Europa 1500 – 1550 i wojny włoskie

Europa 1500 – 1550

W Europie w miejsce cesarstwa i papiestwa powstały 2 nowe potęgi: Francja i Hiszpania. Było to spowodowane zmianami ekonomicznymi i posiadaniu przez te państwa kolonii.

Francja przyłączyła Bretanię, która była furtką do niej od strony kanału. Jednocześnie wzmocniono władze królewską. Podatki zapewniały silną armię. Gospodarka oparta była na rolnictwie a to z kolei na czynszu w pieniądzu. Zaczynają pojawiać się manufaktury. Tworzono armię opierająca się na lekkiej jeździe i najemnych piechurach. Zaczęto stosować pierwsze armaty spiżowe.

W Hiszpanii istniał dalej podział na Kastylię (polityka kolonialna, Afryka, Ameryka) i Aragonię. Działała Święta Inkwizycja. Stopniowo traciły znaczenie Kortezy – parlament stanowy (w Kastylii). Słynna była hiszpańska piechota przy słabości innych rodzajów broni.

W monarchii habsburskiej, w porównaniu z innymi władcami, król i cesarz spotykał się z olbrzymią opozycją wewnętrzną, nie tylko szlachecką, ale także z chłopską (bunty chłopskie na olbrzymią skalę)

Wojny włoskie

Wenecja – Republika św. Marka rządzona przez oligarchię patrycjuszowską. Na czele stał doża; handel lewantyński; silna armia zaciężna i składająca się z Wenecjan flota

Państwo Kościelne – stające się powoli monarchią świecką

Florencja – wstrząsy wewnętrzne po śmierci Wawrzyńca Medyceusza

1494 – Karol VIII, król francuski atakuje Neapol; dzięki doskonałym armatom zdobyto Rzym i Neapol

1495 – Karol VIII koronuje się na króla Neapolu

1495 – powstanie Ligi Weneckiej: Wenecja, Mediolan, Papiestwo, Habsburgowie, Ferdynand i Izabela Kastylijscy

1495 – Karol VIII zmuszony do wycofania; na tron Neapolu wraca dynastia Andegaweńska

1498 – umiera Karol VIII; następcą zostaje Ludwik XII

1499 – odwrócenie przymierzy i wojna z Mediolanem, który został podzielony pomiędzy Francję, Wenecję i Szwajcarów

1500 – traktat hiszpańsko – francuski w Grenadzie o wspólnym ataku na Neapol. Konflikt pomiędzy koalicjantami i wybuch wojny pomiędzy nimi, w której klęskę ponosi Francja

1504 – rozejm w Lyonie. Hiszpania uzyskuje królestwo Neapolu a Francja Mediolan

1508 – liga w Combrei; papież Juliusz II, Ludwik XII, król angielski Henryk VII, cesarz Maksymilian przeciwko Wenecji, która ponosi klęskę. Wzrost wpływów francuskich

1511 – Liga Święta przeciw Francji, papież Juliusz II, Wenecja, Hiszpania, Anglia. Szwajcarzy

1512 – Ludwik XII zostaje wyparty z Włoch

1515 – następcą zmarłego Ludwika XII zostaje Franciszek I

1515 – atak na Włochy i rozbicie w bitwie pod Marigano „niepokonanych” wojsk szwajcarskich; zdobycie Mediolanu

1516 – traktaty pokojowe i konkordat

1516 – Karol I Habsburg zostaje królem Hiszpanii

1519 – Karol I zostaje wybrany na cesarza po śmierci Maksymiliana; Karol I przyjmuje imię cesarza Karola V

1520 – powstanie communeros (gmin miejskich) w Hiszpanii krwawo stłumione przez Karola I(V)

1521 – wybuch wojny pomiędzy Franciszkiem I a Karolem I(V). Francja zdołała pozyskać tylko pomoc Szwajcarów

1522 – Francja odrzucona z Włoch; od północy wkraczają wojska angielskie a od południa hiszpańskie; książę Karol Burbon przechodzi na stronę habsburską

1525 – bitwa pod Pawią; klęska Franciszka I, który dostał się do niewoli; bitwa zakłóciła równowagę europejską

1525 – traktat przymierza pomiędzy Francją i Anglią

1526 – uwolniony z niewoli Franciszek I zawiera ligę w Cognac tzw. Świętą z papieżem, Mediolanem i Florencją

1527 – wojska cesarskie pod wodzą ks. Karola Burbon pustoszą Rzym

1529 – pokój w Combrei, gdzie Franciszek I tracił swoje włoskie posiadłości

1547 – umiera Franciszek I; władzę obejmuje Henryk II

1556 – abdykuje Karol I(V) oddając Hiszpanię i Niderlandy synowi Filipowi II a Austrię, Czechy i Węgry bratu Ferdynandowi I

1559 – pokój w Cateau – Combresis; Francja traciła posiadłości włoskie; wzrost znaczenia Hiszpanii

Europa pierwszej połowy XVI wieku znajdowała się w okresie głębokiej przebudowy politycznej. Średniowieczna idea jedności chrześcijaństwa zachodniego, skupionego wokół cesarstwa i papiestwa, coraz wyraźniej ustępowała rzeczywistości, w której decydującą rolę odgrywały silne monarchie terytorialne. Nie oznaczało to zaniku znaczenia cesarza czy papieża, lecz zmianę charakteru ich władzy. Cesarz nie był w stanie podporządkować sobie całej Europy, natomiast papiestwo, zwłaszcza po kryzysach XIV i XV wieku, coraz częściej funkcjonowało jako jeden z uczestników rywalizacji między państwami. Na pierwszy plan wysunęły się przede wszystkim Francja i monarchia hiszpańska, a od 1519 roku dodatkowym czynnikiem stało się skupienie ogromnych posiadłości w rękach Karola V Habsburga.

Wzrost znaczenia Francji był następstwem procesów rozpoczętych jeszcze podczas wojny stuletniej. Monarchia francuska wyszła z tego konfliktu znacznie bardziej scentralizowana. Królowie stopniowo ograniczali samodzielność wielkich feudałów, rozwijali administrację oraz tworzyli stałe podstawy finansowania wojska. Ważnym wydarzeniem było trwałe związanie Bretanii z Francją. Proces ten rozpoczął się w końcu XV wieku poprzez małżeństwa dynastyczne Anny Bretońskiej z Karolem VIII, a następnie Ludwikiem XII. Ostateczne formalne włączenie Bretanii do korony francuskiej nastąpiło dopiero w 1532 roku za Franciszka I.

Monarchia francuska dysponowała znacznymi dochodami podatkowymi. Szczególne znaczenie miała taille, czyli podatek bezpośredni obciążający przede wszystkim ludność nieszlachecką. Pozwalał on utrzymywać stałe oddziały i prowadzić coraz bardziej kosztowne wojny. Jednocześnie królowie nie byli uzależnieni od Stanów Generalnych w takim stopniu, w jakim władcy angielscy musieli liczyć się z parlamentem. Stany Generalne zwoływano nieregularnie, a w pierwszej połowie XVI wieku monarchia francuska coraz wyraźniej zmierzała w kierunku silnej władzy królewskiej.

Podstawą gospodarki pozostawało rolnictwo. Znaczna część chłopów płaciła czynsze w pieniądzu, co wskazywało na rozwój stosunków towarowo-pieniężnych. Nie oznaczało to jednak całkowitego zaniku świadczeń feudalnych. Nadal funkcjonowały liczne obciążenia na rzecz właścicieli ziemskich i Kościoła. Jednocześnie rozwijało się rzemiosło miejskie, a w niektórych dziedzinach zaczynały powstawać większe formy organizacji produkcji, które można uznać za zapowiedź manufaktur.

Francja posiadała także nowoczesną jak na swoje czasy armię. Wielkie znaczenie miała artyleria, której skuteczność została szczególnie wyraźnie pokazana podczas pierwszej wyprawy włoskiej Karola VIII. Lżejsze i bardziej ruchliwe działa spiżowe można było przewozić wraz z armią i szybko używać do niszczenia średniowiecznych fortyfikacji. Właśnie rozwój artylerii był jednym z czynników zmieniających sposób prowadzenia wojen na przełomie XV i XVI wieku.

Drugim wielkim mocarstwem zachodniej Europy była Hiszpania. W rzeczywistości nie stanowiła ona jeszcze całkowicie jednolitego państwa. Małżeństwo Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego stworzyło unię dynastyczną, ale Kastylia i Aragonia zachowały odrębne prawa, instytucje, systemy podatkowe i tradycje polityczne. Każda część monarchii posiadała własne Kortezy.

Kastylia stała się głównym zapleczem ekspansji atlantyckiej. To właśnie z jej środków finansowano wyprawę Krzysztofa Kolumba, a późniejsze podboje w Ameryce prowadzone były przede wszystkim w imieniu korony kastylijskiej. Aragonia była natomiast od dawna zainteresowana polityką śródziemnomorską i posiadała wpływy między innymi na Sycylii i Sardynii.

W pierwszych dziesięcioleciach XVI wieku kolonie amerykańskie zaczynały zwiększać znaczenie Hiszpanii, lecz nie należy przeceniać ich wpływu na potęgę monarchii już około 1500 roku. Wielki napływ amerykańskiego srebra rozpoczął się dopiero później, szczególnie po podboju Meksyku i Peru oraz rozwoju wydobycia w połowie XVI wieku. Początkowa przewaga Hiszpanii wynikała bardziej z jej potencjału demograficznego i militarnego, zjednoczenia dynastycznego oraz dziedzictwa politycznego Habsburgów.

Istotnym narzędziem kontroli religijnej była inkwizycja hiszpańska utworzona pod koniec XV wieku. Pozostawała ona silnie związana z monarchią. Jej pierwotnym zadaniem było przede wszystkim kontrolowanie prawowierności konwertytów z judaizmu i islamu, podejrzewanych o potajemne praktykowanie dawnych religii. Z czasem zakres jej działalności znacznie się rozszerzył.

Hiszpania posiadała również jedną z najlepszych piechot europejskich. W pierwszej połowie XVI wieku wykształciły się formacje, które później przyjęły postać słynnych tercios. Łączyły one pikinierów z żołnierzami uzbrojonymi w broń palną. Dzięki odpowiedniemu współdziałaniu różnych rodzajów piechoty Hiszpanie przez dziesięciolecia odnosili sukcesy na europejskich polach bitew.

Inaczej przedstawiała się sytuacja Habsburgów. Ich potęga wynikała przede wszystkim z polityki dynastycznej. Maksymilian I dzięki małżeństwu z Marią Burgundzką uzyskał prawa do bogatych Niderlandów. Jego syn Filip Piękny poślubił Joannę Kastylijską, córkę Ferdynanda i Izabeli. Syn Filipa i Joanny, Karol, odziedziczył więc niezwykle rozległy zespół posiadłości.

Karol został w 1516 roku królem Kastylii i Aragonii jako Karol I, a w 1519 roku wybrano go królem rzymskim, co otworzyło mu drogę do tytułu cesarskiego. Jako Karol V znalazł się na czele państw obejmujących Hiszpanię, Niderlandy, posiadłości Habsburgów austriackich oraz ziemie w Italii i szybko rozszerzające się kolonie zamorskie. Nie tworzyły one jednolitego państwa. Każdy kraj posiadał własne prawa i instytucje, a cesarz musiał stale negocjować z miejscowymi elitami.

W samej Hiszpanii jego objęcie władzy spotkało się z niechęcią. Karol wychował się w Niderlandach, początkowo słabo znał język kastylijski i otaczał się cudzoziemskimi doradcami. Kiedy dodatkowo zaczął zabiegać o koronę cesarską i potrzebował na ten cel pieniędzy, niezadowolenie gwałtownie wzrosło.

W latach 1520–1521 doszło do powstania Comuneros w Kastylii. Uczestniczyły w nim przede wszystkim miasta domagające się większego wpływu na politykę i ograniczenia działań monarchy. Powstanie zostało pokonane, a jego klęska wzmocniła pozycję Karola w Kastylii. W tym samym czasie w Walencji i na Majorce wystąpił również ruch Germanías, mający bardziej wyraźny charakter społeczny.

Rywalizacja Francji z Habsburgami rozgrywała się przede wszystkim na terenie Italii. Włochy były jednym z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych regionów Europy, ale politycznie pozostawały rozbite. Istniało tam kilka silnych państw, których wzajemne konflikty umożliwiały ingerencję obcych mocarstw.

Wenecja była republiką oligarchiczną. Formalnie na jej czele stał doża, lecz rzeczywista władza znajdowała się w rękach patrycjatu. Bogactwo republiki opierało się na handlu śródziemnomorskim, szczególnie z Lewantem, choć wraz z odkryciem oceanicznych szlaków do Azji pojawiła się coraz poważniejsza konkurencja portugalska. Wenecja posiadała silną flotę oraz rozległe posiadłości na północnym wschodzie Italii i w basenie Morza Śródziemnego.

Państwo Kościelne było z kolei organizmem, w którym papież występował zarówno jako przywódca Kościoła, jak i świecki książę. Papieże renesansowi prowadzili aktywną politykę dynastyczną i terytorialną. Szczególnie zdecydowaną działalność podejmował Juliusz II, dążąc do odbudowy bezpośredniej kontroli papieskiej nad ziemiami Państwa Kościelnego.

Florencja znajdowała się pod dominującym wpływem rodu Medyceuszy. Po śmierci Wawrzyńca Wspaniałego w 1492 roku stabilność miasta została zachwiana. W 1494 roku Medyceusze zostali wygnani, a ogromne znaczenie zdobył dominikanin Girolamo Savonarola, który głosił potrzebę religijnej i moralnej reformy. Jego wpływy załamały się kilka lat później, a sam został stracony w 1498 roku.

Pierwsza faza wojen włoskich rozpoczęła się w 1494 roku. Karol VIII Francuski zgłosił pretensje dynastyczne do Królestwa Neapolu i wkroczył do Italii. Jego armia przemieszczała się niezwykle szybko. Ogromne wrażenie wywoływała zwłaszcza francuska artyleria, która bez większego trudu niszczyła fortyfikacje projektowane jeszcze według zasad średniowiecznych.

Karol przeszedł przez Florencję i Rzym, a następnie w 1495 roku opanował Neapol. Nie oznaczało to jednak trwałego sukcesu. Szybko powstała przeciw niemu Liga Wenecka, do której należały Wenecja, Mediolan, papież, cesarz Maksymilian I oraz Ferdynand Aragoński. Francuski król został zmuszony do odwrotu.

Podczas marszu na północ doszło do bitwy pod Fornovo. Francuzi zdołali przedrzeć się przez siły ligi i wrócić do kraju, ale utracili większość zdobytych pozycji. W Neapolu przywrócona została dynastia aragońska, a nie andegaweńska. Pierwsza wyprawa zakończyła się więc niepowodzeniem, ale pokazała, jak łatwo obce mocarstwo może wkroczyć do politycznie rozbitej Italii.

Po śmierci Karola VIII w 1498 roku tron francuski objął Ludwik XII. Nowy król oprócz pretensji do Neapolu wysunął również roszczenia do Mediolanu, wywodząc je z pokrewieństwa z dynastią Viscontich. W 1499 roku rozpoczął kolejną wyprawę i opanował księstwo mediolańskie. Ludwik Sforza został pokonany i trafił do francuskiej niewoli.

Francja zawarła następnie porozumienie z Hiszpanią dotyczące podziału Królestwa Neapolu. Traktat w Grenadzie z 1500 roku przewidywał wspólny podbój państwa i podział jego ziem. Sojusz szybko jednak przerodził się w konflikt, ponieważ obie strony spierały się o granice swoich stref.

Wojna francusko-hiszpańska zakończyła się zwycięstwem wojsk Ferdynanda Aragońskiego. Szczególnie wyróżnił się dowódca Gonzalo Fernández de Córdoba, zwany Wielkim Kapitanem, który przyczynił się do reorganizacji hiszpańskiej piechoty. W 1504 roku Francja musiała uznać hiszpańskie panowanie nad Neapolem. Zachowała jednak kontrolę nad Mediolanem.

Kolejna zmiana sojuszy nastąpiła w 1508 roku. Powstała Liga w Cambrai skierowana przeciwko Wenecji. Uczestniczyli w niej papież Juliusz II, Ludwik XII, Maksymilian I i Ferdynand Aragoński. Nie Henryk VII był jej głównym angielskim uczestnikiem; Anglia przystąpiła do działań przeciw Francji dopiero w późniejszym układzie sojuszy za Henryka VIII.

Wenecjanie ponieśli w 1509 roku ciężką klęskę pod Agnadello i utracili znaczną część posiadłości na lądzie. Juliusz II szybko zorientował się jednak, że nadmierne osłabienie Wenecji wzmacnia Francję. Papież zmienił więc politykę i zaczął tworzyć koalicję przeciwko dotychczasowemu sojusznikowi.

W 1511 roku powstała Liga Święta skierowana przeciw Francji. Do papieża dołączyły Wenecja, Hiszpania, Szwajcarzy, a później także Anglia i cesarz. Wojska francuskie odnosiły jeszcze sukcesy, między innymi pod Rawenną w 1512 roku, ale poniosły ciężkie straty i nie były w stanie utrzymać swojej pozycji. Francuzi zostali ostatecznie wyparci z Mediolanu.

Po śmierci Ludwika XII w 1515 roku królem Francji został Franciszek I. Młody monarcha niemal natychmiast wznowił walkę o Mediolan. Przekroczył Alpy i we wrześniu 1515 roku starł się ze Szwajcarami pod Marignano. Dwudniowa bitwa zakończyła się wielkim zwycięstwem Francuzów i ich weneckich sojuszników.

Klęska zachwiała opinią o niezwyciężoności szwajcarskiej piechoty. Nie oznaczała końca jej znaczenia, ale pokazała rosnącą rolę artylerii, kawalerii oraz odpowiedniego współdziałania różnych formacji. Franciszek odzyskał Mediolan i przez pewien czas osiągnął dominującą pozycję w północnej Italii.

W 1516 roku Francja zawarła ze Szwajcarami tzw. wieczysty pokój. W tym samym roku Franciszek I podpisał z papieżem Leonem X konkordat boloński. Porozumienie wzmacniało wpływ monarchy na Kościół francuski, ponieważ król uzyskiwał szerokie możliwości wskazywania kandydatów na stanowiska biskupie i opackie, podczas gdy papież zachowywał formalne uprawnienia kanoniczne.

Sytuacja europejska zasadniczo zmieniła się po wyborze Karola Habsburga na cesarza w 1519 roku. Franciszek I również ubiegał się o koronę. Zwycięstwo Karola oznaczało dla Francji powstanie wyjątkowo niekorzystnego układu. Posiadłości Habsburga otaczały ją od południa, wschodu i północy: Hiszpania leżała za Pirenejami, Niderlandy na północy, a ziemie austriackie i wpływy cesarskie na wschodzie. Jeśli Karol kontrolował również Mediolan, komunikacja między jego posiadłościami stawała się jeszcze łatwiejsza.

Właśnie rywalizacja Franciszka I z Karolem V stała się główną osią europejskiej polityki pierwszej połowy XVI wieku. Konflikt nie był wyłącznie walką o Włochy. Dotyczył również Burgundii, Niderlandów, Pirenejów oraz ogólnej równowagi sił w Europie.

Nowa wojna rozpoczęła się w 1521 roku. Francja miała trudności z utrzymaniem dotychczasowej pozycji we Włoszech. W 1522 roku jej wojska poniosły klęskę pod Bicoccą, co ponownie pokazało skuteczność hiszpańskiej piechoty wyposażonej w broń palną. Mediolan znalazł się poza kontrolą francuską.

Sytuację Franciszka dodatkowo pogorszyła zdrada Karola III de Bourbon, konstabla Francji i jednego z najpotężniejszych francuskich możnych. Pozostając w konflikcie z monarchą o sprawy majątkowe, przeszedł na stronę Karola V. Stał się następnie jednym z głównych dowódców armii cesarskiej.

Franciszek podjął próbę odzyskania Mediolanu i wkroczył ponownie do Italii. Kampania zakończyła się katastrofą pod Pawią 24 lutego 1525 roku. Armia francuska została rozbita przez wojska cesarskie, w których szczególnie skutecznie działali hiszpańscy arkebuzerzy. Franciszek I dostał się do niewoli.

Bitwa pod Pawią miała ogromne znaczenie. Pokazała słabość tradycyjnej ciężkiej jazdy wobec odpowiednio użytej piechoty i broni palnej. Jeszcze ważniejsze były jednak konsekwencje polityczne. Karol V znalazł się w sytuacji, w której mógł narzucić Francji bardzo ciężkie warunki pokoju.

Franciszek został przewieziony do Hiszpanii. W 1526 roku podpisał traktat madrycki, zrzekając się między innymi praw do Włoch oraz Burgundii. Po odzyskaniu wolności natychmiast jednak oświadczył, że porozumienie zostało wymuszone i nie zamierza go przestrzegać.

Dominacja Karola zaczęła niepokoić nawet tych, którzy wcześniej walczyli przeciwko Francji. Papież Klemens VII obawiał się całkowitego podporządkowania Italii Habsburgom. W 1526 roku powstała więc Liga w Cognac, obejmująca Francję, papiestwo, Wenecję, Florencję i Mediolan. Anglia popierała ją politycznie, choć jej udział miał inny charakter niż głównych włoskich sygnatariuszy.

Wojna przybrała dramatyczny obrót w 1527 roku. Armia cesarska, złożona między innymi z niemieckich landsknechtów i oddziałów hiszpańskich, wkroczyła do środkowej Italii. Podczas szturmu na Rzym zginął Karol Bourbon, a pozbawione skutecznego dowództwa i od dłuższego czasu źle opłacane wojska rozpoczęły grabież miasta.

Sacco di Roma, czyli złupienie Rzymu, należało do najbardziej wstrząsających wydarzeń epoki. Miasto przez wiele tygodni było rabowane, dochodziło do mordów i gwałtów, niszczono pałace i świątynie. Papież Klemens VII schronił się w Zamku Świętego Anioła. Wydarzenia z 1527 roku symbolicznie zakończyły okres wyjątkowej świetności renesansowego Rzymu i pokazały skalę przewagi politycznej Karola V we Włoszech.

Franciszek I nie był jednak w stanie wykorzystać konfliktu cesarza z papieżem. W 1529 roku zawarto pokój w Cambrai, zwany niekiedy pokojem dam, ponieważ główne role negocjacyjne odegrały Ludwika Sabaudzka, matka Franciszka, oraz Małgorzata Austriacka, ciotka Karola. Francja rezygnowała z bezpośrednich roszczeń włoskich, choć konflikt z Habsburgami wcale się nie zakończył.

Równolegle Karol V musiał zmagać się z innymi problemami. Od 1517 roku rozwijała się reformacja zapoczątkowana wystąpieniem Marcina Lutra. W Rzeszy coraz więcej książąt przechodziło na luteranizm, co ograniczało możliwości cesarza. Na południowym wschodzie rosło zagrożenie osmańskie. Po klęsce Węgier pod Mohaczem w 1526 roku i śmierci Ludwika II część Czech i Węgier znalazła się pod władzą Ferdynanda Habsburga, ale znaczna część Węgier została opanowana przez Turków.

Karol V prowadził zatem równocześnie walkę z Francją, państwem osmańskim oraz protestantami w Rzeszy. Ogrom jego posiadłości nie oznaczał swobody działania. Każda część monarchii posiadała własne interesy, a transport wojsk i pieniędzy między Hiszpanią, Niemcami, Niderlandami i Italią był skomplikowany.

Franciszek I wykorzystywał te trudności. Francuski król, mimo że przedstawiał się jako monarcha katolicki, nawiązywał współpracę z protestanckimi książętami niemieckimi, a nawet z Imperium Osmańskim. Sojusz francusko-turecki dobrze pokazuje zmianę europejskiej polityki. Interes państwa stawał się ważniejszy od średniowiecznego ideału solidarności chrześcijańskich monarchów.

Wojny między Francją a Habsburgami były wznawiane jeszcze kilkakrotnie. Franciszek I do końca życia próbował osłabić przewagę cesarza i odzyskać wpływy we Włoszech. Nie zdołał jednak trwale opanować Mediolanu. Zmarł w 1547 roku, pozostawiając tron swojemu synowi Henrykowi II.

Nowy król kontynuował politykę antyhabsburską. Konflikt coraz wyraźniej przesuwał się jednak także na teren Rzeszy. Henryk II wspierał protestanckich książąt niemieckich występujących przeciw Karolowi V. Wykorzystując ich bunt, w 1552 roku opanował biskupstwa Metz, Toul i Verdun, które stały się ważnym nabytkiem Francji na wschodniej granicy.

Karol V nie zrealizował swoich planów stworzenia trwałego systemu politycznego podporządkowanego dynastii Habsburgów. Nie udało mu się przywrócić jedności religijnej Rzeszy, a wojny prowadzone przez kilka dziesięcioleci nadwerężyły jego siły. Pokój augsburski z 1555 roku uznał istnienie luteranizmu w Rzeszy i w praktyce oznaczał fiasko prób przywrócenia pełnej jedności religijnej siłą.

W latach 1555–1556 Karol rozpoczął proces abdykacji. Posiadłości habsburskie zostały podzielone. Syn cesarza, Filip II, otrzymał Hiszpanię wraz z koloniami, Niderlandy oraz włoskie posiadłości dynastii. Ferdynand, brat Karola, władał już Austrią, Czechami i częścią Węgier, a w 1558 roku został formalnie uznany za cesarza. W ten sposób dynastia Habsburgów podzieliła się na linię hiszpańską i austriacką.

Wojna Francji z Hiszpanią trwała jeszcze przez kilka lat. Decydujące okazały się zwycięstwa Hiszpanów pod Saint-Quentin w 1557 roku oraz Gravelines w 1558 roku. Obie strony były jednak finansowo wyczerpane. Filip II potrzebował środków na utrzymywanie rozległej monarchii, a Francja również znajdowała się w trudnej sytuacji skarbowej.

W 1559 roku zawarto pokój w Cateau-Cambrésis. Był on zasadniczym zakończeniem wieloletnich wojen włoskich. Francja zrezygnowała z większości pretensji do posiadłości w Italii. Zachowała natomiast ważne zdobycze na wschodzie, przede wszystkim Metz, Toul i Verdun, a także odzyskała Calais, wcześniej należące do Anglii.

Największym zwycięzcą rywalizacji włoskiej okazała się Hiszpania. Bezpośrednio kontrolowała Neapol, Sycylię i Sardynię, a księstwo mediolańskie również znalazło się w orbicie władzy hiszpańskich Habsburgów. Hiszpania uzyskała dzięki temu dominującą pozycję na Półwyspie Apenińskim, którą zachowała przez znaczną część XVII wieku.

Wojny włoskie miały jednak znaczenie wykraczające poza zmianę granic. Stały się jednym z najważniejszych laboratoriów nowożytnej sztuki wojennej. Wykazały przewagę dobrze wyszkolonej piechoty i broni palnej nad tradycyjnym ciężkozbrojnym rycerstwem. Artyleria wymusiła przebudowę fortyfikacji. W miejsce wysokich, stosunkowo cienkich murów średniowiecznych zaczęto budować niższe i znacznie grubsze fortyfikacje bastionowe, lepiej przygotowane do wytrzymywania ostrzału.

Zmieniła się również skala armii i koszty prowadzenia wojny. Państwa potrzebowały coraz większych wpływów podatkowych, sprawniejszej administracji i systemu kredytowego. Wojna stawała się przedsięwzięciem wymagającym mobilizowania zasobów całego państwa. Wzmacniało to monarchie posiadające rozwinięty aparat fiskalny, ale jednocześnie prowadziło do ogromnego zadłużenia.

Pierwsza połowa XVI wieku pokazała także, że europejski układ polityczny zaczął funkcjonować według zasady równowagi sił. Nawet papież, obawiając się nadmiernego wzrostu potęgi jednego katolickiego monarchy, mógł zawrzeć sojusz z jego przeciwnikami. Franciszek I potrafił natomiast współpracować z protestantami oraz muzułmańskim sułtanem przeciwko Karolowi V. Polityka dynastyczna i interes państwowy coraz częściej brały górę nad solidarnością religijną.

Nie oznaczało to oczywiście zaniku religii jako czynnika politycznego. Wręcz przeciwnie – reformacja uczyniła ją jednym z najważniejszych problemów XVI wieku. Jednak wojny włoskie pokazały, że wspólnota wyznaniowa nie przesądza już automatycznie o układzie sojuszy.

Zmieniła się również pozycja samych państw włoskich. Jeszcze w XV wieku Wenecja, Mediolan, Florencja, Neapol i Państwo Kościelne mogły prowadzić stosunkowo samodzielną politykę, utrzymując między sobą równowagę. Po 1494 roku okazało się, że wobec wielkich monarchii dysponujących wielkimi armiami i rozbudowanymi systemami podatkowymi są coraz słabsze. Italia stała się głównym polem rywalizacji Francji i Habsburgów.

Właśnie dlatego lata 1494–1559 można traktować jako przełom w historii politycznej Europy. Wojny włoskie rozpoczęły okres regularnej rywalizacji wielkich mocarstw o dominację na kontynencie. Jednocześnie rozwój artylerii i broni palnej zmienił charakter wojny, natomiast rosnące koszty armii przyspieszały rozwój nowożytnych struktur państwowych.

Około połowy XVI wieku układ sił był już zasadniczo odmienny od tego sprzed kilkudziesięciu lat. Francja pozostawała jednym z najpotężniejszych państw europejskich, ale nie zdołała zdobyć trwałej przewagi we Włoszech. Habsburgowie stworzyli rozległą sieć posiadłości, jednak jej ogrom wymusił podział dynastii na linię hiszpańską i austriacką. Hiszpania Filipa II wyrastała na najpotężniejszą monarchię zachodniej Europy, a Italia na kilka następnych pokoleń znalazła się pod dominującymi wpływami hiszpańskimi.

Pokój w Cateau-Cambrésis w 1559 roku zamknął więc nie tylko epokę wojen włoskich. Symbolicznie kończył pierwszy wielki okres rywalizacji mocarstw nowożytnej Europy. Kolejne konflikty miały coraz częściej wynikać z nowych problemów – reformacji, rywalizacji kolonialnej, walki o dominację na Atlantyku i przeciwstawienia się potędze Hiszpanii. Europa wchodziła tym samym w kolejny etap swojej politycznej i gospodarczej historii.

5/5 - (1 vote)

Wielkie odkrycia geograficzne

Przyczyny:

  • brak kruszców szlachetnych w Europie, które zostały wyeksportowane w zamian za korzenie
  • kryzys feudalny, który wypchnął szlachtę portugalską z kraju w poszukiwaniu nowych terenów
  • zakończenie rekonkwisty w Hiszpanii
  • rozwój żeglarstwa (karawela, busola)

Indianie:

  • Aztekowie – dzisiejszy Meksyk; organizacja klanowa, demokracja wojenna
  • Majowie – półwysep Jukatan, Gwatemala, Honduras; ludność 15 milionów, rozwój kultury i nauki
  • Inkowie – Peru Chile; wykształcone klasy społeczne; nauka na dość wysokim poziomie ale architektura była bardzo dobrze rozwinięta

Wyprawy Portugalczyków:

  • Henryk Żeglarz – odkrycie wysp Kanaryjskich, Azorów; przekroczenie równika (1471)
  • Bartłomiej Diaz – odkrycie Przylądka Burz (Dobrej Nadziei) – 1486
  • Vasco da Gama – odkrycie drogi do Indii – 1498

Wyprawy za pieniądze hiszpańskie:

  • Krzysztof Kolumb – odkrywa „Indie Zachodnie” 12 październik 1492
  • Ferdynand Magellan – podróż dookoła świata (1519-1522)

Konkwistadorzy:

  • Balboa, Cortez, Pizzaro – opanowanie przez Hiszpanów Ameryki Południowej (tylko Brazylia przypadła Portugalii)
  • John Cabot – Labrador, Nowa Funlandia (Anglia)
  • Franciszek Cartier – ujście Rzeki św. Wawrzyńca

Skutki:

  • imperia kolonialne Hiszpanii i Portugalii
  • napływ kruszca powoduje rewolucję cen
  • przeniesienie centrów handlowych z Włoch do Antwerpii i Londynu

Wielkie odkrycia geograficzne były jednym z najważniejszych procesów przełomu XV i XVI wieku. Doprowadziły nie tylko do poznania przez Europejczyków nowych lądów i szlaków morskich, lecz także do zasadniczych przemian gospodarczych, politycznych i społecznych. Ich skutkiem było powstanie pierwszych wielkich imperiów kolonialnych, rozwój handlu oceanicznego oraz stopniowe przesunięcie gospodarczego centrum Europy znad Morza Śródziemnego ku wybrzeżom Atlantyku. Wyprawy portugalskie i hiszpańskie otworzyły również okres intensywnej ekspansji europejskiej, która w następnych stuleciach objęła niemal cały świat.

Jedną z podstawowych przyczyn odkryć były trudności w handlu z krajami Wschodu. Europa od dawna sprowadzała z Azji pieprz, cynamon, goździki, gałkę muszkatołową, jedwabie, kamienie szlachetne i inne luksusowe towary. Handel ten odbywał się jednak poprzez wielu pośredników. Towary docierały do portów śródziemnomorskich za pośrednictwem kupców arabskich i włoskich, szczególnie weneckich i genueńskich. Każdy kolejny pośrednik podnosił cenę, dlatego bezpośrednie dotarcie do Indii i Azji Południowo-Wschodniej mogło przynieść ogromne zyski.

Dodatkowym problemem był odpływ europejskiego złota i srebra na Wschód. Europa kupowała znacznie więcej towarów azjatyckich, niż była w stanie sprzedać tam własnych produktów. Różnicę pokrywano kruszcem. Powodowało to niedobór pieniądza, szczególnie dotkliwy w okresie rozwijającej się gospodarki towarowo-pieniężnej. Poszukiwanie nowych źródeł złota było więc jednym z istotnych motywów wypraw oceanicznych. Portugalczycy liczyli między innymi na dotarcie bezpośrednio do afrykańskich obszarów, z których złoto docierało dotąd do Europy za pośrednictwem handlu transsaharyjskiego.

Znaczenie miały również przemiany społeczne zachodzące na Półwyspie Iberyjskim. W Portugalii i Hiszpanii istniała liczna warstwa szlachty przyzwyczajonej do walki oraz zdobywania ziem podczas rekonkwisty. Po stopniowym wyparciu muzułmanów z Półwyspu Iberyjskiego możliwości dalszej ekspansji na jego terenie malały. Szczególnie istotne było zdobycie Grenady przez Hiszpanów w 1492 roku, które zakończyło wielowiekowy proces rekonkwisty. Energia militarna części szlachty mogła zostać odtąd skierowana poza Europę.

Wyprawom sprzyjały również zmiany polityczne. W Portugalii i Hiszpanii powstały stosunkowo silne monarchie, które mogły finansować kosztowne przedsięwzięcia morskie. Organizacja dalekiej wyprawy wymagała statków, załogi, żywności, uzbrojenia oraz odpowiednich instrumentów nawigacyjnych. Pojedynczy kupiec nie zawsze był w stanie ponieść takie koszty. Poparcie monarchów umożliwiało natomiast organizowanie znacznie większych ekspedycji oraz zapewniało im ochronę polityczną.

Nie mniej ważny był rozwój techniki żeglarskiej. Europejczycy udoskonalili konstrukcję statków, a szczególnie ważną rolę odegrała karawela. Była stosunkowo niewielka, ale szybka i zwrotna. Odpowiednie ożaglowanie pozwalało jej lepiej wykorzystywać wiatr i prowadzić żeglugę na otwartym oceanie. Rozpowszechniały się także busola magnetyczna, astrolabium oraz dokładniejsze mapy. Żeglarze gromadzili coraz większą wiedzę o prądach morskich i stałych kierunkach wiatrów.

Pierwszeństwo w wyprawach oceanicznych zdobyła Portugalia. Jej położenie nad Atlantykiem i stosunkowo wczesne zakończenie rekonkwisty sprzyjały zainteresowaniu ekspansją zamorską. Ważną postacią był książę Henryk zwany Żeglarzem. Sam nie odbywał wielkich wypraw odkrywczych, ale patronował ekspedycjom portugalskim i wspierał rozwój wiedzy geograficznej oraz żeglarskiej. Za jego czasów Portugalczycy coraz dalej przesuwali się wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki.

Portugalczycy poznawali kolejne wyspy Atlantyku, między innymi Maderę i Azory, oraz przesuwali się na południe wzdłuż wybrzeża afrykańskiego. Zajmowanie wysp miało znaczenie nie tylko geograficzne. Powstawały tam plantacje trzciny cukrowej, na których z czasem coraz częściej wykorzystywano niewolniczą siłę roboczą sprowadzaną z Afryki. System ten stał się później jednym z wzorów gospodarki plantacyjnej rozwijanej w koloniach amerykańskich.

W drugiej połowie XV wieku Portugalczycy przekroczyli równik i kontynuowali podróże ku południowemu krańcowi Afryki. Przełomowe znaczenie miała wyprawa Bartolomeu Diasa. W latach 1487–1488 jego statki opłynęły południowy kraniec kontynentu. Diaz nazwał go Przylądkiem Burz, ale król Portugalii Jan II nadał mu nazwę Przylądka Dobrej Nadziei. Nazwa ta podkreślała znaczenie odkrycia: pojawiła się realna możliwość dotarcia drogą morską do Indii.

Cel osiągnęła wyprawa Vasco da Gamy. Wyruszył on z Portugalii w 1497 roku, opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, następnie popłynął wzdłuż wschodniego wybrzeża Afryki i w 1498 roku dotarł do Kalikatu w Indiach. Odkrycie morskiej drogi do Indii miało olbrzymie znaczenie gospodarcze. Portugalczycy mogli teraz sprowadzać przyprawy bezpośrednio drogą morską, omijając dawnych pośredników.

W krótkim czasie Portugalia zaczęła budować sieć baz handlowych i wojskowych na Oceanie Indyjskim. Nie chodziło początkowo o podbój rozległych obszarów lądowych, lecz o kontrolę portów oraz najważniejszych szlaków morskich. Portugalczycy zdobyli między innymi Goa w Indiach i Malakkę, ważny punkt na drodze do wysp produkujących przyprawy. Ich okręty dotarły również do Chin i Japonii. Powstało w ten sposób portugalskie imperium handlowe rozciągające się od Afryki po Azję.

Sukcesy portugalskie skłoniły również Hiszpanię do poszukiwania własnej drogi do Azji. Ponieważ szlak prowadzący wokół Afryki znajdował się pod coraz większym wpływem Portugalczyków, Krzysztof Kolumb zaproponował dotarcie do Indii drogą zachodnią przez Atlantyk. Opierał się na prawidłowym przekonaniu, że Ziemia jest kulista, ale znacznie zaniżył jej rozmiary i odległość dzielącą Europę od Azji.

Po wielu próbach Kolumb uzyskał wsparcie królowej Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. W sierpniu 1492 roku wyruszył z trzema statkami: „Santa María”, „Pinta” i „Niña”. 12 października dotarł do jednej z wysp archipelagu Bahamów. Był przekonany, że znalazł się w pobliżu wschodnich wybrzeży Azji, dlatego mieszkańców napotkanych ziem nazwał Indianami. W następnych wyprawach odkrywał kolejne wyspy Karaibów oraz docierał do wybrzeży Ameryki, ale do końca życia nie zrozumiał w pełni, że natrafił na kontynent nieznany dotąd Europejczykom.

Wiadomość o nowych ziemiach szybko doprowadziła do sporu pomiędzy Hiszpanią a Portugalią. Oba państwa chciały zagwarantować sobie wyłączne prawa do odkrywanych obszarów. W 1494 roku zawarto traktat w Tordesillas, w którym ustalono linię podziału stref ekspansji. Ziemie położone na zachód od wyznaczonej linii miały przypaść Hiszpanii, natomiast na wschód Portugalii. Rozwiązanie to sprawiło między innymi, że odkryta później Brazylia znalazła się w portugalskiej strefie wpływów.

Stopniowo stawało się jasne, że Kolumb nie dotarł do Azji, lecz do zupełnie innych ziem. Duże znaczenie miały podróże Ameriga Vespucciego, który uznał, że odkryte obszary tworzą odrębny kontynent. Od jego imienia zaczęto następnie używać nazwy Ameryka.

Jednym z największych osiągnięć epoki była wyprawa Ferdynanda Magellana. W 1519 roku wyruszył on na zachód w służbie hiszpańskiej, chcąc dotrzeć do Wysp Korzennych. Jego flota przepłynęła wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej i przez cieśninę nazwaną później imieniem Magellana przedostała się na nieznany Europejczykom ocean, któremu nadano nazwę Spokojnego.

Magellan nie ukończył wyprawy, ponieważ zginął w 1521 roku na Filipinach. Jedna z jego jednostek, „Victoria”, dowodzona następnie przez Juana Sebastiána Elcano, powróciła jednak do Hiszpanii w 1522 roku. Była to pierwsza podróż dookoła świata. Udowodniła w praktyce kulistość Ziemi i pokazała rzeczywiste rozmiary oceanów.

Odkrycie Ameryki rozpoczęło okres konkwisty. Hiszpańscy zdobywcy, określani jako konkwistadorzy, w krótkim czasie podporządkowali sobie wielkie państwa indiańskie. Ułatwiały im to przewaga technologiczna, konie, broń palna i stalowa, ale także konflikty wewnętrzne między ludami Ameryki oraz choroby przywiezione przez Europejczyków.

Na obszarze dzisiejszego Meksyku istniało państwo Azteków. Jego centrum stanowił Tenochtitlán, ogromne miasto zbudowane na wyspach jeziora Texcoco. Państwo azteckie miało charakter militarny i opierało się na podporządkowywaniu okolicznych ludów oraz pobieraniu od nich danin. Ważną rolę odgrywała religia, w której składano ofiary z ludzi. Aztekowie rozwinęli rolnictwo, rzemiosło, handel i architekturę.

W latach 1519–1521 państwo Azteków zostało podbite przez Hernána Cortésa. Dysponował on stosunkowo niewielką liczbą Hiszpanów, ale zawarł sojusze z ludami indiańskimi wrogo nastawionymi do dominacji Azteków. Szczególnie ważne było wsparcie Tlaxcalan. Po ciężkich walkach Tenochtitlán został zdobyty w 1521 roku, a na jego miejscu zaczęła rozwijać się stolica kolonialnego Meksyku.

Drugą wielką cywilizacją Ameryki Środkowej byli Majowie. Zamieszkiwali przede wszystkim półwysep Jukatan oraz obszary dzisiejszej Gwatemali, Belize i części Hondurasu. Nie stworzyli w okresie przybycia Hiszpanów jednego zwartego imperium porównywalnego z państwem Azteków. Ich cywilizacja składała się z wielu miast i lokalnych organizmów politycznych. Majowie osiągnęli bardzo wysoki poziom w astronomii i matematyce, posługiwali się rozwiniętym pismem oraz tworzyli rozbudowane systemy kalendarzowe.

W Ameryce Południowej największym państwem było imperium Inków. Rozciągało się wzdłuż Andów na obszarach dzisiejszego Peru, Boliwii, Ekwadoru oraz części Chile i Argentyny. Państwo posiadało rozwiniętą administrację, rozbudowaną sieć dróg i system magazynów. Inkowie nie znali pisma w europejskim znaczeniu, ale posługiwali się kipu, czyli systemem sznurków i węzłów służących między innymi do zapisywania danych liczbowych.

Imponujące osiągnięcia Inków widoczne były szczególnie w architekturze i budownictwie. Budowali monumentalne kamienne konstrukcje, drogi prowadzone przez trudne tereny górskie, mosty oraz systemy tarasów umożliwiających uprawę ziemi na stokach Andów. Państwo było silnie scentralizowane, a na jego czele stał Sapa Inka, posiadający najwyższą władzę polityczną i religijną.

Imperium Inków zostało podbite przez Francisco Pizarra. Gdy Hiszpanie przybyli do Peru, państwo było osłabione wojną domową pomiędzy Atahualpą i Huáscarem. Pizarro wykorzystał ten konflikt. W 1532 roku podstępnie pojmał Atahualpę, a następnie, mimo uzyskania ogromnego okupu w złocie i srebrze, doprowadził do jego śmierci. W kolejnych latach Hiszpanie podporządkowali główne ośrodki imperium.

Nie wszystkie wyprawy służyły bezpośredniemu podbojowi wielkich państw. Vasco Núñez de Balboa w 1513 roku przeszedł przez Przesmyk Panamski i jako pierwszy Europejczyk zobaczył od strony Ameryki Ocean Spokojny. Jego odkrycie potwierdziło, że za nowym kontynentem znajduje się jeszcze wielki ocean, który trzeba pokonać, aby dotrzeć do Azji.

Do rywalizacji kolonialnej zaczęły włączać się również inne państwa. John Cabot, działający w służbie angielskiej, pod koniec XV wieku dotarł do wybrzeży Ameryki Północnej, prawdopodobnie w rejon Nowej Fundlandii. Jego podróż stała się później jednym z argumentów uzasadniających angielskie roszczenia do terenów północnoamerykańskich.

Francuzi również rozpoczęli własne wyprawy. Jacques Cartier w pierwszej połowie XVI wieku zbadał Zatokę i Rzekę Świętego Wawrzyńca. Wyprawy te stworzyły podstawy późniejszej obecności francuskiej w Kanadzie. W XVI wieku Hiszpania i Portugalia posiadały jednak zdecydowaną przewagę w tworzeniu imperiów zamorskich.

Skutki odkryć okazały się ogromne. Najbardziej widocznym było powstanie imperiów kolonialnych. Hiszpania opanowała znaczną część Ameryki Środkowej i Południowej oraz obszary na Karaibach. Portugalia uzyskała Brazylię, a równocześnie utrzymywała sieć portów i faktorii w Afryce i Azji.

Kolonizacja przyniosła tragiczne konsekwencje dla rdzennej ludności Ameryki. Miliony ludzi zmarły przede wszystkim w wyniku epidemii chorób przywiezionych z Europy, takich jak ospa, odra czy grypa, przeciwko którym mieszkańcy Ameryki nie posiadali odporności. Do spadku liczby ludności przyczyniały się również wojny, ciężka praca oraz rozpad dotychczasowych struktur społecznych i gospodarczych.

Europejczycy zaczęli eksploatować ogromne zasoby nowych terytoriów. Szczególne znaczenie miało srebro wydobywane w kopalniach amerykańskich. Wielkie ilości kruszców trafiały do Europy, przede wszystkim przez Hiszpanię. Przyczyniło się to do wzrostu ilości pieniądza w obiegu i było jednym z czynników tzw. rewolucji cen w XVI wieku. Ceny wielu towarów wzrosły kilkukrotnie, co miało poważne konsekwencje dla poszczególnych grup społecznych.

Na odkryciach korzystali przede wszystkim kupcy i przedsiębiorcy zdolni uczestniczyć w rozwijającym się handlu. Gorzej sytuacja przedstawiała się w przypadku osób otrzymujących stałe dochody, których realna wartość spadała wskutek wzrostu cen. Przemiany te przyspieszały rozwój gospodarki kapitalistycznej i osłabiały część tradycyjnych struktur feudalnych.

Bardzo istotne było przesunięcie najważniejszych szlaków handlowych. Morze Śródziemne stopniowo traciło wcześniejszą wyjątkową pozycję. Wzrastało natomiast znaczenie portów atlantyckich. Początkowo szczególną rolę zdobyła Antwerpia, później natomiast coraz większe znaczenie osiągały Amsterdam i Londyn. Portugalia i Hiszpania stały się w XVI wieku potęgami kolonialnymi, ale w kolejnych stuleciach coraz silniejszą konkurencję tworzyły dla nich Holandia, Anglia i Francja.

Odkrycia geograficzne doprowadziły również do powstania handlu obejmującego wszystkie kontynenty. Europa otrzymywała z Ameryki srebro, złoto, cukier, tytoń, kakao i inne produkty. Z Azji sprowadzano przyprawy, jedwabie i porcelanę. Do kolonii trafiały natomiast europejskie towary, osadnicy i broń.

Rozwinął się również handel niewolnikami. Wraz ze spadkiem liczebności ludności indiańskiej właściciele plantacji zaczęli coraz częściej korzystać z pracy niewolników sprowadzanych z Afryki. W kolejnych stuleciach miliony Afrykanów zostały przymusowo przewiezione przez Atlantyk. Handel niewolnikami stał się jednym z najbardziej tragicznych elementów gospodarki kolonialnej.

Nastąpiła także wielka wymiana roślin, zwierząt i chorób między Starym i Nowym Światem. Do Europy trafiły między innymi ziemniaki, kukurydza, pomidory, kakao i tytoń. W Ameryce pojawiły się natomiast konie, bydło, świnie, pszenica i wiele innych roślin oraz zwierząt pochodzących z Europy. W dłuższej perspektywie część nowych roślin, zwłaszcza ziemniaki i kukurydza, przyczyniła się do zwiększenia możliwości wyżywienia ludności europejskiej.

Wielkie odkrycia zmieniły również wyobrażenia Europejczyków o świecie. Dawna wiedza geograficzna okazała się niewystarczająca, a mapy trzeba było gruntownie zmienić. Kolejne podróże dostarczały informacji o nowych lądach, ludach, roślinach i zwierzętach. Rozwój geografii, kartografii i nauk przyrodniczych był więc ściśle związany z ekspansją zamorską.

Odkrycia geograficzne otworzyły w rezultacie nową epokę w historii świata. Po raz pierwszy powstała trwała sieć kontaktów łącząca Europę, Amerykę, Afrykę i Azję na tak wielką skalę. Proces ten przyniósł olbrzymi rozwój handlu i wiedzy geograficznej, ale jednocześnie rozpoczął długą historię podbojów kolonialnych, eksploatacji ludności miejscowej i niewolnictwa. Europa Zachodnia zaczęła budować przewagę gospodarczą i polityczną, która w następnych stuleciach miała coraz silniej oddziaływać na pozostałe części świata.

5/5 - (1 vote)

Walka z naporem tureckim

Turcy seldżuccy znajdowali się pod panowaniem Mongołów, a ci szukali porozumienia z Bizancjum.

Kompanie katalońskie – wojska zaciężne dowodzone przez Rogera z Flor. Początkowo po stronie Bizancjum a później po zamordowaniu przywódcy przez Greków, przeciwko Cesarstwu. Utworzyły państewko katalońskie w hrabstwie ateńskim.

Okresowym niebezpieczeństwem dla Bizancjum był wzrost potęgi Serbii, która pod rządami Stefana Duszana przeżywała apogeum swojej potęgi.

Jednak największym zagrożeniem byli Turcy osmańscy. Ich armia składająca się z ciężkozbrojnej jazdy (spahisów) i piechoty (janczarów) nie miała sobie równej. Janczarzy składali się z uprowadzonych w niewolę chłopców obcoplemiennych. Całkowicie wynarodowienie żyli fanatyzmem religijnym stanowiąc swego rodzaju zakon wojskowy.

Na Węgrzech po wygaśnięciu dynastii Arpadów (1301) do władzy doszli Andagawenowie. Pierwszym królem został Karol Robert. Ekspansja Węgierska na Bałkany spotkała się z oporem tureckim. Sułtan pobił w bitwie nad brzegami Maricy (1371) koalicję węgiersko – wołoską i zajął Macedonię.

1389 – bitwa na Kosowym Polu. Turcy pokonują Serbów i narzucają im swoja zwierzchność

1396 – bitwa pod murami Nikolpolis. Krucjata chrześcijańska pod wodza króla węgierskiego Zygmunta Luksemburskiego ponosi całkowitą klęskę w starciu z wojskami tureckimi

To zwycięstwo znacznie umocniło Turków. Zajmują oni kolejne tereny Bizancjum, które sprawuje władzę praktycznie tylko w Konstantynopolu, na kilku wyspach Peloponezu i w kilku miastach Tracji.

Cesarstwo ratuje sytuacja w Azji, gdzie Tamerlan rozbija w bitwie pod Ankarą (1402) Turków osmańskich. Bizancjum nie udaje się wykorzystać osłabienia przeciwnika.

1440 – władzę na Węgrzech obejmuje Władysław Jagiellończyk. Wojewoda siedmiogrodzki Jan Hunady, sprawujący władzę w imieniu króla, pokonuje Turków i zawiera rozejm w Sepedynie, który jednak szybko zostaje zerwany.

1444 /10 listopada – bitwa pod Warną, śmierć Władysława Warneńczyka

1453 /29 maj – zdobycie Konstantynopola przez Turków

1456 – zwycięska bitwa pod Belgradem, gdzie sprawujący regencję na Węgrzech Jan Hunady pokonuje Turków

Największym problemem politycznym Bizancjum w ostatnich stuleciach jego istnienia stała się stopniowa utrata terytoriów w Azji Mniejszej i na Bałkanach. Cesarstwo, które jeszcze w XI wieku należało do najpotężniejszych państw świata śródziemnomorskiego, w kolejnych stuleciach coraz bardziej traciło zdolność do samodzielnej obrony. Proces ten był wynikiem zarówno ekspansji zewnętrznych przeciwników, jak i chronicznego kryzysu wewnętrznego. Konflikty dynastyczne, wojny domowe, rywalizacja możnych, problemy finansowe oraz uzależnienie gospodarcze od kupców włoskich sprawiały, że cesarze nie dysponowali środkami potrzebnymi do utrzymywania silnej armii.

Po klęsce pod Manzikertem w 1071 roku znaczna część Azji Mniejszej dostała się pod kontrolę Turków seldżuckich. Dla Bizancjum była to szczególnie dotkliwa strata, ponieważ właśnie Anatolia przez stulecia stanowiła podstawowe zaplecze gospodarcze i wojskowe cesarstwa. Utrata tych ziem ograniczała możliwości rekrutacji żołnierzy i zmniejszała dochody skarbu. Sytuację komplikował później rozpad państwa Seldżuków na mniejsze organizmy polityczne oraz najazdy mongolskie. W XIII wieku sułtanat Rum został podporządkowany Mongołom, co chwilowo zmieniało układ sił w regionie.

Mongołowie nie byli początkowo zainteresowani bezpośrednim zniszczeniem Bizancjum. W pewnych okresach stosunki pomiędzy nimi a cesarstwem miały charakter poprawny, ponieważ obie strony mogły być zainteresowane przeciwdziałaniem wspólnym przeciwnikom. Dla Bizantyńczyków osłabienie państw tureckich w Anatolii stwarzało nawet nadzieję na odzyskanie części dawnych terytoriów. Cesarstwo nie posiadało jednak wystarczającej siły, aby wykorzystać powstałą sytuację.

Jeszcze większe konsekwencje przyniosła czwarta krucjata i zdobycie Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku. Utworzenie Cesarstwa Łacińskiego oraz szeregu innych państw łacińskich doprowadziło do rozbicia politycznego ziem bizantyjskich. Chociaż w 1261 roku Michał VIII Paleolog odzyskał Konstantynopol i odtworzył Cesarstwo Bizantyjskie, państwo nie odzyskało już dawnej potęgi. Cesarze musieli prowadzić jednocześnie politykę na Bałkanach i w Azji Mniejszej, nie posiadając środków wystarczających do skutecznego działania na obu kierunkach.

W tej sytuacji często korzystano z pomocy wojsk najemnych. Jednym z najbardziej znanych przykładów była Kompania Katalońska, sprowadzona do walki z Turkami na początku XIV wieku. Dowodził nią Roger de Flor, wcześniej związany z templariuszami i znany z działalności wojskowej na Morzu Śródziemnym. Katalończycy rzeczywiście odnosili sukcesy przeciwko Turkom w Azji Mniejszej, ale byli jednocześnie wyjątkowo trudnym sprzymierzeńcem. Ich obecność była kosztowna, a żołnierze dopuszczali się grabieży ludności na terenach, które formalnie mieli chronić.

W 1305 roku Roger de Flor został zamordowany w Adrianopolu. Śmierć dowódcy doprowadziła do otwartego konfliktu Kompanii Katalońskiej z Bizancjum. Najemnicy rozpoczęli systematyczne pustoszenie bizantyjskich ziem. Przez kolejne lata przemieszczali się po Tracji i Grecji, aż w 1311 roku pokonali wojska księcia Aten i przejęli kontrolę nad jego państwem. W ten sposób siła sprowadzona pierwotnie dla ratowania Bizancjum przed Turkami stała się kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do osłabienia cesarstwa.

Równocześnie wzrastała potęga państw bałkańskich. Szczególnie niebezpieczna dla Bizancjum stała się Serbia. Największe sukcesy osiągnęła ona za panowania Stefana Duszana w latach 1331–1355. Wykorzystując wojny domowe w cesarstwie, władca serbski opanował Macedonię, znaczną część Grecji oraz Albanię. W 1346 roku koronował się na cesarza Serbów i Greków, wyraźnie manifestując zamiar zastąpienia Bizancjum jako głównej potęgi prawosławnej na Bałkanach.

Państwo Duszana nie przetrwało jednak długo w jednolitej formie. Po jego śmierci w 1355 roku zaczęło rozpadać się na mniejsze posiadłości zarządzane przez lokalnych możnowładców. Z punktu widzenia Turków było to bardzo korzystne. Zamiast walczyć z jednym silnym państwem serbskim mogli stopniowo podporządkowywać poszczególnych władców i wykorzystywać istniejące między nimi konflikty.

Najgroźniejszym przeciwnikiem Bizancjum stali się wówczas Turcy osmańscy. Początki ich państwa były stosunkowo skromne. Osman, od którego imienia pochodzi nazwa dynastii i państwa, władał niewielkim terytorium w północno-zachodniej Anatolii. Korzystne położenie na pograniczu bizantyjskim dawało jednak jego wojownikom możliwość prowadzenia ciągłych wypraw i zdobywania nowych ziem. Podboje kontynuował jego syn Orchan, który w 1326 roku zdobył Bursę. Miasto stało się pierwszą ważną stolicą rozwijającego się państwa osmańskiego.

Turcy szybko wykorzystywali słabość przeciwnika. Bizantyjskie wojny domowe otworzyły im drogę do bezpośredniej ingerencji w sprawy cesarstwa. Poszczególni pretendenci do tronu niejednokrotnie korzystali z tureckiej pomocy wojskowej, nie przewidując długofalowych konsekwencji. Dzięki temu oddziały osmańskie coraz lepiej poznawały Bałkany i uzyskiwały możliwość przenoszenia się z Azji do Europy.

Momentem przełomowym było zajęcie Gallipoli w połowie XIV wieku. Turcy uzyskali w ten sposób stałą bazę po europejskiej stronie Dardaneli. Od tego momentu ekspansja bałkańska mogła być prowadzona bez konieczności każdorazowego przeprawiania wojsk z Azji. Adrianopol został następnie zdobyty przez Osmanów i z czasem stał się głównym ośrodkiem ich władzy na Bałkanach.

Siła państwa osmańskiego opierała się na sprawnej organizacji wojskowej. Istotną część armii stanowiła jazda, zwłaszcza spahisi, których utrzymanie związane było z systemem nadawania dochodów z określonych ziem w zamian za obowiązek służby. Nie stanowili oni jednak zwykłej feudalnej szlachty w zachodnioeuropejskim znaczeniu. System pozostawał silnie związany z państwem i władzą sułtana, co ułatwiało mobilizację sił.

Szczególną sławę zdobyli janczarzy. Była to elitarna piechota pozostająca bezpośrednio w służbie sułtana. Z czasem jednym z podstawowych sposobów jej uzupełniania stał się pobór chłopców chrześcijańskich z podbitych obszarów bałkańskich. Chłopców tych wychowywano w islamie i przygotowywano do służby wojskowej lub administracyjnej. System ten zapewniał sułtanowi ludzi oderwanych od miejscowych więzi rodowych i całkowicie związanych z aparatem państwowym. Janczarzy stali się jedną z najlepiej wyszkolonych formacji piechoty późnego średniowiecza.

Ekspansja turecka zaczęła bezpośrednio zagrażać również Węgrom. Po wygaśnięciu dynastii Arpadów w 1301 roku rozpoczął się okres walk o koronę, zakończony ostatecznie zwycięstwem Karola Roberta Andegaweńskiego. Za jego rządów oraz za panowania jego syna Ludwika Wielkiego Węgry stały się jednym z najpotężniejszych państw Europy Środkowej. Wraz z przesuwaniem się Turków na północ ich interesy coraz częściej stykały się z interesami węgierskimi.

Jednym z najważniejszych etapów tureckiej ekspansji była bitwa nad Maricą w 1371 roku. Wojska osmańskie pokonały w niej siły serbskich możnowładców, przede wszystkim braci Vukašina i Jovana Uglješy. Klęska ta otworzyła Turkom drogę do dalszego podporządkowywania Macedonii i południowych Bałkanów. Część lokalnych władców uznała zwierzchnictwo sułtana i zobowiązała się do płacenia daniny oraz dostarczania kontyngentów wojskowych.

Jeszcze większe znaczenie symboliczne posiadała bitwa na Kosowym Polu w 1389 roku. Siłami osmańskimi dowodził sułtan Murad I, a wojskami serbskimi książę Lazar. Obaj władcy zginęli. W tradycji serbskiej bitwa stała się symbolem walki o niezależność oraz narodowej tragedii. W rzeczywistości nie oznaczała natychmiastowej likwidacji państwowości serbskiej, lecz zdecydowanie zwiększyła zależność części serbskich ziem od Osmanów. Następca Murada, Bajazyd I, kontynuował politykę ekspansji.

Rosnąca potęga turecka skłoniła państwa europejskie do podjęcia próby zorganizowania większej wyprawy wojennej. Szczególną rolę odegrał Zygmunt Luksemburski, król Węgier, który rozumiał, że dalszy marsz Osmanów będzie stanowił bezpośrednie zagrożenie dla jego państwa. W 1396 roku zorganizowano krucjatę, w której oprócz Węgrów uczestniczyli między innymi rycerze francuscy i burgundzcy.

Wyprawa zakończyła się katastrofą pod Nikopolis. Armia chrześcijańska poniosła całkowitą klęskę w starciu z Bajazydem I. Do porażki przyczynił się brak jednolitego dowództwa oraz niezdyscyplinowanie części zachodniego rycerstwa. Francuscy rycerze rozpoczęli atak bez właściwego współdziałania z pozostałymi wojskami i zostali rozbici. Zwycięstwo pod Nikopolis umocniło pozycję Osmanów na Bałkanach i pokazało, że dotychczasowe sposoby prowadzenia krucjat nie wystarczają do powstrzymania dobrze zorganizowanej armii sułtana.

Bizancjum znajdowało się już wówczas w sytuacji niemal beznadziejnej. Jego terytorium zostało ograniczone do Konstantynopola, części Tracji, niektórych wysp oraz posiadłości na Peloponezie. Cesarz w coraz większym stopniu uzależniony był od polityki tureckiej. Sam Konstantynopol pozostawał jednak trudny do zdobycia ze względu na swoje potężne fortyfikacje. Mury miasta przez stulecia chroniły je przed licznymi oblężeniami.

Ratunek dla Bizancjum przyszedł niespodziewanie ze wschodu. W Azji Środkowej powstało imperium Timura, zwanego w Europie Tamerlanem. Jego ekspansja doprowadziła do konfliktu z Bajazydem I. W 1402 roku pod Ankarą doszło do wielkiej bitwy, w której armia osmańska poniosła druzgocącą klęskę, a sam sułtan dostał się do niewoli.

Klęska pod Ankarą wywołała głęboki kryzys państwa osmańskiego. Synowie Bajazyda rozpoczęli walkę o sukcesję, a imperium przez kilka lat pogrążone było w wojnie domowej. Dla Bizancjum była to wyjątkowa szansa. Cesarstwo uzyskało chwilowe wytchnienie i odzyskało niektóre tereny, ale jego własne osłabienie było już zbyt daleko posunięte, aby możliwa była trwała odbudowa potęgi.

Osmanowie przezwyciężyli kryzys i już w pierwszej połowie XV wieku ponownie stanowili najważniejszą siłę na Bałkanach. Władcy tureccy odbudowali jednolitość państwa, a ekspansja została wznowiona. Tym razem głównym przeciwnikiem stawali się nie tyle Bizantyńczycy, których możliwości były niewielkie, ile Węgry.

Najwybitniejszym dowódcą walk z Osmanami w Europie Środkowej został Jan Hunyadi, wojewoda siedmiogrodzki. W latach czterdziestych XV wieku odniósł kilka znaczących zwycięstw nad Turkami. Jego sukcesy stworzyły w Europie nadzieję, że potęgę osmańską można wyprzeć z Bałkanów. Na Węgrzech panował wówczas Władysław III Jagiellończyk, będący równocześnie królem Polski.

W 1443 roku rozpoczęto dużą wyprawę przeciwko Osmanom, określaną jako „długa kampania”. Wojska chrześcijańskie odniosły kilka sukcesów, co skłoniło sułtana Murada II do podjęcia rokowań. W 1444 roku zawarto rozejm, którego warunki były dla strony chrześcijańskiej stosunkowo korzystne. Wkrótce jednak pod wpływem części doradców oraz legata papieskiego zdecydowano się wznowić działania wojenne.

Decyzja ta doprowadziła do jednej z najbardziej znanych katastrof w dziejach późnośredniowiecznych krucjat. 10 listopada 1444 roku pod Warną armia Władysława i Hunyadiego starła się z wojskami tureckimi. Początkowo sytuacja nie była jednoznaczna, lecz próba bezpośredniego ataku młodego króla na pozycje janczarów zakończyła się jego śmiercią. Wojska chrześcijańskie zostały rozbite, a Władysław III przeszedł do historii pod przydomkiem Warneńczyka.

Klęska pod Warną miała ogromne znaczenie polityczne. Pokazała, że nie udało się stworzyć trwałej koalicji zdolnej wyprzeć Turków z Bałkanów. Hunyadi kontynuował walkę, ale kolejna wyprawa zakończyła się jego porażką w drugiej bitwie na Kosowym Polu w 1448 roku. Od tej chwili możliwość skutecznej pomocy dla Konstantynopola stała się jeszcze mniejsza.

Bizancjum próbowało szukać ratunku na Zachodzie. Cesarze liczyli na pomoc papieża oraz państw katolickich, ale warunkiem jej uzyskania miało być przezwyciężenie rozłamu między Kościołem wschodnim i zachodnim. W 1439 roku na soborze florenckim ogłoszono unię kościelną. Znaczna część duchowieństwa i społeczeństwa bizantyjskiego nie chciała jej jednak zaakceptować. Wielowiekowe konflikty z łacinnikami, a zwłaszcza pamięć zdobycia Konstantynopola przez uczestników czwartej krucjaty, powodowały głęboką nieufność wobec Zachodu.

Pomoc zachodnia okazała się zresztą niewystarczająca. W 1451 roku tron osmański objął Mehmed II, który za jeden z najważniejszych celów swojego panowania uznał zdobycie Konstantynopola. Sułtan rozpoczął systematyczne przygotowania. Zbudował nad Bosforem potężną twierdzę Rumeli Hisarı, która pozwalała kontrolować żeglugę i odcinać stolicę Bizancjum od pomocy nadchodzącej przez Morze Czarne.

Szczególne znaczenie miała turecka artyleria. Mehmed II zgromadził działa zdolne niszczyć fortyfikacje, które wcześniej przez stulecia skutecznie chroniły Konstantynopol. Obrońcy miasta dysponowali znacznie mniejszymi siłami niż napastnicy. Cesarz Konstantyn XI Paleolog mógł liczyć jedynie na kilka tysięcy żołnierzy, wśród których znajdowali się także ochotnicy i oddziały przybyłe z Zachodu. Szczególnie ważną rolę odgrywał genueński dowódca Giovanni Giustiniani.

Oblężenie rozpoczęło się w kwietniu 1453 roku i trwało niemal dwa miesiące. Turcy systematycznie ostrzeliwali mury, podejmowali szturmy i próbowali przełamać obronę. Mehmed dokonał również niezwykle śmiałego manewru, transportując część okrętów lądem do Złotego Rogu, dzięki czemu zagroził miastu również od strony dotychczas względnie bezpiecznego portu.

Decydujący szturm nastąpił 29 maja 1453 roku. Po kilku falach ataków Turcy wdarli się do miasta. Cesarz Konstantyn XI zginął podczas walk. Zdobycie Konstantynopola oznaczało ostateczny koniec Cesarstwa Bizantyjskiego, które przez ponad tysiąc lat kontynuowało tradycję Cesarstwa Rzymskiego. Mehmed II uczynił zdobyte miasto jedną z głównych stolic państwa osmańskiego.

Upadek Konstantynopola nie oznaczał jednak końca tureckiej ekspansji. Osmanowie nadal rozszerzali swoje panowanie na Bałkanach. Jednym z głównych celów pozostawały Węgry. Już w 1456 roku Mehmed II obległ Belgrad, będący jedną z najważniejszych twierdz broniących dostępu do Europy Środkowej.

Obrona Belgradu zakończyła się wielkim sukcesem Jana Hunyadiego. Siły chrześcijańskie zdołały odeprzeć armię sułtana i zmusić ją do odstąpienia. Zwycięstwo zahamowało turecki marsz na Węgry na kilkadziesiąt lat. Sam Hunyadi zmarł jednak niedługo później podczas epidemii, która wybuchła w obozie wojskowym.

Walka z naporem tureckim trwała więc przez kilka pokoleń i miała charakter znacznie szerszy niż tylko obrona Bizancjum. Stopniowo ciężar oporu przesuwał się z cesarstwa na państwa bałkańskie, a następnie na Węgry. Serbia, Bułgaria i inne organizmy polityczne regionu były kolejno podporządkowywane Osmanom, natomiast Konstantynopol przez pewien czas pozostawał samotną enklawą otoczoną przez tureckie posiadłości.

Sukces Turków wynikał nie tylko z przewagi militarnej. Państwo osmańskie okazało się sprawnie zorganizowanym organizmem politycznym, zdolnym wykorzystywać konflikty pomiędzy przeciwnikami. Cesarze bizantyjscy, serbscy możnowładcy, władcy bułgarscy, Węgrzy, Wenecjanie i Genueńczycy często kierowali się własnymi interesami i nie byli w stanie stworzyć trwałego wspólnego frontu. Osmanowie potrafili zawierać czasowe porozumienia z jednymi przeciwnikami, aby zwalczać innych, podporządkowywać miejscowych władców jako lenników i korzystać z ich wojsk.

Nie bez znaczenia była również sytuacja wewnętrzna Bizancjum. Państwo osłabiały kolejne wojny domowe, rywalizacja o tron oraz utrata dochodów. Handel w Konstantynopolu znajdował się w znacznym stopniu w rękach kupców weneckich i genueńskich. Cesarstwo nie było już zdolne utrzymywać armii porównywalnej z siłami Osmanów. Coraz częściej musiało opierać się na najemnikach i pomocy zewnętrznej, która była nieregularna i uzależniona od interesów innych państw.

Upadek Konstantynopola w 1453 roku był więc końcowym rezultatem procesu trwającego ponad dwa stulecia, a nie następstwem jednego nieudanego starcia. Turcy systematycznie zdobywali kolejne obszary, przejmowali szlaki komunikacyjne i otaczali stolicę Bizancjum. Cesarstwo traciło natomiast zaplecze gospodarcze i militarne, aż ostatecznie ograniczyło się niemal wyłącznie do samego miasta i kilku niewielkich posiadłości.

Zdobycie Konstantynopola miało ogromne znaczenie symboliczne. Zniknęło państwo, którego władcy przez całe średniowiecze uważali się za prawowitych cesarzy rzymskich. Państwo osmańskie przejęło natomiast kontrolę nad jednym z najważniejszych punktów strategicznych świata śródziemnomorskiego. Sułtan władał odtąd obydwoma brzegami Bosforu i mógł rozwijać ekspansję zarówno na Bałkanach, jak i w Azji.

Zwycięstwo pod Belgradem w 1456 roku pokazało jednak, że marsz Osmanów nie był nieprzerwanym ciągiem sukcesów. Państwa europejskie nadal były zdolne do skutecznego oporu, zwłaszcza jeżeli posiadały dobre dowództwo i odpowiednio przygotowane fortyfikacje. Problem polegał na stworzeniu trwałego systemu współpracy. Poszczególne krucjaty często mobilizowano dopiero w momencie bezpośredniego zagrożenia, a po ustąpieniu niebezpieczeństwa dawne konflikty między chrześcijańskimi państwami ponownie brały górę.

Walka z naporem tureckim nie zakończyła się więc wraz z upadkiem Bizancjum. W następnych dziesięcioleciach Osmanowie kontynuowali podboje na Bałkanach, a w XVI wieku ich ekspansja doprowadziła do bezpośredniego starcia z monarchią Habsburgów. Zdobycie Konstantynopola było jednak momentem przełomowym: od tego czasu Imperium Osmańskie stało się jednym z najpotężniejszych państw Europy i basenu Morza Śródziemnego, natomiast ciężar obrony Europy Środkowej przed jego dalszą ekspansją spoczął przede wszystkim na Węgrzech, a później na państwie Habsburgów.

5/5 - (1 vote)

Kryzys Kościoła Zachodniego

Kryzys gospodarczy dotknął także Kościół. Zakonnicy z biednych zakonów zaczęli przechodzić do benedyktynów albo cystersów. Jednocześnie zakony żebracze wymuszały wysokie jałmużny u wiernych. Walka o pieniądze i dobra ziemskie zeświecczyła zakony i spotykała się z ostrym sprzeciwem wśród wiernych

Jednocześnie pobyt papieża w Awinionie prowokował jego rzymskich lenników do buntu. W końcu po śmierci Grzegorza XI (!378) conclave wybrała papieżem arcybiskupa Bari, który przyjął imię Urbana VI. Zraził on jednak do siebie większość kardynałów, którzy powołali antypapieża w osobie Klemensa VII, Francuza, którego stronnicy wywodzili się głównie z Francji. Klemens VII stracił swoje posiadłości we Włoszech i musiał się wycofać do Awinionu.

Śmierć obu papieży nie przeszkodziła w dalszych walkach. Awinion opowiedział się za nowym papieżem Benedyktem XIII a z kolei Rzym za Bonifacym IX. W miarę przedłużania się schizmy obaj papieża tracili na popularności

1409 – sobór w Pizie, który obalił 2 istniejących papieży a na ich miejsce powołał Aleksandra V

Starzy władcy bynajmniej nie zrzekli się tiry i w takiej sytuacji walczyło ze sobą już 3 papieży. Po śmierci Aleksandra V papieżem pizańskim został Jan XXIII, który szukając poparcia króla Zygmunta Luksemburskiego został zmuszony do zwołania soboru na terytorium Rzeszy.

1414 – sobór w Konstancji, który zmusił 3 papieży do ustąpienia

1417 – conclave wybiera Marcina V na papieża

1431 – sobór w Bazylei zwołany przez następcę Marcina V Eugeniusza IV

1433 – opozycja antypapieska (sobór) zawiera porozumienie z prawym skrzydłem husytów tzw. Kalikstami

1439 – unia florencka z kościołem greckim; ustalenie jednolitego wyznania wiary

Kryzys Kościoła zachodniego w XIV i XV wieku miał znacznie głębsze przyczyny niż sam konflikt o obsadę tronu papieskiego. Nakładały się na siebie problemy ekonomiczne, osłabienie autorytetu duchowieństwa, coraz częstsza krytyka bogactwa Kościoła, spory między papiestwem a monarchiami oraz narastające przekonanie, że najwyższe instytucje kościelne wymagają gruntownej reformy. Wielka schizma zachodnia była najbardziej widocznym przejawem tego kryzysu, ale nie jego jedyną przyczyną.

Kościół pozostawał jednym z największych właścicieli ziemskich średniowiecznej Europy. Klasztory, biskupstwa i kapituły posiadały rozległe majątki, z których czerpały dochody w postaci czynszów, danin i innych świadczeń. W okresie kryzysów gospodarczych XIV wieku spadek dochodów dotknął więc również instytucje kościelne. Nie wszystkie zakony znajdowały się jednak w takiej samej sytuacji. Bogate opactwa benedyktyńskie i cysterskie mogły opierać się na dużych dobrach ziemskich, natomiast wspólnoty mniej zamożne znacznie silniej odczuwały skutki załamania gospodarczego i zmniejszania się liczby ludności.

Szczególną sytuację zajmowały zakony żebracze, przede wszystkim franciszkanie i dominikanie. Powstały one w XIII wieku jako odpowiedź na rozwój miast oraz potrzebę nowego rodzaju duszpasterstwa. Początkowo idea ubóstwa była jednym z fundamentów ich działalności. Z czasem jednak również klasztory żebracze zdobywały nieruchomości, przyjmowały darowizny i uczestniczyły w życiu gospodarczym miast. Wywoływało to krytykę ze strony tych wiernych, którzy dostrzegali sprzeczność pomiędzy głoszonym ideałem ubóstwa a rzeczywistą sytuacją niektórych wspólnot.

Nie można jednak sprowadzać kryzysu zakonów do wymuszania wysokich jałmużn. Problem był bardziej złożony. W wielu miastach funkcjonowało kilka konkurujących ze sobą instytucji religijnych: parafie, klasztory, bractwa i szpitale. Wszystkie zabiegały o fundacje, zapisy testamentowe i ofiary. Powstawała w ten sposób swoista konkurencja o środki finansowe. Szczególnie ostre konflikty pojawiały się między duchowieństwem parafialnym a zakonami żebraczymi, które mogły głosić kazania, spowiadać i odprawiać nabożeństwa, przyciągając wiernych oraz związane z nimi ofiary.

Na autorytecie Kościoła ciążyła również praktyka kumulowania beneficjów. Jeden duchowny mógł posiadać dochody z kilku stanowisk kościelnych, choć nie zawsze osobiście wykonywał związane z nimi obowiązki. Rozpowszechniona była absencja, czyli nieobecność duchownych w miejscach, z których czerpali dochody. Pojawiały się także oskarżenia o symonię, nepotyzm i nadmierny fiskalizm Kurii Rzymskiej. Wszystko to wzmacniało przekonanie, że Kościół zbyt daleko odszedł od swoich religijnych zadań.

Ogromne znaczenie dla późniejszego kryzysu miał pobyt papieży w Awinionie. Od 1309 roku kolejni papieże rezydowali właśnie tam, a nie w Rzymie. Awinion formalnie nie należał wówczas bezpośrednio do królestwa francuskiego, ale znajdował się w obszarze bardzo silnych wpływów Francji. Fakt, że kolejni papieże byli Francuzami, podobnie jak większość kardynałów, powodował w innych państwach podejrzenia o podporządkowanie Stolicy Apostolskiej interesom monarchii francuskiej.

Okres awinioński nie był jednak wyłącznie czasem upadku papiestwa. Rozbudowano wówczas bardzo sprawną administrację, usprawniono system poboru dochodów i rozwinięto działalność sądowniczą Kurii. Właśnie ta rozbudowana administracja fiskalna wywoływała jednak coraz większy sprzeciw. Opłaty związane z obejmowaniem beneficjów, rezerwacje papieskie oraz różnego rodzaju świadczenia na rzecz Kurii były postrzegane jako nadmierne obciążenie miejscowych Kościołów.

Długotrwała nieobecność papieży w Rzymie powodowała również problemy polityczne we Włoszech. Państwo Kościelne ulegało destabilizacji, a miejscowe rody i miasta coraz częściej prowadziły własną politykę. Pojawiło się więc przekonanie, że papież powinien powrócić do Rzymu. Do najważniejszych zwolenników takiego rozwiązania należała św. Katarzyna ze Sieny.

Grzegorz XI zdecydował się ostatecznie powrócić do Rzymu w 1377 roku. Zmarł jednak już w marcu 1378 roku. Jego śmierć doprowadziła do wydarzeń, które rozpoczęły wielką schizmę zachodnią. Rzymska ludność domagała się wyboru papieża włoskiego, obawiając się, że kolejny Francuz ponownie przeniesie siedzibę do Awinionu.

Kardynałowie wybrali arcybiskupa Bari Bartolomea Prignano, który przyjął imię Urbana VI. Początkowo jego elekcja została zaakceptowana. Nowy papież szybko jednak popadł w konflikt z większością kardynałów. Podejmował gwałtowne próby reformowania Kurii, ostro krytykował sposób życia duchownych i nie liczył się z wpływami francuskiej części kolegium kardynalskiego.

Część kardynałów opuściła Rzym i ogłosiła, że elekcja Urbana odbyła się pod presją ludności, a zatem była nieważna. We wrześniu 1378 roku wybrali na papieża Roberta z Genewy, który przyjął imię Klemensa VII. Urban VI nie zamierzał oczywiście ustępować. W ten sposób w zachodnim chrześcijaństwie pojawiło się dwóch papieży, z których każdy uważał się za jedynego prawowitego następcę św. Piotra.

Klemens VII próbował początkowo utrzymać się we Włoszech, ale po niepowodzeniach przeniósł się do Awinionu. Powstały dwa odrębne dwory papieskie i dwa kolegia kardynalskie. Każda obediencja posiadała własną administrację i mianowała własnych biskupów. W niektórych diecezjach zdarzało się nawet, że dwóch duchownych uważało się za prawowitego biskupa tego samego miasta.

Podział Kościoła szybko przekształcił się w problem polityczny. Francja, Szkocja, część państw Półwyspu Iberyjskiego i niektóre inne kraje uznały papieża awiniońskiego. Anglia, znaczna część Rzeszy, Polska i wiele państw włoskich popierały natomiast papieża rzymskiego. Wybór obediencji zależał więc często bardziej od układu sojuszy politycznych niż od kwestii teologicznych.

Szczególnie widoczny był związek schizmy z wojną stuletnią. Francja popierała Awinion, podczas gdy Anglia uznawała Rzym. Wierni znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Każdy z papieży ekskomunikował przeciwnika i jego zwolenników. Oznaczało to, że znaczna część chrześcijańskiej Europy była formalnie uznawana przez drugą stronę za znajdującą się poza wspólnotą Kościoła.

Śmierć pierwszych rywali nie przyniosła rozwiązania. Po zgonie Klemensa VII w 1394 roku jego kardynałowie wybrali Benedykta XIII. W obediencji rzymskiej po Urbanie VI rządzili kolejno Bonifacy IX, Innocenty VII i Grzegorz XII. Każdy nowy wybór utrwalał podział, ponieważ oba kolegia kardynalskie zapewniały ciągłość własnej linii.

Wraz z przedłużaniem się schizmy narastało niezadowolenie. Coraz wyraźniej pojawiało się pytanie, czy papież jest absolutnie najwyższą władzą w Kościele także wtedy, gdy sam urząd papieski stał się źródłem rozłamu. W odpowiedzi rozwijała się doktryna koncyliaryzmu. Jej zwolennicy uważali, że w sytuacji nadzwyczajnego kryzysu sobór powszechny może posiadać władzę wyższą od papieża.

Poglądy te znajdowały poparcie szczególnie na uniwersytetach, między innymi w Paryżu. Teologowie i prawnicy szukali sposobu zakończenia schizmy nawet bez dobrowolnej zgody obu papieży. Skoro każdy z nich odmawiał ustąpienia, należało stworzyć instytucję posiadającą możliwość rozstrzygnięcia sporu ponad nimi.

W 1409 roku zwołano sobór w Pizie. Kardynałowie obu obediencji próbowali doprowadzić do usunięcia Grzegorza XII i Benedykta XIII. Sobór uznał ich za pozbawionych urzędu i wybrał nowego papieża, Aleksandra V. Problem polegał na tym, że dotychczasowi papieże nie zaakceptowali decyzji.

Zamiast zakończenia schizmy pojawiła się więc trzecia obediencja. Po śmierci Aleksandra V w 1410 roku jego następcą został Jan XXIII. Należy pamiętać, że był to papież obediencji pizańskiej, później uznany za antypapieża; dlatego w XX wieku Angelo Roncalli mógł ponownie przyjąć imię Jan XXIII.

Sytuacja trzech konkurencyjnych papieży kompromitowała Kościół jeszcze bardziej niż wcześniejszy podział. Coraz większą rolę w próbach rozwiązania problemu zaczął odgrywać król niemiecki Zygmunt Luksemburski. Przekonał Jana XXIII do zwołania soboru w Konstancji, który rozpoczął obrady w 1414 roku.

Sobór w Konstancji miał kilka celów. Najważniejszym było zakończenie schizmy, ale zajmowano się również zwalczaniem herezji oraz reformą Kościoła. To właśnie przed tym zgromadzeniem stanął Jan Hus. Został uznany za heretyka i 6 lipca 1415 roku spalony na stosie, co w Czechach wywołało ogromne oburzenie i stało się jednym z bezpośrednich źródeł późniejszej rewolucji husyckiej.

Rozwiązanie sprawy papieży wymagało bardzo zdecydowanych działań. Jan XXIII, widząc, że sobór może wystąpić przeciwko niemu, próbował opuścić Konstancję i doprowadzić do przerwania obrad. Nie osiągnął jednak celu. Sobór ogłosił dekret Haec Sancta, według którego swoją władzę otrzymywał bezpośrednio od Chrystusa, a każdy chrześcijanin, również papież, powinien podporządkować się jego decyzjom w sprawach dotyczących wiary i zakończenia schizmy.

Jan XXIII został pozbawiony urzędu. Grzegorz XII, reprezentujący linię rzymską, zdecydował się natomiast dobrowolnie zrezygnować, zachowując w ten sposób pewną godność i ułatwiając rozwiązanie konfliktu. Najbardziej nieustępliwy pozostawał Benedykt XIII, który odmawiał abdykacji. Sobór ostatecznie pozbawił go urzędu, choć do końca życia uważał się za prawowitego papieża.

W 1417 roku dokonano nowej elekcji. Papieżem został Oddone Colonna, który przyjął imię Marcina V. Wybór został szeroko uznany i w praktyce zakończył wielką schizmę zachodnią. Po niemal czterdziestu latach większość świata zachodniego ponownie posiadała jednego papieża.

Zakończenie schizmy nie rozwiązało jednak zasadniczego problemu: kto posiada najwyższą władzę w Kościele – papież czy sobór? W Konstancji silna była tendencja koncyliarystyczna. W dekrecie Frequens postanowiono, że sobory powinny być zwoływane regularnie. Miało to stworzyć mechanizm stałej kontroli papiestwa i przeprowadzania reform.

Marcin V nie zamierzał jednak uznać trwałej wyższości soboru. Po zakończeniu schizmy papiestwo zaczęło stopniowo odbudowywać autorytet. Konflikt pomiędzy papalistami i koncyliarystami nie zniknął i ponownie ujawnił się podczas soboru w Bazylei.

Sobór rozpoczął obrady w 1431 roku, już za pontyfikatu Eugeniusza IV. Początkowo jednym z jego najważniejszych zadań było rozwiązanie problemu husyckiego. Kolejne krucjaty przeciwko Czechom kończyły się niepowodzeniem, dlatego coraz wyraźniej dostrzegano konieczność rozpoczęcia rokowań.

Rozmowy z umiarkowanymi husytami doprowadziły do wypracowania kompromisu. Podstawą stały się kompaktaty bazylejskie, które uznawały między innymi możliwość przyjmowania przez świeckich komunii pod dwiema postaciami. Było to istotne ustępstwo, pokazujące, że sobór był gotowy do negocjowania rozwiązań wcześniej zdecydowanie odrzucanych przez Kościół.

Sukces ten zwiększył pewność siebie uczestników soboru. Ojcowie soborowi coraz wyraźniej podkreślali wyższość zgromadzenia nad papieżem. Eugeniusz IV obawiał się natomiast, że trwałe podporządkowanie papieża soborowi doprowadzi do zasadniczego ograniczenia jego władzy.

Konflikt zaostrzył się w drugiej połowie lat trzydziestych XV wieku. Papież próbował przenieść obrady do Italii, między innymi dlatego, że pojawiła się możliwość przeprowadzenia rozmów z przedstawicielami Kościoła wschodniego. Część uczestników soboru odmówiła podporządkowania się i nadal obradowała w Bazylei.

W ten sposób ruch koncyliarystyczny wszedł w otwarty konflikt z Eugeniuszem IV. Sobór bazylejski posunął się nawet do ogłoszenia papieża pozbawionym urzędu i w 1439 roku wybrał antypapieża Feliksa V. Powstała więc groźba kolejnej schizmy, choć nie osiągnęła ona skali podziału z lat 1378–1417.

Znacznie większym sukcesem Eugeniusza IV były rokowania z Kościołem wschodnim. Cesarstwo Bizantyjskie znajdowało się pod coraz silniejszą presją Turków osmańskich i potrzebowało pomocy wojskowej Zachodu. Cesarz Jan VIII Paleolog był więc skłonny rozmawiać o zakończeniu rozłamu między Kościołem łacińskim i greckim.

Rozmowy rozpoczęte we Włoszech doprowadziły w 1439 roku do ogłoszenia unii florenckiej. Uzgodniono wspólną formułę dotyczącą najważniejszych sporów teologicznych oraz uznano zwierzchnictwo papieża. Z punktu widzenia Eugeniusza IV był to wielki sukces, ponieważ wzmacniał pozycję papieską w sporze z soborem bazylejskim.

Unia florencka okazała się jednak nietrwała. Wielu duchownych i wiernych prawosławnych uważało ją za zbyt daleko idące ustępstwo wobec Rzymu. Po powrocie delegacji do Bizancjum porozumienie spotkało się z silnym sprzeciwem. Oczekiwana pomoc wojskowa z Zachodu również okazała się niewystarczająca. Upadek Konstantynopola w 1453 roku ostatecznie pozbawił unię większego znaczenia politycznego.

Znacznie trwalszy był rezultat sporu między papiestwem a koncyliaryzmem. Sobór bazylejski stopniowo tracił poparcie. Władcy europejscy nie byli zainteresowani trwałym konfliktem w Kościele, a wizja kolejnej schizmy budziła obawy. Feliks V ostatecznie zrzekł się pretensji do papiestwa w 1449 roku.

Papiestwo wyszło z konfliktu zwycięsko. Idea regularnego soboru posiadającego władzę wyższą od papieża straciła polityczne znaczenie. Nie oznaczało to jednak rozwiązania problemu reformy Kościoła. Przeciwnie, wiele zjawisk krytykowanych już w XIV wieku przetrwało: nepotyzm, kumulowanie beneficjów, absencja duchownych, fiskalizm i silne zaangażowanie papieży w politykę świecką.

Kryzys miał również ogromne znaczenie dla rozwoju nowych poglądów religijnych. W Anglii John Wycliffe występował przeciw bogactwu duchowieństwa i podkreślał znaczenie Pisma Świętego. Jego idee oddziaływały później na Jana Husa. W Czechach krytyka Kościoła doprowadziła już do otwartej rewolucji i powstania trwałej wspólnoty utrakwistycznej.

Równocześnie pojawiały się liczne ruchy pobożnościowe działające w ramach Kościoła. Nie każdy krytyk duchowieństwa był heretykiem. Wielu wiernych domagało się przede wszystkim moralnej odnowy, lepiej wykształconych księży, bardziej osobistej religijności oraz ograniczenia przepychu instytucji kościelnych. Rozwijała się między innymi devotio moderna, kładąca nacisk na wewnętrzną pobożność i osobistą więź człowieka z Bogiem.

Kryzys zachodniego chrześcijaństwa miał również wymiar polityczny. Monarchowie coraz mniej byli skłonni akceptować bezpośrednią ingerencję papieży w sprawy własnych państw. Francja, Anglia i inne monarchie rozwijały administrację i własne systemy prawne, ograniczając możliwości działania Kurii. Spór Filipa IV z Bonifacym VIII już na początku XIV wieku pokazał, że dawna koncepcja nadrzędnej władzy papieża nad monarchami stawała się coraz trudniejsza do utrzymania.

Wielka schizma jeszcze bardziej osłabiła autorytet papiestwa. Skoro dwa, a przez pewien czas nawet trzy ośrodki twierdziły, że posiadają najwyższą władzę duchową, wiernym trudno było uznać którykolwiek z nich za niepodważalny autorytet. Sam fakt, że sobór w Konstancji musiał rozstrzygać, kto jest prawowitym papieżem, otworzył dyskusję nad granicami papieskiej władzy.

Sobór zakończył schizmę, ale nie przeprowadził pełnej reformy Kościoła. Było to jedno z najważniejszych niezrealizowanych zadań późnego średniowiecza. Podobnie stało się w Bazylei. Spór o władzę pomiędzy papieżem a soborem zdominował obrady i odsunął na dalszy plan część problemów związanych z codziennym funkcjonowaniem duchowieństwa.

Dlatego kryzys XIV i XV wieku można traktować jako jeden z etapów prowadzących do reformacji XVI wieku. Nie oznacza to, że reformacja była jego nieuniknionym następstwem. Kościół dysponował dużymi możliwościami wewnętrznej reformy, a w wielu miejscach rzeczywiście podejmowano działania odnowy. Nie udało się jednak rozwiązać wszystkich problemów, które od dawna wywoływały krytykę.

Kryzys Kościoła zachodniego nie doprowadził więc do rozpadu łacińskiego chrześcijaństwa w XV wieku, ale wyraźnie osłabił dawny model papiestwa. Okres awinioński podważył jego uniwersalny charakter, wielka schizma zachodnia skompromitowała zasadę jedności władzy duchownej, a koncyliaryzm zakwestionował bezwzględną nadrzędność papieża. Równocześnie ruchy takie jak husytyzm pokazały, że postulaty reformy mogą przekształcić się w masowy ruch społeczny i polityczny.

Ostatecznie papiestwo odzyskało jedność i pokonało ruch koncyliarystyczny, ale nie odbudowało już w pełni pozycji, jaką posiadało w okresie największej potęgi w XII i XIII wieku. Monarchie europejskie stały się silniejsze, społeczeństwa bardziej zróżnicowane, a krytyka Kościoła coraz lepiej rozwinięta intelektualnie. Problemy ujawnione w okresie awiniońskim, podczas wielkiej schizmy i na soborach w Konstancji oraz Bazylei pozostały więc aktualne jeszcze w następnym stuleciu i powróciły z nową siłą wraz z wystąpieniem reformatorów XVI wieku.

5/5 - (1 vote)

Husytyzm

W Czechach istniały duże podziały narodowościowe połączone z majątkowymi. Bogaci Niemcy, zarówno w miastach jak i na wsi, wykorzystywali biedną rdzenną ludność czeską. Duchowieństwo było zdemoralizowane i konsumowało od 1/4 do 1/3 PKB

Sytuację pogorszyły nieudolne rządy Wacława Luksemburskiego. Ferment religijny przynosili do Pragi studenci z Oxfordu, Czesi, którzy spotykali się nam z naukami Wiklefa. Zwolennikiem jego teorii stał się z biegiem czasu Jan Hus, rektor uniwersytetu praskiego. Należał on do tych przedstawicieli duchowieństwa, którzy opowiadali się za reformą kościoła. Występował przeciwko świeckiej władzy papieża, potępiał handel odpustami, głośno krytykował wady duchowieństwa. Ponadto uznawał Pismo Święte za jedyny wykładnik wiary i żądał jego przetłumaczenia na język czeski. Obrzucony klątwą, ale posiadając list żelazny, udał się zaproszony przez króla Niemiec Zygmunta Luksemburskiego na sobór w Konstancji. Tam Hus zostaje aresztowany i 6 lipca 1415 spalony na stosie jako heretyk. To wywołuje wybuch buntu w Czechach, który zmienia się w rewolucję antyfeudalną. Początkowo jednak powstańcy ograniczyli się do wydania tzw. „4 artykułów praskich”

  • prawa swobodnego głoszenia słowa Bożego
  • komunii pod 2 postaciami (od czasu soboru laterańskiego zastrzeżonej tylko dla duchowieństwa)
  • sekularyzacja dóbr kościelnych
  • karania grzechów śmiertelnych przez władzę świecką

Wzrost napięcia doprowadził do obalenia w 1419 wrogiej husytom rady miejskiej w Pradze. Wkrótce potem zmarł Wacław IV i husycie stali się panami sytuacji odmawiając korony czeskiej Zygmuntowi Luksemburczykowi. Wyprawy odwetowe nie przyniosły powodzenia a doskonała armia husycka (wódz Jan Żiżka z Trcnova), stosując taktykę walki piechoty, wykorzystując do obrony tabor spustoszyły Rzeszę.

Jednocześnie postępowało rozwarstwienie ruchu rewolucyjnego, który dzielił się na zdolnych do kompromisu Kalikstynów (kielich – kalix; uznawali za słuszne tylko „4 artykuły praskie”) oraz taborytów, głoszących idee równości niemal socjalistycznej.

Czesi zaproponowali koronę Jagielle, ale ten pod naciskiem Zbigniewa Oleśnickiego odrzucił ofertę. Propozycję ponowiono w stosunku do Witolda, który zgodził się. Wysłał w 1422 swojego namiestnika Zygmunta Korybutowicza, który przyjął „4 artykuły praskie”. To wywołało niechęć taborytów, którzy wygnali namiestnika z Czech.

Śmierć Jana Żiżki (1424) spowodowała powstanie stronnictwa centrum tzw. Sierotek (samych po śmierci wodza). Rewolucję uratował wódz taborytów, Prokop zwany Wielkim, który przeniósł walki na teren Niemiec i nie dopuścił do walki między stronnictwami. Spustoszenie Niemiec zmusiło króla niemieckiego Zygmunta Luksemburskiego do podjęcia negocjacji.

Rokowania odbywały się na soborze w Bazylei. Ujawnił się wyraźny podział między kalikstynami (zgadzali się na kompromis) a taborytów (nie zgadzali się na jakiekolwiek ustępstwa)

Ostatecznie Kalikstyni zaatakowali taborytów pod Lipanami (1434) i w bratobójczej walce ich „wyrżnęli”. To otworzyło drogę do porozumienia, tzw. Kompaktów, podpisanych w 1436 a dających Czechom liturgię w języku narodowym, komunię w 2 postaciach i sankcjonujących sekularyzację dóbr kościelnych. W zamian Zygmunt Luksemburski stawał się królem czeskim. Wynikiem rewolucji husyckiej było odrzucenie niemczyzny i powiększenie uprawnień szlachty w rządzeniu państwem. Po śmierci Zygmunta Luksemburczyka do walki o tron przystąpił jego zięć Albrecht Habsburg i początkowo Władysław a później Kazimierz Jagiellończyk. Zwyciężył Habsburg i objął władzę, jednocząc w swoich rękach Niemcy, Węgry i Czechy. Po jego śmierci koronę czeską otrzymał jego pogrobowy syn Władysław (1453). W tym czasie znacznie wzrosła pozycja przywódcy Kalikstynów Jerzy z Podiebradu, który zniszczył ostoję taborytów miasto Tabor. Po przedwczesnej śmierci Władysława Jerzy został królem – 1458.

1471 – umiera Jerzy z Podiebradu. W wyniku kompromisu najstarszy syn Kazimierza Jagiellończyka Władysław zostaje królem Czech a jego rywal król Węgier Maciej Korwin utrzymał Morawy, Śląsk i Łużyce.

Husytyzm wyrastał więc z połączenia kilku różnych źródeł niezadowolenia: religijnego, społecznego, narodowego i politycznego. Nie był jedynie ruchem domagającym się reformy Kościoła. Bardzo szybko stał się również sposobem wyrażania sprzeciwu wobec dominacji niemieckich elit w miastach, uprzywilejowania duchowieństwa oraz ograniczonego udziału czeskiej szlachty i mieszczaństwa w sprawowaniu władzy. Właśnie dlatego idee Jana Husa znalazły tak szeroki oddźwięk i po jego śmierci nie zanikły, lecz stały się podstawą masowego ruchu politycznego.

Trzeba przy tym podkreślić, że poglądy Husa nie były prostym powtórzeniem nauki Johna Wycliffe’a. Czeski reformator rzeczywiście znał część jego pism i przejął niektóre postulaty, zwłaszcza krytykę bogactwa Kościoła i zepsucia duchowieństwa. Nie zaakceptował jednak wszystkich twierdzeń angielskiego teologa. Najważniejszym punktem jego działalności pozostawało żądanie moralnej odnowy Kościoła oraz podporządkowania duchowieństwa zasadom wynikającym z Ewangelii. Hus kładł również ogromny nacisk na kaznodziejstwo w języku czeskim.

Szczególnym miejscem jego działalności stała się Kaplica Betlejemska w Pradze. Wygłaszał tam kazania skierowane do szerokich warstw społeczeństwa, nie tylko do środowiska uniwersyteckiego. Krytykował chciwość duchownych, symonię, handel urzędami kościelnymi i odstępstwo od ideału ubóstwa. Coraz silniej sprzeciwiał się także sprzedaży odpustów. Dzięki temu jego działalność przestała być sporem teologicznym ograniczonym do murów uniwersytetu i zaczęła oddziaływać na mieszkańców Pragi i innych części Czech.

Ważnym momentem był konflikt na Uniwersytecie Praskim. Dotychczas przewagę mieli tam profesorowie i studenci niemieccy. W 1409 roku Wacław IV wydał dekret kutnohorski, który zmienił układ głosów na uniwersytecie na korzyść Czechów. Wielu niemieckich uczonych opuściło wówczas Pragę. W rezultacie uniwersytet stał się bardziej jednoznacznie czeskim ośrodkiem intelektualnym, a Hus zyskał jeszcze większą pozycję.

Konflikt z władzami kościelnymi szybko się jednak zaostrzał. Hus nie podporządkował się zakazowi głoszenia kazań i został obłożony klątwą. Gdy na Pragę nałożono interdykt, zdecydował się opuścić miasto i przebywał przez pewien czas na prowincji, gdzie nadal pisał i głosił swoje poglądy. Jego nauka rozprzestrzeniała się coraz szerzej, a zwolennicy zaczęli dostrzegać w nim nie tylko teologa, lecz również obrońcę czeskiej wspólnoty.

Sobór w Konstancji, rozpoczęty w 1414 roku, miał przede wszystkim zakończyć wielką schizmę zachodnią i przywrócić jedność Kościoła. Jan Hus został tam wezwany, aby wyjaśnić swoje poglądy. Zygmunt Luksemburski udzielił mu listu żelaznego, który miał zapewnić bezpieczeństwo podróży. Po przybyciu do Konstancji Hus został jednak aresztowany i postawiony przed sądem kościelnym.

Proces zakończył się uznaniem części jego poglądów za heretyckie. Hus odmówił ich odwołania, jeśli nie zostanie mu wykazane na podstawie Pisma Świętego, że są błędne. 6 lipca 1415 roku został spalony na stosie. Jego śmierć wywołała w Czechach ogromne oburzenie. Wielu Czechów potraktowało ją jako nie tylko religijną, ale również narodową zniewagę.

Wkrótce po egzekucji doszło do dalszej radykalizacji ruchu. Czeska szlachta występowała w obronie pamięci Husa, a coraz większe znaczenie zdobywał symbol kielicha. Komunia pod dwiema postaciami – chleba i wina – stała się jednym z podstawowych haseł husytyzmu. Zwolenników tego postulatu zaczęto nazywać utrakwistami od łacińskiego wyrażenia sub utraque specie, czyli „pod obiema postaciami”, albo kalikstynami od słowa calix, oznaczającego kielich.

Cztery artykuły praskie stanowiły próbę sformułowania wspólnego programu różnych odłamów husyckich. Ich znaczenie było ogromne, ponieważ łączyły kwestie religijne z politycznymi i społecznymi. Swoboda głoszenia słowa Bożego miała ograniczyć monopol hierarchii kościelnej. Komunia pod dwiema postaciami podkreślała równość wiernych. Sekularyzacja dóbr kościelnych uderzała w ekonomiczną potęgę duchowieństwa, natomiast żądanie karania grzechów ciężkich przez władzę świecką wzmacniało kompetencje państwa wobec Kościoła.

W 1419 roku napięcie w Pradze osiągnęło punkt krytyczny. Doszło do tzw. pierwszej defenestracji praskiej, podczas której zwolennicy husytyzmu wyrzucili z okien ratusza kilku katolickich rajców. Wydarzenie to stało się bezpośrednim symbolem rozpoczęcia rewolucyjnej fazy ruchu. Wkrótce zmarł Wacław IV, a prawo do tronu zgłosił jego brat Zygmunt Luksemburski.

Dla większości husytów Zygmunt był jednak nie do przyjęcia. Obciążano go odpowiedzialnością za los Jana Husa i postrzegano jako obrońcę dawnego porządku kościelnego. Odmowa uznania go za króla doprowadziła do otwartego konfliktu zbrojnego. Papież poparł wyprawy krzyżowe przeciwko Czechom, co nadało wojnom husyckim charakter nie tylko polityczny, ale także religijny.

W tym czasie ogromną rolę odegrał Jan Žižka z Trocnova. Był znakomitym dowódcą, który potrafił wykorzystać słabości rycerskich armii przeciwnika. Wojska husyckie opierały się w dużej mierze na piechocie i taborze wojennym. Wozy ustawiano w zamknięte szyki, tworząc ruchomą fortyfikację. Między nimi rozmieszczano kuszników, strzelców oraz żołnierzy uzbrojonych w broń drzewcową i cepy bojowe.

Taktyka ta okazała się niezwykle skuteczna przeciwko ciężkiej jeździe. Rycerstwo atakujące tabor traciło impet, a następnie było ostrzeliwane z kusz i ręcznej broni palnej. Husyci należeli do pierwszych armii europejskich, które na większą skalę wykorzystywały broń palną w działaniach polowych. Po zatrzymaniu natarcia przeciwnika przechodzili do kontrataku.

Žižka potrafił również wykorzystywać teren i szybko przemieszczać tabory. Jego armia była dobrze zdyscyplinowana, a zwycięstwa nad kolejnymi wyprawami krzyżowymi budowały przekonanie, że ruch husycki pozostaje pod szczególną opieką Boga. Z perspektywy przeciwników Czechy stawały się natomiast coraz groźniejszym centrum herezji.

Jednocześnie husytyzm nie był jednolity. Umiarkowani kalikstyni skupiali przede wszystkim część szlachty, bogatsze mieszczaństwo i część duchowieństwa. Domagali się realizacji czterech artykułów, ale nie chcieli całkowitego przewrotu społecznego. Najważniejsze było dla nich ograniczenie bogactwa Kościoła, utrakwizm i zwiększenie wpływu świeckich elit.

Radykalni taboryci byli znacznie bardziej rewolucyjni. Ich centrum stanowiło miasto Tábor, założone w 1420 roku. Nazwa nawiązywała do biblijnej góry Tabor. Ruch odwoływał się do idei wspólnoty pierwszych chrześcijan, a niektórzy jego przedstawiciele głosili konieczność zniesienia części istniejących różnic społecznych i majątkowych. W pierwszej fazie próbowano nawet organizować wspólną własność niektórych dóbr.

Nie wszyscy taboryci byli jednak równie radykalni. W ich obrębie pojawiały się grupy o skrajnych poglądach religijnych, które były następnie zwalczane także przez samych husytów. Žižka zdecydowanie występował przeciw najbardziej radykalnym sektom, ponieważ uważał je za zagrożenie dla jedności ruchu i dyscypliny wojskowej.

Pierwsze wielkie starcia z wojskami krzyżowymi pokazały skuteczność husyckiej organizacji. W 1420 roku Zygmunt Luksemburski podjął próbę opanowania Pragi, ale poniósł porażkę. Kolejne wyprawy również kończyły się niepowodzeniem. Z czasem przewaga wojskowa husytów była tak duża, że działania przestały ograniczać się do obrony Czech.

Rozpoczęły się tzw. piękne rejzy, czyli wyprawy husyckie na ziemie sąsiednie. Wojska czeskie wkraczały do Saksonii, Brandenburgii, Bawarii, Austrii i na Śląsk. Wyprawy te miały kilka celów. Były działaniami odwetowymi, sposobem zdobywania zaopatrzenia i łupów, ale także próbą rozprzestrzeniania idei husyckich oraz zastraszania przeciwników.

Ruch husycki oddziaływał również na Polskę. Część polskiej szlachty z zainteresowaniem odnosiła się do haseł ograniczenia majątków kościelnych i zwiększenia znaczenia świeckich. Inni, z biskupem Zbigniewem Oleśnickim na czele, zdecydowanie sprzeciwiali się husytyzmowi jako herezji mogącej zagrozić porządkowi społecznemu i pozycji Kościoła.

Czeska korona została rzeczywiście zaoferowana Władysławowi Jagielle. Król polski nie zdecydował się jej przyjąć. Sprawa była politycznie bardzo ryzykowna. Przyjęcie korony oznaczałoby konflikt zarówno z Zygmuntem Luksemburskim, jak i z papiestwem. Mogłoby również naruszyć sojusze potrzebne Polsce w rywalizacji z zakonem krzyżackim.

Większe zainteresowanie wykazał Witold. Zgodził się wystąpić jako potencjalny władca Czech i wysłał tam Zygmunta Korybutowicza. Ten pojawił się w Pradze w 1422 roku i próbował prowadzić politykę godzącą różne środowiska husyckie. Jego pozycja była jednak bardzo trudna. Nie posiadał pełnego poparcia ani Polski i Litwy, ani wszystkich odłamów czeskiego ruchu.

Korybutowicz został z czasem usunięty, a próba związania Czech z monarchią jagiellońską zakończyła się niepowodzeniem. Pokazuje ona jednak, że husytyzm stał się problemem międzynarodowym i że o przyszłość Czech rywalizowały różne dynastie Europy Środkowej.

Po śmierci Jana Žižki w 1424 roku część jego zwolenników przyjęła nazwę Sierotek. Nie oznaczało to zakończenia przewagi militarnej husytów. Wielką rolę zaczął odgrywać Prokop Wielki, duchowny i dowódca związany z taborytami. Pod jego kierownictwem kontynuowano wyprawy poza granice Czech.

Największym problemem przeciwników husytów był brak skutecznej odpowiedzi na ich taktykę. Kolejne krucjaty organizowane przez książąt niemieckich i Zygmunta ponosiły klęski, czasami jeszcze przed rozpoczęciem większej bitwy. Sława czeskiej armii była tak duża, że sama wiadomość o nadciągającym taborze mogła wywoływać panikę w szeregach przeciwnika.

Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy uznano, że husytów nie da się pokonać wyłącznie siłą. Sobór w Bazylei zdecydował się na rozpoczęcie rozmów. Sam fakt podjęcia negocjacji z ruchem wcześniej uznawanym za heretycki był znaczącym sukcesem Czechów. Pokazywał, że wieloletnie zwycięstwa zmusiły Kościół do poszukiwania kompromisu.

Rozmowy ujawniły jednak coraz głębszy podział wewnątrz husytyzmu. Kalikstyni byli gotowi zaakceptować kompromis, jeśli Kościół uzna najważniejsze elementy czterech artykułów. Taboryci obawiali się natomiast, że porozumienie będzie oznaczało rezygnację z zasadniczych celów rewolucji.

Różnice społeczne jeszcze bardziej pogłębiały spór. Szlachta husycka skorzystała na sekularyzacji dóbr kościelnych i nie była zainteresowana dalszą radykalizacją. Bogate mieszczaństwo chciało stabilizacji potrzebnej do odbudowy handlu. Wieloletnie wojny powodowały bowiem znaczne straty gospodarcze. Taboryci i Sierotki opierali się natomiast w większym stopniu na warstwach, które miały mniej do zyskania na zakończeniu rewolucji na warunkach umiarkowanych.

W 1434 roku doszło do bitwy pod Lipanami. Umiarkowani husyci połączyli siły z katolicką szlachtą przeciwko taborytom i Sierotkom. Zastosowali wobec przeciwnika jego własną taktykę. Pozorowany odwrót wyciągnął radykalne oddziały zza taboru, po czym zostały one zaatakowane i rozbite. W bitwie zginął między innymi Prokop Wielki.

Klęska pod Lipanami zakończyła dominację radykalnego skrzydła ruchu. Nie oznaczała jednak całkowitego zniszczenia husytyzmu. Umiarkowani utrakwiści zachowali bardzo silną pozycję, a zwycięstwo otworzyło drogę do porozumienia z soborem i Zygmuntem Luksemburskim.

Podstawą kompromisu stały się kompaktaty bazylejskie. Zostały uzgodnione w pierwszej połowie lat trzydziestych i ostatecznie zaakceptowane w Czechach w 1436 roku. Najważniejszym ustępstwem było uznanie komunii pod obiema postaciami dla świeckich. Kościół czeski uzyskiwał więc rozwiązanie odmienne od obowiązującego w większości Europy Zachodniej.

Nie wszystkie postulaty czterech artykułów zostały zrealizowane dokładnie w pierwotnym brzmieniu. Kompaktaty były kompromisem, a nie pełnym zwycięstwem programu husyckiego. Najważniejszy był jednak fakt, że w granicach jednego kraju tolerowano praktykę religijną odmienną od dominującej w Kościele łacińskim.

Sekularyzacja znacznej części majątków kościelnych okazała się trwałym skutkiem rewolucji. Szczególnie skorzystała na tym czeska szlachta. Ziemia, która wcześniej należała do klasztorów i innych instytucji kościelnych, przeszła w ręce świeckie. Zwiększyło to majątkową i polityczną siłę stanu szlacheckiego.

Zygmunt Luksemburski został uznany za króla Czech, ale jego panowanie trwało bardzo krótko. Zmarł w 1437 roku. Tron objął jego zięć Albrecht II Habsburg, który był jednocześnie królem Węgier i został wybrany królem niemieckim. Powstało w ten sposób połączenie trzech ważnych monarchii Europy Środkowej, ale śmierć Albrechta w 1439 roku uniemożliwiła jego utrwalenie.

Syn Albrechta, Władysław Pogrobowiec, urodził się już po śmierci ojca. W Czechach przez długi czas władzę sprawowały więc lokalne elity. W tych warunkach rosło znaczenie Jerzego z Podiebradów, jednego z najważniejszych przywódców umiarkowanych utrakwistów.

Jerzy stopniowo zdobył kontrolę nad Pragą i znaczną częścią kraju. W 1452 roku opanował również Tábor, który utracił wówczas swoją dawną pozycję jako centrum radykalnego husytyzmu. Po śmierci Władysława Pogrobowca w 1457 roku pojawił się ponownie problem sukcesji.

W 1458 roku stany czeskie wybrały Jerzego z Podiebradów na króla. Było to wydarzenie niezwykłe, ponieważ nie należał on do wielkiej dynastii europejskiej. Jego władza opierała się przede wszystkim na poparciu czeskiej szlachty i utrakwistów. Stał się jednym z najbardziej charakterystycznych władców późnośredniowiecznych Czech.

Jerzy próbował prowadzić politykę kompromisu pomiędzy katolikami i utrakwistami. Początkowo utrzymywał poprawne stosunki z papiestwem, ale z czasem konflikt się zaostrzył. Papieże coraz mniej skłonni byli tolerować czeską odrębność religijną. Ostatecznie Jerzy został obłożony klątwą, a przeciw niemu zorganizowano działania zbrojne.

Głównym przeciwnikiem Jerzego stał się król Węgier Maciej Korwin. Wykorzystał spór religijny i przejął kontrolę nad Morawami, Śląskiem i Łużycami. Czechy zostały w praktyce podzielone między dwóch rywalizujących władców.

Po śmierci Jerzego w 1471 roku korona czeska przypadła Władysławowi Jagiellończykowi, najstarszemu synowi Kazimierza IV Jagiellończyka. Maciej Korwin zachował jednak zajęte wcześniej ziemie. Dopiero po jego śmierci sytuacja ponownie się zmieniła, a Władysław objął również tron węgierski.

Husytyzm pozostawił w Czechach niezwykle trwałe skutki. Przede wszystkim znacznie osłabił ekonomiczną pozycję Kościoła. Sekularyzacja majątków zwiększyła znaczenie szlachty, która stała się jeszcze ważniejszym uczestnikiem życia politycznego. Król musiał w większym stopniu liczyć się ze stanami, co sprzyjało rozwojowi monarchii stanowej.

Wzrosła również rola języka czeskiego. Kaznodziejstwo husyckie, polemiki religijne i potrzeba docierania do szerokich warstw ludności sprzyjały rozwojowi piśmiennictwa w języku narodowym. Konflikt z niemieckimi środowiskami uniwersyteckimi i miejskimi wzmacniał dodatkowo czeską świadomość narodową. Nie należy jednak przedstawiać całego ruchu wyłącznie jako walki Czechów przeciw Niemcom, ponieważ podziały polityczne i religijne przebiegały również wewnątrz obu grup.

Najważniejszym skutkiem religijnym było trwałe utrzymanie utrakwizmu. Czechy stały się państwem, w którym znaczna część społeczeństwa funkcjonowała poza typowym modelem katolicyzmu zachodnioeuropejskiego, choć nie doszło jeszcze do całkowitego zerwania z Kościołem rzymskim. Powstały także inne wspólnoty religijne, w tym Jednota Braci Czeskich, rozwijająca własne zasady życia religijnego.

Pod tym względem husytyzm zapowiadał część problemów, które sto lat później ujawniła reformacja. Krytyka bogactwa Kościoła, nacisk na Pismo Święte, znaczenie kaznodziejstwa w języku narodowym oraz kwestionowanie części praktyk kościelnych pojawiły się w Czechach znacznie wcześniej niż wystąpienie Marcina Lutra. Nie oznacza to jednak, że husytyzm był po prostu pierwszą fazą reformacji. Powstał w innych warunkach i zachował wiele elementów średniowiecznej religijności.

Wojny husyckie miały również duże znaczenie militarne. Pokazały zmniejszającą się przewagę tradycyjnego rycerstwa. Dobrze zorganizowana piechota, korzystająca z fortyfikacji polowych, broni palnej i odpowiednio przygotowanej taktyki, mogła skutecznie przeciwstawiać się ciężkiej jeździe. Doświadczenia czeskie były obserwowane i wykorzystywane również przez inne armie.

Nie można jednak pominąć kosztów rewolucji. Wieloletnie wojny doprowadziły do zniszczenia wielu miejscowości, ograniczenia handlu i głębokich podziałów społecznych. Wyprawy krzyżowe pustoszyły Czechy, a husyckie rejzy podobne skutki przynosiły ziemiom sąsiednim. Konflikt pochłonął również ogromną liczbę ofiar i na dziesięciolecia zdestabilizował sytuację polityczną w Europie Środkowej.

Ostateczny rezultat był więc daleki zarówno od całkowitego zwycięstwa radykalnych husytów, jak i od przywrócenia stosunków sprzed 1415 roku. Taboryci zostali rozbici, a najbardziej rewolucyjne postulaty odrzucono. Nie udało się jednak odbudować dawnej pozycji Kościoła ani zlikwidować utrakwizmu. Czechy wyszły z rewolucji jako państwo o znacznie silniejszej szlachcie, osłabionym duchowieństwie i rozwiniętej świadomości własnej odrębności religijnej i narodowej.

Husytyzm był więc czymś więcej niż epizodem związanym z działalnością Jana Husa. Jego śmierć uruchomiła proces, który przez ponad dwadzieścia lat zmieniał ustrój, stosunki społeczne, religię i pozycję Czech w Europie. Ruch, który rozpoczął się od krytyki moralnego stanu Kościoła, przekształcił się w rewolucję polityczną i społeczną, a następnie w wojnę o kształt całej Europy Środkowej. Choć jego najbardziej radykalna faza zakończyła się pod Lipanami, skutki husytyzmu pozostały widoczne jeszcze przez następne stulecia.

5/5 - (1 vote)