Historia miasta Sopot

Poniżej przestawione zostały ważniejsze daty z dziejów Sopotu. W większym lub mniejszym stopniu miały one wpływ na charakter dzisiejszego miasta.

Trzecie tysiąclecie p.n.e.

Najstarsze znane dziś ślady pobytu człowieka na terenie Sopotu pochodzą właśnie z tego okresu. Kamienne narzędzia, pochodzące z młodszej epoki kamiennej, znaleziono w drugiej połowie XX w. w sąsiedztwie ulicy Okrężnej.

– II w. p.n.e.

Wykopaliska archeologiczne na terenie Górnego Sopotu w postaci licznych grobów wyposa­żonych w zdobione urny z przepalonymi szczątkami ludzkimi, wyroby z brązu oraz szklane i bursztynowe paciorki świadczą, że we wczesnej epoce żelaza na terenie Sopotu zamieszkiwa­ły plemiona zaliczane do ludów kultury urn twarzowych.

– IV w. n.e.

Ślady dużego skupiska osadniczego u wylotu Doliny Świemirowskiej, skarb srebrnych denarów rzymskich znaleziony w pierwszych latach XX w., pozostawiły po sobie plemiona kultury wielbarskiej, utrzymujące kontakty handlowe z Rzymem.

n.e.

W pobliżu Gręzowa, na gruntach ornych należących dziś do Leśnictwa Sopot oraz na terenie Grodziska, odkryto w drugiej połowie XX w. ślady słowiańskich osad otwartych.

Przełom VIII i IX w.

Na skraju Skarpy Sopockiej zbudowano drewniano — ziemną warownię zabezpieczającą istnie­nie otwartych osad, licznie powstających w tamtych czasach na terenie dzisiejszego Gdańska i Gdyni. Wczesnośredniowieczny gród w Sopocie był zamieszkiwany do X w. Zachowały się po nim ziemne wały , obronna fosa, grodowy majdan oraz wiele archeologicznych wykopalisk.

Około 1186 r.

Książe Pomorski Sambor I wyposażył nowo powstały klasztor cystersów w Oliwie w osady Stawowo i Gręzowo, leżące w granicach dzisiejszego Sopotu.

1212 – 1214 r.

Książe Mściwój I wyposażył klasztor żukowskich Norbertanek w osadę Świemirowo.

1283r.

Książe Pomorski Mściwój II, w zamian za ziemie utracone pod Gniewem na rzecz Zakonu Krzyżackiego, przekazał oliwskim cystersom 16 wsi, a wśród nich Sopot i Brodwino Żukowskie norbertanki, drogą wymiany dóbr, pozbyły się Świermirowa na rzecz cystersów z Oliwy.

1551r.

Bogaci gdańscy kupcy rozpoczęli proces wydzierżawiania od cystersów z Oliwy gruntów sopockiej wsi i wznoszenia na nich wystawnych rezydencji wypoczynkowych, zwanych dworami. W ciągu kilkudziesięciu lat uboga, klasztorna wieś chłopska, zmieniła się w wieś letniskową gdańskiego patrycjatu. Obok funkcji wypoczynkowych sopockie dwory pełniły również rolę ośrodków życia towarzyskiego i kulturalnego.

1660 r.

W sopockich dworach stacjonowały państwowe delegacje na rokowania pokojowe w Oliwie, po zakończeniu wojen ze Szwedami. Dwór w Karlikowie gościł polskiego króla Jana Kazimierza wraz z żoną Ludwiką Marią Gonzagą.

1714 r.

Królewski geometra Johannes Casparus Schirschmit sporządza na zamówienie sopockich posesorów , szczegółowy plan Sopotu i okolic.

1734 r.

Podczas wojny sukcesyjnej o koronę polską, pomiędzy zwolennikami Stanisława Leszczyńskiego i Augusta III, wojska rosyjskie oblegające Gdańsk spaliły (13 maja) wszystkie sopockie dwory. W kilka lat po pożarze odbudowano jedynie niektóre z nich i w skromniejszej postaci niż przed wojną.

1756 – 1760 r.

Większość sopockich ziem (8 dawnych dworów) przejmujął polski magnat, generał Józef Przependowski. Na Dworze Francuskim gospodaruje Joachim Deptowski, na Dworze Duńskim gdańszczanin Gotfryd Dehn, a w Karlikowie — Ludwig Gralatth. Sołtys Henryk Killer administrował skromną osadą rybacką nad brzegiem morza.

1772 r.

Po pierwszym rozbiorze Polski Sopot przyłączono do Prus. Administracja pruska sporządziła szczegółowy spis sopockich mieszkańców i żywego inwentarza. Teren dzisiejszego Sopotu zamieszkiwało wówczas 301 osób.

1774 r.

Skonfiskowany oliwskim cystersom majątek Stawowe, nabył gdański przedsiębiorca Muller i zbudował na jego terenie przydrożną oberżę.

Hrabia Kajetan Sierakowski z Waplewa (w pow. sztumskim), kupił od spadkobierców Piotra Killera grunty dawnego Dworu Sołeckiego i po czterech latach zamienił je z właścicielką Dworu Francuskiego na zabudowaną parcelę na skraju Skarpy Sopockiej. Na tej parceli zbu­dował zachowany do dziś klasycystyczny dwór letniskowy oraz założył park.

1804 r.

Dobra Przependowskich przejmujął gdańszczanin Karol Krzysztof Wegner. W centrum wsi wzniósł kolejny dwór, a obok niego urządził okazały Park Wiejski z siedmioma stawami na Potoku Środkowym.

Podczas oblężenia Gdańska bronionego przez Francuzów, stacjonowały w Sopocie wojska kozackie, które dopuściły się grabieży na miejscowej ludności.

Kajetan Sierakowski, sprzedał swą letnią rezydencję gdańskiemu kupcowi i bankierowi Danie­lowi Gotthelfowi Frantziusowi. We wsi stało wtedy 20 budynków mieszkalnych, w tym 4 bar­dziej okazałe.

1819 r.

Pierwsze próby uruchomienia kąpieliska morskiego w Sopocie, inspirowane działalnością (od 1808 r.) pobliskiego kąpieliska w Brzeźnie. Karol Krzysztof Wegner, właściciel największego sopockiego majątku, wzniósł na miejscu dzisiejszego Grand Hotelu skromny, drewniany bu­dynek kąpielowy z dwiema wannami i kotłem do podgrzewania morskiej wody oraz drewniana przebieralnię dla kąpiących się w morzu. W następnym roku zakład ten obsłużył 87 kuracju­szy, a po dwóch dalszych latach — 167. Władze pruskie przystąpiły do modernizacji głównej drogi prowadzącej przez Sopot z Gdańska do Berlina oraz wzniosły przy tej drodze między­wyznaniową szkołę.

1823 r.

Jan Jerzy Haffner z Colmaru, były lekarz armii napoleońskiej, osiadły w Gdańsku w 1808 r., wzniósł na uzyskanym od pruskiego ministerstwa skarbu nadmorskim terenie, murowany bu­dynek zakładu ciepłych kąpieli z 6 wannami oraz urządził wokół Królewskie Planty. Przy uj­ściu potoku Elizy (dziś Potok Haffnera) ustawił drewniane przebieralnie dla pań kąpiących się w morzu, a przy ujściu Potoku Kuźniczego — podobne przebieralnie dla panów. Wzdłuż Skar­py Sopockiej, na gruntach należących do dawnego Dworu Francuskiego, Meyerholdowie urządzają dostępny dla publiczności park, zwany Laskiem. W dawnym Dworze Hiszpańskim urządzono stację pocztową. Wydano pierwszy przewodnik po sopockim uzdrowisku, z za­twierdzonym przez władze regulaminem dla kąpieliskowych gości.

Rysunek 7 Jan Jerzy Haffner – portret

Źródło: Sopot Kronika XX wieku, s. 52

1824 r.

Obok Zakładu Kąpielowego powstał pierwszy Dom Zdrojowy.

1826 – 1827 r.

Ukazał się tygodnik Kallisto – gazeta kąpielisk Sopotu i Brzeźna. Zbudowano drewniany po­most spacerowy o długości 41 m, ustawiony na słupach wbitych w dno zatoki. Sopot liczący 570 stałych mieszkańców, obsłużył w ciągu sezonu 450 kuracjuszy.

1830 r.

Umiera Jan Jerzy Haffner. Jego spadkobiercy rozbudowali dom Zdrojowy o taras wsparty na 12 kolumnach i pokoje gościnne na poddaszu. Gdański geometra Schaper sporządził dokład­ny plan sopockiej wsi.

1842 r.

Przesunięto na rolkach (o 50 m na południe) murowany budynek Zakładu Kąpielowego, po czym rozbudowano Dom Zdrojowy o salę teatralną, taras widokowy od strony morza i ko­lumnowy ganek. Na miejscu dawnych przebieralni wybudowano Łazienki Południowe (dla pań) oraz Łazienki Północne (dla panów) z pomostami kąpielowymi i drewnianymi osłonami wprowadzonymi w morze. Wydano dwa obszerne przewodniki turystyczne po Sopocie

Fot. 6 Widok z lotu ptaka na Łazienki Południowe i pomsty kąpielowe w Sopocie istniało już 154 domów, zamieszkanych przez 930 stałych mieszkańców. W ciągu sezonu przebywało w kurorcie 1000 kuracjuszy. Zbliżony do tego stan utrzymywał się przez dalsze dwudziestopięciolecie.

Źródło: Dawny Sopot, s. 93

1870 r.

Nastąpiło uruchomienie linii kolejowej z Gdańska do Koszalina. Zbudowa pierwsze sopockie kościoły: neogotyckiej kaplicy dla katolików i kościółka protestanckiego w Parku Południo­wym. Następuje początek intensywnego rozwoju letniskowej osady i przekształcania jej w modne kąpielisko o charakterze miejskim.

1872 r.

Uruchomiono sieć wodociągową ze zbiornikiem u źródeł Potoku Kuźniczego.

1874 r.

Utworzono urząd gminny w Sopocie. Przyłączono do Sopotu: Karlikowo, Świemirowo i Sta- wowia. W wyniku tego przyłączenia liczba stałych mieszkańców Sopotu wzrosła z 2139 do 2834. Zbudowano nowy zakład ciepłych kąpieli z 26 wannami i pokojami zabiegowymi. Roz­budowano Łazieneki. Uruchomiono nowy zespół łazienek damskich przy ujściu Potoku Babi- dolskiego.

1877 r.

Władze gminy kupiły od spadkobierców Haffnera przedsiębiorstwo uzdrowiskowe. Zabudo­wa Dolnego Sopotu sięgnęła pod Skarpę. Wydano pierwszy przewodnik turystyczny po so­pockich lasach stanowiących spacerowe zaplecze uzdrowiska.

1880 r.

Zbudowano nowy, drewniany Dom Zdrojowy. Urządzono Skwer Kuracyjny, obramowany od strony morza galeriami spacerowymi i narożnymi pawilonami. Wydłużeno pomost spacerowey do 94 m i wyposażono go w prostokątną platformę z przystanią dla statków. Otwarto hotel Victoria w Górnym Sopocie.

1885 r.

Uruchomiono pierwszą sopocką gazownię.

1887 r.

Sopot liczył już4800 stałych mieszkańców i obsługiwał w ciągu sezonu 5280 kuracjuszy. Za­budowę stanowiło 573 budynki mieszkalnych, z których 148 stanowiły domy letnie, nieza- mieszkane w okresie zimowym. Ukazał się kolejny przewodnik turystyczny po Sopocie, autor­stwa miejscowej pisarki Elisy Puttner.

Przy ulicy Haffnera (dziś Sobieskiego) 35 powstało Sanatorium Bałtyckie.

Fot. 7 Sanatorium Bałtyckie

Źródło: Sopot Kronika XX wieku, s. 49

Budowa hotelu Werminghoffa u zbiegu ulic Morskiej i Południowej. Otwarto pierwsze korty tenisowe w sąsiedztwie Parku Północnego. Uruchomiono elektrownię. Ukazał się pierwszy numer Sopockiej Gazetki Kąpielowej, wydawanej trzy razy w tygodniu do 1902 r.

Otwarto pola wyścigów konnych w Karlikowie.

1900 – 1901 r.

Budowa protestanckiego Kościoła Zbawienia (Dziś Katolicki Kościół Garnizonowy) na Wzgórzu Morskim. Rada gminy wszczęła starania o nadanie praw miejskich Sopotowi. Dekret cesarski z 8 października 1901 r. uruchomił procedurę przekształcenia administracji w miejskie struktury. Sopot liczył już 10 000 stałych mieszkańców i obsługiwał w ciągu roku 12 500 kura­cjuszy.

1902 r.

1 kwietna nastąpiła uroczystość nadania praw miejskich Sopotowi. Powołano burmistrza i zarząd miasta. Rozpoczęcie budowy kościoła katolickiego p.w. NMP Gwiazdy Morza.

Fot. 8 Kościół p.w. NMP Gwiazdy Morza (stan obecny)

Źródło: Zbiory własne autorki

Otwarto nowy Zakład Wodoleczniczy.

1905 r.

Wydano monografię Chronik der Seebad Zoppot (historia Sopotu), autorstwa gdańskiego historyka Fritza Schultza.

Fot. 9 Strona tytułowa Kroniki Miasta Sopotu

Źródło: Sopot Kronika XX wieku, s. 28

Budowa Łazienek Południowych

Otwarcie pierwszego toru saneczkowego na stoku Wzgórza Trzech Gracji.

Otwarcie neobarokowego hotelu Metropol przy ulicy Morskiej (dzisiejsza Bohaterów Monte Casino). Pierwsze przedstawienie w nowo urządzonej Operze Leśnej. Rozbiórka drewnianego Domu Zdrojowego.

– 1912 r.

Budowa nowego Domu Zdrojowego wyposażonego w salę teatralną, sale dancingowe, restau­racje, czytelnie, winiarnie, pokoje hotelowe i tarasy widokowe. Wydłużenie mola do 315 m. otwarcie kolejnych tortów tenisowych i nowej siedziby klubu tenisowego. Budowa nowego ratusza. Otwarcie strzelnicy mieszczańskiej oraz nowego toru saneczkowego w sąsiedztwie Opery Leśnej

 

Źródło: Dawny Sopot, s. 12     Źródło: Zbiory własne autorki

1914 r.

Sopot liczył 17 000 mieszkańców stałych i obsłużył 20 100 kąpieliskowych gości. Wybuchła pierwsza wojna światowa.

W jednej z sal Domu Zdrojowego otwarto sopockie kasyno gry.

Na mocy Traktatu Wersalskiego Sopot wszedł (na prawach powiatu) w skład Wolnego Miasta Gdańska.

Uruchomiono coroczne Festiwale Wagnerowskie w Operze Leśnej.

Rozbudowano południowe skrzydło Domu Zdrojowego na siedzibę kasyna. Uroczyste ob­chody setnej rocznicy powstania kąpieliska morskiego w Sopocie. Rozpoczęto budowę Sta­dionu Stulecia w Dolinie Owczej.

Oddanie do użytku Stadionu Stulecia. Liczba stałych mieszkańców Sopotu przekracza 25 000 i utrzymuje się na tym poziomie aż do 1939 r.

Otwarto monumentalny Hotel Kasyno, zwany dziś Grand Hotelem.

Fot. 12 Grand Hotel w Sopocie

Źródło: Zbiory własne autorki

Rozbudowano molo do dzisiejszych rozmiarów (645 m).

Zamknięto Skwer Kuracyjny półkolistymi kolumnami spacerowymi.

1939 r.

Wybuch drugiej wojny światowej. Zagłada lub wypędzenie ludności żydowskiej i znaczącej części mieszkańców polskiego pochodzenia.

Wkroczenie wojsk radzieckich do Sopotu (23 marca). Spalano centrum uzdrowiska z Domem Kuracyjnym, Kasynem Gry, Hotelem Metropol i hotelem Werminghoffa. W całym Sopocie zniszczono w wyniku działań wojennych 135 budynków (10% zabudowy). Napływ osadników połączony z wysiedlaniem ludności niemieckiej. Umieszczenie w sopockim ratuszu siedziby urzędu wojewódzkiego i delegatury rządu do spraw odbudowy Wybrzeża. Powołanie nowego zarządu miejskiego, utworzenie Filharmonii Bałtyckiej, Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych, Insty­tutu Muzycznego.

Przeniesienie siedziby urzędu wojewódzkiego do Gdańska

Otwarto Targi Gdańskie w drewnianych pawilonach wzniesionych na części przyziemia daw­nego domu Zdrojowego.

Pierwszy Festiwal Sztuk Plastycznych w Sopocie.

1950 r.

Sopot liczy 36 700 stałych mieszkańców – 2 200 spośród nich żyło tu również przed wojną.

Uruchomienie elektrycznej kolei miejskiej łączącej Sopot z Gdańskiem, a w roku następnym również z Gdynią.

1956 r.

Przeniesienie Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych do Gdańska.

1956 r.

Odbył się (pierwszy w Polsce) Międzynarodowy Festiwal Muzyki Jazzowej.

1961 r.

Pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki w operze Leśnej.

1971 – 1975 r.

Oddanie do użytku żelbetowych Łazienek Północnych. Wzniesienie kompleksu budynków sanatoryjno — hotelowych przy ulicy Bitwy pod Płowcami (Sanatorium Helios)

Wydano pierwszy numer Rocznika Sopockiego, stanowiącego do dziś jedno z podstawowych źródeł wiedzy o dziejach, życiu kulturalnym i współczesnych problemach miasta.

Sopot osiąga największą w swoich dziejach liczbę (54 000) stałych mieszkańców.

1979 r.

Urzędowe uznanie Sopotu za urbanistyczny zespół zabytkowy i poddanie go ochronie pań­stwowych służb konserwatorskich.

1991 r.

Rozpoczęto wydawanie Tygodnika Sopot, przeobrażonego po dwóch latach w Gazetę Miasta Sopot, ukazującą się raz w tygodniu.

1995 r.

Rozbudowa Łazienek Południowych i przekształcenie ich w zespół restauracyjno — hotelowy.

1997 r.

Uruchomienie ujęcia leczniczych wód solankowych. Prace związane z ustanowieniem Sopotu uzdrowiskiem.

19 luty 1999 r

Ukazanie się w Dz. U. Nr 10 poz. 94 informacji o tym, że od dnia 5 lutego 1999 Miasto Sopot oficjalnie uzyskuje Status Uzdrowiska.

5/5 - (1 vote)

Na północ od imperium rzymskiego. Kultura przeworska od II w. p.n.e. do V w. n .e.

dotyczyła głównie problematyki kultury przeworskiej, która na terenach naszego kraju istniała przez 700 lat. Była ona jedną z najciekawszych cywilizacji w historii Polski. Rozwijała się na południowej części kraju, w dużej mierze także na terenach dzisiejszego Śląska. Ważne jest to, że ludzie kultury przeworskiej ściśle związani byli z plemionami Lugiów i Wandali. Co za tym idzie badania przeprowadzone nad ta cywilizacją dostarczyły bardzo ciekawych znalezisk z terenów ówczesnego Cesarstwa Rzymskiego.

Na wystawie zaprezentowano 445 zabytków. Pośród nich znajdowały się naczynia gliniane, przedmioty metalowe z brązu i żelaza oraz monety. Ponadto pokazane zostały przedmioty użytku codziennego takie, jak: zapinki, klamry, sprzączki, okucia pasków, szpile, bransolety. Poza tym na wystawie zaprezentowana została broń w postaci mieczy, grotów, włóczni, oszczepów, strzał do łuku i innych. Pokazano, także przedmioty użytku domowego takie jak noże, szydła, nożyce, igły.

Większość zaprezentowanych zbiorów pochodziła z kolekcji własnej Muzeum w Gliwicach, reszta eksponatów została pokazana dzięki uprzejmości prywatnych kolekcjonerów. [1]

Kolejna z wystaw pokazywała regiony Gliwic w nieco inny sposób, typowy raczej dla galerii niż dla muzeum. Zwiedzający

dzięki niej mogli bliżej przyjrzeć się rzeczywistości, która otacza ich na co dzień. Wskutek tej ekspozycji osoby odwiedzające wystawę miały okazję z nieco innej strony spojrzeć na świat, który je otacza. Z drugiej strony wystawa zorganizowana w Zamku Piastowskim unaoczniła ludziom, że wszystko to co istnieje wokół nas jest „żywą historią” regionu. Pomogła im zauważyć to czego w codziennym „biegu” nie widzą, mianowicie piękno śląskiego krajobrazu, jego specyfikę i swoisty urok. Ekspozycja pt. „Bronisław Krawczuk-malarstwo” nauczyła ludzi szacunku dla przeszłości regionu śląskiego, pozwoliła zrozumieć, że historia to nie tylko czasy królów i rycerzy, ale także wybudowane 100 lat temu „familoki”, stare kopalnie, na które już nikt nie zwraca uwagi, a nawet starsi ludzie, którzy do dziś noszą w sercu piękne śląskie tradycje…

Autorem scenariusza oraz komisarzem wystawy, która odbyła się ona pod mecenatem Działu Etnografii w dniach od 16 kwietnia do 15 lipca roku 1997, była Pani mgr Bożena Kubit. Ona także wraz z Marcinem Gołaszewskim zajęła się oprawą plastyczną.

W czasie trwania wystawy zobaczyły ją 1032 osoby.[2]

Bronisław Krawczuk, któremu poświęcona była kolejna wystawa pochodził z Panasówki na Podolu, z której po wyjeździe w 1957 roku osiedlił się na stałe w Gliwicach. Tutaj także zaczął malować, a malarstwo stało się dla niego sposobem na oswojenie się ze śląską ziemią. Twórczość Bronisława Krawczuka była odzwierciedleniem jego miłości do ziemi śląskiej, jego dzieła przedstawiały najbardziej charakterystyczne śląskie krajobrazy. Twórczość Krawczuka była doceniana nie tylko w Polsce, a także zagranicą. Jego obrazy otrzymywały wiele nagród i wyróżnień, a jego biogramy zalazły się w licznych encyklopediach sztuki.

Wystawa zorganizowana przez Bożenę Kubit, była hołdem oddanym zmarłemu w 1995 roku Bronisławowi Krawczukowi. Wystawione zostały 44 prace, pochodzące z różnych okresów
jego twórczości od lat 60-tych do roku 1995. Przedstawiono pierwsze obrazy, namalowane przez Krawczuka zaraz po przyjeździe na Śląsk, a także te które zostały stworzone tuż przed śmiercią artysty. Zaprezentowane zostały charakterystyczne dla Krawczuka pejzaże tworzone w cyklu „wiosna-lato-jesień-zima”. Charakterystyczną częścią wystawy były duże obrazy patriotyczne, stanowiące ważną część w twórczości Krawczuka. Wśród nich godne zauważenia są „Pieta Śląska”, obraz poświęcony pamięci górników, poległych podczas pamiętnych wydarzeń w katowickiej kopalni, oraz powstały w 1994 roku tryptyk „Ks. Popiełuszko”. Warte podkreślenia jest to, że obraz ten otrzymał pierwszą nagrodę na katowickim przeglądzie ”Talent-Pasja-Intuicja” w 1994 roku. Tryptyk ten był ostatnim dziełem wykonanym przez artystę. Prace zaprezentowane zostały dzięki uprzejmości Muzeum Miejskiego w Zabrzu, Muzeum Górnośląskiemu w Bytomiu, które udostępniły prace artysty.

Następna wystawa, godna zauważenia, to ekspozycja przygotowana przez dział historii Muzeum w Gliwicach. Zwróciła ona uwagę, ponieważ niewiele z wystaw zorganizowanych przez gliwickie muzeum ukazało szeroki sposób tak wąski fragment historii.

[1]E. Piotrowska-Andruszków, E. Dębowska, K. Goczał, B. Kubit, A. Kwiecień, J. Wnuk, H. Wojciechowska, „Wystawy Muzeum w Gliwicach w latach 1997 i 1998”, [w] Rocznik Muzeum w Gliwicach tom XIV,

Gliwice 1999, s. 310

[2] Tamże, s. 312

Oceń tę pracę

Ślady kultury łużyckiej na Śląsku

Jak już wcześniej wspominałem w 1995 roku zbadano 20 grobów. Były to pochówki ludzi dorosłych oraz dzieci. Ciała ludzkie ułożone były bardzo płytko pod warstwą runa leśnego. Badane groby szkieletowe posiadały, duże prostokątne lub owalne jamy, usytuowane na linii północ-południe. Mogiły miały zabarwienie ciemno brunatne z ciemnymi plamami w miejscu, gdzie spoczywał szkielet. Zęby, fragmenty czaszki oraz kości, zachowały się jedynie w grobach wyposażonych w przedmioty z brązu, które wpływają konserwująco na szczątki kostne. Jamy grobowe osób dorosłych różniły się od dziecięcych wymiarami. Pierwsze dochodziły do długości 280 cm, a drugie do 190 cm W trakcie badań stwierdzono, że zmarłego składano bezpośrednio do dołu wykopanego w ziemi, czasami stosowano podkłady drewniane pod ozdoby. Stwierdzono, że na powierzchni grobów układano dwa rodzaje nagrobków. W pierwszym przypadku na uklepanej ziemi ustawiano naczynia: wazy, garnki, misy itp.

Na pozostałych mogiłach układano bruk z granitu. Zmarłego złożonego w grobie wyposażano go w gliniane naczynia, ozdoby z brązu, ołowiu oraz żelaza. W niektórych nagrobkach nie stwierdzono żadnego inwentarza. Zaobserwowano, że naczynia ustawiano w północnej części grobu, za głową zmarłego. W kilku grobach znaleziono wyposażenie ustawione także po przeciwległej stronie grobu. W skład naczyń układanych w grobach wchodziły: misy, czerpaki, czarki ustawione obok siebie lub jedno w drugim. W wyposażeniu grobu stwierdzono również dużą ilość ozdób wykonanych z brązu, żelaza, rzadziej z ołowiu. Były to naszyjniki, szpile, bransolety itp. Przy niektórych grobach odkryto paleniska, w których były węgle i przepalone kamienie. Były to ślady po ogniskach palonych podczas obrzędów pogrzebowych[1].

W trakcie badań w 1995 roku odkryto dwa groby w obrządku ciałopalnym. Należały one do mogił jamowych. W wypalenisku oprócz spalonych kości odkryto przepalone ozdoby żelazne oraz naczynia.

Cmentarzysko w Świbiu wyróżnia się bogactwem przedmiotów odkrytych głównie w grobach szkieletowych. Najliczniejszy zespół tworzą naczynia, zwłaszcza garnki. Druga dużą grupę znalezisk stanowią misy. Poza tym w grobach znaleziono inne naczynia, spośród których należy tutaj wymienić: miniaturowe wazy, znalezione w grobach dziecięcych, naczynia malowane, głównie rdzawo-kolorowe, misy z płaskim dnem oraz naczynia piętrowe, złożone z dwóch czarek o dwustożkowych brzuścach. Naczynia użytkowe to jednak nie wszystko co znaleziono w grobowcach cmentarzyska w Świbiu, dzięki tym wykopaliskom muzeum wzbogaciło się o cenną kolekcję ozdób z okresu kultury łużyckiej. Wydobyte przedmioty w większości zostały zrobione z brązu, oaz żelaza. Spośród nich należy wymienić zawieszki skroniowe. Z pozostałych ozdób jakie znaleziono na cmentarzysku, należy wymienić: naszyjniki wykonane z brązowego, płaskiego pręta oraz ołowiane ozdoby głowy. Do ciekawych egzemplarzy jakie wydobyto na uwagę zasługują żelazne bransolety. Podczas penetracji wydobyto dwa rodzaje tychże ozdób: otwarte i z końcami zagiętymi do środka. Obydwa ich rodzaje wykonane zostały pręta o owalnym lub półokrągłym przekroju[2].

Na podstawie wydobytych eksponatów archeolodzy dowiedzieli się wiele na temat kultury łużyckiej, znalezione eksponaty nie tylko znacząco wzbogaciły kolekcję muzeum, ale także pozwoliły zebrać wiele cennych informacji na temat historii Gliwic i okolic[3].

Swój udział w upowszechnianiu zagadnień archeologicznych dział zaznaczał także przez pracę propagandową wokół eksponowanych wystaw i prac wykopaliskowych, lekcje muzealne, wygłaszanie odczytów i pogadanek, współpracę z prasą, radiem i telewizja oraz organizacjami społecznymi. Tematyką odczytów i pogadanek związana była zazwyczaj z aktualnymi ekspozycjami i pracami terenowymi. Jednak najczęściej przewijały się tematy związane z pradziejami Śląska, a w szczególności z terenem Gliwic i okolic. Głównym odbiorcom zagadnień popularyzowanych przez dział była młodzież, która stanowi zasadniczy trzon zwiedzających. Innym typem akcji popularyzacji zagadnień prehistorycznych była praca ze szkolnymi kołami przyjaciół muzeum. W tym wypadku młodzież wykonywała różne prace przy zbiorach, uczestniczyła wykopaliskach, zwiedzała stanowiska z różnych okresów i kultur, a także zapoznawała się z fachową literaturą.

[1] Halina Wojciechowska, Wyniki badań na cmentarzysku kultury łużyckiej z okresu halsztyckiego w Świbiu, woj. katowickie,[w] Rocznik Muzeum w Gliwicach t.VI, , s.219-222

[2] Tamże, s.222-228

[3] Tamże, s. 229-230

Oceń tę pracę

Historyczne podłoże konfliktów zbrojnych w Afryce

[dzisiaj rozdział pracy licencjackiej na bardzo interesujący temat – Afrykańskie konflikty zbrojne]

Afryka, w starożytności Afryka Północna, była terenem najstarszych cywilizacji i organizmów państwowych. Afryka to kontynent, który położony jest po obu stronach równika. Od Europy oddzielona jest ona Morzem Śródziemnym (najmniejsza odległość w Cieśninie Gibraltarskiej 14 km), od Azji — Kanałem Sueskim i Morzem Czerwonym. Zachodnie wybrzeża Afryki oblewa Ocean Atlantycki, wschodnie — Ocean Indyjski. Skrajnymi punktami kontynentu są przylądki: Ras al-Ghiran na północy, Igielny na południu, Almadi na zachodzie i Hafun na wschodnim krańcu. Największa rozciągłość południkowa Afryki wynosi ok. 8000 km, równoleżnikowa — ok. 7500 km. Pod względem wielkości Afryka ma powierzchnię 30,3 mln km 2 i jest drugim, po Eurazji, kontynentem Ziemi. [Nowa encyklopedia powszechna PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa, 2004]

Od połowy XV w. rozpoczęła się epoka europejskiej ekspansji w Afryce, którą zapoczątkowali Portugalczycy. W XVI w. zajęli oni wybrzeża królestwa Kongo oraz wybrzeża Afryki Wschodniej na terenie Mozambiku aż do Etiopii, a następnie utworzyli kolonie w Angoli i Mozambiku. Na początku XVII w. Anglicy podjęli penetrację Złotego Wybrzeża (ob. Ghana), a Francuzi osiedlili się u ujścia rzeki Senegal. W 1652 holenderska Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska założona w Afryce Południowej kolonię Kapsztad. Już w początku XVI w. zaczęto wywozić afrykańskich niewolników do Ameryki Południowej (później także Północnej) i basenu M. Karaibskiego. Handel niewolnikami był jednym z głównych magnesów przyciągających Europejczyków do Afryki. Według szacunkowych obliczeń kosztował on Afrykę ok. 100 mln ofiar, powodując dalekosiężne skutki dla afrykańskiej gospodarki, trwające do czasów współczesnych. Właściwy podbój kolonialny Afryki rozpoczął się dopiero w XIX w. Największymi mocarstwami kolonialnymi stały się W. Brytania i Francja. Od pierwszej połowy XIX w. Francuzi dążyli do opanowania terenów obecnej Algierii, Tunezji i Maroka, a Anglicy — Egiptu, co przyniosło rezultaty w roku 1847 (Algieria), 1881 (Tunezja) i 1910 (Maroko) oraz 1882 (W. Brytania narzuciła nieformalny protektorat Egiptowi).

Wcześniej, na przełomie XVIII i XIX w. W. Brytania opanowała Gambię, Sierra Leone i część obecnej Ghany (Złote Wybrzeże), a w 1806 roku zamieszkany przez Burów Kraj Przylądkowy w Afryce Południowej, który przekształciła w Kolonię Przylądkową. Od tego momentu zarysował się konflikt między W. Brytanią i Burami, którzy nie uznając brytyjskiej supremacji i zniesienia niewolnictwa (1834), opuścili Kolonię Przylądkową i udali się na Wielką Wędrówkę (Wielki Trek), aby w latach 1835–48 opanować obszary na pn. od rzeki Vaal i Oranje. Po krwawych walkach z ludami Bantu utworzyli 3 republiki: Natalię (1838), Transwal (w 1848, od 1856 roku Republikę Południowoafrykańską) i Wolne Państwo Orania (1854). W 1843 roku Natalia została zajęta zbrojnie przez W. Brytanię, która w 1852 roku uznała Transwal, a w 1854 roku Wolne Państwo Orania. Rywalizacja między Wielką Brytanią i Burami doprowadziła do I wojny angielsko-burskiej (1881), zakończonej porażką Anglików, a następnie II wojny (1899–1902), której wynikiem był podbój obu republik przez Wielką Brytanię. W Afryce Zachodniej Brytyjczycy ustanowili protektorat nad Lagosem (1851), wybrzeżem obecnej Nigerii, nazywanym Oil Rivers (1885) i północną Nigerią (1900) oraz opanowali po krwawych wojnach z Aszantami całe Złote Wybrzeże, w Afryce Wschodniej zaś w 1884 roku zajęli północną część obecnej Somalii, nazwaną Somali Brytyjskie, w 1894 roku narzucili protektorat Bugandzie, a w 1895 roku ogłosili wybrzeże obecnej Kenii Protektoratem Wschodnioafrykańskim. W Afryce Południowej podporządkowali sobie: 1886 Basuto (ob. Lesotho), 1889 Beczuanę (ob. Botswana), a 1903 Suazi, 1890–1900 zaś Rodezję Pd. (ob. Zimbabwe), Niasę (ob. Malawi) i Rodezję Pn. (ob. Zambia). [Tamże]

Kolonializm wycisnął piętno na Afryce, a jego skutki są widoczne do czasów współczesnych. Najstarsze, a zarazem najbardziej trwałe imperium kolonialne stworzyli Portugalczycy, którzy jeszcze w końcu XV w. podjęli podbój afrykańskich wybrzeży Oceanu Atlantyckiego i Indyjskiego. Rozpadło się ono dopiero w latach 70. XX wieku. O wiele większe imperia stworzyli Brytyjczycy i Francuzi, ale trwały one znacznie krócej — od końca XIX wieku do 2. połowy XX wieku Systemy kolonialne W. Brytanii, Francji, Belgii, Portugalii, Hiszpanii, Włoch i Niemiec miały wiele specyficznych cech, ale wspólną cechą było panowanie i utrzymywanie w zależności politycznych, gospodarczych i kulturowych krajów afrykańskich w celu zapewnienia sobie korzyści ekonomicznych przez eksploatację i wyzysk miejscowej ludności oraz bogactw naturalnych i płodów rolnych Afryki. Podbite terytoria dostarczały bowiem metropoliom surowców mineralnych i rolnych, a same były odbiorcami produktów wytwarzanych przez przemysł państw kolonizatorskich. Obszary kolonialne stały się też terenem ekspansji europejskich wzorców kulturowych i systemów wartości oraz działalności misyjnej Kościołów chrześcijańskich, która odbywała się pod hasłem cywilizacyjnej misji Europy na Czarnym Lądzie.

Wielkim trudnościom gospodarczym i politycznym towarzyszą w Afryce skomplikowane problemy społeczne, które są związane ze specyficzną „rewolucją narodowo- i klasotwórczą” oraz burzliwą urbanizacją. W ich toku rodzą się dopiero narody afrykańskie oraz zwarte klasy społeczne, a proces ten obfituje w wiele konfliktów i antagonizmów. [Tamże]

Procesy, które od początku lat dziewięćdziesiątych występowały na kontynencie afrykańskim, z jednej strony odzwierciedlały przemiany, będące wynikiem ewolucji sytuacji w samej Afryce, z drugiej – warunkowane były zmianami zachodzącymi w skali światowej po zburzeniu zimnowojennego ładu i stworzeniu przesłanek nowej architektury środowiska międzynarodowego. Na tym tle kształtowały się lokalne sprzeczności, ujawniały wyzwania i zagrożenia dla stabilności regionalnej, a także wypracowywane były koncepcje współpracy dla rozwoju państw regionu. Afryka w minionej dekadzie była areną krwawych konfliktów, które pociągnęły za sobą setki tysięcy istnień ludzkich (Burundi, Rwanda, Zair/Demokratyczna Republika Konga, Etiopia, Erytrea, Sudan i inne), ale także wydarzeń budzących nadzieję na trwały pokój oraz rozwój społeczno-gospodarczy. [Milewski J. J., Lizak W., 2002]

Oceń tę pracę

Święta inkwizycja w Polsce

Polskie polowanie na czarownice zaczęło nabierać dynamiki pod koniec XVII wieku. Powodem takiego stanu rzeczy był między innymi zanik tolerancji, jaką cieszyły się inne wyznania w dobie „złotego wieku”. Walki wyznaniowe w Polsce miały niewątpliwy wpływ na nasilenie się częstotliwości rozpatrywanych procesów o czary. Zarzuty takie wysuwano często pod adresem przeciwników religijnych. Wydaje się, że była to broń obosieczna i zarzuty padały z każdej strony. Janusz Tazbir twierdzi, że oskarżenia takie rzucano na katolików, gdy w ofensywie było stronnictwo protestanckie, a odwrotnie działo się, gdy prądy kontrreformacyjne rekatolizowały kraj. Najgorliwsi na polu walk religijnych jezuici byli także autorami traktatów skierowanym przeciwko czarom. W Polsce na tym polu najbardziej cenione były prace Martina Del Rio oraz Wojciecha Tylkowskiego. Traktat tego pierwszego był na tyle przekonywujący, że wykorzystywany był przez samych protestantów, którzy chociaż niechętni Katolikom, podzielali ich entuzjazm w zwalczaniu „sług szatana”.

W pierwszej połowie XVII wieku w Wielkopolsce oraz na Pomorzu coraz częściej zdarzały się te procesy, a w Małopolsce odnotowujemy pierwsze takie przypadki. Arenami tych spraw były nie tylko większe miasta, lecz teren całej zachodniej Małopolski. W tym okresie podczas rozpraw pojawiały się zeznania dotyczące lotów, sabatów i paktów świadczące o rozpowszechnieniu na terenie Polski diabelskiej teorii czarów. Nie oznaczało to zupełnego zniknięcia doktryny czarów niszczycielskich i miłosnych, które nadal pojawiały się w zeznaniach, lecz powstanie nowego, odrębnego przestępstwa.

Najczęściej doktryna zabobonów była włączana i sądzona jak przestępstwo czarów satanistycznych, niekiedy jednak gusła traktowane były jako łagodniejsza odmiana czarów, które karano rózgami i karami pieniężnymi. Zwłaszcza w prawie wiejskim współistniały oba typy przestępstwa. Również osoby krytykujące w latach późniejszych procesy o czary, żądały od sędziów rozróżniania „czarownic” od „zabobonnic” i domagały się łagodniejszego tych ostatnich traktowania.

Zwiększająca się liczba procesów była związana z rozpowszechnieniem się wyżej opisanej doktryny czarów satanistycznych. Znakomity na tym polu wpływ miała prowadzona w XVII wieku systematyczna akcja misyjna. W wyniku tego procesu uległy likwidacji „żywe” niekiedy ogniska pogańskiej wiary przodków. Akcja rekatolizacji w małym stopniu natrafiła na wpływy protestanckie na wsiach polskich i w głównej mierze spełniła zadania dechrystianizacji, wyrwania ludu z kręgów na wpół pogańskich wyobrażeń na temat mocy nadprzyrodzonych. Dużo miejsca w kazaniach poświęcono roli diabła, który musiał wypełnić lukę powstałą po wygnaniu z wyobrażeń ludowych duchów, zjaw i innych elementów folkloru słowiańskiego. Postać ta scaliła w sobie te wszystkie siły, które nie były związane z Trójcą świętą oraz pozostałymi świętymi.

Zmagania wyznaniowe miedzy szlachtą a duchowieństwem wpływały na wzrost ilości procesów czarownic również w sposób mniej bezpośredni. Pod wpływem takich procesów Reformacji jak rekwizycja dóbr kościelnych, zauważalny jest zanik skuteczności działań katolickich form opieki społecznej. W oczach Kościoła katolickiego drogą do zbawienia były uczynki miłosierne, a wśród nich także jałmużna, które musiały mieć swoich odbiorców – czyli ubogich. Protestanci ostro krytykowali średniowieczną doktrynę charytatywną; wspieranie biednych jałmużną nie było bowiem w ich mniemaniu otwieraniem sobie wrót niebieskich, lecz szkodliwą tolerancj ą dla społecznego pasożytnictwa. Zarówno Kalwin, jak i Luter nie uznawali ubóstwa jako cnoty i niezależnie od tego, kto miał jałmużnę otrzymać, potępiali takie postępowanie. Zmniejszenie skuteczności instytucji charytatywnych zaowocowało zwiększeniem liczby ubogich, w tym starych kobiet oraz zmianą społecznego do nich stosunku. Stara kobieta bez środków do życia, oraz bez oparcia w strukturze społecznej budziła niepokój, gdyż nie mając normalnych środków do życia mogła, w mniemaniu społecznym, w celu ułatwienia sobie egzystencji posługiwać się nadnatural­nymi sposobami. Osoba taka, żyjąca poza strukturą rodzinną, pozbawiona instytucjonalnych form opieki, egzystowała w zasadzie poza społecznością. Mogła ona łatwo paść ofiarą oskarżenia o czary i spełnić dla społeczności rolę „kozła ofiarnego”, który wziąłby na siebie winy za klęski spotykające populację danego ośrodka

Historycy podnoszą w dotychczasowych badaniach związek procesów o czary z walką klasową na wsi polskiej. Oskarżenia na tym tle mogły być rzeczywiście związane z konfliktami społecznymi, a procesy czarownic były traktowane jako broń obosieczna. Z jednej strony pan usuwał opornych i buntowniczych chłopów, a z drugiej środki magiczne, czy oskarżenie rzucone na żonę czy córkę dziedzica, były o wiele skuteczniejszym sposobem w walce ze znienawidzonym panem niż dotychczasowe, klasyczne środki. Paolo Lombardi twierdzi jednak, że wytworzenie postaci czarownicy nie mogło być konsekwencj ą napięć społeczno – politycznych. Biorąc po uwagę inne płaszczyzny prowadzenia sporów klasowych w Polsce, procesy o czary wydają się mieć niewielkie znaczenie. Formy oporu ludności wobec ucisku panów ziemskich czy administracji państwowej były zróżnicowane. Najbardziej znaczącą z nich było zbiegostwo do innych majątków. Bystroń twierdzi, że gdy warunki życia na wsiach były zbyt ciężkie, następowała tak szeroka fala migracji, że przybierała formy klęski gospodarczej. Chłopi najczęściej kryli się po lasach, uprawiali rozbój nictwo, bądź też szukali służby w mieście lub uciekali w kierunku Ukrainy, gdzie liczne swobody gospodarcze były dla nowych osadników bardzo nęcące. Chłopi mieli do dyspozycji także inne formy walki klasowej takie jak zbiorowe, solidarne odmowy pracy, skargi na starostów do sądu referendarskiego, a niekiedy nawet powstawały bunty i rozruchy. Szlachta natomiast posiadała szeroki wachlarz praw, które mogła stosować w celu przywrócenia zbiegów, bądź przywołania niezadowolonych do porządku. Innym sposobem panowania nad masami chłopskimi, była pomoc przy przeprowadzaniu oraz doraźne stosowanie jezuickich działań misyjnych. Kaznodzieje w kazaniach niejednokrotnie wskazywali na obowiązek posłuszeństwa wobec pana ziemskiego i surowo zakazywały przeciw niemu buntów. Mając tak rozległe i skuteczne możliwości wątpliwe wydaje się założenie, by do tego celu wykorzystywane były także procesy o czary. Nie można tego czynnika zupełnie wykluczyć i prowadząc dalsze, oparte już na materiale źródłowym badania, należy zwrócić na tą kwestię baczniejszą uwagę, pamiętając iż w każdej dzielnicy ówczesnej Rzeczypospolitej stosunki miedzy stanami układały się nieco inaczej.

Procesy o czary były zawsze wykorzystywane jako narzędzia walki o władzę, zarówno w skali makro – jak przy procesie Templariuszy – jak i w skali mikro – przy procesach wiejskich. Trafnie pod tym względem analizuje tą kwestię Jules Michelet w swojej pracy dotyczącej czarownic. Schemat polowania na czarownice z powodu słabej pozycji władców polskich nie był wykorzystywany jako środek w walce o wzmocnienie władzy monarszej. Natomiast wachlarz przywilejów, jakimi dysponowała szlachta, był na tyle szeroki, że często posługiwano się tym środkiem w walkach o wpływy na dworze.

W drugiej połowie XVII wieku przypadki procesów były powszechne na ziemiach całej Korony. Nasilenia się w tym okresie tych przypadków Bohdan Baranowski upatruje w zniszczeniach na niwie gospodarczej, jakie powstały po potopie szwedzkim, kryzysie gospodarki folwarczno – pańszczyźnianej oraz narastającej nietolerancji ówczesnych wobec innowierców, którymi byli także najeźdźcy.

Apogeum prześladowania czarownic w Polsce przypadło na ostanie ćwierćwiecze XVII i pierwsze XVIII wieku. Niemożliwe jest jednak wyznaczenie rejonu Polski, w którym były one najczęstsze. Sporadycznie tylko występowały na Lubelszczyźnie. Wszystkie pozostałe dzielnice zanotowały w tym okresie wzrost przypadków palenia „służebnic szatańskich”. W następnym dwudziestopięcioleciu procesy nadal były na porządku dziennym, jednakże na obszarach większych miast zanotowujemy gwałtowny spadek ich liczby. Przyczyn zaistniałego stanu rzeczy Bohdan Baranowski doszukuje się w przebudowie gospodarczej kraju oraz pierwszych oznakach zbliżającego się do Polski oświecenia.

W kolejnych latach osiemnastego stulecia procesy takie są coraz rzadsze. Jedynie w małych miasteczkach urzędnicy wykazują na tym polu aktywność. Na ziemiach Żmudzi akty palenia wiedźm zdarzały się od XVI wieku i do XVIII wieku przypadki takie były dość częste. Mimo iż znamiona przestępstwa różniły się tam od tych karanych na ziemiach polskich, to jednak przewód sądowy miał taki sam charakter jak w Koronie. Różnice polegały na tym, że na ziemiach żmudzkich jeszcze w siedemnastym wieku zachowały się dość silne elementy kultu przodków. Znamiona więc były podobne do tych jakie miało przestępstwo czarów rozpatrywane przed średniowiecznymi sądami duchownymi. Na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego przypadki takich procesów zdarzały się znacznie częściej i tylko w okolicach zamieszkałych przez ludność katolicką.

5/5 - (1 vote)