieści wydane w 1942 r. – Bomby w dół oraz Księżyc zaszedł, której akcja dzieje się w okupowanej przez hitlerowców Norwegii. Kolejne trzy utwory: Ulica nadbrzeżna; Zagubiony autobus oraz Perła – nazwano sentymentalnymi, a nawet trywialnymi. Pisząc powieść Na wschód od Edenu Steinbeck udowodnił, że jest jednym z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich – regionalistów. Głównym tematem filozoficznym książki jest odwieczna walka dobra ze złem, ukazana za pomocą alegorii opartej na biblijnych postaciach Kaina i Abla.

W 1962 r. John Steinbeck uhonorowany zostaje literacką Nagrodą Nobla za realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw socjalnych.

JORGOS SEFERIS – ur. 29 lutego 1900 r. Smyrna (Anatolia), zm. 20 września 1971 r. Ateny.

Poeta i eseista grecki.

W 1931 r. wydał pierwszy tomik poetycki Zwroty w nakładzie zaledwie 150 egzemplarzy. Wiersze wyróżniały się złożonymi wielostopniowymi rymami i nasycone były obrazowością przypominającą dokonania francuskich symbolistów. Wkrótce po debiucie napisał kolejny zbiór wierszy pt. Cysterna opublikowany rok później w Atenach. W Anglii zafascynowała go twórczość Thomasa S. Eliota a zwłaszcza jego ideał poezji bezosobowej i wizji fragmentarycznego świata. Ta wspólnota przekonań zaowocowała przekładem “Ziemi jałowej” na język grecki. Od 1935 r. Seferis współpracował z greckim czasopismem “Nowy przegląd literacki”, który grupował poetów o podobnych gustach artystycznych, a przede wszystkim przeświadczonych, że przyszłość literatury greckiej należy do języka “dimotiki”. W 1936 r. ukazało się najwybitniejsze dzieło Seferisa, poemat Legenda. W dwudziestu czterech częściach tego utworu przeszłość nieustannie miesza się z teraźniejszością, a współcześni wygnańcy i uchodźcy z tułaczami z “Odysei”. Jak pisał angielski tłumacz Seferisa, Edmund Keeley: “mit nagle ożywa, antyczność i współczesność obrazują metaforę bez żadnej przesady czy sprzeczności”. W 1940 r. wydaje dwa zbiory wierszy: Zeszyt do ćwiczeń (1928-1937) oraz Dziennik okrętowy I, którego kontynuacją będzie Dziennik okrętowy II (1944), zbiór wierszy napisany na emigracji. W 1947 r. wydaje swój drugi wielki poemat Drozd. Tytuł oznacza nazwę zatopionego statku przy wyspie Patos gdzie rok wcześniej Seferis spędził lato. Otrzymuje doktorat honoris causa uniwersytetu w Cambridge. Na ten okres datuje się szczyt jego sławy poetyckiej w Wielkiej Brytanii, głównie za sprawą tłumacza Edmunda Keeleya, który wspólnie z Philipem Sherrardem wydał w 1961 r. antologię Sześciu poetów współczesnej Grecji. Pośmiertnie w latach 1975-78 ukazuje się pięć tomów jego dzienników pt. Dni. Można w nich znaleźć następujący zapis: “Wszystko osiągnąłem sam, bez niczyjej pomocy. Mam pełną świadomość, że w naszych czasach poetę czeka nie sława, lecz zapomnienie. Ale nie oznacza to, że odstąpię od swoich przekonań. Nigdy”.

Jorgos Seferis za wybitne utwory liryczne, oddające pokłon Światu Starożytnych Hellenów otrzymuje w 1963 r. literacką Nagrodę Nobla. Członek jury, Österling stwierdza, “ że utworów Seferisa nie jest dużo, ale dzięki swej sile stylistycznej i ideowej odrębności stały się symbolem wiecznego umiłowania życia”.

JEAN-PAUL SARTRE – ur. 21czerwca 1905 r. Paryż, zm. 15 kwietnia 1980 r. Paryż.

Powieściopisarz, dramaturg, eseista i filozof francuski.

Sławę zdobył dzięki opublikowanej w 1938 r., najbardziej udanej w jego dorobku powieści: Mdłości. Została ona uznana za pierwsze dzieło literackiego egzystencjalizmu. We współczesnym znaczeniu ilustrowała oraz komentowała tezy filozoficzne autora. Wyłożył je w takich rozprawkach jak: Zarys teorii uczuć (1939) czy Świat urojony. Psychologia fenomenologiczna wyobraźni (1940) a przede wszystkim Byt i nicość. Zarys antologii fenomenologicznej (1943), która stała się niemal Biblią całego pokolenia francuskich intelektualistów. Przed wojną wielką popularnością cieszył się zbiór opowiadań pt. Mur. Oprócz Bytu i nicości Sarte napisał podczas wojny dwie sztuki: Muchy (1943) oraz Przed zamkniętymi drzwiami (1944), które odniosły ogromny sukces. Pierwsze dziesięciolecie powojenne to okres największej aktywności twórczej Sarte’a, który odniósł wielkie sukcesy zwłaszcza jako dramaturg. Przy pełnej widowni wystawiano w Paryżu takie spektakle jak: Umarli bez pogrzebu (1946), Ladacznica z zasadami (1946), Brudne ręce (1948), Diabeł i Pan Bóg (1951), adaptacja dramatu Dumasa – Kean (1954) oraz Niekrasow (1956). Szerszą publiczność filozof zdobył jako scenarzysta filmu “Czarownice z Salem”, – opartego na dramacie scenicznym Arthura Millera – a bardziej wybredną, zainteresował swoimi szkicami o pisarzach i filozofach, zawartych w trzech tomach Sytuacji (1947-1949) i w dwóch studiach biograficznych: Bandelaive (1947) oraz Święty Genet, aktor i męczennik (1952). W 1960 r. napisał Krytykę dialektycznego rozumu, w której starał się stworzyć sytuację egzystencjalizmu z marksizmem. Cztery lata później opublikował powieść autobiograficzną Sława, w której wystąpił przeciw literaturze opartej na kryteriach estetycznych i głosił konieczność literatury zaangażowanej politycznie oraz społecznie.

W 1964 r. Jean – Paul Sarte uhonorowany został literacką Nagrodą Nobla za bogaty w idee, przesiąkniętą duchem wolności i poszukiwaniami prawdy twórczości, mającą ogromny wpływ na nasze czasy. Kiedy zmarł w jego monologu w gazecie “Le Monde” znalazło się stwierdzenie: “ ani jeden francuski intelektualista XX w., ani laureat Nagrody Nobla nie okazał tak głębokiego, długo trwającego i wszechobejmującego wpływu, jak Sartre”. “Niestety” – skomentował pewien emigrant polski w Paryżu.

MICHAIŁ SZOŁOCHOW – ur. 24 maja 1905 r. Stanica Wieszenska, zm. 2 lutego 1984 r. Stanica Wieszenska.

Powieściopisarz rosyjski.

Zadebiutował w 1924 r. na łamach gazety opowiadaniem Znamię. W 1925 r. w Moskwie ukazał się zbiór Opowiadania znad Donu, a rok później Laurowy step. W latach 1926-40, jak twierdzą oficjalni biografowie Szołochowa, pisarz pracował nad swoim największym dziełem, powieścią Cichy Don , której kolejne tomy ukazywały się w latach: I i II – 1928, III – 1932, IV – 1940. Utwór ten to wielka epopeja kozactwa, obejmująca lata 1912-1922. Cichy Don, ukazując w panoramicznej perspektywie społeczność dońskich Kozaków w przełomowym i krytycznym momencie historii, poruszał także problemy fizyczno – moralne, zogniskowane w losie pojedynczego człowieka. Na początku lat 30 – tych w trakcie pracy nad Cichym Donem – Szołochow napisał powieść Zaorany ugór, opisującą przemiany na wsi rosyjskiej. Pierwszy tom Zaoranego ugoru ukazał się w 1932 r., drugi, nad którym prace trwały wiele lat, dopiero w 1960 r. Podczas II wojny światowej na łamach “ Prawdy” opublikował agitacyjne opowiadanie Nauka nienawiści (1942), wzywające do boju z faszystami, a w latach 1943-44 początek powieści Oni walczyli o Ojczyznę, którą zaplanował jako wielką trylogię. Ostatecznie książka ukazała się w jednym tomie. Jedynym powojennym utworem, jaki zdobył popularność, było opowiadanie Los człowieka (1957), przedstawiające dramat żołnierza radzieckiego w niewoli niemieckiej podczas II wojny światowej. Szołochow trzykrotnie odznaczony był Orderem Lenina, a jego książki osiągały milionowe nakłady. Na zachodzie jego twórczość była oceniana przez wielu krytyków jako komunistyczna propaganda, za wyjątkiem jednej powieści Cichego Donu. Amerykański literaturoznawca rosyjskiego pochodzenia Mark Słonim postawił ją w jednym rzędzie z “Wojną i pokojem” Tołstoja, a inny krytyk Ernest Simmons, w swojej pracy Rosyjska fikcja i sowiecka ideologia nazwał ją “ jedyną prawdziwą powieścią miłosną w literaturze radzieckiej”.

W 1965 r. rosyjski pisarz wyróżniony został literacką Nagrodą Nobla za siłę artystyczną i prawdziwość epopei o dońskim Kozactwie w przełomowych dla Rosji czasach. W odczycie noblowskim zatytułowanym “ Żywa siła realizmu” Szołochow współczesnym prądom literackim przeciwstawił realizm socjalistyczny – wzywający do walki o postęp ludzkości, pozwalający osiągnąć cele bliskie milionom ludzi, oświecić ich drogę walki”.

SAMUEL JOSEF AGNON – ur. 17 lipca 1888 r. Galicja, zm. 17 lutego 1970 r. Jerozolima.

Prozaik hebrajski.

W 1909 r. opublikował w języku hebrajskim pierwszą powieść Porzucone żony, co po hebrajsku brzmi Aqunot. W debiucie prozatorskim autor koncentrował się na wątkach religijnych, które wplótł w codzienne życie biednych Żydów galicyjskich. W 1912 r. wspólnie z Martinem Buberem założył czasopismo “Jude”, i rozpoczął zbieranie opowieści chasydów. W 1915 r. pisarz zawarł “kontrakt życia” z żydowskim działaczem Salmanem Szokenem, który w przyszłości miał pozostać “dobrym duchem” Agnona. Szoken zaproponował mu pięcioletnie stypendium, pod jednym wszakże warunkiem: Agnon wyda antologię literatury żydowskiej. Szoken założył w Berlinie wydawnictwo, w którym przez następne dwanaście lat pisarz mógł publikować swoje utwory. W 1931 r. Szoken wydał Pełen zbiór opowiadań Agnona. W tym samym roku ukazało się najsłynniejsze dzieło pisarza, powieść Szukanie narzeczonej, w którym przedstawia z gorzką ironią przygody biednego Chasyda w poszukiwaniu odpowiedniej partii dla swoich dzieci. W następnym roku Agnon odwiedził Polskę a przeżycia z tej podróży zawarł w powieści Nocny gość z 1937 r., w której bohater wraca po latach do rodzinnej wioski, lecz jej już nie poznaje. Popularność w społeczności żydowskiej przyniosła mu powieść Prosta historia z 1935 r. Jej akcja rozgrywa się w galicyjskim miasteczku z początków naszego stulecia, samotny, romantyczny bohater przeciwstawiony jest burżuazyjnej społeczności z jej praktycyzmem i hipokryzją.

W 1966 r. Agnon uzyskał wyróżnienie literackiej Nagrody Nobla – wspólnie z niemiecką poetką Nelly Sachs – za głęboko oryginalną sztukę prozatorską, przenikniętą żydowskimi motywami ludowymi. W werdykcie jury szczególnie pochwalono powieści Szukanie narzeczonej i Nocny gość. W swoim odczycie noblowskim Agnon podkreślił ogromny wpływ Talmudu i religijnych pism żydowskich mistrzów na kształtowanie jego osobowości twórczej. W ostatnich latach życia zażywał sławy najwybitniejszego twórcy literatury w Izraelu. Jeden z biografów wspomina, że kiedy w pobliżu domu pisarza trwały roboty budowlane, mer miasta polecił ustawić wokół tablice ostrzegawcze z napisem: “Zachować ciszę! Agnon pracuje”.

NELLY SACHS – ur. 10 grudnia 1981 r. Berlin, zm. 12 maja 1970 r. Sztokholm.

Poetka niemiecka.

W wieku 15 lat przeczytała sagę szwedzkiej pisarki Selmy Lagerlöf: “Gösta Berling”. Pod wrażeniem lektury napisała list do autorki i tak rozpoczęła się trwająca 35 lat korespondencja między dwoma przyszłymi laureatkami Nagrody Nobla. Pierwsze wiersze nastoletniej Nelly Sachs utrzymane były w nastroju romantycznym, odbiegającym od popularnych wówczas prądów awangardowych i modernistycznych. Niektóre publikowane były w czasopismach literackich lub gazetach np. w “Berliner Tagesblat”. Nelly Sachs zadebiutowała w 1921 r. zbiorem poetyckim Legendy i opowieści, ale nie uważała siebie za poetkę ani wówczas, ani przez następne 25 lat. W okresie międzywojennym opublikowała jeszcze tylko garść wierszy. Będąc w Szwecji narodziła się na nowo jako poetka. Swoje utwory wydała w czterech kolejnych zbiorach: W mieszkaniach śmierci (1946), Ciemnienie gwiazd (1949), I nikt nie wie co dalej (1957), Ucieczka i przemiana (1959). Jak napisał Stephen Spender: “jej wiersze są różnorodne, a jednocześnie wszystko, co pisze, to jeden i ten sam wiersz”. W religijnych, apokaliptycznych hymnach Nelly Sachs pojawiają się postacie biblijne oraz Bóg, który “nie jest jednak pojęciem związanym z konkretną religią, lecz czymś na nowo stworzonym jako suma tęsknoty wszystkich nieszczęśliwych”. W swych najbardziej mistycznych wierszach poetka wyraża pragnienie przemian doczesnego Świata w niewidzialny kosmos, gdzie nie byłoby różnicy między życiem a śmiercią. Wiersze przyniosły twórczyni światową sławę. W 1961 r. władze Dortmundu ufundowały Nelly Sachs coroczną pensję. Poza wierszami pisała również sztuki teatralne, które zebrała w zbiorze Znaki z piasku z 1962 r. Jej napisaną w 1951 r. sztukę Misteria o cierpieniach Izraela szwedzki kompozytor przerobił na operę. Z czasem jej wiersze – zawarte w tomach: Podróż z bezpył (1961), Śmierć jeszcze cieszy się życiem (1961) i Poszukiwanie żywych (1971) – staną się coraz bardziej urocze, lakoniczne, wieloznaczne i trudne do odczytania.

W 1966 r. Nelly Sachs wspólnie z izraelskim pisarzem Samuelem Josefem Agnonem uhonorowana zostaje literacką Nagrodą Nobla za wybitne utwory liryczne i dramatyczne, analizujące los narodu żydowskiego.

MIGUEL ASTURIAS – ur. 19 października 1899 r. Gwatemala, zm. 9 czerwca 1974 r. Madryt.

Pisarz i poeta gwatemalski.

Efektem fascynacji kulturą latynoamerykańską były wydane w 1930 r. Legendy gwatemalskie; poetycka interpretacja mitologii Majów. Legendy gwatemalskie uznano za utwór, który zapoczątkował w literaturze latynoamerykańskiej zjawisko zwane “realizmem magicznym”. Pierwszą powieść pt. Pan prezydent Asturias napisał na początku lat trzydziestych w Paryżu, ale z przyczyn politycznych wydał ją dopiero w 1946 r. W powieści połączył realizm magiczny z innym – zaangażowanym społecznie nurtem własnej twórczości. W 1928 r. pisarz podróżował po Kubie i Gwatemali z wykładami, które zebrał w książce Stworzenie nowego życia. Na placówce w Buenos – Aires napisał powieść, którą wielu krytyków uważa za jego największe osiągnięcie literackie – Ludzi z kukurydzy. Asturias przeciwstawił w niej wartościom kultury łacińskiej wartości półfantastycznego świata Majów. W latach 1950-60 wydał tzw. Bananową trylogię, na którą składały się powieści: Huragan (1950), Zielony papież (1954) i Oczy pogrzebanych (1960). W opinii wielu krytyków Asturias poświęcił w tych utworach sztukę na ołtarzu polityki, odchodząc od “realizmu magicznego”, zaangażował się w protest przeciw dominacji Stanów Zjednoczonych w Ameryce Łacińskiej. W odpowiedzi na te zarzuty pisał: “Uważam, że funkcja naszej literatury zasadza się zawsze na tym, by opowiedzieć o cierpieniach ludu. Wydaje mi się że literatura tego typu nie może być czystą literaturą, przynoszącą tylko zadowolenie i poprzestającą na pięknie”. W latach 1963 i 1969 napisał dwie powieści historyczne, mówiące o starciu się kultury indiańskiej z europejską: Pewna Mulatka i Zły złodziej. W 1965 r. opublikował swój najgłośniejszy cykl wierszy, poświęcony życiu Majów: Wigilia święta wiosennego światła.

W 1967 r. uhonorowany został literacką Nagrodą Nobla za wybitne osiągnięcia twórcze, u podłoża których leży zainteresowanie obyczajami i tradycją Indian Ameryki Łacińskiej. W wykładzie noblowskim Asturias mówił o różnicy kultur: “Nasze powieści wydają się Europejczykom pozbawione logiki i zdrowego rozsądku. Jednak są one straszne wcale nie dlatego, że chcemy straszyć czytelnika. Są one straszne, ponieważ z nami dzieją się rzeczy straszne.

YASUNARI KAWABATA – ur. 11 czerwca 1899 r. Osaka, zm. 16 kwietnia 1972 r. Zushi.

Prozaik i poeta japoński.

W wieku 15 lat rozpoczął pisanie autobiograficznego opowiadania wydanego w 1925 r. jako Dziennik szesnastolatka. Będąc na studiach pisał opowiadania, pamiętniki oraz wiersze, najczęściej utrzymane w rodzimej tradycji tanka i haiku. Yasunari Kawabata debiutuje w 1925 r. opowiadaniem Tancerka z Izu, a wykorzystany w nim wątek pary bohaterów – chłopca zakochanego w dziewczynie – przewijać się będzie w całej późniejszej twórczości pisarza. W 1926 r. Kawabata wydał pierwszy zbiór miniatur Ozdoby emocjonalne i rozpoczął współpracę z wytwórnią filmową. W 1931 r. wydał Kryształową fontannę, a rok później Pieśń liryczną. Obydwie książki powstały pod wpływem prądów i technik zachodnio – europejskich oraz amerykańskich. Po śmierci kilku wybitnych pisarzy japońskich, takich jak Ryunosuke Akutagawa, Katjii Motojiro czy Takehisa Yumeji, opublikował głośny esej Oczy w chwili śmierci (1932). Zwrot w kierunku tradycji japońskiej nastąpił w roku 1933, kiedy to Kawabata wydał powieść Ptaki i zwierzęta przedstawiającą losy malarza, który po ucieczce od cywilizacji wybiera życie wśród zwierząt. W 1934 r. rozpoczął pracę nad swym najgłośniejszym dziełem Kraina śniegu. W utrzymanej w poetyce haiku i pozbawionej zwartej narracji powieści dał wyraz przekonaniu, że największą wartością w nietrwałym i zmienionym świecie jest miłość. W kolejnych powieściach i opowiadaniach Kawabata wyraża tęsknotę do rodzinnych tradycji, dawnych japońskich rytuałów i form życia, wypieranych w XX w. Przez europeizację i amerykanizację. Ten wątek będzie się przewijał w takich powieściach jak: Tysiąc żurawi (1949), gdzie główną osią narracji jest japoński ceremoniał parzenia herbaty; Głos góry (1949-54), Jezioro (1954), Piękno i smutek (1961-63) i Stara stolica (1961). W 1961 r. Kawabata opublikował przejmującą powieść Śpiące piękności, opowiadającą o staruszku, który w porywie skrajnej rozpaczy udał się do domu publicznego, ale nie został nawet zauważony przez odurzone narkotykami prostytutki. Krytycy nazwali ten utwór przypowieścią o ludzkiej samotności.

W 1968 r. Yasunari Kawabata otrzymał literacką Nagrodę Nobla za mistrzostwo pisarskie, które oddaje istotę japońskiej świadomości. Warto dodać, że jury w werdykcie było niejednomyślne i Japończyk zaledwie jednym głosem wyprzedził Witolda Gombrowicza.

SAMUEL BECKETT – ur. 13 kwietnia 1906 r. Dublin, zm. 22 grudnia 1989 r. Paryż.

Dramaturg, prozaik i eseista irlandzki piszący po angielsku i francusku.

W 1930 r. zadebiutował wydanym w formie druku bibliofilskiego poematu pod tytułem Whorscope, będącym monologiem Kartezjusza – filozofa, którego Beckett cenił i wnikliwie studiował. W 1938 r. wydaje swoją pierwszą powieść pt. Murphy, po której uznany zostaje za kontynuatora powieści eksperymentalnej. Podczas II wojny św. pisarz uczestniczy w Ruchu Oporu, za co otrzymuje Złoty Krzyż Wojenny. W czasie okupacji pisze w języku francuskim powieść Watt, która ukazała się w 1953 r. W latach 1951–1953 Beckett wydaje powieściową trylogię, na którą składają się: Molloy (1951), Malone umiera (1951) oraz Nienazywalne (1953). Pisarz odchodzi od podstawowych cech powieści tradycyjnej, takich jak: tożsamość bohatera i jego cechy indywidualne. U Becketta wszystko zostaje zatarte; w ostatniej części trylogii dochodzi do takiego rozmycia, że bohater jest tylko świadomością, czystą jaźnią; podmiotem, który nie może mieć istnienia ani cech przestrzennych, gdyż nadałoby mu to cech przedmiotu. Człowiek zostaje więc w powieściach Becketta zredukowany jedynie do form czystej negacji i cierpienia. W 1949 r. napisał najgłośniejszą sztukę Czekając na Godota. Data jej premiery w Paryżu – 5 stycznia 1953 r. – uważana jest za przełomową w historii teatru. Narodził się wówczas teatr absurdu, którego czołowymi przedstawicielami obok Becketta są m.in. Eugene Jonesco i Sławomir Mrożek. Sztuka ta pokazuje, że sprawy transcendentne są złudzeniami, a ludzie nie potrafią rzeczywistości, która jest im dana wypełnić inaczej niż absurdem. W 1957 r. dramaturg wydaje jeszcze bardziej statystyczną i hermetyczną jednoaktówkę Końcówka , której bohater, ślepy paralityk wraz z rodziną i służbą siedzi w zamkniętym pokoju i czeka na koniec świata. Ogromną sławę przyniosła twórcy kolejna jednoaktówka Ostatnia taśma Krappa z 1959 r., w której stary, samotny bohater słucha na taśmie magnetofonowej swoich młodzieńczych monologów sprzed trzydziestu lat i komentuje je z pozycji rozgoryczonego i zawiedzionego życiem starca. Z optymistyczną koncepcją Pascala, który przedstawił człowieka jako “trzcinę myślącą”, polemizuje Beckett w swej dwuaktowej sztuce Szczęśliwe dni z 1961 r. Równie pesymistyczne w swojej wymowie i utrzymane w konwencji teatru absurdu są inne sztuki Becketta: m. in. Komedia (1964), Oddech (1970), Nie ja (1973), Kroki (1976)

W 1969 r. w uznaniu za to, że w nowych dla dramatu i prozy formach ukazuje wzniosłość człowieka w jego skrajnym opuszczeniu Samuel Beckett otrzymał literacką Nagrodę Nobla.

5/5 - (1 vote)

Bitwa pod Cedynią

Kierunek działań polityki zagranicznej Mieszka I spowodowany był bezpośrednio koniecznością kontynuowania polityki zachodniopomorskiej. W tym regionie opór stawiali mieszkańcy wyspy Wolin, gdzie mieścił się gród portowy.

Na Połabiu granicy zagrażał niemiecki margrabia Geron, zaś w 964 r. Nastąpił napad gryfa Wichmana. Wówczas w Gnieźnie zadecydowano, że należy znaleźć sojusznika w Czechach, a także oprzeć stosunki z Cesarstwem na zasadzie kompromisu, bez rozstrzygania zasadniczych spraw.

W 967r., w związku z zawartym wcześniej małżeństwem z Dobrawą, Mieszko uzyskuje pomoc w odsieczy na Wichmana będącego na usługach Wolinian. Utwierdzenie pozycji Mieszka u ujścia Odry nastąpiło w konflikcie zbrojnym z margrabia Hodonem, który próbował zahamować ekspansję polską na zachód prowadząc politykę parcia na wchód („Drang nach Osten”)
Margrabia Hodon , będący dostojnikiem cesarskim, władał sąsiadującą z państwem Mieszka I Marchią Łużycką. Hodon zapragnąwszy powiększyć swoje terytorium, zebrał oddziały z pomocą hrabiego Zygfryda z Walbeck (ojcem kronikarza Thietmara). Liczył on na szybkie zwycięstwo, lecz wojna, którą zamierzał przeprowadzić miała charakter prywatny i naruszała wcześniejsze układy Mieszka I z Ottonem I. Historycy nie podają dokładnej liczby sił zbrojnych obu stron, zważywszy jednak na ówczesne możliwości militarne szacują je na ok. 4 000 ludzi. Pewne jest, że wojska Hodona składały się przede wszystkim z ciężkiej jazdy, na polskie zaś składała się konnica (pancerni) i piechota (tarczownicy).

Przebieg bitwy stoczonej 24 czerwca 972 roku pod Cedynią można odtworzyć na podstawie zapisków nieprzychylnego Polakom kronikarza, biskupa Thietmara i arcybiskupa Brunona z Kwerfurtu. Planem Mieszka I było zatrzymanie nieprzyjaciela na granicy, toteż miejsce bitwy znajdowało się przy jednym z brodów na Odrze. W tym miejscu rzeka tworzyła bagno. Po drugiej stronie znajdowała się stroma skarpa, nieopodal znajdował się zaś gród warowny – Cedynia.

Podczas gdy wojska Hodona przeprawiały się przez bród ruszyło na nie wojsko polskie dowodzone przez Mieszka I. Przewaga wojsk niemieckich zmusiła Polaków do odwrotu w stronę grodu. Kierunek ten nie był przypadkowy gdyż stacjonowały tam ukryte oddziały Czcibora- brata Mieszka I. Niemcy nie świadomi pułapki i przekonani o swojej przewadze podążyli bez osłony skrzydeł za uciekającymi Polakami. Konnica niemiecka i nadciągająca za nią piechota zostały błyskawicznie otoczone z trzech stron i zasypane strzałami. Mieszko zaatakował czoło jego wojsk, nie dając mu czasu na przeformowanie szyków. W tym czasie jedna z drużyn Czcibora natarła na skrzydło Niemców. Konnica Czcibora. Istnieje prawdopodobieństwo, że chłopi zrzucili na drogę pale drzew, które podcięły konie wojskom niemieckim. Pod naciskiem wojsk polskich, wojska Hodona zaczęły się cofać na tereny bagna. Tam, nie mając szansy obrony zostali wybici. Jak pisze Thietmar „wszyscy najlepsi rycerze” polegli; przeżyli Hodon i Zygfryd.

Sukces bitwy pozwolił na utrzymanie Pomorza Zachodniego, a także ujawnił talent wojskowy władcy. Na wieść o naruszeniu wcześniejszych ustaleń Mieszka i Ottona I, ten ostatni surowo na zjeździe w Kwedlinburgu (Wielkanoc 973r.) upomniał obu margrabiów. Rozstrzygnięcia zjazdu w Kwedlinburgu były bardzo korzystne dla księcia Polan. Cesarz uznał bowiem zwycięstwo Mieszka nad Hodonem, a dodatkowo książę został obficie obdarowany Mieszko I zobowiązany został jednakże do przysłania w 973r. swego syna i następcy, Bolesława oficjalnie jako gościa, faktycznie jako zakładnika na dwór cesarski.

Sytuacja ponownie uległa pogorszeniu, kiedy po objęciu władzy Otton II postanowił podporządkować sobie wschodniego sąsiada. Zorganizowana w 979 roku wyprawa zakończyła się jednak klęską.

5/5 - (2 votes)

Wstęp pracy magisterskiej

„Dosud revoluce znamenala krev, ted’ znamená legraci, to je česká revoluce.”

(Michal Horáček)

Początkowo na określenie wydarzeń rozpoczętych manifestacją studencką 17 listopada 1989 roku w Czechosłowacji używano kilka określeń. Nie przyjął się termin něžná revoluce (łagodna rewolucja), także określenie revoluce dětí (rewolucja dzieci) – podkreślające rolę w tych wydarzeniach studentów – nie weszło do szerszego użycia. Ze względu na to, że główne masowe wystąpienia podczas tych wydarzeń odbywały się po godzinach pracy, niektórzy używali określenia – revoluce po pracovní době (rewolucja po godzinach pracy) lub Čas zvonících klíčů (czas brzęczących kluczy). Ogólnie przyjęło się jednak określać te wydarzenia za pomocą terminu sametová revoluce (aksamitna rewolucja). Najprawdopodobniej jako pierwszy określenia tego użył opisujący te wydarzenia francuski dziennikarz (révolution velouté)[1]. Dziś termin ten używany jest nie tylko w stosunku do wydarzeń w Czechosłowacji, lecz także jako „obalenie dotychczasowego reżimu i przejęcie władzy metodami pokojowymi przez opozycję”[2].

Czy wydarzenia w Czechosłowacji po 17 listopada można nazwać „rewolucją”? A może lepszym terminem byłaby „modernizacja”, bądź „refolucja”[3]? Czy wydarzeniom tym bliżej do klasycznych rewolucji, charakteryzujących się oddolnym, radykalnym i skokowym rodzajem zmian oraz zmianą politycznych instytucji, czy może raczej do zmiany modernizacyjnej – głębokiej reformy zakładającej ewolucyjną, długofalową i odgórną zmianę przeprowadzoną w pokojowy sposób? Żadne z tych określeń nie oddaje w pełni złożonego charakteru wydarzeń w Czechosłowacji, które wymykają się klasycznym definicjom. Toteż naoczny świadek z tamtych dni – Timothy G. Ash zaproponował nowy termin: „refolucja”, z pomocą którego połączyć chciał „rewolucyjność” tamtych wydarzeń z ich „modernizacyjnym” charakterem.

Termin Asha użył Jan Pakulski w swym artykule o wydarzeniach roku 1989 w Europie Wschodniej. Refolucje, w interpretacji Pakulskiego:

„ – mają charakter ‘pokojowy’, ‘moralny’, ‘samoograniczający’, ‘aksamitny’; są zorientowane na uniwersalne wartości raczej niż na polityczne cele; elementy ‘jakobińsko-bolszewickie’, w sensie politycznie zorientowanych rewolucyjnych elit, są niemal nieobecne […], przemoc programowo wykluczona jest z repertuaru politycznych działań; w przeciwieństwie do elit klasycznych rewolucji elity refolucyjne nie przejawiają ani dyktatorskich ani utopijno-radykalnych tendencji, a przejęcie władzy następuje w sposób łagodny i negocjowany;

– łączą elementy zmian politycznych i kulturowych; ich źródłem jest opozycja przeciw totalitarnym zapędom władzy; cenzurze publikacji, kontroli programów edukacyjnych, manipulacji opinii publicznej; mobilizacje następują w dużej mierze droga dyfuzji, a przemiany postrewolucyjne akcentują kulturową liberalizację;

– łączą żądania zmian społecznych z dążeniami niepodległościowymi do pełnej polityczno-kulturowej suwerenności; pierwszym wynikiem rewolucji jest pogłębienie suwerenności państwowej, ale także rozbudzenie politycznych aspiracji mniejszości etnicznych;

– mają silny oddolny i masowy charakter; w przeciwieństwie do pierwszych etapów radzieckiej pierestrojki, ich dynamikę i charakter kształtują oddolne spontaniczne ruchy społeczne”[4].

Termin „refolucja” lepiej pasowałby więc do opisywanych przeze mnie wydarzeń, w pracy tej jednak, mimo jego trafności, nie będę go używać. Zarówno w literaturze przedmiotu, jak i w codziennym użyciu termin „refolucja” nie przyjął się (nie brzmi on zbyt elegancko w języku polskim), natomiast powszechnie używa się termin „aksamitna rewolucja”. Poza tym przymiotnik „aksamitny” dookreśla terminu „rewolucja”, odróżniając w ten sposób wydarzenia z Czechosłowacji od klasycznych rewolucji.

Nie jest łatwo wyznaczyć ramy czasowe trwania „aksamitnej rewolucji”. O ile nie przysparza trudności data początkowa – jest nią krwawo stłumiona manifestacja studentów z dnia 17 listopada 1989 r., to podanie jakiejś daty, która choćby w sposób symboliczny kończyłaby rewolucję jest niezwykle trudne:

„Ta rewolucja nie skończy się jednego dnia i nie istnieje licznik, który wybije jej koniec. Jest to jakiś proces, który jednocześnie trwa, ale jakby już dojrzewał do końca, zanikał. Dopiero gdy do życia publicznego dojdzie nowa generacja będziemy mogli mówić o skończonej rewolucji z pełnym przekonaniem”[5].

Autor tej pracy zgadza się z poglądem wyrażonym przez Jana Měchýřa[6], który twierdzi, że prawdziwa rewolucja, już bez przymiotnika „aksamitna”, zaczyna się dopiero po 10 grudnia 1989 (czyli po mianowaniu rządu „porozumienia narodowego” i po rezygnacji Gustáva Husáka z funkcji prezydenta). Wtedy dopiero opozycja wykorzystała swoją szansę, aby powołać do życia kilka niezgodnych z prawem ustaw.

„To, że udało się zmusić Zgromadzenie Federalne, aby przyjęło kilka faktycznie niedemokratycznych ustaw, ale wymierzonych przeciw reżimowi, było mistrzowskim posunięciem strategów rzeczywistej rewolucji, już bez ‘aksamitna’ w nazwie. Należy dodać, że autorem tej machiavellistycznej strategii nie był Václav Havel i ludzie z jego kręgu, lecz grupa osób z tzw. ‘pokolenia sześćdziesiąt osiem’, którzy, w odróżnieniu od aksamitnych rewolucjonistów, wiedzieli jak się robi rewolucję”[7]. Podobnego zdania jest publicysta Václav Žák, który twierdzi, że opozycja od chwili przejęcia władzy rozpoczęła grę polityczną i odeszła od swych pierwotnych założeń radykalizując się i stając się coraz bardziej brutalna. Jak gorzko konstatuje Žák – „aksamitna rewolucja” przekształciła się w aksamitne kłamstwo[8]. Dzieje tej „prawdziwej” rewolucji wykraczają już poza temat tej pracy.

Ramy czasowe tej pracy zamyka więc data 10 grudnia 1989 – umowna granica pomiędzy „aksamitną rewolucją” a rewolucją nieaksamitną, którą inaczej nazwać można po prostu transformacją. W rozważaniach tych cofam się do wydarzeń z roku 1968 – „Praskiej Wiosny”. Uważam, że szukanie korzeni „aksamitnej rewolucji” należy rozpocząć właśnie wtedy, kiedy pierwszy wybuch społecznego niezadowolenia przeciw władzy komunistycznej przybrał postać walki o tzw. „socjalizm z ludzką twarzą”.

Pierwszy rozdział tej pracy poświęcony jest okresowi od roku 1968 do 17 listopada 1989. Opisane w nim zostały przyczyny, przebieg i upadek „Praskiej Wiosny”. Bezpośrednim skutkiem tych wydarzeń było zaprowadzenie neostalinowskiego reżimu, zwanego „normalizacyjnym”. Sposób zachowania się w okresie „normalizacji” władzy, opozycji i społeczeństwa jest niezwykle ważny dla zrozumienia późniejszych wydarzeń. Perspektywę spojrzenia na te wydarzenia: opozycja – władza – społeczeństwo zaczerpnąłem ze świetnej pracy M. Otáhala „Opozice, moc, společnost 1969/1989”. Perspektywa ta wydaje mi się niezwykle trafna, gdyż podkreśla pewną czechosłowacką specyfikę tamtych wydarzeń, a mianowicie współudział i współodpowiedzialność wszystkich trzech warstw (przy zachowaniu oczywistych proporcji) za istnienie „normalizacji”. „Normalizatorami” byli więc nie tylko ci, którzy wyrzucali z partii, ale także „milczący normalizatorzy”, czyli zdecydowana większość społeczeństwa, która po cichu zgodziła się na nowe porządki i „odsprzedała” swoją wolność za spokój i ekonomiczną stabilizację. Radykalna odmiana tego stanowiska głosi, że „normalizatorami” byli także dysydenci, którzy żyjąc w zakażonym moralnie powietrzu nie uchronili się przed skażeniem swych dusz „normalizacyjnym” wirusem.

Drugi rozdział ukazuje główne przyczyny tak łatwego i szybkiego upadku KPCz. Zarówno przyczyny zewnętrzne, jak przede wszystkim polityka pierwszego sekretarza KPZR Michaiła Gorbaczowa, jak i wewnętrzne: dyskredytacja gospodarki planowej, degrengolada w KPCz, wzrost aktywności opozycji, fatalny stan środowiska, masowe demonstracje uliczne, wzrost znaczenia roli Kościoła, miały ukazać fakt, że komunistyczna partia w Czechosłowacji nie była pod koniec roku 1989 już żadną siłą polityczną, pozbawioną poparcia zarówno zagranicą, jak i wśród ludności. Nie jest więc prawdą, że system komunistyczny w Czechosłowacji został obalony. Komunizm zawalił się sam pod swym ciężarem, a „aksamitna rewolucja” była przywitana z poczuciem ulgi nie tylko przez społeczeństwo, lecz także przez samych komunistów.

Trzeci i ostatni rozdział dotyczy przebiegu „aksamitnej rewolucji” – od studenckiej manifestacji, będącej iskrą rozpalającą płomień rewolucji, po jej symboliczne zakończenie: rezygnację Gustáva Husáka – symbolu porządków „normalizacyjnych”. Głównym tematem tego rozdziału jest analiza sposobu, w jaki władza – przy ogólnej zgodzie wszystkich – została oddana przez komunistów opozycji. „Aksamitny” sposób przekazania władzy uwarunkowany był poczuciem współodpowiedzialności za sytuację w kraju, która w jakiś sposób zbliżyła do siebie opozycję i władzę oraz umożliwiła im dialog. Inną przyczyną tego zbliżenia był wspólny strach przed powstaniem ludowym zakończonym samosądami i bezprawiem. Taka czarna wizja wydarzeń spowodowała, że obie strony zainteresowane były zmianą łagodną, pokojową i w ramach istniejącego prawa. „Aksamitna rewolucja” nie była więc dziełem garstki rewolucjonistów, lecz dziełem wspólnym władzy i opozycji przy aktywnym poparciu ze strony społeczeństwa.

W całej pracy zachowana jest perspektywa czeska. Związane to jest z posiadaną przez piszącego te słowa czeskojęzyczną literaturą, a brakiem odpowiedniej literatury słowackiej. Z drugiej strony opisywane wydarzenia silnie związane są ze stolicą Czechosłowacji – Pragą, co narzuca „czeski” punkt widzenia tych wydarzeń. Niemniej autor zdaje sobie sprawę z różnicy, jaka wynika z dwóch możliwych perspektyw: czeskiej i słowackiej. Ta druga perspektywa wymaga zupełnie osobnego podejścia i prawdopodobnie odrębnego opracowania.

Literatura dotycząca „aksamitnej rewolucji” jest spora, lecz daleko jej jeszcze do wyczerpania tematu. Na dobrą sprawę brakuje solidnej monografii tego tematu. Niedawno została wydana, wielokrotnie w tej pracy przywoływana, świetna książka Jana Měchýřa, „Velký převrat či snad revoluce sametová?”. Wielką zaletą tej publikacji jest całościowe podejście do tematu oraz świetna orientacja autora nie tylko w źródłach, ale i w całej literaturze tematu, łącznie z prasą codzienną i publicystyką. Natomiast jej wadą, z punktu widzenia piszącego te słowa, jest jej publicystyczny charakter. Celem autora było wprowadzenie do tematu i podanie kilku tez ku rozwadze, a nie praca o charakterze naukowym. Były też próby ujęcia monograficznego tego tematu w literaturze anglojęzycznej[9], prace te powstały tuż po omawianych wydarzeniach, siłą rzeczy nie mogły więc korzystać ze wszystkich materiałów źródłowych. Poza tym mają one charakter popularyzatorski i przeznaczone są głównie dla czytelnika amerykańskiego.

Tym bardziej dziwić musi brak jakiejś większej monografii „aksamitnej rewolucji”, że dostępne są świetne i szczegółowe źródła archiwalne i opublikowane. Duża w tym zasługa samych twórców „aksamitnej rewolucji”, którzy podczas trwania tych historycznych wydarzeń zadbali o to, aby były one jak najlepiej udokumentowane (już 26 listopada 1989 Forum Obywatelskie zwróciło się do obywateli i instytucji w kraju, aby gromadzili i przechowywali materiały dokumentujące antytotalitarną rewolucję w Czechosłowacji[10]). W Forum Obywatelskim znalazło się wielu historyków, którzy natychmiast zabrali się za tworzenie archiwów oraz gromadzenie i wydawanie materiałów źródłowych. Tak powstało Archiwum Centrum Koordynacyjnego Forum Obywatelskiego. Później, już jako profesjonalna jednostka badawcza działająca przy Akademii Nauk, powstał Instytut Historii Współczesnej (Ústav pro soudobé dějiny), którego pierwotnym zadaniem badawczym jest właśnie „aksamitna rewolucja”. Właśnie w bibliotece Instytutu Historii Współczesnej znajduje się obecnie Archiwum Centrum Koordynacyjnego Forum Obywatelskiego[11]. Niezwykle ciekawy jako autentyczne źródło wiedzy o tamtych dramatycznych wydarzeniach jest „Notatnik: 19 listopad – 23 grudnia 1989” Radima Palouša, który w OF należał do najbliższego otoczenia Václava Havla i często występował w roli prowadzącego obrady grupy roboczej czy sztabu kryzysowego OF.

Ze źródeł publikowanych na szczególną uwagę zasługuje najważniejsza publikacja poświęcona tamtym wydarzeniom, a mianowicie: „Deset pražských dnů: 17. – 27. listopad 1989: dokumentace” autorstwa M. Otáhala i Z. Sládka. W tej fundamentalnej dla badanego tematu pozycji odnaleźć można większość dokumentów związanych z początkiem „aksamitnej rewolucji”. Bardzo cenne są również autentyczne zapisy z tamtych wydarzeń wydane później w formie książkowej: V. Hanzela – osobistego sekretarza oraz uczestnika wszystkich spotkań Havla z przedstawicielami władzy – „Zrychlény tep dějin: Reálné drama o deseti jednáních. Autentické záznamy jednání předtavitelů státní moci s delagacemi Občanské forum a Verejnosť proti násiliu v listopadu a prosinci 1989” oraz „Poslední hurá: Stenografický záznam z mimořádných zasedání ÚV KSČ 24. a 26. listopadu 1989”. Niezwykle cenne przy opisywaniu działalności opozycji przed 17 listopada są monografie poszczególnych inicjatyw opozycyjnych, które wyszły spod pióra pracowników i współpracowników Instytutu Historii Współczesnej[12].

Z licznych opracowań dotyczących tego tematu autor tej pracy opierał się przede wszystkim na opracowaniach czeskojęzycznych, z których za najcenniejsze uznał pozycje wydawane przez Instytut Historii Współczesnej w Pradze. Mam tu na myśli pozycje Milana Otáhala, Jiří Suka, Oldřiha Tůmy, Oskara Turka i Miroslava Vaňka. Szczegółowy spis literatury tematuznajduje się w bibliografii. Cytaty z języków obcych, o ile nie podano inaczej, są tłumaczone przez autora.


[1] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, Praha, Progetto 1999, s. 13-20.

[2] Słownik współczesnego języka polskiego, pod red. Anny Sikorskiej-Michalak i Olgi Wojniłko, Warszawa 1998.

[3] Na ten temat patrz: Pakulski, J.: Rewolucje wschodnioeuropejskie, „Kultura i społeczeństwo”, R. 35, nr 3 (1991), s. 3-16.

[4] Tamże, s. 4.

[5] Naše podivná epocha. Rozmowa Adama Michnika z Václavem Havlem, „Listy”, R. 22, nr 3 (1992), s. 39.

[6] Měchýř, J.: Velký převrat či snad revoluce sametová?, op. cit.

[7] Tamże, s. 15-16.

[8] Žák, V.: Sametová revoluce nebo sametový podvod? „Listy”, R. 25, nr 2 (1995), s. 29–36.

[9] Np.: Bradley, J. F. M.: Czechoslovakia’s velvet revolution: A political analisis, New York, Columbia University Press 1992; Wheaton, B. – Kavan, Z.: The velvet revolution: Czechoslovakia 1988 – 1991, Oxford, Westwiev Press 1992.

[10] Suk, J.: Občanské forum. Listopad–prosinec 1989, t. 2, Dokumenty, Praha, Ústav pro soudobé dějiny AV ČR 1998, s. 30-31.

[11] Są to m.in. ogłoszenia, informacje, komunikaty i listy KC OF; informacje o personalnym składzie pojedynczych spotkań i gremiów KC OF; zapisy ze spotkań plenum, grup roboczych, sztabów kryzysowych OF, itp.

[12] Hlušičková, R., Otáhal, M.: Čas demokratické iniciativy 1987-1989; Hlušičková, R., Císařovská, B.: Hnutí za občanskou svobodu 1988–1989; Kokošková, Z., Kokoška, S.: Obroda – Klub za socjalitickou přestavbu; Suk, J.: Občanské forum. Listopad–prosinec 1989, t. 1, údalostí, t. 2, dokumenty; Svobodová, J.: Nezávislá skupina Česke děti (1988–1989).

Oceń tę pracę

9. Pułk Ułanów Małopolskich w latach 1918-1921

9. Pułk Ułanów Małopolskich sformowany został pod koniec listopada 1918 roku przez rotmistrza Józefa Dunin-Borkowskiego, byłego dowódcę piątego szwadronu 2. Pułku Ułanów Legionów Polskich. Gdy przystąpiono do tworzenia pierwszych oddziałów Wojska Polskiego, nawiązał on kontakt ze swymi żołnierzami, którzy podczas wywołanego kryzysem przysięgowym internowania legionistów, ukrywali się pracując przeważnie w szeregach Polskiej Organizacji Wojskowej na terenie Małopolski. Do tej grupy dołączyło wielu młodych ochotników oraz polskich kawalerzystów z byłej armii austriackiej. Do uzbrojenia i wyposażenia nowoformowanego pułku posłużyły zapasy magazynowe, zgromadzone w ośrodku zapasowym austro-węgierskiego 3. Pułku Ułanów Landwehry. Pułk ten w znacznej mierze składał się z żołnierzy polskiego pochodzenia.

Zaraz po utworzeniu pierwszego dywizjonu rtm. Dunin-Borkowski otrzymał rozkaz wymarszu w rejon Przemyśla by wziąć udział w działaniach przeciw Ukraińcom dążącym do opanowania Galicji Wschodniej. Po blisko dwutygodniowym okresie w którym pułk prowadził akcje patrolowe w rejonie Przemyśla, został skierowany do Mościsk celem zorganizowania tam obrony nakazanego odcinka linii kolejowej Przemyśl-Lwów. Jej utrzymanie było istotne ze względu na to, iż stanowiła jedyną dostępną dla Polaków drogę zaopatrzenia walczącej stolicy Galicji. Podczas walk z Ukraińcami pułk stoczył ciężkie walki pod Lubienem Wielkim, Stawczanami, Obroszynem i wreszcie w samym Lwowie. Detaszowane szwadrony brały udział w walkach grup mjr Sopotnickiego, płk Beckera oraz w działaniach ubezpieczających linię demarkacyjną na Śląsku Cieszyńskim. Wiosną 1919 r., gdy rozpoczęła się polska ofensywa, pułk włączony w skład 4. Dywizji Piechoty walczył na ziemi drohobyckiej. W dowód wdzięczności jej mieszkańców otrzymał od nich swój pierwszy sztandar. W tym okresie pułk stracił dopiero co przybyłego, nowego dowódcę – mjr Bartmańskiego, który wcześniej pełnił funkcję dowódcy szwadronu zapasowego. Szefostwo pułku objął po raz drugi rtm Borkowski.

Po wyparciu Ukraińców za Zbrucz w lecie 1919 r., a tym samym zakończeniu wojny polsko-ukraińskiej, pułk został przetransportowany na Wołyń, gdzie rozpoczynały się właśnie walki z Rosją Radziecką. Wziął tam między innymi udział w zdobyciu Równego, następnie zaś toczył walki na Polesiu. Wiosną 1920 r. wziął udział w operacji kijowskiej, uczestnicząc min. w zakończonym pełnym sukcesem zagonie na Koziatyn, który to został zajęty przez wojska polskie 27 IV 1920 r. Duże znaczenie opanowania tego ważnego węzła kolejowego spotęgowane zostało uzyskaniem bogatej zdobyczy wojennej, zarówno w broni i amunicji, jak i w taborze kolejowym. Gen. Juliusz Romer w swym rozkazie podsumowującym rezultaty zagonu wymienił 9. i 14. pułki ułanów, jako te których postawa zadecydowała o powodzeniu podjętych działań.

Podczas trwania ofensywy na Kijów 9. pułk odznaczył się zdobyciem silnie bronionego Rokitna, czego dokonał bezpośrednio po 120 – kilometrowym marszu.

Po przełamaniu frontu polskiego ugrupowania południowego przez 1. Armię Konną Budionnego pułk wziął udział w walkach odwrotowych. Ciężkie boje z kawalerią sowiecką stoczył w rejonie Antonowa, gdzie starł się z sowieckimi 4. i 14. Dywizjami Kawalerii. Dnia 5 VI 1920 roku w obronie mostu na Horyniu zginął twórca i dowódca pułku mjr Józef Dunin-Borkowski, pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika i odznaczony Orderem Virtuti Militari przez Józefa Piłsudskiego. Dowództwo objął wówczas mjr Stefan Dębiński. Po otrzymaniu uzupełnień i reorganizacji w rejonie Zamościa pułk wziął udział w dalszych walkach przeciw ofensywie sowieckiej. Po polskim zwycięstwie pod Warszawą sytuacja na całym froncie diametralnie się zmieniła. Budionny zaniechał marszu na zachód i zwrócił się ku północy celem niesienia pomocy cofającym się armiom sowieckim. Polska 1. Dywizja Jazdy, a wraz z nią 9. Pułk Ułanów ruszyła jego śladem. Dnia 31 sierpnia 1920 roku pod Komarowem doszło do głównej, całodziennej bitwy z 1. Armią Konną. Bitwy, która okazać się miała ostatnią wielką bitwą kawaleryjską w historii Europy.

Pierwsza weszła do walki 7. Brygada Jazdy (2. Pułk Szwoleżerów, 8. i 9. Pułki Ułanów). Niemal zaraz po wejściu do bitwy 9. Pułk Ułanów poniósł znaczne straty od ognia własnej artylerii. Gdy Rosjanie wyprowadzili nowe siły, do akcji wprowadzono polską 6. BJ (1., 12., 14., Pułki Ułanów), która podjęła szarżę w kierunku Wolicy Śniatyckiej. Działanie to miało na celu odciążenie poważnie zagrożonego 8. Pułku Ułanów. Szarża przyniosła sukces, 4. i 11. Dywizje sowieckie ścigane ogniem artylerii wucofały się w nieładzie w kierunku Zamościa. W dalszej kolejności natarcie polskie prowadzone przez 14. Pułk Ułanów rozwinięto na Niewirków. W godzinach wieczornych niespodziewanie została zagrożona przez sowiecką sześcio-pułkową dywizję, pozycja polskich baterii. Uformowana w schody 7. BJ wraz z 1. Pułkiem Ułanów atakującym niespodziewanie od flanki rozniosła sowieckie natarcie i zadała Rosjanom ostateczną klęskę. Budionny musiał zaniechać marszu na północ i przejść do odwrotu.

Po tych wydarzeniach nastąpił pościg za cofającym się przeciwnikiem, który po przekroczeniu Bugu jeszcze raz próbował stawić zorganizowany opór ponosząc kolejną porażkę (12 września pod Kosmowem). Pościg był nadal kontynuowany. W tym czasie 9. Pułk Ułanów wchodząc już w skład Korpusu Jazdy, zajął most na rzece Styr, nie dopuszczając nieprzyjaciela do zorganizowania jakiejkolwiek obrony i zniszczenia mostu. Następnie Korpus Jazdy uzupełniony do stanu 8000 szabel, 24 działa i 220 karabinów maszynowych, wziął udział w zagonie na Korosteń, mającym na celu poprzez wdarcie się na głębokie zaplecze przeciwnika rozpoznanie i demoralizację jego wojsk, a w efekcie uzyskanie dalej posuniętych ustępstw w rozpoczętych w Rydze rokowaniach pokojowych. Akcja zakończona pełnym powodzeniem zaowocowała uchwyceniem ważnego węzła kolejowego jakim był Korosteń, wzięciem 8000 jeńców, zdobyciem 22 dział i 100 karabinów maszynowych. Była to ostatnia wielka akcja bojowa wojny 1918-1920 w której 9. Pułk Ułanów wziął udział. Podczas wszystkich kampanii w latach 1918-1920 zdobył 26 dział, 67 karabinów maszynowych, wziął do niewoli 2500 jeńców. Stracił dwóch dowódców, 285 oficerów i żołnierzy. Ułanom nadano 73 krzyże Virtuti Militari i około 400 Krzyży Walecznych.

Pułk w latach 1921-1939

Po zawarciu pokoju polsko-rosyjskiego 9. Pułk Ułanów Małopolskich przeszedł do garnizonu w Żółkwi. Wielu ze zdemobilizowanych żołnierzy osiadło na Wołyniu, gdzie za zasługi wojenne została nadana im ziemia. Założyli tam osadę Ułanowice, która utrzymywała stały kontakt z pułkiem do roku 1939, kiedy to wszyscy jej mieszkańcy zostali deportowani przez władze radzieckie. Nowym dowódcą pułku został płk Stanisław Pomianowski. W zimie 1922/23 pułk przeszedł do Czortkowa i Trembowli, biorąc tam udział w działaniach przeciwdywersyjnych aż do roku 1925, kiedy to luzuje go utworzony Korpus Ochrony Pogranicza. W roku 1926 odszedł dotychczasowy dowódca, którego miejsce ojął ppłk Janusz Pryziński, a po kilku miesiącach mjr Tadeusz Komorowski, późniejszy dowódca Armii Krajowej.

Z biegiem lat następuje poprawa nie tylko jakość broni,ale i warunków bytowych ułanów. Odbudowano koszary w Trembowli, w związku z czym dowództwo wraz z pododdziałami opuściło Czortków. Stare karabiny: austriacki Manlicher i rosyjski Mosin zostają zastąpione produkowanym w Polsce Mauserem, zwiększa się ilość i polepsza jakość broni maszynowej, ostatecznie rezygnuje się z austriackich siodeł, wprowadza nową armatę przeciwpancerną Beauforsa kal. 37mm. W Trembowli wzniesiono pomnik żołnierzy pułku poległych w latach 1918-1920, pod którym corocznie po zakończeniu letnio-jesiennych manewrów odbywała się defilada, połączona ze zwalnianiem starszego rocznika i nadaniem odchodzącym do cywila ułanom odznaki pułkowej. Pod tym pomnikiem odbywała się także coroczna przysięga rekrutów. W maju 1935 roku poczet sztandarowy pułku wziął udział w pogrzebie Józefa Piłsudskiego, gdzie został wezwany wraz z pocztami pułków, których sztandary odznaczono orderem Virtuti Militari do oddania ostatniego hołdu Naczelnemu Wodzowi.Jesienią 1938r. płk T. Komorowski odszedł na stanowisko dowódcy Centrum wyszkolenia kawalerii, dowództwo przejął ppłk dypl. Klemens Rudnicki.

Wrzesień 1939, bitwa nad Bzurą, obrona Warszawy

Dnia 27 VIII 1939 r. pułk otrzymał rozkaz mobilizacji oddziałów osłony, ułanom wydano nową broń, dotychczasowo utajniony i przechowywany w zbrojowniach jako sprzęt optyczny karabin przeciwpancerny UR wz. 35. Mimo problemów ze sformowaniem taborów dotrzymano 36-cio godzinnego terminu mobilizacji i pułk został przetransportowany koleją do Nekli koło Gniezna, gdzie wyznaczono punkt koncentracji dowodzonej przez płk dypl. Leona Strzeleckiego Podolskiej Brygady Kawalerii. W jej skład wchodziły: 6. Pułk Ułanów Kaniowskich, 9. Pułk Ułanów Małopolskich, 14. Pułk Ułanów Jazłowieckich, 6. Dywizjon Artylerii Konnej im. Gen. Romana Sołtyka, 62. Dywizjon Pancerny, 86. Samodzielna Bateria Artylerii Przeciwlotniczej, 7. Batalion Strzelców, szwadron kolarzy, szwadron pionierów, szwadron łączności, służby oraz tabory.

1.09. pułk przeszedł na postój w rejonie Wagowo-Czachurki, a dwa dni potem wyruszył na zachód w celu zluzowania batalionów Obrony Narodowej, od których przejął słabo umocnione pozycje w rejonie Wysogotowa (ok. 25 km na zachód od Poznania). Przeprowadzone w dniu 4 września przez pluton samochodów pancernych i pluton kolarzy rozpoznanie nie stwierdziło przekroczenia granicy polskiej przez nieprzyjaciela na kierunku Szamotuły-Zbąszyń-Noteć. Udało się natomiast od miejscowej ludności uzyskać informacje, że po stronie niemieckiej widziano kolumny motorowe w marszu w kierunku korytarza łączącego Polskę z wybrzeżem Bałtyku. Na skutek tych działań zmierzających do oskrzydlenia armii „Poznań”, pułk został przemieszczony ponownie w rejon Gniezna, gdzie powierzono mu rolę straży tylnej wycofujących się na główna pozycję obrony polskich oddziałów. Otrzymał także rozkaz niszczenia zbiorów. Dnia 6 września zatrzymał się w rejonie Strzelna, tutaj zaczęły się już dawać we znaki pierwsze braki w zaopatrzeniu oraz zmęczenie ludzi i koni.

W dniu następnym pod ciągłymi atakami Luftwaffe, przez Mogilno-Kleszczów kontynuowano marsz w straży tylnej. W nocy z 7 na 8 września pułk osiągnął Sępolno gdzie zatrzymał się na ubezpieczony postój. W ciągu dnia dołączyła część taboru pułkowego, który wskutek nalotów stracił kilku ludzi. Wieczorem wrócił z odprawy przynosząc nowe rozkazy dowódca ppłk. dypl. Klemens Rudnicki. Zgodnie z dyrektywami dowództwa armii „Poznań” nastąpił wymarsz celem obsadzenia mostów koło Dąbia na rzece Ner i utrzymania ich w ciągu dnia następnego dla zabezpieczenia wyjścia brygady do natarcia na Uniejów. Obrona tego odcinka została powierzona zastępcy dowódcy pułku mjr Stefanowi Tomaszewskiemu który otrzymał pod komendę 3. i 4. szwadron (dowódcy rtm. Edward Ksyk i rtm. Jerzy Poborowski), pluton armat przeciwpancernych 37 mm, dwa plutony CKM oraz baterię DAK-u przydzieloną do pułku.

Zadanie rozpoznania przedpola mostów zostaje wydane plutonowi kolarzy, który podczas jego realizacji napotkał nieprzyjaciela i nie zdążywszy odskoczyć zostaje otoczony. Mjr Tomaszewski przeprowadził wówczas odwodem wzmocnionym plutonem lekkich czołgów przeciwuderzenie, które umożliwiło plutonowi odwrót. Niemcy kilkakrotnie próbowali podejść do mostów, uniemożliwiono im to jednak celnym ogniem artyleryjskim. Nocą z 9 na 10 września przez mosty przeszły odziały brygady, po czym pułk ściągnął ubezpieczenia i w ślad za nimi przesunął się pod Uniejów, który zostaje zaatakowany z dwóch stron. Nocnym szturmem, udało się zaskoczyć przeciwnika, rozpętała się walka na broń białą i granaty, podpalono niemieckie czołgi. Do świtu zginęły dziesiątki Niemców, zaś 300 wzięto do niewoli. Straty polskie wyniosły 20 zabitych i 30 rannych.

Po tych wydarzeniach nastąpił trzydniowy okres walk na tyłach i skrzydłach nieprzyjaciela, podczas których pułk pobierał zaopatrzenie ze zniszczonych niemieckich kolumn transportowych. 12 września pułk w ramach swojej brygady stoczył bitwę w rejonie Wartkowice-Gostków, jako ostatni oderwał się od nieprzyjaciela i w ciągu nocy przeszedł w forsowny marsz za brygadą. W dniach 13 i 14 września w rejonie Ozorkowa wziął udział w zwycięskiej bitwie po czym obrano kierunek marszu Kutno. 15 września zostały połączone pod dowództwem gen. bryg. Romana Abrahama Podolska i Wielkopolska Brygada Kawalerii, które po przebiciu się z kotła podjęły marsz w kierunku Warszawy, dzień potem dotarły do lasów nadbzurzańskich. Tu już w pełni dały się odczuć duże straty wśród koni, których miejsca postoju atakowane były przez lotnictwo. Nad Bzurą pułk działał w ramach grupy kawalerii złożonej z dwóch wyżej wymienionych brygad, grupa ta miała za zadanie poruszać się w straży przedniej armii „Poznań” i „Pomorze” oczyszczając Puszczę Kampinoską. 9 Pułk Ułanów Małopolskich otrzymał samodzielne zadanie sforsowania Bzury, rozpoznania południowego obszaru Kampinosu i opanowanie jego wyjścia wschodniego, jako podstawy do działania swojej brygady w kierunku na Błonie.

Zgodnie z rozkazem nocą z 16 na 17 września rzeka została sforsowana i jeszcze przed świtem pułk osiąga Puszczę Kampinoską, by po krótkim odpoczynku podjąć marsz wzdłuż toru kolejki. Wkrótce napotykano nieprzyjaciela, z którym walka była o tyle łatwiejsza, że teren leśny ograniczał skuteczność wsparcia lotniczego oraz umożliwiał organizowanie zasadzek na czołgi patrolujące puszczę. Pułk walczył ugrupowany w „jeża”, pokonując wśród ataków niemieckich 25km, pod wieczór dociera na nakazaną pozycję, którą już jednak silnie obsadzili Niemcy. Pułkownik Rudnicki zdecydował się na podjęcie działań zaczepnych. Jako pierwszy ruszył do natarcia 2. szwadron (dowódca rtm. Antoni Bielecki), napotkawszy silny opór został wzmocniony 3. szwadronem. Daje to rezultat w postaci wycofania się niemieckich czołgów. Sytuację ta wykorzystał natychmiast dowódca 3. szwadronu, który poderwał swój oddział i zajął wieś Grabinę. W międzyczasie trwała obrona przed czołgami nacierającymi na tyły pułku, straż tylna składała się z 4. szwadron, plutonu CKM i plutonu przeciwpancernego, dowodził nią zastępca dowódcy pułku.

Dla opóźnienia natarcia zbudowano zapory z drzew, których przekroczenie przez czołgi dodatkowo utrudniał ogień karabinów przeciwpancernych, ponadto małe grupy ochotników atakowały czołgi z flanki za pomocą wiązek granatów. Niemcom niemal udało się oskrzydlić walczące polskie odziały, na zagrożonej pozycji znajdowała się tylko jedna armata przeciwpancerna, która z otwartej pozycji ostrzeliwała nacierające czołgi. Zginęła cała jego załoga, umożliwiło to jednak podprowadzenie drugiego działa z boku wykorzystywanej przez Niemców linii leśnej i dalszą skuteczną obronę odcinka aż do zmroku. Pułk po całodziennym boju wszedł w głąb lasu gdzie zatrzymał się na ubezpieczony odpoczynek, tego wieczora radiostacja pułkowa odebrała przemowę Mołotowa o wkroczeniu na teren Polski wojsk ZSRR. Dowódca rozkazał, by nie informować o tym ułanów.

Dnia 18 września udało się nawiązać łączność z dowództwem brygady i odebrać rozkaz przejścia o świcie w kierunku północno-wschodnim do miejscowości Palmiry, w celu połączenia się z brygadą, która miała przebić drogę zgrupowaniu gen. Kutrzeby do Warszawy. Wyjście z puszczy okazało się wolne, nieprzyjaciel wycofał się nocą. W godzinach popołudniowych pułk dotarł do brygady. O świcie dnia następnego dotarł wraz z nią pod Sieraków. Tu ruszyło spieszone natarcie. Gdy ułani weszli już do Sierakowa na prawe skrzydło nacierającego 9. Pułku uderzyli Niemcy, sytuację uratował w ostatniej chwili dowódca koniowodnych, prowadząc skuteczny ogień przeciwpancerny. Wobec niemożliwości przebicia się za dnia w tym kierunku dowódca brygady podjął decyzję o przebiciu się nocą przez Wólkę Węglową. Część ułanów wzięła udział w osławionej, tamtejszej szarży. 9. Pułk otrzymał rozkaz marszu w straży przedniej, wszedł pomiędzy placówki niemieckie i tuż przed świtem udało mu się dotrzeć do pierwszej linii obrony stolicy. Z pułku dotarło do Warszawy jedynie 500 ułanów i zaledwie 390 koni.

Będąc już w Warszawie, dnia 22 września pułk otrzymuje zadanie obrony wylotu ulic naprzeciwko lasku Sieleckiego, trzeci szwadron obsadza Fort Dąbrowskiego, tak ugrupowany pułk odpiera wszystkie niemieckie natarcia, tracąc jednak wielu ludzi. Nocą z 27 na 28.09. pułk zostaje skierowany do koszar 1. Pułku Szwoleżerów gdzie otrzymuje wiadomość o decyzji kapitulacji, dowódca poleca ułanom aby każdy z nich starał się na własną rękę przedostać do Francji.

Zgodnie z warunkami kapitulacji Warszawy, nastąpił podział polskich jeńców wojennych na urodzonych na wschód i na zachód od linii Curzona, grupa zachodnia licząca około 200 ludzi pod dowództwem ppłk dypl. Klemensa Rudnickiego przechodzi do obozów w Rzeszy. Grupa wschodnia, w ilości około 360 ludzi, pod dowództwem mjr Tomaszewskiego została wywieziona do Piaseczna gdzie Niemcy odłączyli od niej oficerów, żołnierzy zaś oddali w ręce Armii Czerwonej. Z obydwóch grup części ułanów udało się zbiec, i zasilić organizowane podziemie.

Podsumowując straty pułku w kampanii wrześniowej określono tylko liczbę zabitych oficerów, których zginęło pięciu, liczbę zabitych podoficerów i ułanów określa się jako pięćdziesiąt. Trudno określić także straty zadane nieprzyjacielowi, gdyż walki pułku miały charakter opóźniający i teren walk przechodził w ręce wroga, wiadomo natomiast, że pułk zniszczył na pewno 7 czołgów i 9 uszkodził. Podczas kampanii wrześniowej 10 żołnierzy dekorowano Orderem Virtuti Militari (w tym 6 pośmiertnie) oraz 40 Krzyżem Walecznych.

Ułani Małopolscy na obczyźnie

W dniu 23 marca 1940 roku Władysław Sikorski przychyla się do prośby rtm. Kornbergera i zatwierdza kadrę Oddziału Rozpoznawczego formującej się 3. Dywizji Piechoty, skład jej stanowią w 75% oficerowie, podoficerowie i szeregowi 9. Pułku Ułanów Małopolskich. Tworzący się O. R. napotyka na poważne trudności aprowizacyjne, otrzymując wyposażenie niepełne oraz niejednolite, braki te nie przeszkadzają jednak w intensywnym szkoleniu, głównie motorowym i przeciwpancernym. W okresie pobytu O. R. -u we Francji jego dowódcą zostaje mjr Włodzimierz Łączyński, który podczas ewakuacji do Anglii dostaje się do niewoli niemieckiej, gdzie następnie zginął podczas bombardowania. Ostatecznie mimo kłopotów z transportem rtm. Kornberger na zarekwirowanych samochodach, odmawiając złożenia broni udaje się do portu Le Crosic, skąd w dwóch rzutach udaje się do Anglii. Tam pułk przechodzi na postój w Crawford, gdzie przeprowadzono reorganizację oddziału, składającego się teraz z szwadronu dowodzenia, dwóch szwadronów motorowych i szwadronu ckm.

Nowym dowódcą zostaje ppłk dypl. Ziemowit Grabowski. Pułk zmienia teraz nazwę na 1. O.R., i po raz kolejny zostaje zatwierdzony nowy skład. Dnia 31 sierpnia 1940 roku otrzymuje od mieszkańców miasta Glasgow nowy sztandar, poświęcony przez biskupa polowego W.P. Gawlina. Na uroczystość tą przyjeżdżają Władysław Raczkiewicz i gen. Sikorski. Pułk w Anglii pełni zadania mające na celu obronę przed niemieckim desantem, jednocześnie intensywnie się szkoląc. Dowództwo obejmują kolejno ppłk Święcicki, mjr Buterlewicz, mjr Słatyński. Dnia 8 stycznia 1944 dzięki zabiegom tego ostatniego pułk znowu otrzymuje swoją dawną nazwę i zmienia swój charakter z rozpoznawczego na pancerny. Mimo intensyfikacji szkolenia i systematycznemu zwiększaniu stanu pułk nie wziął udziału w walce. Tuż przed rozwiązaniem dowództwo obejmuje mjr Stefan Tomaszewski, zastępca dowódcy jeszcze z września 1939 r. Mimo demobilizacji powstaje koło pułkowe mające na celu dbanie o tradycję i utrzymanie łączności między żołnierzami, wydaje ono biuletyn pt. „Dziewiątak”, oraz „Goniec Ułanów Małopolskich”.

Barwy i odznaka pułkowa, tradycje

Barwy pułku to amarantowy otok oraz proporczyki amarantowe u góry, u dołu białe, z dwoma żyłkami pośrodku: białą u góry, amarantową u dołu. Odznaka pamiątkowa wraz z regulaminem została zatwierdzona przez MSWojsk. w 1928r. Wcześniejsza jej wersja miała kształt krzyża z czterech toporów ułożonych na tarczy, znajdowała się na nich data 23.XI.1918 (wymarsz pierwszego szwadronu pułku na front w rejon Przemyśla). W centrum znajdowała się cyfra 9 wpisana w literę U. Drugi wzór odznaki powstał w 1928r., specjalny komitet przygotował dwie wersje odznaki: pierwszą-noszoną już nieoficjalnie i drugą, która uzyskała akceptację władz. Była ona wzorowana na krzyżu 1. Bryg. Leg. Polsk. miała kształt krzyża Rupperta w centrum którego umieszczono cyfrę 9 wpisaną w literę U, nawiązywała kolorystyką do barw pułkowych. Swoje święto pułk obchodził w dniu 31 sierpnia, w rocznicę bitwy pod Komarowem, do tradycji tego dnia należało zakładanie przez adiutanta dowódcy sznurów naramiennych z okresu wojny polsko-bolszewickiej. W okresie międzywojennym przebywał w pułkowych stajniach na tzw. łaskawym chlebie koń poległego twórcy pułku rtm. Józefa Dunin-Borkowskiego. Koń ów nosił imię Selim, siodłano go tylko raz w roku, gdy w dniu święta pułkowego dowódca odbierał na nim defiladę. 9. Pułk Ułanów Małopolskich utrzymywał szczególnie bliskie kontakty z 14. Pułkiem Ułanów Jazłowieckich u boku którego toczył walki już od momentu swego powstania, pozostając w ścisłych więzach aż do demobilizacji w 1947, w tym roku wspólne tradycje przejmują koła pułkowe.

5/5 - (5 votes)