Wymienienie składników cywilizacji łacińskiej nie jest tożsame ze zrekonstruowaniem jej modelu. Ponieważ model ten ma charakter idealny i przed realizującą go społecznością stawia bardzo wysokie wymagania jako, że logos zawsze poprzedza ethos.[1] Koneczny bardzo często posługuje się pojęciami ethosu i logosu. Logos to po prostu myśl, pogląd, pojęcie czy jakaś koncepcja. Słowo Ethos używa Koneczny na określenie praktycznej strony życia i obejmuje nim wszelkie działania ludzi poszczególnych cywilizacji i epok. Ethos to coś więcej niż etyka.[2] Chociaż czerpie część swej siły z etyki.[3] Z pojęcia rodzi się czyn, Logos kroczy przed Ethosem. Gdy Logos pobłądzi, Ethos wyjątkowo tylko zdoła ustrzec się od szkodliwej drogi.[4] Cywilizacja łacińska jawi się Konecznemu jako stosunkowo słaba i nieodporna. Mało kiedy wytrzymywała konfrontacje z innymi cywilizacjami. Wynika to z pewnego zaniedbania Ethosu. Cywilizacja może upaść nie tylko z powodu upadku Logosu, treści, ale również w wyniku upadku Ethosu.[5] Ethos każdej cywilizacji znaczną część swych sił czerpie z etyki, innej dla każdej cywilizacji.[6] Ile jest etyk, tyle też odpowiadających mu Ethosów. To właśnie od etyki zależy zapał, gorliwość, poświęcenie, wiara w trafność i słuszność danego czynu. Nawet najdzikszej hordy nie da się utrzymać bez spełnienia minimum tych przymiotów.[7]
Koneczny podkreśla filozoficzne oblicze katolicyzmu. Do jego zrozumienia potrzebne jest nabycie wykształcenia filozoficznego. Nazywa go nawet jedyną religią naukową. Wysoka pozycja katolicyzmu pochodzi z uprawiania nauk, jest on religią intelektu. Przeciwnie z nieuctwa wywodził on upadek wschodniego chrześcijaństwa. Oczywiście religia to nie tylko rozum. Niepodważalnym faktem jest to, że „prostaczek” często lepiej pojmuje chrześcijaństwo od mędrca.[8] Kolejną cechą katolicyzmu jest ciągłe skracanie rytuału i formalizmu, które schodzą na coraz dalszy plan i jest ich coraz mniej.[9] Ta cecha na trwałe przeniknęła do zasad cywilizacji łacińskiej. Życie religijne, według pojęć łacińskich, to głównie życie wewnętrzne. Etyka osadzona jest nie na samym czynie, ale na intencji czynu. Tej subtelności nie dostrzega Koneczny poza zachodnim chrześcijaństwem.[10]
Skoro rozumu można używać do zgłębiania prawd wiary, to tym bardziej do wszystkich innych zagadnień.[11] Oprócz ogólnych praw dotyczących wszystkich cywilizacji występują również specyficzne prawa właściwe dla osobnych cywilizacji. Wielka jest różnorodność i odmienność cywilizacji, każda posiada swe odmienne od innych charakterystyczne cechy. Z tego też wynikają dla każdej z nich specyficzne potrzeby, nie tylko dla utrzymania jej rozwoju, ale nawet dla samego istnienia. Koneczny podaje tu przykład cywilizacji łacińskiej i turańskiej: dla tej pierwszej wojna jest ciężkim dopustem, a dla drugiej żywiołem działania i warunkiem rozwoju.[12]
Światopogląd naszej cywilizacji opiera się na kreatyzmie. Pogląd ten pochodzący z chrześcijańskiej wizji stworzenia świata jako czegoś pochodzącego od Boga, ale różnego od niego. Ta odrębność jest silnie podkreślona. Koncepcją przeciwstawną jest emanatyzm tłumaczący związek świata i Boga tezą, iż świat jest emanacją bóstwa. W koncepcjach zakorzenionych w emantyzmie jest miejsce np. na upatrywanie w władcy boskiej inkarnacji. Wszelka propaganda emanatyzmu jest zabójcza dla cywilizacji łacińskiej.
Kolejną zasadniczą cechą łacińskości jest personalizm. Z niego wypływa cały szereg pojęć naczelnych aż do supremacji sił duchowych.[13] Dąży też cywilizacja łacińska do tego, by każda jednostka przejęta była poczuciem osobistej odpowiedzialności. Wynika to z personalizmu, jako prosta konsekwencja.[14] W cywilizacji łacińskiej równowaga pomiędzy państwem a społeczeństwem jest zmienna. Chodzi o to, aby społeczeństwo mogło się rozwijać poprzez coraz większe zróżnicowanie warstw i grup społecznych. Państwo natomiast winno opierać się mniej więcej jednakowo na wszystkich warstwach społecznych, aby każda warstwa społeczna jednakowo odczuwała pożytek płynący z państwa. Taka sytuacja możliwa jest tylko w państwie obywatelskim, gdzie istnieją samorządy. Tylko tak państwowość, według Konecznego, może zapewnić rozwój personalizmowi.[15] Dalej dodaje, że ta rozmaitość jest większa, gdy jest więcej swobód obywatelskich, gdy społeczeństwo mniej zależy od państwa. Jego ideałem nie jest jednak państwo słabe czy stan jakiejś anarchii.[16] Może się wydawać, że Koneczny swą typologię cywilizacji oparł na relacjach pomiędzy prawem publicznym a prywatnym. Równowaga pomiędzy prawem prywatnym a publicznym nastąpiła dopiero w cywilizacji łacińskiej, która wyrosła dzięki chrześcijaństwu na gruzach Grecji i Rzymu. Chrześcijaństwo nie popadło jednak w konflikt z antycznymi tradycjami. Wręcz przeciwnie, znalazło w nich podatny grunt dla własnych zasad moralno‑religijnych głoszących nadrzędność sił duchowych nad materialnymi. Supremacja ta zwana też przez Konecznego „emancypacją” odróżnia cywilizację łacińską od pozostałych.[17] Cywilizacja łacińska to dominacja sił duchowych nad fizycznymi.[18]
Aby najpełniej przedstawić model cywilizacji łacińskiej najlepiej jest omówić pojmowanie poszczególnych kategorii wchodzących w skład pięciomianu bytu.[19]
Tylko w cywilizacji łacińskiej Koneczny dostrzega by troskę o zdrowie zaliczono do spraw publicznych, jako jednego z obowiązków władz wszelkich zrzeszeń. W jego opinii zdrowiem jednostki zainteresowani są wszyscy, dlatego wszyscy też winni przyczyniać się do jej zdrowia. We wszystkich innych cywilizacjach troska o zdrowie stanowi wyłącznie prywatną sprawę danej jednostki. Odnośnie spraw dobrobytu materialnego to jego podstawą w cywilizacji łacińskiej jest produkcja. Bogactwo jest proporcjonalne do zdolności produkcyjnych ogółu. Przeciwnie jest w cywilizacji turańskiej żyjącej z łupów wojennych, kosztem innych niczym pasożyt.[20] W cywilizacji łacińskiej nigdy żadne wojny nie powiększały zamożności ogółu. Cywilizacja ta ubożeje tylko od wojen; nie ma dla niej wojny dość zwycięskiej, iżby się nie dała we znaki zwycięzcy.[21] Jako przykład tego zjawiska Koneczny podaje przypadki Francji i Szwecji, krajów, które w czasach nowożytnych prowadziły najbardziej tryumfalne wojny, a przy tym poniosły bardzo dotkliwe straty powodujące zubożenie w dłuższej perspektywie czasowej. Dobrobyt zależy nie od wojen, ale od pokoju, od stosunku ilości lat pokojowych do lat wojennych. Produkcja zaś posiada więcej możliwości do rozwoju, gdy społeczeństwo jest bardziej zróżnicowane pod względem zawodowym. Wszystko, co osłabia lub opóźnia takowe zróżnicowanie równocześnie zwrócone jest przeciwko rozwojowi cywilizacji łacińskiej. W wyniku różnicowania społecznego przybywa producentów, a ubywa konsumentów nie produkujących. Wojna powoduje zwykle kurczenie się stanu zróżnicowania, bo szereg zawodów zanika.[22] W cywilizacji łacińskiej warstwy produkcyjne są pełnoprawnymi częściami społeczeństwa. Już na początku grupy te posiadały samodzielność wyrażającą się w samorządzie. Następnie uzyskały one wpływ na losy swych zrzeszeń. Tu widać szczególną różnicę z innymi cywilizacjami, a zwłaszcza z turańską i bizantyńską, w których produkujący stanowili pogardzany margines.[23] Już średniowiecze posiadało cały szereg instytucji i urządzeń prawnych (np. prawo składu) służących temu, aby w kraju było jak najwięcej osób niezależnych materialnie, „stojących na własnych nogach” oraz by silniejszy nie pożerał słabszego. Jeszcze we wczesnym średniowieczu wykształciło się przekonanie, iż celem działalności ekonomicznej jest taki stan, w którym jednostka mogłaby żyć z pracy stosownie do swego stanu, mając zapewnioną przyszłość i niezależność osobistą. Takie pojmowanie ekonomii, dążącej do tego, by była jak największa liczba niezależnych podmiotów gospodarczych, nigdy nie wygasło, aczkolwiek, jak dodaje Koneczny, przestało być to powszechną praktyką w Europie w wyniku powstałych mieszanek[24] cywilizacyjnych. Ustawodawstwa średniowieczne nie dopomagały w zbieraniu bogactw, ale ochraniały zamożność. Celem średniowiecznego gospodarowania było rozpowszechnienie zamożności.[25] Czyż może być ekonomia mniej rozumna, a nawet przewrotniejsza, jak produkowanie proletariatu?[26] Istotne znaczenie, z cywilizacyjnego punktu, widzenia odgrywa stosunek majątku nieruchomego do ruchomego. Koneczny dostrzegał pewną niechęć wśród Rzymian do handlu, nie posiadali bowiem oni handlu rodzimego. Zubożały rolnik italski wolał iść jako kolon do latyfundysty niż zostać agentem handlowym, czy jakimś dozorcą magazynów. Cywilizacja łacińska ustrzegła się tego błędu i wytworzyła w wielu krajach stan kupiecki, często dominujący w sprawach publicznych. W czasach nowożytnych rolnictwo w tworzeniu dobrobytu ustąpiło miejsca handlowi i przemysłowi. Pomimo tego, marzeniem przedstawicieli cywilizacji łacińskiej pozostała własność nieruchoma. Ideałem społecznym według Konecznego pozostał właściciel większego majątku ziemskiego. Przyznanie pierwszeństwa majątkowi nieruchomemu nad ruchomym jest specjalną cechą cywilizacji łacińskiej w znacznej mierze przejętą od Rzymian. Źródeł tej preferencji dopatruje się Koneczny w personalizmie. Nawet ubogi wieśniak po opłaceniu podatków jest od nikogo niezależny, nikomu nie musi podlegać. W obrębie naszej cywilizacji wzbogaceni kupcy częstokroć zakupywali majątki ziemskie. Cywilizacja oparta na personalizmie, konkluduje Koneczny, musiała dojść do wywyższenia własności ziemskiej, do oparcia na niej wszelkich honorów w państwie i społeczeństwie.[27] Początki rozstroju cywilizacyjnego dostrzegał Koneczny w wahaniach, przez jakie przechodziło za jego czasów pojęcie własności. Cywilizacja nasza opiera się na własności osobistej, zwłaszcza na własności ziemskiej.[28]
—
[1] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 72.
[2] Tamże, s. 56.
[3] Zob. PLE, t. 2, s. 160
[4] Tamże, s. 46.
[5] Por. tamże, s. 158.
[6] Por. tamże, s. 160.
[7] Por. tamże, s. 161.
[8] Por. OWC, s. 268.
[9] Por. tamże, s. 268-269.
[10] Por. tamże, s. 269.
[11] Por. tamże, s. 266.
[12] Por. PD, t. 2, s. 193.
[13] Por. tamże.
[14] Tamże, s. 193-194.
[15] Por. tamże, s. 210.
[16] Por. tamże, s. 211.
[17] Por. J. Skoczyński, dz. cyt., s. 71.
[18] Por. Cywilizacja łacińska… s. 23.
[19] Por. PD, t. 2, s. 194.
[20] Por. tamże.
[21] Tamże, s. 196.
[22] Por. tamże, s. 196.
[23] Por. tamże, s. 196-197.
[24] Pojęcie wielokrotnie używane przez Konecznego.
[25] Por. PD, t. 2, s. 197.
[26] Tamże, s. 198. Własność jest najlepszym i najwszechstronniejszym środkiem doskonalenia moralnego i społecznego. Toteż etyka katolicka nawołuje, żeby otworzyć szeroko bramy do nabywania własności osobistej. Jak najwięcej właścicieli, a jak najmniej proletarjuszów! Wynika z tego, że własność powinna być znaczna na tyle, żeby zbyt drobna nie stawała się właśnie wylęgarnią proletariatu. Etyka rozwinięta w cywilizacji łacińskiej każe zmierzać do tego, by społeczeństwo posiadało jak największą ilość osób zamożnych na tyle, by były niezawisłymi ekonomicznie, co zawsze najlepszym wstępem do niezależności moralnej. PWCŁ, s. 13-14.
[27] Por. PD, t. 2, s. 198-199.
[28] Por. PLE, t. 2, s. 161-162.