Wielkie odkrycia geograficzne

Przyczyny:

  • brak kruszców szlachetnych w Europie, które zostały wyeksportowane w zamian za korzenie
  • kryzys feudalny, który wypchnął szlachtę portugalską z kraju w poszukiwaniu nowych terenów
  • zakończenie rekonkwisty w Hiszpanii
  • rozwój żeglarstwa (karawela, busola)

Indianie:

  • Aztekowie – dzisiejszy Meksyk; organizacja klanowa, demokracja wojenna
  • Majowie – półwysep Jukatan, Gwatemala, Honduras; ludność 15 milionów, rozwój kultury i nauki
  • Inkowie – Peru Chile; wykształcone klasy społeczne; nauka na dość wysokim poziomie ale architektura była bardzo dobrze rozwinięta

Wyprawy Portugalczyków:

  • Henryk Żeglarz – odkrycie wysp Kanaryjskich, Azorów; przekroczenie równika (1471)
  • Bartłomiej Diaz – odkrycie Przylądka Burz (Dobrej Nadziei) – 1486
  • Vasco da Gama – odkrycie drogi do Indii – 1498

Wyprawy za pieniądze hiszpańskie:

  • Krzysztof Kolumb – odkrywa „Indie Zachodnie” 12 październik 1492
  • Ferdynand Magellan – podróż dookoła świata (1519-1522)

Konkwistadorzy:

  • Balboa, Cortez, Pizzaro – opanowanie przez Hiszpanów Ameryki Południowej (tylko Brazylia przypadła Portugalii)
  • John Cabot – Labrador, Nowa Funlandia (Anglia)
  • Franciszek Cartier – ujście Rzeki św. Wawrzyńca

Skutki:

  • imperia kolonialne Hiszpanii i Portugalii
  • napływ kruszca powoduje rewolucję cen
  • przeniesienie centrów handlowych z Włoch do Antwerpii i Londynu

Wielkie odkrycia geograficzne były jednym z najważniejszych procesów przełomu XV i XVI wieku. Doprowadziły nie tylko do poznania przez Europejczyków nowych lądów i szlaków morskich, lecz także do zasadniczych przemian gospodarczych, politycznych i społecznych. Ich skutkiem było powstanie pierwszych wielkich imperiów kolonialnych, rozwój handlu oceanicznego oraz stopniowe przesunięcie gospodarczego centrum Europy znad Morza Śródziemnego ku wybrzeżom Atlantyku. Wyprawy portugalskie i hiszpańskie otworzyły również okres intensywnej ekspansji europejskiej, która w następnych stuleciach objęła niemal cały świat.

Jedną z podstawowych przyczyn odkryć były trudności w handlu z krajami Wschodu. Europa od dawna sprowadzała z Azji pieprz, cynamon, goździki, gałkę muszkatołową, jedwabie, kamienie szlachetne i inne luksusowe towary. Handel ten odbywał się jednak poprzez wielu pośredników. Towary docierały do portów śródziemnomorskich za pośrednictwem kupców arabskich i włoskich, szczególnie weneckich i genueńskich. Każdy kolejny pośrednik podnosił cenę, dlatego bezpośrednie dotarcie do Indii i Azji Południowo-Wschodniej mogło przynieść ogromne zyski.

Dodatkowym problemem był odpływ europejskiego złota i srebra na Wschód. Europa kupowała znacznie więcej towarów azjatyckich, niż była w stanie sprzedać tam własnych produktów. Różnicę pokrywano kruszcem. Powodowało to niedobór pieniądza, szczególnie dotkliwy w okresie rozwijającej się gospodarki towarowo-pieniężnej. Poszukiwanie nowych źródeł złota było więc jednym z istotnych motywów wypraw oceanicznych. Portugalczycy liczyli między innymi na dotarcie bezpośrednio do afrykańskich obszarów, z których złoto docierało dotąd do Europy za pośrednictwem handlu transsaharyjskiego.

Znaczenie miały również przemiany społeczne zachodzące na Półwyspie Iberyjskim. W Portugalii i Hiszpanii istniała liczna warstwa szlachty przyzwyczajonej do walki oraz zdobywania ziem podczas rekonkwisty. Po stopniowym wyparciu muzułmanów z Półwyspu Iberyjskiego możliwości dalszej ekspansji na jego terenie malały. Szczególnie istotne było zdobycie Grenady przez Hiszpanów w 1492 roku, które zakończyło wielowiekowy proces rekonkwisty. Energia militarna części szlachty mogła zostać odtąd skierowana poza Europę.

Wyprawom sprzyjały również zmiany polityczne. W Portugalii i Hiszpanii powstały stosunkowo silne monarchie, które mogły finansować kosztowne przedsięwzięcia morskie. Organizacja dalekiej wyprawy wymagała statków, załogi, żywności, uzbrojenia oraz odpowiednich instrumentów nawigacyjnych. Pojedynczy kupiec nie zawsze był w stanie ponieść takie koszty. Poparcie monarchów umożliwiało natomiast organizowanie znacznie większych ekspedycji oraz zapewniało im ochronę polityczną.

Nie mniej ważny był rozwój techniki żeglarskiej. Europejczycy udoskonalili konstrukcję statków, a szczególnie ważną rolę odegrała karawela. Była stosunkowo niewielka, ale szybka i zwrotna. Odpowiednie ożaglowanie pozwalało jej lepiej wykorzystywać wiatr i prowadzić żeglugę na otwartym oceanie. Rozpowszechniały się także busola magnetyczna, astrolabium oraz dokładniejsze mapy. Żeglarze gromadzili coraz większą wiedzę o prądach morskich i stałych kierunkach wiatrów.

Pierwszeństwo w wyprawach oceanicznych zdobyła Portugalia. Jej położenie nad Atlantykiem i stosunkowo wczesne zakończenie rekonkwisty sprzyjały zainteresowaniu ekspansją zamorską. Ważną postacią był książę Henryk zwany Żeglarzem. Sam nie odbywał wielkich wypraw odkrywczych, ale patronował ekspedycjom portugalskim i wspierał rozwój wiedzy geograficznej oraz żeglarskiej. Za jego czasów Portugalczycy coraz dalej przesuwali się wzdłuż zachodniego wybrzeża Afryki.

Portugalczycy poznawali kolejne wyspy Atlantyku, między innymi Maderę i Azory, oraz przesuwali się na południe wzdłuż wybrzeża afrykańskiego. Zajmowanie wysp miało znaczenie nie tylko geograficzne. Powstawały tam plantacje trzciny cukrowej, na których z czasem coraz częściej wykorzystywano niewolniczą siłę roboczą sprowadzaną z Afryki. System ten stał się później jednym z wzorów gospodarki plantacyjnej rozwijanej w koloniach amerykańskich.

W drugiej połowie XV wieku Portugalczycy przekroczyli równik i kontynuowali podróże ku południowemu krańcowi Afryki. Przełomowe znaczenie miała wyprawa Bartolomeu Diasa. W latach 1487–1488 jego statki opłynęły południowy kraniec kontynentu. Diaz nazwał go Przylądkiem Burz, ale król Portugalii Jan II nadał mu nazwę Przylądka Dobrej Nadziei. Nazwa ta podkreślała znaczenie odkrycia: pojawiła się realna możliwość dotarcia drogą morską do Indii.

Cel osiągnęła wyprawa Vasco da Gamy. Wyruszył on z Portugalii w 1497 roku, opłynął Przylądek Dobrej Nadziei, następnie popłynął wzdłuż wschodniego wybrzeża Afryki i w 1498 roku dotarł do Kalikatu w Indiach. Odkrycie morskiej drogi do Indii miało olbrzymie znaczenie gospodarcze. Portugalczycy mogli teraz sprowadzać przyprawy bezpośrednio drogą morską, omijając dawnych pośredników.

W krótkim czasie Portugalia zaczęła budować sieć baz handlowych i wojskowych na Oceanie Indyjskim. Nie chodziło początkowo o podbój rozległych obszarów lądowych, lecz o kontrolę portów oraz najważniejszych szlaków morskich. Portugalczycy zdobyli między innymi Goa w Indiach i Malakkę, ważny punkt na drodze do wysp produkujących przyprawy. Ich okręty dotarły również do Chin i Japonii. Powstało w ten sposób portugalskie imperium handlowe rozciągające się od Afryki po Azję.

Sukcesy portugalskie skłoniły również Hiszpanię do poszukiwania własnej drogi do Azji. Ponieważ szlak prowadzący wokół Afryki znajdował się pod coraz większym wpływem Portugalczyków, Krzysztof Kolumb zaproponował dotarcie do Indii drogą zachodnią przez Atlantyk. Opierał się na prawidłowym przekonaniu, że Ziemia jest kulista, ale znacznie zaniżył jej rozmiary i odległość dzielącą Europę od Azji.

Po wielu próbach Kolumb uzyskał wsparcie królowej Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. W sierpniu 1492 roku wyruszył z trzema statkami: „Santa María”, „Pinta” i „Niña”. 12 października dotarł do jednej z wysp archipelagu Bahamów. Był przekonany, że znalazł się w pobliżu wschodnich wybrzeży Azji, dlatego mieszkańców napotkanych ziem nazwał Indianami. W następnych wyprawach odkrywał kolejne wyspy Karaibów oraz docierał do wybrzeży Ameryki, ale do końca życia nie zrozumiał w pełni, że natrafił na kontynent nieznany dotąd Europejczykom.

Wiadomość o nowych ziemiach szybko doprowadziła do sporu pomiędzy Hiszpanią a Portugalią. Oba państwa chciały zagwarantować sobie wyłączne prawa do odkrywanych obszarów. W 1494 roku zawarto traktat w Tordesillas, w którym ustalono linię podziału stref ekspansji. Ziemie położone na zachód od wyznaczonej linii miały przypaść Hiszpanii, natomiast na wschód Portugalii. Rozwiązanie to sprawiło między innymi, że odkryta później Brazylia znalazła się w portugalskiej strefie wpływów.

Stopniowo stawało się jasne, że Kolumb nie dotarł do Azji, lecz do zupełnie innych ziem. Duże znaczenie miały podróże Ameriga Vespucciego, który uznał, że odkryte obszary tworzą odrębny kontynent. Od jego imienia zaczęto następnie używać nazwy Ameryka.

Jednym z największych osiągnięć epoki była wyprawa Ferdynanda Magellana. W 1519 roku wyruszył on na zachód w służbie hiszpańskiej, chcąc dotrzeć do Wysp Korzennych. Jego flota przepłynęła wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej i przez cieśninę nazwaną później imieniem Magellana przedostała się na nieznany Europejczykom ocean, któremu nadano nazwę Spokojnego.

Magellan nie ukończył wyprawy, ponieważ zginął w 1521 roku na Filipinach. Jedna z jego jednostek, „Victoria”, dowodzona następnie przez Juana Sebastiána Elcano, powróciła jednak do Hiszpanii w 1522 roku. Była to pierwsza podróż dookoła świata. Udowodniła w praktyce kulistość Ziemi i pokazała rzeczywiste rozmiary oceanów.

Odkrycie Ameryki rozpoczęło okres konkwisty. Hiszpańscy zdobywcy, określani jako konkwistadorzy, w krótkim czasie podporządkowali sobie wielkie państwa indiańskie. Ułatwiały im to przewaga technologiczna, konie, broń palna i stalowa, ale także konflikty wewnętrzne między ludami Ameryki oraz choroby przywiezione przez Europejczyków.

Na obszarze dzisiejszego Meksyku istniało państwo Azteków. Jego centrum stanowił Tenochtitlán, ogromne miasto zbudowane na wyspach jeziora Texcoco. Państwo azteckie miało charakter militarny i opierało się na podporządkowywaniu okolicznych ludów oraz pobieraniu od nich danin. Ważną rolę odgrywała religia, w której składano ofiary z ludzi. Aztekowie rozwinęli rolnictwo, rzemiosło, handel i architekturę.

W latach 1519–1521 państwo Azteków zostało podbite przez Hernána Cortésa. Dysponował on stosunkowo niewielką liczbą Hiszpanów, ale zawarł sojusze z ludami indiańskimi wrogo nastawionymi do dominacji Azteków. Szczególnie ważne było wsparcie Tlaxcalan. Po ciężkich walkach Tenochtitlán został zdobyty w 1521 roku, a na jego miejscu zaczęła rozwijać się stolica kolonialnego Meksyku.

Drugą wielką cywilizacją Ameryki Środkowej byli Majowie. Zamieszkiwali przede wszystkim półwysep Jukatan oraz obszary dzisiejszej Gwatemali, Belize i części Hondurasu. Nie stworzyli w okresie przybycia Hiszpanów jednego zwartego imperium porównywalnego z państwem Azteków. Ich cywilizacja składała się z wielu miast i lokalnych organizmów politycznych. Majowie osiągnęli bardzo wysoki poziom w astronomii i matematyce, posługiwali się rozwiniętym pismem oraz tworzyli rozbudowane systemy kalendarzowe.

W Ameryce Południowej największym państwem było imperium Inków. Rozciągało się wzdłuż Andów na obszarach dzisiejszego Peru, Boliwii, Ekwadoru oraz części Chile i Argentyny. Państwo posiadało rozwiniętą administrację, rozbudowaną sieć dróg i system magazynów. Inkowie nie znali pisma w europejskim znaczeniu, ale posługiwali się kipu, czyli systemem sznurków i węzłów służących między innymi do zapisywania danych liczbowych.

Imponujące osiągnięcia Inków widoczne były szczególnie w architekturze i budownictwie. Budowali monumentalne kamienne konstrukcje, drogi prowadzone przez trudne tereny górskie, mosty oraz systemy tarasów umożliwiających uprawę ziemi na stokach Andów. Państwo było silnie scentralizowane, a na jego czele stał Sapa Inka, posiadający najwyższą władzę polityczną i religijną.

Imperium Inków zostało podbite przez Francisco Pizarra. Gdy Hiszpanie przybyli do Peru, państwo było osłabione wojną domową pomiędzy Atahualpą i Huáscarem. Pizarro wykorzystał ten konflikt. W 1532 roku podstępnie pojmał Atahualpę, a następnie, mimo uzyskania ogromnego okupu w złocie i srebrze, doprowadził do jego śmierci. W kolejnych latach Hiszpanie podporządkowali główne ośrodki imperium.

Nie wszystkie wyprawy służyły bezpośredniemu podbojowi wielkich państw. Vasco Núñez de Balboa w 1513 roku przeszedł przez Przesmyk Panamski i jako pierwszy Europejczyk zobaczył od strony Ameryki Ocean Spokojny. Jego odkrycie potwierdziło, że za nowym kontynentem znajduje się jeszcze wielki ocean, który trzeba pokonać, aby dotrzeć do Azji.

Do rywalizacji kolonialnej zaczęły włączać się również inne państwa. John Cabot, działający w służbie angielskiej, pod koniec XV wieku dotarł do wybrzeży Ameryki Północnej, prawdopodobnie w rejon Nowej Fundlandii. Jego podróż stała się później jednym z argumentów uzasadniających angielskie roszczenia do terenów północnoamerykańskich.

Francuzi również rozpoczęli własne wyprawy. Jacques Cartier w pierwszej połowie XVI wieku zbadał Zatokę i Rzekę Świętego Wawrzyńca. Wyprawy te stworzyły podstawy późniejszej obecności francuskiej w Kanadzie. W XVI wieku Hiszpania i Portugalia posiadały jednak zdecydowaną przewagę w tworzeniu imperiów zamorskich.

Skutki odkryć okazały się ogromne. Najbardziej widocznym było powstanie imperiów kolonialnych. Hiszpania opanowała znaczną część Ameryki Środkowej i Południowej oraz obszary na Karaibach. Portugalia uzyskała Brazylię, a równocześnie utrzymywała sieć portów i faktorii w Afryce i Azji.

Kolonizacja przyniosła tragiczne konsekwencje dla rdzennej ludności Ameryki. Miliony ludzi zmarły przede wszystkim w wyniku epidemii chorób przywiezionych z Europy, takich jak ospa, odra czy grypa, przeciwko którym mieszkańcy Ameryki nie posiadali odporności. Do spadku liczby ludności przyczyniały się również wojny, ciężka praca oraz rozpad dotychczasowych struktur społecznych i gospodarczych.

Europejczycy zaczęli eksploatować ogromne zasoby nowych terytoriów. Szczególne znaczenie miało srebro wydobywane w kopalniach amerykańskich. Wielkie ilości kruszców trafiały do Europy, przede wszystkim przez Hiszpanię. Przyczyniło się to do wzrostu ilości pieniądza w obiegu i było jednym z czynników tzw. rewolucji cen w XVI wieku. Ceny wielu towarów wzrosły kilkukrotnie, co miało poważne konsekwencje dla poszczególnych grup społecznych.

Na odkryciach korzystali przede wszystkim kupcy i przedsiębiorcy zdolni uczestniczyć w rozwijającym się handlu. Gorzej sytuacja przedstawiała się w przypadku osób otrzymujących stałe dochody, których realna wartość spadała wskutek wzrostu cen. Przemiany te przyspieszały rozwój gospodarki kapitalistycznej i osłabiały część tradycyjnych struktur feudalnych.

Bardzo istotne było przesunięcie najważniejszych szlaków handlowych. Morze Śródziemne stopniowo traciło wcześniejszą wyjątkową pozycję. Wzrastało natomiast znaczenie portów atlantyckich. Początkowo szczególną rolę zdobyła Antwerpia, później natomiast coraz większe znaczenie osiągały Amsterdam i Londyn. Portugalia i Hiszpania stały się w XVI wieku potęgami kolonialnymi, ale w kolejnych stuleciach coraz silniejszą konkurencję tworzyły dla nich Holandia, Anglia i Francja.

Odkrycia geograficzne doprowadziły również do powstania handlu obejmującego wszystkie kontynenty. Europa otrzymywała z Ameryki srebro, złoto, cukier, tytoń, kakao i inne produkty. Z Azji sprowadzano przyprawy, jedwabie i porcelanę. Do kolonii trafiały natomiast europejskie towary, osadnicy i broń.

Rozwinął się również handel niewolnikami. Wraz ze spadkiem liczebności ludności indiańskiej właściciele plantacji zaczęli coraz częściej korzystać z pracy niewolników sprowadzanych z Afryki. W kolejnych stuleciach miliony Afrykanów zostały przymusowo przewiezione przez Atlantyk. Handel niewolnikami stał się jednym z najbardziej tragicznych elementów gospodarki kolonialnej.

Nastąpiła także wielka wymiana roślin, zwierząt i chorób między Starym i Nowym Światem. Do Europy trafiły między innymi ziemniaki, kukurydza, pomidory, kakao i tytoń. W Ameryce pojawiły się natomiast konie, bydło, świnie, pszenica i wiele innych roślin oraz zwierząt pochodzących z Europy. W dłuższej perspektywie część nowych roślin, zwłaszcza ziemniaki i kukurydza, przyczyniła się do zwiększenia możliwości wyżywienia ludności europejskiej.

Wielkie odkrycia zmieniły również wyobrażenia Europejczyków o świecie. Dawna wiedza geograficzna okazała się niewystarczająca, a mapy trzeba było gruntownie zmienić. Kolejne podróże dostarczały informacji o nowych lądach, ludach, roślinach i zwierzętach. Rozwój geografii, kartografii i nauk przyrodniczych był więc ściśle związany z ekspansją zamorską.

Odkrycia geograficzne otworzyły w rezultacie nową epokę w historii świata. Po raz pierwszy powstała trwała sieć kontaktów łącząca Europę, Amerykę, Afrykę i Azję na tak wielką skalę. Proces ten przyniósł olbrzymi rozwój handlu i wiedzy geograficznej, ale jednocześnie rozpoczął długą historię podbojów kolonialnych, eksploatacji ludności miejscowej i niewolnictwa. Europa Zachodnia zaczęła budować przewagę gospodarczą i polityczną, która w następnych stuleciach miała coraz silniej oddziaływać na pozostałe części świata.

5/5 - (1 vote)

Walka z naporem tureckim

Turcy seldżuccy znajdowali się pod panowaniem Mongołów, a ci szukali porozumienia z Bizancjum.

Kompanie katalońskie – wojska zaciężne dowodzone przez Rogera z Flor. Początkowo po stronie Bizancjum a później po zamordowaniu przywódcy przez Greków, przeciwko Cesarstwu. Utworzyły państewko katalońskie w hrabstwie ateńskim.

Okresowym niebezpieczeństwem dla Bizancjum był wzrost potęgi Serbii, która pod rządami Stefana Duszana przeżywała apogeum swojej potęgi.

Jednak największym zagrożeniem byli Turcy osmańscy. Ich armia składająca się z ciężkozbrojnej jazdy (spahisów) i piechoty (janczarów) nie miała sobie równej. Janczarzy składali się z uprowadzonych w niewolę chłopców obcoplemiennych. Całkowicie wynarodowienie żyli fanatyzmem religijnym stanowiąc swego rodzaju zakon wojskowy.

Na Węgrzech po wygaśnięciu dynastii Arpadów (1301) do władzy doszli Andagawenowie. Pierwszym królem został Karol Robert. Ekspansja Węgierska na Bałkany spotkała się z oporem tureckim. Sułtan pobił w bitwie nad brzegami Maricy (1371) koalicję węgiersko – wołoską i zajął Macedonię.

1389 – bitwa na Kosowym Polu. Turcy pokonują Serbów i narzucają im swoja zwierzchność

1396 – bitwa pod murami Nikolpolis. Krucjata chrześcijańska pod wodza króla węgierskiego Zygmunta Luksemburskiego ponosi całkowitą klęskę w starciu z wojskami tureckimi

To zwycięstwo znacznie umocniło Turków. Zajmują oni kolejne tereny Bizancjum, które sprawuje władzę praktycznie tylko w Konstantynopolu, na kilku wyspach Peloponezu i w kilku miastach Tracji.

Cesarstwo ratuje sytuacja w Azji, gdzie Tamerlan rozbija w bitwie pod Ankarą (1402) Turków osmańskich. Bizancjum nie udaje się wykorzystać osłabienia przeciwnika.

1440 – władzę na Węgrzech obejmuje Władysław Jagiellończyk. Wojewoda siedmiogrodzki Jan Hunady, sprawujący władzę w imieniu króla, pokonuje Turków i zawiera rozejm w Sepedynie, który jednak szybko zostaje zerwany.

1444 /10 listopada – bitwa pod Warną, śmierć Władysława Warneńczyka

1453 /29 maj – zdobycie Konstantynopola przez Turków

1456 – zwycięska bitwa pod Belgradem, gdzie sprawujący regencję na Węgrzech Jan Hunady pokonuje Turków

Największym problemem politycznym Bizancjum w ostatnich stuleciach jego istnienia stała się stopniowa utrata terytoriów w Azji Mniejszej i na Bałkanach. Cesarstwo, które jeszcze w XI wieku należało do najpotężniejszych państw świata śródziemnomorskiego, w kolejnych stuleciach coraz bardziej traciło zdolność do samodzielnej obrony. Proces ten był wynikiem zarówno ekspansji zewnętrznych przeciwników, jak i chronicznego kryzysu wewnętrznego. Konflikty dynastyczne, wojny domowe, rywalizacja możnych, problemy finansowe oraz uzależnienie gospodarcze od kupców włoskich sprawiały, że cesarze nie dysponowali środkami potrzebnymi do utrzymywania silnej armii.

Po klęsce pod Manzikertem w 1071 roku znaczna część Azji Mniejszej dostała się pod kontrolę Turków seldżuckich. Dla Bizancjum była to szczególnie dotkliwa strata, ponieważ właśnie Anatolia przez stulecia stanowiła podstawowe zaplecze gospodarcze i wojskowe cesarstwa. Utrata tych ziem ograniczała możliwości rekrutacji żołnierzy i zmniejszała dochody skarbu. Sytuację komplikował później rozpad państwa Seldżuków na mniejsze organizmy polityczne oraz najazdy mongolskie. W XIII wieku sułtanat Rum został podporządkowany Mongołom, co chwilowo zmieniało układ sił w regionie.

Mongołowie nie byli początkowo zainteresowani bezpośrednim zniszczeniem Bizancjum. W pewnych okresach stosunki pomiędzy nimi a cesarstwem miały charakter poprawny, ponieważ obie strony mogły być zainteresowane przeciwdziałaniem wspólnym przeciwnikom. Dla Bizantyńczyków osłabienie państw tureckich w Anatolii stwarzało nawet nadzieję na odzyskanie części dawnych terytoriów. Cesarstwo nie posiadało jednak wystarczającej siły, aby wykorzystać powstałą sytuację.

Jeszcze większe konsekwencje przyniosła czwarta krucjata i zdobycie Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku. Utworzenie Cesarstwa Łacińskiego oraz szeregu innych państw łacińskich doprowadziło do rozbicia politycznego ziem bizantyjskich. Chociaż w 1261 roku Michał VIII Paleolog odzyskał Konstantynopol i odtworzył Cesarstwo Bizantyjskie, państwo nie odzyskało już dawnej potęgi. Cesarze musieli prowadzić jednocześnie politykę na Bałkanach i w Azji Mniejszej, nie posiadając środków wystarczających do skutecznego działania na obu kierunkach.

W tej sytuacji często korzystano z pomocy wojsk najemnych. Jednym z najbardziej znanych przykładów była Kompania Katalońska, sprowadzona do walki z Turkami na początku XIV wieku. Dowodził nią Roger de Flor, wcześniej związany z templariuszami i znany z działalności wojskowej na Morzu Śródziemnym. Katalończycy rzeczywiście odnosili sukcesy przeciwko Turkom w Azji Mniejszej, ale byli jednocześnie wyjątkowo trudnym sprzymierzeńcem. Ich obecność była kosztowna, a żołnierze dopuszczali się grabieży ludności na terenach, które formalnie mieli chronić.

W 1305 roku Roger de Flor został zamordowany w Adrianopolu. Śmierć dowódcy doprowadziła do otwartego konfliktu Kompanii Katalońskiej z Bizancjum. Najemnicy rozpoczęli systematyczne pustoszenie bizantyjskich ziem. Przez kolejne lata przemieszczali się po Tracji i Grecji, aż w 1311 roku pokonali wojska księcia Aten i przejęli kontrolę nad jego państwem. W ten sposób siła sprowadzona pierwotnie dla ratowania Bizancjum przed Turkami stała się kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do osłabienia cesarstwa.

Równocześnie wzrastała potęga państw bałkańskich. Szczególnie niebezpieczna dla Bizancjum stała się Serbia. Największe sukcesy osiągnęła ona za panowania Stefana Duszana w latach 1331–1355. Wykorzystując wojny domowe w cesarstwie, władca serbski opanował Macedonię, znaczną część Grecji oraz Albanię. W 1346 roku koronował się na cesarza Serbów i Greków, wyraźnie manifestując zamiar zastąpienia Bizancjum jako głównej potęgi prawosławnej na Bałkanach.

Państwo Duszana nie przetrwało jednak długo w jednolitej formie. Po jego śmierci w 1355 roku zaczęło rozpadać się na mniejsze posiadłości zarządzane przez lokalnych możnowładców. Z punktu widzenia Turków było to bardzo korzystne. Zamiast walczyć z jednym silnym państwem serbskim mogli stopniowo podporządkowywać poszczególnych władców i wykorzystywać istniejące między nimi konflikty.

Najgroźniejszym przeciwnikiem Bizancjum stali się wówczas Turcy osmańscy. Początki ich państwa były stosunkowo skromne. Osman, od którego imienia pochodzi nazwa dynastii i państwa, władał niewielkim terytorium w północno-zachodniej Anatolii. Korzystne położenie na pograniczu bizantyjskim dawało jednak jego wojownikom możliwość prowadzenia ciągłych wypraw i zdobywania nowych ziem. Podboje kontynuował jego syn Orchan, który w 1326 roku zdobył Bursę. Miasto stało się pierwszą ważną stolicą rozwijającego się państwa osmańskiego.

Turcy szybko wykorzystywali słabość przeciwnika. Bizantyjskie wojny domowe otworzyły im drogę do bezpośredniej ingerencji w sprawy cesarstwa. Poszczególni pretendenci do tronu niejednokrotnie korzystali z tureckiej pomocy wojskowej, nie przewidując długofalowych konsekwencji. Dzięki temu oddziały osmańskie coraz lepiej poznawały Bałkany i uzyskiwały możliwość przenoszenia się z Azji do Europy.

Momentem przełomowym było zajęcie Gallipoli w połowie XIV wieku. Turcy uzyskali w ten sposób stałą bazę po europejskiej stronie Dardaneli. Od tego momentu ekspansja bałkańska mogła być prowadzona bez konieczności każdorazowego przeprawiania wojsk z Azji. Adrianopol został następnie zdobyty przez Osmanów i z czasem stał się głównym ośrodkiem ich władzy na Bałkanach.

Siła państwa osmańskiego opierała się na sprawnej organizacji wojskowej. Istotną część armii stanowiła jazda, zwłaszcza spahisi, których utrzymanie związane było z systemem nadawania dochodów z określonych ziem w zamian za obowiązek służby. Nie stanowili oni jednak zwykłej feudalnej szlachty w zachodnioeuropejskim znaczeniu. System pozostawał silnie związany z państwem i władzą sułtana, co ułatwiało mobilizację sił.

Szczególną sławę zdobyli janczarzy. Była to elitarna piechota pozostająca bezpośrednio w służbie sułtana. Z czasem jednym z podstawowych sposobów jej uzupełniania stał się pobór chłopców chrześcijańskich z podbitych obszarów bałkańskich. Chłopców tych wychowywano w islamie i przygotowywano do służby wojskowej lub administracyjnej. System ten zapewniał sułtanowi ludzi oderwanych od miejscowych więzi rodowych i całkowicie związanych z aparatem państwowym. Janczarzy stali się jedną z najlepiej wyszkolonych formacji piechoty późnego średniowiecza.

Ekspansja turecka zaczęła bezpośrednio zagrażać również Węgrom. Po wygaśnięciu dynastii Arpadów w 1301 roku rozpoczął się okres walk o koronę, zakończony ostatecznie zwycięstwem Karola Roberta Andegaweńskiego. Za jego rządów oraz za panowania jego syna Ludwika Wielkiego Węgry stały się jednym z najpotężniejszych państw Europy Środkowej. Wraz z przesuwaniem się Turków na północ ich interesy coraz częściej stykały się z interesami węgierskimi.

Jednym z najważniejszych etapów tureckiej ekspansji była bitwa nad Maricą w 1371 roku. Wojska osmańskie pokonały w niej siły serbskich możnowładców, przede wszystkim braci Vukašina i Jovana Uglješy. Klęska ta otworzyła Turkom drogę do dalszego podporządkowywania Macedonii i południowych Bałkanów. Część lokalnych władców uznała zwierzchnictwo sułtana i zobowiązała się do płacenia daniny oraz dostarczania kontyngentów wojskowych.

Jeszcze większe znaczenie symboliczne posiadała bitwa na Kosowym Polu w 1389 roku. Siłami osmańskimi dowodził sułtan Murad I, a wojskami serbskimi książę Lazar. Obaj władcy zginęli. W tradycji serbskiej bitwa stała się symbolem walki o niezależność oraz narodowej tragedii. W rzeczywistości nie oznaczała natychmiastowej likwidacji państwowości serbskiej, lecz zdecydowanie zwiększyła zależność części serbskich ziem od Osmanów. Następca Murada, Bajazyd I, kontynuował politykę ekspansji.

Rosnąca potęga turecka skłoniła państwa europejskie do podjęcia próby zorganizowania większej wyprawy wojennej. Szczególną rolę odegrał Zygmunt Luksemburski, król Węgier, który rozumiał, że dalszy marsz Osmanów będzie stanowił bezpośrednie zagrożenie dla jego państwa. W 1396 roku zorganizowano krucjatę, w której oprócz Węgrów uczestniczyli między innymi rycerze francuscy i burgundzcy.

Wyprawa zakończyła się katastrofą pod Nikopolis. Armia chrześcijańska poniosła całkowitą klęskę w starciu z Bajazydem I. Do porażki przyczynił się brak jednolitego dowództwa oraz niezdyscyplinowanie części zachodniego rycerstwa. Francuscy rycerze rozpoczęli atak bez właściwego współdziałania z pozostałymi wojskami i zostali rozbici. Zwycięstwo pod Nikopolis umocniło pozycję Osmanów na Bałkanach i pokazało, że dotychczasowe sposoby prowadzenia krucjat nie wystarczają do powstrzymania dobrze zorganizowanej armii sułtana.

Bizancjum znajdowało się już wówczas w sytuacji niemal beznadziejnej. Jego terytorium zostało ograniczone do Konstantynopola, części Tracji, niektórych wysp oraz posiadłości na Peloponezie. Cesarz w coraz większym stopniu uzależniony był od polityki tureckiej. Sam Konstantynopol pozostawał jednak trudny do zdobycia ze względu na swoje potężne fortyfikacje. Mury miasta przez stulecia chroniły je przed licznymi oblężeniami.

Ratunek dla Bizancjum przyszedł niespodziewanie ze wschodu. W Azji Środkowej powstało imperium Timura, zwanego w Europie Tamerlanem. Jego ekspansja doprowadziła do konfliktu z Bajazydem I. W 1402 roku pod Ankarą doszło do wielkiej bitwy, w której armia osmańska poniosła druzgocącą klęskę, a sam sułtan dostał się do niewoli.

Klęska pod Ankarą wywołała głęboki kryzys państwa osmańskiego. Synowie Bajazyda rozpoczęli walkę o sukcesję, a imperium przez kilka lat pogrążone było w wojnie domowej. Dla Bizancjum była to wyjątkowa szansa. Cesarstwo uzyskało chwilowe wytchnienie i odzyskało niektóre tereny, ale jego własne osłabienie było już zbyt daleko posunięte, aby możliwa była trwała odbudowa potęgi.

Osmanowie przezwyciężyli kryzys i już w pierwszej połowie XV wieku ponownie stanowili najważniejszą siłę na Bałkanach. Władcy tureccy odbudowali jednolitość państwa, a ekspansja została wznowiona. Tym razem głównym przeciwnikiem stawali się nie tyle Bizantyńczycy, których możliwości były niewielkie, ile Węgry.

Najwybitniejszym dowódcą walk z Osmanami w Europie Środkowej został Jan Hunyadi, wojewoda siedmiogrodzki. W latach czterdziestych XV wieku odniósł kilka znaczących zwycięstw nad Turkami. Jego sukcesy stworzyły w Europie nadzieję, że potęgę osmańską można wyprzeć z Bałkanów. Na Węgrzech panował wówczas Władysław III Jagiellończyk, będący równocześnie królem Polski.

W 1443 roku rozpoczęto dużą wyprawę przeciwko Osmanom, określaną jako „długa kampania”. Wojska chrześcijańskie odniosły kilka sukcesów, co skłoniło sułtana Murada II do podjęcia rokowań. W 1444 roku zawarto rozejm, którego warunki były dla strony chrześcijańskiej stosunkowo korzystne. Wkrótce jednak pod wpływem części doradców oraz legata papieskiego zdecydowano się wznowić działania wojenne.

Decyzja ta doprowadziła do jednej z najbardziej znanych katastrof w dziejach późnośredniowiecznych krucjat. 10 listopada 1444 roku pod Warną armia Władysława i Hunyadiego starła się z wojskami tureckimi. Początkowo sytuacja nie była jednoznaczna, lecz próba bezpośredniego ataku młodego króla na pozycje janczarów zakończyła się jego śmiercią. Wojska chrześcijańskie zostały rozbite, a Władysław III przeszedł do historii pod przydomkiem Warneńczyka.

Klęska pod Warną miała ogromne znaczenie polityczne. Pokazała, że nie udało się stworzyć trwałej koalicji zdolnej wyprzeć Turków z Bałkanów. Hunyadi kontynuował walkę, ale kolejna wyprawa zakończyła się jego porażką w drugiej bitwie na Kosowym Polu w 1448 roku. Od tej chwili możliwość skutecznej pomocy dla Konstantynopola stała się jeszcze mniejsza.

Bizancjum próbowało szukać ratunku na Zachodzie. Cesarze liczyli na pomoc papieża oraz państw katolickich, ale warunkiem jej uzyskania miało być przezwyciężenie rozłamu między Kościołem wschodnim i zachodnim. W 1439 roku na soborze florenckim ogłoszono unię kościelną. Znaczna część duchowieństwa i społeczeństwa bizantyjskiego nie chciała jej jednak zaakceptować. Wielowiekowe konflikty z łacinnikami, a zwłaszcza pamięć zdobycia Konstantynopola przez uczestników czwartej krucjaty, powodowały głęboką nieufność wobec Zachodu.

Pomoc zachodnia okazała się zresztą niewystarczająca. W 1451 roku tron osmański objął Mehmed II, który za jeden z najważniejszych celów swojego panowania uznał zdobycie Konstantynopola. Sułtan rozpoczął systematyczne przygotowania. Zbudował nad Bosforem potężną twierdzę Rumeli Hisarı, która pozwalała kontrolować żeglugę i odcinać stolicę Bizancjum od pomocy nadchodzącej przez Morze Czarne.

Szczególne znaczenie miała turecka artyleria. Mehmed II zgromadził działa zdolne niszczyć fortyfikacje, które wcześniej przez stulecia skutecznie chroniły Konstantynopol. Obrońcy miasta dysponowali znacznie mniejszymi siłami niż napastnicy. Cesarz Konstantyn XI Paleolog mógł liczyć jedynie na kilka tysięcy żołnierzy, wśród których znajdowali się także ochotnicy i oddziały przybyłe z Zachodu. Szczególnie ważną rolę odgrywał genueński dowódca Giovanni Giustiniani.

Oblężenie rozpoczęło się w kwietniu 1453 roku i trwało niemal dwa miesiące. Turcy systematycznie ostrzeliwali mury, podejmowali szturmy i próbowali przełamać obronę. Mehmed dokonał również niezwykle śmiałego manewru, transportując część okrętów lądem do Złotego Rogu, dzięki czemu zagroził miastu również od strony dotychczas względnie bezpiecznego portu.

Decydujący szturm nastąpił 29 maja 1453 roku. Po kilku falach ataków Turcy wdarli się do miasta. Cesarz Konstantyn XI zginął podczas walk. Zdobycie Konstantynopola oznaczało ostateczny koniec Cesarstwa Bizantyjskiego, które przez ponad tysiąc lat kontynuowało tradycję Cesarstwa Rzymskiego. Mehmed II uczynił zdobyte miasto jedną z głównych stolic państwa osmańskiego.

Upadek Konstantynopola nie oznaczał jednak końca tureckiej ekspansji. Osmanowie nadal rozszerzali swoje panowanie na Bałkanach. Jednym z głównych celów pozostawały Węgry. Już w 1456 roku Mehmed II obległ Belgrad, będący jedną z najważniejszych twierdz broniących dostępu do Europy Środkowej.

Obrona Belgradu zakończyła się wielkim sukcesem Jana Hunyadiego. Siły chrześcijańskie zdołały odeprzeć armię sułtana i zmusić ją do odstąpienia. Zwycięstwo zahamowało turecki marsz na Węgry na kilkadziesiąt lat. Sam Hunyadi zmarł jednak niedługo później podczas epidemii, która wybuchła w obozie wojskowym.

Walka z naporem tureckim trwała więc przez kilka pokoleń i miała charakter znacznie szerszy niż tylko obrona Bizancjum. Stopniowo ciężar oporu przesuwał się z cesarstwa na państwa bałkańskie, a następnie na Węgry. Serbia, Bułgaria i inne organizmy polityczne regionu były kolejno podporządkowywane Osmanom, natomiast Konstantynopol przez pewien czas pozostawał samotną enklawą otoczoną przez tureckie posiadłości.

Sukces Turków wynikał nie tylko z przewagi militarnej. Państwo osmańskie okazało się sprawnie zorganizowanym organizmem politycznym, zdolnym wykorzystywać konflikty pomiędzy przeciwnikami. Cesarze bizantyjscy, serbscy możnowładcy, władcy bułgarscy, Węgrzy, Wenecjanie i Genueńczycy często kierowali się własnymi interesami i nie byli w stanie stworzyć trwałego wspólnego frontu. Osmanowie potrafili zawierać czasowe porozumienia z jednymi przeciwnikami, aby zwalczać innych, podporządkowywać miejscowych władców jako lenników i korzystać z ich wojsk.

Nie bez znaczenia była również sytuacja wewnętrzna Bizancjum. Państwo osłabiały kolejne wojny domowe, rywalizacja o tron oraz utrata dochodów. Handel w Konstantynopolu znajdował się w znacznym stopniu w rękach kupców weneckich i genueńskich. Cesarstwo nie było już zdolne utrzymywać armii porównywalnej z siłami Osmanów. Coraz częściej musiało opierać się na najemnikach i pomocy zewnętrznej, która była nieregularna i uzależniona od interesów innych państw.

Upadek Konstantynopola w 1453 roku był więc końcowym rezultatem procesu trwającego ponad dwa stulecia, a nie następstwem jednego nieudanego starcia. Turcy systematycznie zdobywali kolejne obszary, przejmowali szlaki komunikacyjne i otaczali stolicę Bizancjum. Cesarstwo traciło natomiast zaplecze gospodarcze i militarne, aż ostatecznie ograniczyło się niemal wyłącznie do samego miasta i kilku niewielkich posiadłości.

Zdobycie Konstantynopola miało ogromne znaczenie symboliczne. Zniknęło państwo, którego władcy przez całe średniowiecze uważali się za prawowitych cesarzy rzymskich. Państwo osmańskie przejęło natomiast kontrolę nad jednym z najważniejszych punktów strategicznych świata śródziemnomorskiego. Sułtan władał odtąd obydwoma brzegami Bosforu i mógł rozwijać ekspansję zarówno na Bałkanach, jak i w Azji.

Zwycięstwo pod Belgradem w 1456 roku pokazało jednak, że marsz Osmanów nie był nieprzerwanym ciągiem sukcesów. Państwa europejskie nadal były zdolne do skutecznego oporu, zwłaszcza jeżeli posiadały dobre dowództwo i odpowiednio przygotowane fortyfikacje. Problem polegał na stworzeniu trwałego systemu współpracy. Poszczególne krucjaty często mobilizowano dopiero w momencie bezpośredniego zagrożenia, a po ustąpieniu niebezpieczeństwa dawne konflikty między chrześcijańskimi państwami ponownie brały górę.

Walka z naporem tureckim nie zakończyła się więc wraz z upadkiem Bizancjum. W następnych dziesięcioleciach Osmanowie kontynuowali podboje na Bałkanach, a w XVI wieku ich ekspansja doprowadziła do bezpośredniego starcia z monarchią Habsburgów. Zdobycie Konstantynopola było jednak momentem przełomowym: od tego czasu Imperium Osmańskie stało się jednym z najpotężniejszych państw Europy i basenu Morza Śródziemnego, natomiast ciężar obrony Europy Środkowej przed jego dalszą ekspansją spoczął przede wszystkim na Węgrzech, a później na państwie Habsburgów.

5/5 - (1 vote)

Kryzys Kościoła Zachodniego

Kryzys gospodarczy dotknął także Kościół. Zakonnicy z biednych zakonów zaczęli przechodzić do benedyktynów albo cystersów. Jednocześnie zakony żebracze wymuszały wysokie jałmużny u wiernych. Walka o pieniądze i dobra ziemskie zeświecczyła zakony i spotykała się z ostrym sprzeciwem wśród wiernych

Jednocześnie pobyt papieża w Awinionie prowokował jego rzymskich lenników do buntu. W końcu po śmierci Grzegorza XI (!378) conclave wybrała papieżem arcybiskupa Bari, który przyjął imię Urbana VI. Zraził on jednak do siebie większość kardynałów, którzy powołali antypapieża w osobie Klemensa VII, Francuza, którego stronnicy wywodzili się głównie z Francji. Klemens VII stracił swoje posiadłości we Włoszech i musiał się wycofać do Awinionu.

Śmierć obu papieży nie przeszkodziła w dalszych walkach. Awinion opowiedział się za nowym papieżem Benedyktem XIII a z kolei Rzym za Bonifacym IX. W miarę przedłużania się schizmy obaj papieża tracili na popularności

1409 – sobór w Pizie, który obalił 2 istniejących papieży a na ich miejsce powołał Aleksandra V

Starzy władcy bynajmniej nie zrzekli się tiry i w takiej sytuacji walczyło ze sobą już 3 papieży. Po śmierci Aleksandra V papieżem pizańskim został Jan XXIII, który szukając poparcia króla Zygmunta Luksemburskiego został zmuszony do zwołania soboru na terytorium Rzeszy.

1414 – sobór w Konstancji, który zmusił 3 papieży do ustąpienia

1417 – conclave wybiera Marcina V na papieża

1431 – sobór w Bazylei zwołany przez następcę Marcina V Eugeniusza IV

1433 – opozycja antypapieska (sobór) zawiera porozumienie z prawym skrzydłem husytów tzw. Kalikstami

1439 – unia florencka z kościołem greckim; ustalenie jednolitego wyznania wiary

Kryzys Kościoła zachodniego w XIV i XV wieku miał znacznie głębsze przyczyny niż sam konflikt o obsadę tronu papieskiego. Nakładały się na siebie problemy ekonomiczne, osłabienie autorytetu duchowieństwa, coraz częstsza krytyka bogactwa Kościoła, spory między papiestwem a monarchiami oraz narastające przekonanie, że najwyższe instytucje kościelne wymagają gruntownej reformy. Wielka schizma zachodnia była najbardziej widocznym przejawem tego kryzysu, ale nie jego jedyną przyczyną.

Kościół pozostawał jednym z największych właścicieli ziemskich średniowiecznej Europy. Klasztory, biskupstwa i kapituły posiadały rozległe majątki, z których czerpały dochody w postaci czynszów, danin i innych świadczeń. W okresie kryzysów gospodarczych XIV wieku spadek dochodów dotknął więc również instytucje kościelne. Nie wszystkie zakony znajdowały się jednak w takiej samej sytuacji. Bogate opactwa benedyktyńskie i cysterskie mogły opierać się na dużych dobrach ziemskich, natomiast wspólnoty mniej zamożne znacznie silniej odczuwały skutki załamania gospodarczego i zmniejszania się liczby ludności.

Szczególną sytuację zajmowały zakony żebracze, przede wszystkim franciszkanie i dominikanie. Powstały one w XIII wieku jako odpowiedź na rozwój miast oraz potrzebę nowego rodzaju duszpasterstwa. Początkowo idea ubóstwa była jednym z fundamentów ich działalności. Z czasem jednak również klasztory żebracze zdobywały nieruchomości, przyjmowały darowizny i uczestniczyły w życiu gospodarczym miast. Wywoływało to krytykę ze strony tych wiernych, którzy dostrzegali sprzeczność pomiędzy głoszonym ideałem ubóstwa a rzeczywistą sytuacją niektórych wspólnot.

Nie można jednak sprowadzać kryzysu zakonów do wymuszania wysokich jałmużn. Problem był bardziej złożony. W wielu miastach funkcjonowało kilka konkurujących ze sobą instytucji religijnych: parafie, klasztory, bractwa i szpitale. Wszystkie zabiegały o fundacje, zapisy testamentowe i ofiary. Powstawała w ten sposób swoista konkurencja o środki finansowe. Szczególnie ostre konflikty pojawiały się między duchowieństwem parafialnym a zakonami żebraczymi, które mogły głosić kazania, spowiadać i odprawiać nabożeństwa, przyciągając wiernych oraz związane z nimi ofiary.

Na autorytecie Kościoła ciążyła również praktyka kumulowania beneficjów. Jeden duchowny mógł posiadać dochody z kilku stanowisk kościelnych, choć nie zawsze osobiście wykonywał związane z nimi obowiązki. Rozpowszechniona była absencja, czyli nieobecność duchownych w miejscach, z których czerpali dochody. Pojawiały się także oskarżenia o symonię, nepotyzm i nadmierny fiskalizm Kurii Rzymskiej. Wszystko to wzmacniało przekonanie, że Kościół zbyt daleko odszedł od swoich religijnych zadań.

Ogromne znaczenie dla późniejszego kryzysu miał pobyt papieży w Awinionie. Od 1309 roku kolejni papieże rezydowali właśnie tam, a nie w Rzymie. Awinion formalnie nie należał wówczas bezpośrednio do królestwa francuskiego, ale znajdował się w obszarze bardzo silnych wpływów Francji. Fakt, że kolejni papieże byli Francuzami, podobnie jak większość kardynałów, powodował w innych państwach podejrzenia o podporządkowanie Stolicy Apostolskiej interesom monarchii francuskiej.

Okres awinioński nie był jednak wyłącznie czasem upadku papiestwa. Rozbudowano wówczas bardzo sprawną administrację, usprawniono system poboru dochodów i rozwinięto działalność sądowniczą Kurii. Właśnie ta rozbudowana administracja fiskalna wywoływała jednak coraz większy sprzeciw. Opłaty związane z obejmowaniem beneficjów, rezerwacje papieskie oraz różnego rodzaju świadczenia na rzecz Kurii były postrzegane jako nadmierne obciążenie miejscowych Kościołów.

Długotrwała nieobecność papieży w Rzymie powodowała również problemy polityczne we Włoszech. Państwo Kościelne ulegało destabilizacji, a miejscowe rody i miasta coraz częściej prowadziły własną politykę. Pojawiło się więc przekonanie, że papież powinien powrócić do Rzymu. Do najważniejszych zwolenników takiego rozwiązania należała św. Katarzyna ze Sieny.

Grzegorz XI zdecydował się ostatecznie powrócić do Rzymu w 1377 roku. Zmarł jednak już w marcu 1378 roku. Jego śmierć doprowadziła do wydarzeń, które rozpoczęły wielką schizmę zachodnią. Rzymska ludność domagała się wyboru papieża włoskiego, obawiając się, że kolejny Francuz ponownie przeniesie siedzibę do Awinionu.

Kardynałowie wybrali arcybiskupa Bari Bartolomea Prignano, który przyjął imię Urbana VI. Początkowo jego elekcja została zaakceptowana. Nowy papież szybko jednak popadł w konflikt z większością kardynałów. Podejmował gwałtowne próby reformowania Kurii, ostro krytykował sposób życia duchownych i nie liczył się z wpływami francuskiej części kolegium kardynalskiego.

Część kardynałów opuściła Rzym i ogłosiła, że elekcja Urbana odbyła się pod presją ludności, a zatem była nieważna. We wrześniu 1378 roku wybrali na papieża Roberta z Genewy, który przyjął imię Klemensa VII. Urban VI nie zamierzał oczywiście ustępować. W ten sposób w zachodnim chrześcijaństwie pojawiło się dwóch papieży, z których każdy uważał się za jedynego prawowitego następcę św. Piotra.

Klemens VII próbował początkowo utrzymać się we Włoszech, ale po niepowodzeniach przeniósł się do Awinionu. Powstały dwa odrębne dwory papieskie i dwa kolegia kardynalskie. Każda obediencja posiadała własną administrację i mianowała własnych biskupów. W niektórych diecezjach zdarzało się nawet, że dwóch duchownych uważało się za prawowitego biskupa tego samego miasta.

Podział Kościoła szybko przekształcił się w problem polityczny. Francja, Szkocja, część państw Półwyspu Iberyjskiego i niektóre inne kraje uznały papieża awiniońskiego. Anglia, znaczna część Rzeszy, Polska i wiele państw włoskich popierały natomiast papieża rzymskiego. Wybór obediencji zależał więc często bardziej od układu sojuszy politycznych niż od kwestii teologicznych.

Szczególnie widoczny był związek schizmy z wojną stuletnią. Francja popierała Awinion, podczas gdy Anglia uznawała Rzym. Wierni znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Każdy z papieży ekskomunikował przeciwnika i jego zwolenników. Oznaczało to, że znaczna część chrześcijańskiej Europy była formalnie uznawana przez drugą stronę za znajdującą się poza wspólnotą Kościoła.

Śmierć pierwszych rywali nie przyniosła rozwiązania. Po zgonie Klemensa VII w 1394 roku jego kardynałowie wybrali Benedykta XIII. W obediencji rzymskiej po Urbanie VI rządzili kolejno Bonifacy IX, Innocenty VII i Grzegorz XII. Każdy nowy wybór utrwalał podział, ponieważ oba kolegia kardynalskie zapewniały ciągłość własnej linii.

Wraz z przedłużaniem się schizmy narastało niezadowolenie. Coraz wyraźniej pojawiało się pytanie, czy papież jest absolutnie najwyższą władzą w Kościele także wtedy, gdy sam urząd papieski stał się źródłem rozłamu. W odpowiedzi rozwijała się doktryna koncyliaryzmu. Jej zwolennicy uważali, że w sytuacji nadzwyczajnego kryzysu sobór powszechny może posiadać władzę wyższą od papieża.

Poglądy te znajdowały poparcie szczególnie na uniwersytetach, między innymi w Paryżu. Teologowie i prawnicy szukali sposobu zakończenia schizmy nawet bez dobrowolnej zgody obu papieży. Skoro każdy z nich odmawiał ustąpienia, należało stworzyć instytucję posiadającą możliwość rozstrzygnięcia sporu ponad nimi.

W 1409 roku zwołano sobór w Pizie. Kardynałowie obu obediencji próbowali doprowadzić do usunięcia Grzegorza XII i Benedykta XIII. Sobór uznał ich za pozbawionych urzędu i wybrał nowego papieża, Aleksandra V. Problem polegał na tym, że dotychczasowi papieże nie zaakceptowali decyzji.

Zamiast zakończenia schizmy pojawiła się więc trzecia obediencja. Po śmierci Aleksandra V w 1410 roku jego następcą został Jan XXIII. Należy pamiętać, że był to papież obediencji pizańskiej, później uznany za antypapieża; dlatego w XX wieku Angelo Roncalli mógł ponownie przyjąć imię Jan XXIII.

Sytuacja trzech konkurencyjnych papieży kompromitowała Kościół jeszcze bardziej niż wcześniejszy podział. Coraz większą rolę w próbach rozwiązania problemu zaczął odgrywać król niemiecki Zygmunt Luksemburski. Przekonał Jana XXIII do zwołania soboru w Konstancji, który rozpoczął obrady w 1414 roku.

Sobór w Konstancji miał kilka celów. Najważniejszym było zakończenie schizmy, ale zajmowano się również zwalczaniem herezji oraz reformą Kościoła. To właśnie przed tym zgromadzeniem stanął Jan Hus. Został uznany za heretyka i 6 lipca 1415 roku spalony na stosie, co w Czechach wywołało ogromne oburzenie i stało się jednym z bezpośrednich źródeł późniejszej rewolucji husyckiej.

Rozwiązanie sprawy papieży wymagało bardzo zdecydowanych działań. Jan XXIII, widząc, że sobór może wystąpić przeciwko niemu, próbował opuścić Konstancję i doprowadzić do przerwania obrad. Nie osiągnął jednak celu. Sobór ogłosił dekret Haec Sancta, według którego swoją władzę otrzymywał bezpośrednio od Chrystusa, a każdy chrześcijanin, również papież, powinien podporządkować się jego decyzjom w sprawach dotyczących wiary i zakończenia schizmy.

Jan XXIII został pozbawiony urzędu. Grzegorz XII, reprezentujący linię rzymską, zdecydował się natomiast dobrowolnie zrezygnować, zachowując w ten sposób pewną godność i ułatwiając rozwiązanie konfliktu. Najbardziej nieustępliwy pozostawał Benedykt XIII, który odmawiał abdykacji. Sobór ostatecznie pozbawił go urzędu, choć do końca życia uważał się za prawowitego papieża.

W 1417 roku dokonano nowej elekcji. Papieżem został Oddone Colonna, który przyjął imię Marcina V. Wybór został szeroko uznany i w praktyce zakończył wielką schizmę zachodnią. Po niemal czterdziestu latach większość świata zachodniego ponownie posiadała jednego papieża.

Zakończenie schizmy nie rozwiązało jednak zasadniczego problemu: kto posiada najwyższą władzę w Kościele – papież czy sobór? W Konstancji silna była tendencja koncyliarystyczna. W dekrecie Frequens postanowiono, że sobory powinny być zwoływane regularnie. Miało to stworzyć mechanizm stałej kontroli papiestwa i przeprowadzania reform.

Marcin V nie zamierzał jednak uznać trwałej wyższości soboru. Po zakończeniu schizmy papiestwo zaczęło stopniowo odbudowywać autorytet. Konflikt pomiędzy papalistami i koncyliarystami nie zniknął i ponownie ujawnił się podczas soboru w Bazylei.

Sobór rozpoczął obrady w 1431 roku, już za pontyfikatu Eugeniusza IV. Początkowo jednym z jego najważniejszych zadań było rozwiązanie problemu husyckiego. Kolejne krucjaty przeciwko Czechom kończyły się niepowodzeniem, dlatego coraz wyraźniej dostrzegano konieczność rozpoczęcia rokowań.

Rozmowy z umiarkowanymi husytami doprowadziły do wypracowania kompromisu. Podstawą stały się kompaktaty bazylejskie, które uznawały między innymi możliwość przyjmowania przez świeckich komunii pod dwiema postaciami. Było to istotne ustępstwo, pokazujące, że sobór był gotowy do negocjowania rozwiązań wcześniej zdecydowanie odrzucanych przez Kościół.

Sukces ten zwiększył pewność siebie uczestników soboru. Ojcowie soborowi coraz wyraźniej podkreślali wyższość zgromadzenia nad papieżem. Eugeniusz IV obawiał się natomiast, że trwałe podporządkowanie papieża soborowi doprowadzi do zasadniczego ograniczenia jego władzy.

Konflikt zaostrzył się w drugiej połowie lat trzydziestych XV wieku. Papież próbował przenieść obrady do Italii, między innymi dlatego, że pojawiła się możliwość przeprowadzenia rozmów z przedstawicielami Kościoła wschodniego. Część uczestników soboru odmówiła podporządkowania się i nadal obradowała w Bazylei.

W ten sposób ruch koncyliarystyczny wszedł w otwarty konflikt z Eugeniuszem IV. Sobór bazylejski posunął się nawet do ogłoszenia papieża pozbawionym urzędu i w 1439 roku wybrał antypapieża Feliksa V. Powstała więc groźba kolejnej schizmy, choć nie osiągnęła ona skali podziału z lat 1378–1417.

Znacznie większym sukcesem Eugeniusza IV były rokowania z Kościołem wschodnim. Cesarstwo Bizantyjskie znajdowało się pod coraz silniejszą presją Turków osmańskich i potrzebowało pomocy wojskowej Zachodu. Cesarz Jan VIII Paleolog był więc skłonny rozmawiać o zakończeniu rozłamu między Kościołem łacińskim i greckim.

Rozmowy rozpoczęte we Włoszech doprowadziły w 1439 roku do ogłoszenia unii florenckiej. Uzgodniono wspólną formułę dotyczącą najważniejszych sporów teologicznych oraz uznano zwierzchnictwo papieża. Z punktu widzenia Eugeniusza IV był to wielki sukces, ponieważ wzmacniał pozycję papieską w sporze z soborem bazylejskim.

Unia florencka okazała się jednak nietrwała. Wielu duchownych i wiernych prawosławnych uważało ją za zbyt daleko idące ustępstwo wobec Rzymu. Po powrocie delegacji do Bizancjum porozumienie spotkało się z silnym sprzeciwem. Oczekiwana pomoc wojskowa z Zachodu również okazała się niewystarczająca. Upadek Konstantynopola w 1453 roku ostatecznie pozbawił unię większego znaczenia politycznego.

Znacznie trwalszy był rezultat sporu między papiestwem a koncyliaryzmem. Sobór bazylejski stopniowo tracił poparcie. Władcy europejscy nie byli zainteresowani trwałym konfliktem w Kościele, a wizja kolejnej schizmy budziła obawy. Feliks V ostatecznie zrzekł się pretensji do papiestwa w 1449 roku.

Papiestwo wyszło z konfliktu zwycięsko. Idea regularnego soboru posiadającego władzę wyższą od papieża straciła polityczne znaczenie. Nie oznaczało to jednak rozwiązania problemu reformy Kościoła. Przeciwnie, wiele zjawisk krytykowanych już w XIV wieku przetrwało: nepotyzm, kumulowanie beneficjów, absencja duchownych, fiskalizm i silne zaangażowanie papieży w politykę świecką.

Kryzys miał również ogromne znaczenie dla rozwoju nowych poglądów religijnych. W Anglii John Wycliffe występował przeciw bogactwu duchowieństwa i podkreślał znaczenie Pisma Świętego. Jego idee oddziaływały później na Jana Husa. W Czechach krytyka Kościoła doprowadziła już do otwartej rewolucji i powstania trwałej wspólnoty utrakwistycznej.

Równocześnie pojawiały się liczne ruchy pobożnościowe działające w ramach Kościoła. Nie każdy krytyk duchowieństwa był heretykiem. Wielu wiernych domagało się przede wszystkim moralnej odnowy, lepiej wykształconych księży, bardziej osobistej religijności oraz ograniczenia przepychu instytucji kościelnych. Rozwijała się między innymi devotio moderna, kładąca nacisk na wewnętrzną pobożność i osobistą więź człowieka z Bogiem.

Kryzys zachodniego chrześcijaństwa miał również wymiar polityczny. Monarchowie coraz mniej byli skłonni akceptować bezpośrednią ingerencję papieży w sprawy własnych państw. Francja, Anglia i inne monarchie rozwijały administrację i własne systemy prawne, ograniczając możliwości działania Kurii. Spór Filipa IV z Bonifacym VIII już na początku XIV wieku pokazał, że dawna koncepcja nadrzędnej władzy papieża nad monarchami stawała się coraz trudniejsza do utrzymania.

Wielka schizma jeszcze bardziej osłabiła autorytet papiestwa. Skoro dwa, a przez pewien czas nawet trzy ośrodki twierdziły, że posiadają najwyższą władzę duchową, wiernym trudno było uznać którykolwiek z nich za niepodważalny autorytet. Sam fakt, że sobór w Konstancji musiał rozstrzygać, kto jest prawowitym papieżem, otworzył dyskusję nad granicami papieskiej władzy.

Sobór zakończył schizmę, ale nie przeprowadził pełnej reformy Kościoła. Było to jedno z najważniejszych niezrealizowanych zadań późnego średniowiecza. Podobnie stało się w Bazylei. Spór o władzę pomiędzy papieżem a soborem zdominował obrady i odsunął na dalszy plan część problemów związanych z codziennym funkcjonowaniem duchowieństwa.

Dlatego kryzys XIV i XV wieku można traktować jako jeden z etapów prowadzących do reformacji XVI wieku. Nie oznacza to, że reformacja była jego nieuniknionym następstwem. Kościół dysponował dużymi możliwościami wewnętrznej reformy, a w wielu miejscach rzeczywiście podejmowano działania odnowy. Nie udało się jednak rozwiązać wszystkich problemów, które od dawna wywoływały krytykę.

Kryzys Kościoła zachodniego nie doprowadził więc do rozpadu łacińskiego chrześcijaństwa w XV wieku, ale wyraźnie osłabił dawny model papiestwa. Okres awinioński podważył jego uniwersalny charakter, wielka schizma zachodnia skompromitowała zasadę jedności władzy duchownej, a koncyliaryzm zakwestionował bezwzględną nadrzędność papieża. Równocześnie ruchy takie jak husytyzm pokazały, że postulaty reformy mogą przekształcić się w masowy ruch społeczny i polityczny.

Ostatecznie papiestwo odzyskało jedność i pokonało ruch koncyliarystyczny, ale nie odbudowało już w pełni pozycji, jaką posiadało w okresie największej potęgi w XII i XIII wieku. Monarchie europejskie stały się silniejsze, społeczeństwa bardziej zróżnicowane, a krytyka Kościoła coraz lepiej rozwinięta intelektualnie. Problemy ujawnione w okresie awiniońskim, podczas wielkiej schizmy i na soborach w Konstancji oraz Bazylei pozostały więc aktualne jeszcze w następnym stuleciu i powróciły z nową siłą wraz z wystąpieniem reformatorów XVI wieku.

5/5 - (1 vote)

Husytyzm

W Czechach istniały duże podziały narodowościowe połączone z majątkowymi. Bogaci Niemcy, zarówno w miastach jak i na wsi, wykorzystywali biedną rdzenną ludność czeską. Duchowieństwo było zdemoralizowane i konsumowało od 1/4 do 1/3 PKB

Sytuację pogorszyły nieudolne rządy Wacława Luksemburskiego. Ferment religijny przynosili do Pragi studenci z Oxfordu, Czesi, którzy spotykali się nam z naukami Wiklefa. Zwolennikiem jego teorii stał się z biegiem czasu Jan Hus, rektor uniwersytetu praskiego. Należał on do tych przedstawicieli duchowieństwa, którzy opowiadali się za reformą kościoła. Występował przeciwko świeckiej władzy papieża, potępiał handel odpustami, głośno krytykował wady duchowieństwa. Ponadto uznawał Pismo Święte za jedyny wykładnik wiary i żądał jego przetłumaczenia na język czeski. Obrzucony klątwą, ale posiadając list żelazny, udał się zaproszony przez króla Niemiec Zygmunta Luksemburskiego na sobór w Konstancji. Tam Hus zostaje aresztowany i 6 lipca 1415 spalony na stosie jako heretyk. To wywołuje wybuch buntu w Czechach, który zmienia się w rewolucję antyfeudalną. Początkowo jednak powstańcy ograniczyli się do wydania tzw. „4 artykułów praskich”

  • prawa swobodnego głoszenia słowa Bożego
  • komunii pod 2 postaciami (od czasu soboru laterańskiego zastrzeżonej tylko dla duchowieństwa)
  • sekularyzacja dóbr kościelnych
  • karania grzechów śmiertelnych przez władzę świecką

Wzrost napięcia doprowadził do obalenia w 1419 wrogiej husytom rady miejskiej w Pradze. Wkrótce potem zmarł Wacław IV i husycie stali się panami sytuacji odmawiając korony czeskiej Zygmuntowi Luksemburczykowi. Wyprawy odwetowe nie przyniosły powodzenia a doskonała armia husycka (wódz Jan Żiżka z Trcnova), stosując taktykę walki piechoty, wykorzystując do obrony tabor spustoszyły Rzeszę.

Jednocześnie postępowało rozwarstwienie ruchu rewolucyjnego, który dzielił się na zdolnych do kompromisu Kalikstynów (kielich – kalix; uznawali za słuszne tylko „4 artykuły praskie”) oraz taborytów, głoszących idee równości niemal socjalistycznej.

Czesi zaproponowali koronę Jagielle, ale ten pod naciskiem Zbigniewa Oleśnickiego odrzucił ofertę. Propozycję ponowiono w stosunku do Witolda, który zgodził się. Wysłał w 1422 swojego namiestnika Zygmunta Korybutowicza, który przyjął „4 artykuły praskie”. To wywołało niechęć taborytów, którzy wygnali namiestnika z Czech.

Śmierć Jana Żiżki (1424) spowodowała powstanie stronnictwa centrum tzw. Sierotek (samych po śmierci wodza). Rewolucję uratował wódz taborytów, Prokop zwany Wielkim, który przeniósł walki na teren Niemiec i nie dopuścił do walki między stronnictwami. Spustoszenie Niemiec zmusiło króla niemieckiego Zygmunta Luksemburskiego do podjęcia negocjacji.

Rokowania odbywały się na soborze w Bazylei. Ujawnił się wyraźny podział między kalikstynami (zgadzali się na kompromis) a taborytów (nie zgadzali się na jakiekolwiek ustępstwa)

Ostatecznie Kalikstyni zaatakowali taborytów pod Lipanami (1434) i w bratobójczej walce ich „wyrżnęli”. To otworzyło drogę do porozumienia, tzw. Kompaktów, podpisanych w 1436 a dających Czechom liturgię w języku narodowym, komunię w 2 postaciach i sankcjonujących sekularyzację dóbr kościelnych. W zamian Zygmunt Luksemburski stawał się królem czeskim. Wynikiem rewolucji husyckiej było odrzucenie niemczyzny i powiększenie uprawnień szlachty w rządzeniu państwem. Po śmierci Zygmunta Luksemburczyka do walki o tron przystąpił jego zięć Albrecht Habsburg i początkowo Władysław a później Kazimierz Jagiellończyk. Zwyciężył Habsburg i objął władzę, jednocząc w swoich rękach Niemcy, Węgry i Czechy. Po jego śmierci koronę czeską otrzymał jego pogrobowy syn Władysław (1453). W tym czasie znacznie wzrosła pozycja przywódcy Kalikstynów Jerzy z Podiebradu, który zniszczył ostoję taborytów miasto Tabor. Po przedwczesnej śmierci Władysława Jerzy został królem – 1458.

1471 – umiera Jerzy z Podiebradu. W wyniku kompromisu najstarszy syn Kazimierza Jagiellończyka Władysław zostaje królem Czech a jego rywal król Węgier Maciej Korwin utrzymał Morawy, Śląsk i Łużyce.

Husytyzm wyrastał więc z połączenia kilku różnych źródeł niezadowolenia: religijnego, społecznego, narodowego i politycznego. Nie był jedynie ruchem domagającym się reformy Kościoła. Bardzo szybko stał się również sposobem wyrażania sprzeciwu wobec dominacji niemieckich elit w miastach, uprzywilejowania duchowieństwa oraz ograniczonego udziału czeskiej szlachty i mieszczaństwa w sprawowaniu władzy. Właśnie dlatego idee Jana Husa znalazły tak szeroki oddźwięk i po jego śmierci nie zanikły, lecz stały się podstawą masowego ruchu politycznego.

Trzeba przy tym podkreślić, że poglądy Husa nie były prostym powtórzeniem nauki Johna Wycliffe’a. Czeski reformator rzeczywiście znał część jego pism i przejął niektóre postulaty, zwłaszcza krytykę bogactwa Kościoła i zepsucia duchowieństwa. Nie zaakceptował jednak wszystkich twierdzeń angielskiego teologa. Najważniejszym punktem jego działalności pozostawało żądanie moralnej odnowy Kościoła oraz podporządkowania duchowieństwa zasadom wynikającym z Ewangelii. Hus kładł również ogromny nacisk na kaznodziejstwo w języku czeskim.

Szczególnym miejscem jego działalności stała się Kaplica Betlejemska w Pradze. Wygłaszał tam kazania skierowane do szerokich warstw społeczeństwa, nie tylko do środowiska uniwersyteckiego. Krytykował chciwość duchownych, symonię, handel urzędami kościelnymi i odstępstwo od ideału ubóstwa. Coraz silniej sprzeciwiał się także sprzedaży odpustów. Dzięki temu jego działalność przestała być sporem teologicznym ograniczonym do murów uniwersytetu i zaczęła oddziaływać na mieszkańców Pragi i innych części Czech.

Ważnym momentem był konflikt na Uniwersytecie Praskim. Dotychczas przewagę mieli tam profesorowie i studenci niemieccy. W 1409 roku Wacław IV wydał dekret kutnohorski, który zmienił układ głosów na uniwersytecie na korzyść Czechów. Wielu niemieckich uczonych opuściło wówczas Pragę. W rezultacie uniwersytet stał się bardziej jednoznacznie czeskim ośrodkiem intelektualnym, a Hus zyskał jeszcze większą pozycję.

Konflikt z władzami kościelnymi szybko się jednak zaostrzał. Hus nie podporządkował się zakazowi głoszenia kazań i został obłożony klątwą. Gdy na Pragę nałożono interdykt, zdecydował się opuścić miasto i przebywał przez pewien czas na prowincji, gdzie nadal pisał i głosił swoje poglądy. Jego nauka rozprzestrzeniała się coraz szerzej, a zwolennicy zaczęli dostrzegać w nim nie tylko teologa, lecz również obrońcę czeskiej wspólnoty.

Sobór w Konstancji, rozpoczęty w 1414 roku, miał przede wszystkim zakończyć wielką schizmę zachodnią i przywrócić jedność Kościoła. Jan Hus został tam wezwany, aby wyjaśnić swoje poglądy. Zygmunt Luksemburski udzielił mu listu żelaznego, który miał zapewnić bezpieczeństwo podróży. Po przybyciu do Konstancji Hus został jednak aresztowany i postawiony przed sądem kościelnym.

Proces zakończył się uznaniem części jego poglądów za heretyckie. Hus odmówił ich odwołania, jeśli nie zostanie mu wykazane na podstawie Pisma Świętego, że są błędne. 6 lipca 1415 roku został spalony na stosie. Jego śmierć wywołała w Czechach ogromne oburzenie. Wielu Czechów potraktowało ją jako nie tylko religijną, ale również narodową zniewagę.

Wkrótce po egzekucji doszło do dalszej radykalizacji ruchu. Czeska szlachta występowała w obronie pamięci Husa, a coraz większe znaczenie zdobywał symbol kielicha. Komunia pod dwiema postaciami – chleba i wina – stała się jednym z podstawowych haseł husytyzmu. Zwolenników tego postulatu zaczęto nazywać utrakwistami od łacińskiego wyrażenia sub utraque specie, czyli „pod obiema postaciami”, albo kalikstynami od słowa calix, oznaczającego kielich.

Cztery artykuły praskie stanowiły próbę sformułowania wspólnego programu różnych odłamów husyckich. Ich znaczenie było ogromne, ponieważ łączyły kwestie religijne z politycznymi i społecznymi. Swoboda głoszenia słowa Bożego miała ograniczyć monopol hierarchii kościelnej. Komunia pod dwiema postaciami podkreślała równość wiernych. Sekularyzacja dóbr kościelnych uderzała w ekonomiczną potęgę duchowieństwa, natomiast żądanie karania grzechów ciężkich przez władzę świecką wzmacniało kompetencje państwa wobec Kościoła.

W 1419 roku napięcie w Pradze osiągnęło punkt krytyczny. Doszło do tzw. pierwszej defenestracji praskiej, podczas której zwolennicy husytyzmu wyrzucili z okien ratusza kilku katolickich rajców. Wydarzenie to stało się bezpośrednim symbolem rozpoczęcia rewolucyjnej fazy ruchu. Wkrótce zmarł Wacław IV, a prawo do tronu zgłosił jego brat Zygmunt Luksemburski.

Dla większości husytów Zygmunt był jednak nie do przyjęcia. Obciążano go odpowiedzialnością za los Jana Husa i postrzegano jako obrońcę dawnego porządku kościelnego. Odmowa uznania go za króla doprowadziła do otwartego konfliktu zbrojnego. Papież poparł wyprawy krzyżowe przeciwko Czechom, co nadało wojnom husyckim charakter nie tylko polityczny, ale także religijny.

W tym czasie ogromną rolę odegrał Jan Žižka z Trocnova. Był znakomitym dowódcą, który potrafił wykorzystać słabości rycerskich armii przeciwnika. Wojska husyckie opierały się w dużej mierze na piechocie i taborze wojennym. Wozy ustawiano w zamknięte szyki, tworząc ruchomą fortyfikację. Między nimi rozmieszczano kuszników, strzelców oraz żołnierzy uzbrojonych w broń drzewcową i cepy bojowe.

Taktyka ta okazała się niezwykle skuteczna przeciwko ciężkiej jeździe. Rycerstwo atakujące tabor traciło impet, a następnie było ostrzeliwane z kusz i ręcznej broni palnej. Husyci należeli do pierwszych armii europejskich, które na większą skalę wykorzystywały broń palną w działaniach polowych. Po zatrzymaniu natarcia przeciwnika przechodzili do kontrataku.

Žižka potrafił również wykorzystywać teren i szybko przemieszczać tabory. Jego armia była dobrze zdyscyplinowana, a zwycięstwa nad kolejnymi wyprawami krzyżowymi budowały przekonanie, że ruch husycki pozostaje pod szczególną opieką Boga. Z perspektywy przeciwników Czechy stawały się natomiast coraz groźniejszym centrum herezji.

Jednocześnie husytyzm nie był jednolity. Umiarkowani kalikstyni skupiali przede wszystkim część szlachty, bogatsze mieszczaństwo i część duchowieństwa. Domagali się realizacji czterech artykułów, ale nie chcieli całkowitego przewrotu społecznego. Najważniejsze było dla nich ograniczenie bogactwa Kościoła, utrakwizm i zwiększenie wpływu świeckich elit.

Radykalni taboryci byli znacznie bardziej rewolucyjni. Ich centrum stanowiło miasto Tábor, założone w 1420 roku. Nazwa nawiązywała do biblijnej góry Tabor. Ruch odwoływał się do idei wspólnoty pierwszych chrześcijan, a niektórzy jego przedstawiciele głosili konieczność zniesienia części istniejących różnic społecznych i majątkowych. W pierwszej fazie próbowano nawet organizować wspólną własność niektórych dóbr.

Nie wszyscy taboryci byli jednak równie radykalni. W ich obrębie pojawiały się grupy o skrajnych poglądach religijnych, które były następnie zwalczane także przez samych husytów. Žižka zdecydowanie występował przeciw najbardziej radykalnym sektom, ponieważ uważał je za zagrożenie dla jedności ruchu i dyscypliny wojskowej.

Pierwsze wielkie starcia z wojskami krzyżowymi pokazały skuteczność husyckiej organizacji. W 1420 roku Zygmunt Luksemburski podjął próbę opanowania Pragi, ale poniósł porażkę. Kolejne wyprawy również kończyły się niepowodzeniem. Z czasem przewaga wojskowa husytów była tak duża, że działania przestały ograniczać się do obrony Czech.

Rozpoczęły się tzw. piękne rejzy, czyli wyprawy husyckie na ziemie sąsiednie. Wojska czeskie wkraczały do Saksonii, Brandenburgii, Bawarii, Austrii i na Śląsk. Wyprawy te miały kilka celów. Były działaniami odwetowymi, sposobem zdobywania zaopatrzenia i łupów, ale także próbą rozprzestrzeniania idei husyckich oraz zastraszania przeciwników.

Ruch husycki oddziaływał również na Polskę. Część polskiej szlachty z zainteresowaniem odnosiła się do haseł ograniczenia majątków kościelnych i zwiększenia znaczenia świeckich. Inni, z biskupem Zbigniewem Oleśnickim na czele, zdecydowanie sprzeciwiali się husytyzmowi jako herezji mogącej zagrozić porządkowi społecznemu i pozycji Kościoła.

Czeska korona została rzeczywiście zaoferowana Władysławowi Jagielle. Król polski nie zdecydował się jej przyjąć. Sprawa była politycznie bardzo ryzykowna. Przyjęcie korony oznaczałoby konflikt zarówno z Zygmuntem Luksemburskim, jak i z papiestwem. Mogłoby również naruszyć sojusze potrzebne Polsce w rywalizacji z zakonem krzyżackim.

Większe zainteresowanie wykazał Witold. Zgodził się wystąpić jako potencjalny władca Czech i wysłał tam Zygmunta Korybutowicza. Ten pojawił się w Pradze w 1422 roku i próbował prowadzić politykę godzącą różne środowiska husyckie. Jego pozycja była jednak bardzo trudna. Nie posiadał pełnego poparcia ani Polski i Litwy, ani wszystkich odłamów czeskiego ruchu.

Korybutowicz został z czasem usunięty, a próba związania Czech z monarchią jagiellońską zakończyła się niepowodzeniem. Pokazuje ona jednak, że husytyzm stał się problemem międzynarodowym i że o przyszłość Czech rywalizowały różne dynastie Europy Środkowej.

Po śmierci Jana Žižki w 1424 roku część jego zwolenników przyjęła nazwę Sierotek. Nie oznaczało to zakończenia przewagi militarnej husytów. Wielką rolę zaczął odgrywać Prokop Wielki, duchowny i dowódca związany z taborytami. Pod jego kierownictwem kontynuowano wyprawy poza granice Czech.

Największym problemem przeciwników husytów był brak skutecznej odpowiedzi na ich taktykę. Kolejne krucjaty organizowane przez książąt niemieckich i Zygmunta ponosiły klęski, czasami jeszcze przed rozpoczęciem większej bitwy. Sława czeskiej armii była tak duża, że sama wiadomość o nadciągającym taborze mogła wywoływać panikę w szeregach przeciwnika.

Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy uznano, że husytów nie da się pokonać wyłącznie siłą. Sobór w Bazylei zdecydował się na rozpoczęcie rozmów. Sam fakt podjęcia negocjacji z ruchem wcześniej uznawanym za heretycki był znaczącym sukcesem Czechów. Pokazywał, że wieloletnie zwycięstwa zmusiły Kościół do poszukiwania kompromisu.

Rozmowy ujawniły jednak coraz głębszy podział wewnątrz husytyzmu. Kalikstyni byli gotowi zaakceptować kompromis, jeśli Kościół uzna najważniejsze elementy czterech artykułów. Taboryci obawiali się natomiast, że porozumienie będzie oznaczało rezygnację z zasadniczych celów rewolucji.

Różnice społeczne jeszcze bardziej pogłębiały spór. Szlachta husycka skorzystała na sekularyzacji dóbr kościelnych i nie była zainteresowana dalszą radykalizacją. Bogate mieszczaństwo chciało stabilizacji potrzebnej do odbudowy handlu. Wieloletnie wojny powodowały bowiem znaczne straty gospodarcze. Taboryci i Sierotki opierali się natomiast w większym stopniu na warstwach, które miały mniej do zyskania na zakończeniu rewolucji na warunkach umiarkowanych.

W 1434 roku doszło do bitwy pod Lipanami. Umiarkowani husyci połączyli siły z katolicką szlachtą przeciwko taborytom i Sierotkom. Zastosowali wobec przeciwnika jego własną taktykę. Pozorowany odwrót wyciągnął radykalne oddziały zza taboru, po czym zostały one zaatakowane i rozbite. W bitwie zginął między innymi Prokop Wielki.

Klęska pod Lipanami zakończyła dominację radykalnego skrzydła ruchu. Nie oznaczała jednak całkowitego zniszczenia husytyzmu. Umiarkowani utrakwiści zachowali bardzo silną pozycję, a zwycięstwo otworzyło drogę do porozumienia z soborem i Zygmuntem Luksemburskim.

Podstawą kompromisu stały się kompaktaty bazylejskie. Zostały uzgodnione w pierwszej połowie lat trzydziestych i ostatecznie zaakceptowane w Czechach w 1436 roku. Najważniejszym ustępstwem było uznanie komunii pod obiema postaciami dla świeckich. Kościół czeski uzyskiwał więc rozwiązanie odmienne od obowiązującego w większości Europy Zachodniej.

Nie wszystkie postulaty czterech artykułów zostały zrealizowane dokładnie w pierwotnym brzmieniu. Kompaktaty były kompromisem, a nie pełnym zwycięstwem programu husyckiego. Najważniejszy był jednak fakt, że w granicach jednego kraju tolerowano praktykę religijną odmienną od dominującej w Kościele łacińskim.

Sekularyzacja znacznej części majątków kościelnych okazała się trwałym skutkiem rewolucji. Szczególnie skorzystała na tym czeska szlachta. Ziemia, która wcześniej należała do klasztorów i innych instytucji kościelnych, przeszła w ręce świeckie. Zwiększyło to majątkową i polityczną siłę stanu szlacheckiego.

Zygmunt Luksemburski został uznany za króla Czech, ale jego panowanie trwało bardzo krótko. Zmarł w 1437 roku. Tron objął jego zięć Albrecht II Habsburg, który był jednocześnie królem Węgier i został wybrany królem niemieckim. Powstało w ten sposób połączenie trzech ważnych monarchii Europy Środkowej, ale śmierć Albrechta w 1439 roku uniemożliwiła jego utrwalenie.

Syn Albrechta, Władysław Pogrobowiec, urodził się już po śmierci ojca. W Czechach przez długi czas władzę sprawowały więc lokalne elity. W tych warunkach rosło znaczenie Jerzego z Podiebradów, jednego z najważniejszych przywódców umiarkowanych utrakwistów.

Jerzy stopniowo zdobył kontrolę nad Pragą i znaczną częścią kraju. W 1452 roku opanował również Tábor, który utracił wówczas swoją dawną pozycję jako centrum radykalnego husytyzmu. Po śmierci Władysława Pogrobowca w 1457 roku pojawił się ponownie problem sukcesji.

W 1458 roku stany czeskie wybrały Jerzego z Podiebradów na króla. Było to wydarzenie niezwykłe, ponieważ nie należał on do wielkiej dynastii europejskiej. Jego władza opierała się przede wszystkim na poparciu czeskiej szlachty i utrakwistów. Stał się jednym z najbardziej charakterystycznych władców późnośredniowiecznych Czech.

Jerzy próbował prowadzić politykę kompromisu pomiędzy katolikami i utrakwistami. Początkowo utrzymywał poprawne stosunki z papiestwem, ale z czasem konflikt się zaostrzył. Papieże coraz mniej skłonni byli tolerować czeską odrębność religijną. Ostatecznie Jerzy został obłożony klątwą, a przeciw niemu zorganizowano działania zbrojne.

Głównym przeciwnikiem Jerzego stał się król Węgier Maciej Korwin. Wykorzystał spór religijny i przejął kontrolę nad Morawami, Śląskiem i Łużycami. Czechy zostały w praktyce podzielone między dwóch rywalizujących władców.

Po śmierci Jerzego w 1471 roku korona czeska przypadła Władysławowi Jagiellończykowi, najstarszemu synowi Kazimierza IV Jagiellończyka. Maciej Korwin zachował jednak zajęte wcześniej ziemie. Dopiero po jego śmierci sytuacja ponownie się zmieniła, a Władysław objął również tron węgierski.

Husytyzm pozostawił w Czechach niezwykle trwałe skutki. Przede wszystkim znacznie osłabił ekonomiczną pozycję Kościoła. Sekularyzacja majątków zwiększyła znaczenie szlachty, która stała się jeszcze ważniejszym uczestnikiem życia politycznego. Król musiał w większym stopniu liczyć się ze stanami, co sprzyjało rozwojowi monarchii stanowej.

Wzrosła również rola języka czeskiego. Kaznodziejstwo husyckie, polemiki religijne i potrzeba docierania do szerokich warstw ludności sprzyjały rozwojowi piśmiennictwa w języku narodowym. Konflikt z niemieckimi środowiskami uniwersyteckimi i miejskimi wzmacniał dodatkowo czeską świadomość narodową. Nie należy jednak przedstawiać całego ruchu wyłącznie jako walki Czechów przeciw Niemcom, ponieważ podziały polityczne i religijne przebiegały również wewnątrz obu grup.

Najważniejszym skutkiem religijnym było trwałe utrzymanie utrakwizmu. Czechy stały się państwem, w którym znaczna część społeczeństwa funkcjonowała poza typowym modelem katolicyzmu zachodnioeuropejskiego, choć nie doszło jeszcze do całkowitego zerwania z Kościołem rzymskim. Powstały także inne wspólnoty religijne, w tym Jednota Braci Czeskich, rozwijająca własne zasady życia religijnego.

Pod tym względem husytyzm zapowiadał część problemów, które sto lat później ujawniła reformacja. Krytyka bogactwa Kościoła, nacisk na Pismo Święte, znaczenie kaznodziejstwa w języku narodowym oraz kwestionowanie części praktyk kościelnych pojawiły się w Czechach znacznie wcześniej niż wystąpienie Marcina Lutra. Nie oznacza to jednak, że husytyzm był po prostu pierwszą fazą reformacji. Powstał w innych warunkach i zachował wiele elementów średniowiecznej religijności.

Wojny husyckie miały również duże znaczenie militarne. Pokazały zmniejszającą się przewagę tradycyjnego rycerstwa. Dobrze zorganizowana piechota, korzystająca z fortyfikacji polowych, broni palnej i odpowiednio przygotowanej taktyki, mogła skutecznie przeciwstawiać się ciężkiej jeździe. Doświadczenia czeskie były obserwowane i wykorzystywane również przez inne armie.

Nie można jednak pominąć kosztów rewolucji. Wieloletnie wojny doprowadziły do zniszczenia wielu miejscowości, ograniczenia handlu i głębokich podziałów społecznych. Wyprawy krzyżowe pustoszyły Czechy, a husyckie rejzy podobne skutki przynosiły ziemiom sąsiednim. Konflikt pochłonął również ogromną liczbę ofiar i na dziesięciolecia zdestabilizował sytuację polityczną w Europie Środkowej.

Ostateczny rezultat był więc daleki zarówno od całkowitego zwycięstwa radykalnych husytów, jak i od przywrócenia stosunków sprzed 1415 roku. Taboryci zostali rozbici, a najbardziej rewolucyjne postulaty odrzucono. Nie udało się jednak odbudować dawnej pozycji Kościoła ani zlikwidować utrakwizmu. Czechy wyszły z rewolucji jako państwo o znacznie silniejszej szlachcie, osłabionym duchowieństwie i rozwiniętej świadomości własnej odrębności religijnej i narodowej.

Husytyzm był więc czymś więcej niż epizodem związanym z działalnością Jana Husa. Jego śmierć uruchomiła proces, który przez ponad dwadzieścia lat zmieniał ustrój, stosunki społeczne, religię i pozycję Czech w Europie. Ruch, który rozpoczął się od krytyki moralnego stanu Kościoła, przekształcił się w rewolucję polityczną i społeczną, a następnie w wojnę o kształt całej Europy Środkowej. Choć jego najbardziej radykalna faza zakończyła się pod Lipanami, skutki husytyzmu pozostały widoczne jeszcze przez następne stulecia.

5/5 - (1 vote)

Kryzys Cesarstwa

1198 – pod rządami Przemysła Ottokara I Czechy stają się królestwem w ramach Rzeszy. Królowie czescy od 1260 władają całą Austrią a od 1299 Karyntią i Krainą

1272 – umiera król niemiecki Ryszard z Kornwalii. Królem został obrany Rudolf z Habsburga, słaby feudał, który wydawał się małym zagrożeniem dla potężnych elektorów

1276 – ugoda wiedeńska zmuszająca Przemysła Ottokara II do oddania wszystkich lenn oprócz Czech i Moraw

1278 – bitwa pod Suchymi Krutami. Ginie Przemysł Ottokar II a jego syn, Wacław, został oddany pod opiekę w ręce margrabiego brandenburskiego.

Rudolf z Habsburga zapewnił swojemu synowi Albrechtowi dziedziczne lenno Austrię i Styrię.

1292 – umiera Rudolf z Habsburga a elektorzy wybierają na króla Adolfa hrabiego Nassau, drobnego pana nadreńskiego. Ten sięgnął po ziemię Wettynów (Turyngię i Miśnię) pragnąc zapewnić prosperitę swojemu rodowi. Ten czyn znacznie zagęścił atmosferę i umożliwił Albrechtowi Habsburgowi na zwołanie zjazdu detronizacyjnego do Moguncji (1298), który obwołał go królem. Ostatecznie o klęsce Adolfa zdecydowała jego śmierć w bitwie pod Gollheim (1298)

Jednocześnie Wacław II, król czeski zajął Małopolskę a później Wielkopolskę, koronując się na króla Polski. Na Węgrzech po wygaśnięciu dynastii Arpadów Wacław przejął koronę z myślą o swoim synu Wacławie III. Ta akcja spowodowała połączenie sił Władysława Łokietka, Karola Roberta Andegaweńskiego (pretendenta do korony węgierskiej) oraz Albrechta Habsburga.

1304 – Wacław II musi wycofać się z Węgier i umiera w 1305

1306 – umiera Wacław III

O władzę w Czechach walczył Henryk Karyncki, szwagier Wacława III i Rudolf, syn Albrechta Habsburga. Ostatecznie po śmierci Rudolfa (1307) władzę przejął Henryk Karyncki

1308 – ginie Albrecht Habsburg. Królem został Henryk VII ks. Luksemburga. W tym czasie w Czechach toczyła się wojna domowa. Szlachta czeska zaproponowała koronę królewska Janowi Luksemburczykowi, synowi Henryka VII (1310). Od tej pory Czechy stały się lennem dziedzicznym Luksemburgów

1310 – wyprawa Henryka VII na Włochy  celu uzyskania korony cesarskiej

1310 – koronacja na króla Lombardii, co spowodowało zatrzymanie wyprawy

1212 – koronacja cesarska Henryka VII

1313 – Henryk VII umiera

1314 – podwójna elekcja: Fryderyka Pięknego, syna Albrechta Habsburga i Ludwika. Między stronnictwami wybucha wojna. Habsburgowie są osłabienie poprzez swoją klęskę w Szwajcarii.

1322 – bitwa pod Muhldorfem. Ludwik (Witelsbach) Bawarski rozbija armię Fryderyka Pięknego a jego samego bierze do niewoli; zaostrza się konflikt z papieżem

1327 – wyprawa do Lombardii i koronacja Ludwika Bawarskiego na króla Lombardii

1328 – koronacja cesarska Ludwika Bawarskiego

1338 – zjazd elektorów w Rense. Od tej chwili papież nie maże zawetować wyboru króla. Ludwik Bawarski znacznie powiększa posiadłości rodowe Wittelsbachów dodając: Marchię Brandenburską, Dolną Bawarię, Tyrol, Holandię i Fryzję.

1346 – układ w Rense pomiędzy papieżem Klemensem VI a zbuntowanymi elektorami, którzy powołują na antykróla Karola IV Luksemburskiego, syna Jana, króla Czech

1347 – ginie Ludwik Bawarski

Na Niemcy uderza „Czarna śmierć”. Chaos gospodarczy i społeczny. Zwiększa się rola mieszczaństwa

1355 – wyprawa do Włoch i koronacja na króla Longobardii i cesarza

1355 -sejm Rzeszy w Norymberdze, który opracowywuje nowe prawa wyboru króla

1356 – ogłoszenie tzw. Złotej Bulli; 7 elektorów: arcybiskupi Moguncji (kanclerz Rzeszy), Kolonii (kanclerz Włoch) i Trewiru (kanclerz Burgundii) oraz król Czech (cześnik Rzeszy), palatyn reński (stolnik Rzeszy), książę sasko – wirtemberski (marszałek Rzeszy) i margrabia brandenburski (komornik Rzeszy). Bulla nadawała elektorom władzę prawie królewską w ich dzielnicach

Karol IV Luksemburski zajął jako swoje dobra dziedziczne Palatynat Górny, księstwo jedlińsko – jaworskie oraz Marchię Brandenburską

1378 – umiera Karol IV Luksemburski a jego następcą na tronie zostaje wybrany vivente rege syn Wacław, który wykazuje zupełną nieporadność

1394 – pokój Habsburgów ze Szwajcarami uznający Konfederację Szwajcarską za niezawisły kraj

W wyniku walk wewnętrznych w Rzeszy jedynym kandydatem do korony pozostał brat Wacława, syn Ludwika, Zygmunt Luksemburski (1411)

Kryzys Cesarstwa w późnym średniowieczu nie oznaczał nagłego upadku Rzeszy, lecz długotrwały proces osłabiania władzy centralnej i wzrostu znaczenia książąt terytorialnych. Już po śmierci Fryderyka II w 1250 roku ujawniło się, że cesarz nie dysponuje aparatem administracyjnym pozwalającym skutecznie kontrolować ogromny i bardzo zróżnicowany obszar Niemiec oraz północnych Włoch. Wielcy feudałowie, biskupi, miasta i lokalne dynastie coraz częściej prowadziły własną politykę. Szczególnie widoczne stało się to podczas tzw. Wielkiego Bezkrólewia, kiedy kolejni pretendenci do tronu nie byli w stanie narzucić całej Rzeszy trwałego zwierzchnictwa.

Trzeba przy tym skorygować jedną z dat. Ryszard z Kornwalii zmarł w 1272 roku, natomiast Rudolf I Habsburg został wybrany królem niemieckim w 1273 roku. Elektorzy świadomie poparli wówczas stosunkowo mało znaczącego hrabiego, ponieważ nie chcieli monarchy posiadającego własne rozległe zaplecze terytorialne. Liczyli, że Rudolf będzie zależny od książąt i nie zagrozi ich pozycji. Wybór ten miał jednak konsekwencje, których trudno było się wówczas spodziewać. To właśnie Rudolf stworzył podstawy późniejszej potęgi Habsburgów.

Najważniejszym przeciwnikiem nowego króla był Przemysł Ottokar II, władca Czech. Dynastia Przemyślidów wykorzystała osłabienie Rzeszy do stworzenia rozległego państwa obejmującego Czechy, Morawy, Austrię, Styrię, Karyntię i Krainę. Ottokar należał do najpotężniejszych książąt Europy Środkowej i sam wcześniej liczył na uzyskanie korony niemieckiej. Nie chciał więc łatwo uznać zwierzchnictwa Rudolfa.

Konflikt zakończył się bitwą pod Suchymi Krutami w 1278 roku. Przemysł Ottokar II poniósł klęskę i zginął, a Rudolf przejął Austrię i Styrię. W 1282 roku przekazał te ziemie swoim synom. Był to moment przełomowy w historii Habsburgów. Austria stała się odtąd najważniejszym obszarem ich władzy i podstawą przyszłego wzrostu dynastii. Nie oznaczało to jednak ustanowienia trwałej dziedziczności korony niemieckiej. Elektorzy nadal bronili prawa do wyboru monarchy.

Po śmierci Rudolfa właśnie dlatego nie poparli jego syna Albrechta. W 1292 roku wybrano Adolfa z Nassau. Także on został wyniesiony na tron jako stosunkowo słaby książę, którego łatwiej było kontrolować. Adolf szybko jednak próbował zbudować własne zaplecze terytorialne, interesując się Turyngią i Miśnią. Wywołało to sprzeciw części elektorów oraz stworzyło możliwość działania Albrechtowi Habsburgowi.

W 1298 roku Adolf został uznany przez grupę elektorów za pozbawionego tronu, a Albrecht ogłoszony królem. Spór rozstrzygnęła bitwa pod Göllheim, w której Adolf zginął. Albrecht I Habsburg został następnie ponownie wybrany, dzięki czemu jego władza uzyskała wyraźniejsze podstawy prawne. Nadal jednak nie oznaczało to trwałego przejęcia tronu przez Habsburgów.

W tym samym czasie w Europie Środkowej rosła potęga Czech pod rządami Wacława II. Po okresie osłabienia następującego po śmierci Przemysła Ottokara II królestwo szybko odzyskało znaczenie. Wielkie dochody przynosiły złoża srebra w Kutnej Horze, a Wacław prowadził aktywną politykę dynastyczną. Wykorzystał rozbicie polityczne Polski i w 1300 roku koronował się w Gnieźnie na króla Polski.

Po wygaśnięciu dynastii Arpadów na Węgrzech Przemyślidzi spróbowali również zdobyć koronę św. Stefana. W 1301 roku królem Węgier został syn Wacława II, późniejszy Wacław III. Próba stworzenia wielkiego bloku czesko-polsko-węgierskiego musiała jednak wywołać reakcję sąsiadów. Przeciw Przemyślidom wystąpili między innymi Habsburgowie oraz zwolennicy Karola Roberta Andegaweńskiego.

W 1304 roku Wacław II musiał zrezygnować z prób utrzymania realnej władzy na Węgrzech. Zmarł w następnym roku. W 1306 roku zamordowano natomiast Wacława III, gdy przygotowywał wyprawę do Polski. Jego śmierć oznaczała wygaśnięcie męskiej linii Przemyślidów i rozpoczęła walkę o tron czeski.

W Czechach doszło do kilkuletniego okresu niestabilności. O koronę rywalizowali Rudolf Habsburg oraz Henryk Karyncki. Ostatecznie czeska szlachta zwróciła się ku dynastii luksemburskiej. Jan Luksemburski, syn króla niemieckiego Henryka VII, poślubił Elżbietę Przemyślidkę i w 1310 roku objął tron czeski. Od tego momentu Luksemburgowie stali się jednym z najważniejszych rodów politycznych w Rzeszy.

Sam Henryk VII Luksemburski został wybrany królem niemieckim po zamordowaniu Albrechta I w 1308 roku. Podjął próbę odnowienia cesarskiej obecności we Włoszech, gdzie od dawna ścierały się stronnictwa gwelfów i gibelinów oraz interesy miast, rodów arystokratycznych i papiestwa. Henryk wyruszył do Italii w 1310 roku, koronował się na króla Italii, a w 1312 roku – nie w 1212 – otrzymał koronę cesarską.

Jego plany odnowienia silnej władzy cesarskiej na Półwyspie Apenińskim zakończyły się jednak niepowodzeniem. Włochy były zbyt rozdrobnione, a opozycja przeciw cesarzowi zbyt silna. Henryk VII zmarł w 1313 roku, zanim zdołał trwale umocnić swoją pozycję. Jego śmierć doprowadziła do kolejnego kryzysu sukcesyjnego.

W 1314 roku doszło do podwójnej elekcji. Część elektorów poparła Fryderyka Pięknego Habsburga, inni natomiast Ludwika Bawarskiego z dynastii Wittelsbachów. Ponownie okazało się, że system wyboru króla może prowadzić do wojny domowej, ponieważ brakowało całkowicie jednoznacznych zasad rozstrzygania spornej elekcji.

Walki trwały kilka lat. Pozycję Habsburgów osłabiały również niepowodzenia na terenie dzisiejszej Szwajcarii. W 1315 roku wojska Leopolda Habsburga poniosły klęskę pod Morgarten w starciu z siłami kantonów Uri, Schwyz i Unterwalden. Zwycięstwo to umocniło rozwijającą się Konfederację Szwajcarską i pokazało, że nawet znacznie słabsze wspólnoty mogą skutecznie przeciwstawiać się wielkim dynastiom.

Ostatecznie rywalizacja o koronę niemiecką została rozstrzygnięta w 1322 roku pod Mühldorfem. Ludwik Bawarski pokonał Fryderyka Pięknego i wziął go do niewoli. Militarne zwycięstwo nie zakończyło jednak wszystkich problemów, ponieważ Ludwik popadł w ostry konflikt z papiestwem.

Spór miał znaczenie wykraczające poza osobiste ambicje monarchy. Papieże przebywający wówczas w Awinionie nadal próbowali zachować prawo do oceny legalności wyboru króla niemieckiego i jego późniejszej koronacji cesarskiej. Ludwik Bawarski odrzucał takie roszczenia i uważał, że prawidłowy wybór dokonany przez elektorów wystarcza do sprawowania władzy.

Papież Jan XXII odmówił uznania Ludwika i nałożył na niego ekskomunikę. W odpowiedzi cesarz oskarżał papieża o nadużywanie władzy. Konflikt przybrał także charakter ideologiczny, ponieważ po stronie Ludwika wystąpili uczeni krytykujący papieskie roszczenia polityczne. Szczególnie istotne były poglądy Marsyliusza z Padwy, który opowiadał się za ograniczeniem świeckich kompetencji Kościoła i podkreślał znaczenie wspólnoty politycznej.

Ludwik wyruszył do Italii i w 1327 roku przyjął koronę króla Italii. W 1328 roku został koronowany na cesarza w Rzymie, lecz tym razem koronacja odbyła się bez udziału papieża. Miała ona podkreślić niezależność władzy cesarskiej od Stolicy Apostolskiej. Ludwik poparł także przeciwników Jana XXII i doprowadził nawet do wyboru antypapieża.

Spór o sposób wyboru monarchy został częściowo rozstrzygnięty w 1338 roku. Elektorzy zebrani w Rhens stwierdzili, że osoba prawidłowo wybrana większością głosów otrzymuje władzę królewską bez konieczności uzyskania zatwierdzenia papieskiego. Był to istotny etap uniezależniania się ustroju Rzeszy od ingerencji papiestwa.

Ludwik Bawarski prowadził jednocześnie intensywną politykę dynastyczną. Powiększał posiadłości Wittelsbachów, zdobywając dla rodu Brandenburgię, Tyrol oraz ziemie niderlandzkie. Właśnie to zaczęło niepokoić elektorów. Podobnie jak wcześniej wobec Habsburgów, książęta nie chcieli, aby władca zbudował zbyt silne zaplecze dynastyczne.

Papież Klemens VI wykorzystał niezadowolenie części książąt. W 1346 roku grupa elektorów wybrała na antykróla Karola Luksemburskiego, syna Jana Luksemburskiego. Sytuacja rozwiązała się w następnym roku, kiedy Ludwik Bawarski zmarł. Karol IV uzyskał wówczas możliwość stopniowego podporządkowania sobie przeciwników.

Jego panowanie przypadło na okres wielkich przemian społecznych i gospodarczych. W latach 1348–1350 przez Niemcy przeszła epidemia Czarnej Śmierci. Liczba ludności gwałtownie spadła, wiele osad zostało częściowo opuszczonych, a w gospodarce pojawił się niedobór siły roboczej. Epidemia wywołała również falę niepokojów społecznych i prześladowań ludności żydowskiej, którą w wielu miastach bezpodstawnie oskarżano o powodowanie zarazy.

Skutki demograficzne epidemii prowadziły jednak również do zmian ekonomicznych. Zmniejszenie liczby pracowników w części regionów poprawiało ich pozycję wobec właścicieli ziemskich, a miasta stawały się coraz ważniejszym elementem gospodarki. Niemcy posiadały liczne ośrodki miejskie związane z handlem regionalnym i dalekosiężnym. Na północy rozwijała się Hanza, natomiast miasta południowe uczestniczyły w handlu z Italią.

Karol IV prowadził politykę bardziej realistyczną niż wielu wcześniejszych cesarzy. Nie próbował odbudowywać dawnej, uniwersalistycznej władzy nad całą Europą. Skupiał się przede wszystkim na umacnianiu własnej dynastii oraz porządkowaniu stosunków wewnątrz Rzeszy. Centrum jego monarchii stanowiły Czechy, a Praga stała się jednym z najważniejszych ośrodków politycznych i kulturalnych Europy Środkowej.

W 1348 roku założył w Pradze uniwersytet, pierwszy tego rodzaju ośrodek w Europie Środkowej. Rozbudowywał stolicę, wspierał budowę kościołów i zamku oraz przyciągał uczonych i artystów. Czechy przeżywały wówczas okres gospodarczej i kulturalnej prosperity.

W 1355 roku Karol przyjął koronę cesarską w Rzymie. Nie próbował jednak prowadzić trwałej polityki podporządkowywania sobie włoskich miast. Rozumiał, że znacznie ważniejsze jest ustabilizowanie stosunków w Niemczech. Temu celowi służyła Złota Bulla wydana w 1356 roku.

Dokument regulował przede wszystkim zasady wyboru króla. Prawo elekcji przysługiwało siedmiu elektorom: trzem duchownym i czterem świeckim. Byli nimi arcybiskupi Moguncji, Kolonii i Trewiru, król Czech, palatyn reński, książę saski oraz margrabia brandenburski. W przypadku Saksonii chodziło o księcia sasko-wittenberskiego.

Złota Bulla dokładnie określała procedurę elekcji i przyjmowała zasadę większości głosów. Miało to zapobiegać powtarzaniu się podwójnych elekcji, które w poprzednich dziesięcioleciach prowadziły do wojen domowych. Dokument wzmacniał jednak równocześnie samych elektorów.

Ich posiadłości miały być niepodzielne, a prawa elektorskie dziedziczone zgodnie z ustalonymi zasadami. Elektorzy otrzymywali bardzo szerokie kompetencje sądowe, monetarne i gospodarcze. W swoich krajach zachowywali się niemal jak niezależni monarchowie. Złota Bulla uporządkowała więc system Rzeszy, ale równocześnie prawnie utrwaliła jej polityczne rozdrobnienie.

Właśnie w tym tkwiła zasadnicza sprzeczność ustroju cesarstwa. Król i cesarz formalnie pozostawał najwyższym zwierzchnikiem, lecz nie dysponował aparatem pozwalającym skutecznie ingerować we wszystkie sprawy terytorialne. Największe księstwa, biskupstwa oraz miasta posiadały własne prawa, sądy, dochody i wojska. Rzesza stawała się coraz bardziej federacyjną strukturą złożoną z wielu organizmów politycznych.

Karol IV również wykorzystywał władzę cesarską przede wszystkim do wzmacniania Luksemburgów. Stopniowo powiększał ziemie dynastii i w 1373 roku przejął Marchię Brandenburską. Rozległe posiadłości pozwalały mu zapewniać własnej rodzinie ważną pozycję w systemie elektorskim.

Jeszcze za życia doprowadził do wyboru syna Wacława na króla rzymskiego. Była to elekcja vivente rege, czyli dokonana za życia dotychczasowego władcy. Karol chciał w ten sposób zabezpieczyć sukcesję i utrzymać koronę w rękach Luksemburgów.

Po jego śmierci w 1378 roku ujawniły się jednak słabości stworzonego systemu. Wacław IV nie posiadał politycznych zdolności ojca i wszedł w konflikty z książętami, Kościołem oraz czeską szlachtą. Jego pozycja w Niemczech stopniowo słabła, a elektorzy coraz częściej działali niezależnie od monarchy.

Równolegle rozwijała się Konfederacja Szwajcarska. Jej początki wiązały się ze współpracą alpejskich wspólnot Uri, Schwyz i Unterwalden, które dążyły do obrony swoich przywilejów przed Habsburgami. Kolejne zwycięstwa militarne oraz przystępowanie nowych kantonów zwiększały jej znaczenie. Pod koniec XIV wieku Habsburgowie musieli w praktyce zaakceptować bardzo szeroką samodzielność Konfederacji, choć jej pełne formalne wyłączenie spod zwierzchnictwa Rzeszy nastąpiło znacznie później.

Na przełomie XIV i XV wieku sytuację komplikowała również wielka schizma zachodnia. Jednoczesne funkcjonowanie papieży w Rzymie i Awinionie podważało autorytet Kościoła, a europejscy władcy opowiadali się po różnych stronach konfliktu. Sprawa ta zaczęła coraz bardziej wpływać również na politykę Rzeszy.

W 1400 roku część elektorów pozbawiła Wacława tytułu króla rzymskiego i wybrała Ruprechta z Palatynatu. Jego rządy nie doprowadziły jednak do trwałego wzmocnienia monarchii. Po jego śmierci ponownie doszło do sporów wyborczych. Ostatecznie w 1411 roku królem został Zygmunt Luksemburski, brat Wacława.

Zygmunt był już wówczas królem Węgier i jednym z najważniejszych polityków Europy Środkowej. Jego panowanie przypadło na okres wyjątkowo poważnych problemów: dalszego rozbicia politycznego Rzeszy, wielkiej schizmy zachodniej, narastania ruchu husyckiego w Czechach oraz coraz większego zagrożenia tureckiego na Węgrzech.

Jednym z najważniejszych osiągnięć Zygmunta było doprowadzenie do zwołania soboru w Konstancji w 1414 roku. Sobór miał zakończyć schizmę i przywrócić jedność Kościoła. W 1417 roku wybrano Marcina V, co zakończyło okres jednoczesnego istnienia kilku konkurencyjnych papieży.

Sobór w Konstancji wiązał się również ze sprawą Jana Husa, czeskiego reformatora religijnego. Hus krytykował nadużycia Kościoła i domagał się głębokiej reformy życia religijnego. Mimo otrzymania listu żelaznego od Zygmunta został w Konstancji osądzony jako heretyk i spalony na stosie w 1415 roku.

Śmierć Husa wywołała ogromne oburzenie w Czechach i doprowadziła wkrótce do rewolucji husyckiej. Po śmierci Wacława IV w 1419 roku Czesi nie chcieli uznać Zygmunta za prawowitego władcę. Rozpoczęły się wojny husyckie, podczas których kolejne krucjaty organizowane przeciw Czechom ponosiły klęski.

Wydarzenia te jeszcze bardziej pokazały ograniczenia władzy cesarskiej. Cesarz nie posiadał stałej armii zdolnej samodzielnie narzucić posłuszeństwo poddanym. Musiał opierać się na pomocy książąt, rycerstwa i miast, a ich interesy często były odmienne. Nawet w sytuacji poważnego kryzysu religijnego i politycznego nie można było traktować Rzeszy jak jednolitego państwa.

Kryzys Cesarstwa w XIII i XIV wieku nie doprowadził zatem do jego rozpadu, ale zasadniczo zmienił jego charakter. Władza królewska przestała mieć realną możliwość stworzenia scentralizowanej monarchii podobnej do tej, która stopniowo rozwijała się we Francji czy Anglii. W Niemczech zwyciężył model oparty na wielości księstw, biskupstw, hrabstw i wolnych miast.

Kolejne dynastie – Habsburgowie, Luksemburgowie i Wittelsbachowie – wykorzystywały koronę przede wszystkim jako narzędzie wzmacniania własnych posiadłości. Ponieważ władca nie posiadał wystarczającej domeny królewskiej, aby utrzymywać silną administrację i armię, musiał budować potęgę na dobrach rodzinnych. Z kolei elektorzy pilnowali, aby żadna dynastia nie uzyskała zbyt wielkiej przewagi.

Złota Bulla Karola IV była najpełniejszym wyrazem tego kompromisu. Uporządkowała elekcję i ograniczyła możliwość papieskiej ingerencji, ale równocześnie uczyniła siedmiu elektorów niemal suwerennymi władcami. Nie przezwyciężyła więc rozdrobnienia politycznego Rzeszy, lecz nadała mu trwałe ramy prawne.

Nie znaczy to, że ziemie niemieckie znajdowały się w stanie całkowitego upadku. Właśnie w późnym średniowieczu rozwijało się wiele miast, szczególnie w Nadrenii, południowych Niemczech i nad Bałtykiem. Hanza stworzyła rozległą sieć handlową, a miasta takie jak Lubeka, Hamburg, Norymberga, Augsburg czy Kolonia osiągnęły duże znaczenie gospodarcze. Kryzys dotyczył więc przede wszystkim możliwości stworzenia silnej, jednolitej władzy centralnej, a nie wszystkich dziedzin życia Rzeszy.

W rezultacie u schyłku średniowiecza Cesarstwo pozostawało jednym z największych organizmów politycznych Europy, ale jego rzeczywista struktura zasadniczo różniła się od scentralizowanych monarchii zachodnich. Cesarz zachowywał wielki prestiż i szczególną pozycję symboliczną, lecz w codziennym funkcjonowaniu państwa musiał liczyć się z książętami, elektorami, biskupami i miastami. Ten właśnie system, ukształtowany w okresie kryzysów XIII i XIV wieku, miał określać charakter Świętego Cesarstwa Rzymskiego jeszcze przez następne stulecia.

5/5 - (1 vote)