Widać wyraźnie, że Koneczny był zwolennikiem indeterminizmu historycznego w którym nie ścisłe prawa dziejowe, lecz wola człowieka decyduje o przebiegu procesów historycznych.
Zadencki jest zdania, że według Konecznego można zasadnie mówić, iż cywilizacji jest nie tylko wiele, ale że są one różnej wartości. Możemy powiedzieć, że jedne cywilizacje są lepsze od innych, jedne są wszechstronne a inne z kolei jednostronne, rozwinięte i ułomne, wreszcie sprzyjające lub hamujące postęp.[1] T. Wituch natomiast zauważa, że Koneczny rozumiał trudności związane z wszelkim hierarchizowaniem cywilizacji. Unikał sformułowań, że istnieją cywilizacje „lepsze” i „gorsze”. Udowadniał jednak, że jedne są pełniejsze od innych. Rozumiał przez to harmonijnie rozwinięty stosunek człowieka do kategorii pięciomianu bytu. Uważał za najpełniejszą cywilizację łacińską, gdyż właśnie ona w sposób najbardziej zrównoważony odnosi człowieka do tych kategorii. Przez tę „pełnię” cywilizacja łacińska stwarzała najdoskonalsze warunki dla duchowego i materialnego rozwoju człowieka.[2] Metoda ustroju życia zbiorowego tj. cywilizacja, nie jest ideałem, lecz raczej zasadą harmonizującą wszelkie przejawy bytu społecznego.[3] Walka pomiędzy cywilizacjami wraz z próbami syntez pomiędzy nimi jest siłą napędową procesów dziejowych.[4] Głębsze zrozumienie historii możliwe jest tylko, gdy historię będziemy postrzegać jako konflikty i zmagania pomiędzy poszczególnymi cywilizacjami. Nie istnieje historia ludzkości jako całości, lecz tylko jej grup i podgrup.[5] Pojęcie cywilizacji, będące w centrum myśli Konecznego, nie da się wtłoczyć w żaden aprioryczny schemat. Cywilizacja jest zbiorem elementów zespolonych funkcjonalnym związkiem. Wyrastają one bezpośrednio z tworzywa historycznego. Ta metoda życia zbiorowego tj. cywilizacja to, zgodność współmierności i konsekwencji. Występowanie owej zgodności współmierności i konsekwencji jest podstawowym warunkiem by cywilizacja miała szansę na rozwój materialny, moralny i intelektualny.[6] K. Kurowska dostrzega, że Koneczny poprzez metodę rozumie nie ideę, lecz zasadę scalającą wszelkie przejawy bytu społecznego i powodującą, że działają one w pewnym systemie logicznym tworzącym uporządkowaną całość. Zasada owa nie posiada związku organicznego (tzn. cywilizacja może trwać mimo braku niektórych z elementów), ale jest pewnym zobiektywizowanym zespoleniem porządku wewnętrznego, subiektywnego (moralności, etyki), idei z porządkiem zewnętrznym, instytucjonalnym (prawa). Dalej autorka wskazuje, że więź cywilizacyjna nie posiada charakteru psychologicznego, nie jest też powiązaniem ludzi przez same li tylko przekonania i idee.[7] Oryginalnym osiągnięciem omawianej koncepcji było wskazanie na cywilizację jako na strukturę celową. Owa celowość nie jest określona przez coś zewnętrznego, lecz przez etykę integralnie przynależną do struktury cywilizacyjnej.[8] Etyka jest zasadniczym punktem jednolitości cywilizacyjnej i głównym jej przejawem.[9] J. Kossecki przyporządkowuje główne wyróżniki cywilizacyjne do kategorii dobra lub prawdy (postulaty etyczne odgrywają w nich decydującą rolę). Dlatego to właśnie stan etyki w danym społeczeństwie warunkuje charakter jego cywilizacji. Czynniki materialne nie określają rodzaju cywilizacji, a jedynie mówią o szczeblu jej rozwoju.[10] Trwanie cywilizacji to akt woli społeczeństwa pielęgnującego tę cywilizacje Nawet w stanie upadku i ruiny może się ona podźwignąć wysiłkiem woli.[11]
Warto nadmienić, że pojmowanie cywilizacji jako pewnej jedności przejawów życia ludzkiego w myśli Konecznego zrodziło się jako refleksja wypływająca z badań nad dziejami Polski i Europy Wschodniej. Dzięki tym badaniom dostrzegł on pewne konflikty nie dające wytłumaczyć się ani różnicami etniczno-rasowymi, ani różnicami w dziedzinie języka czy religii. Historia, pojmowana jako nauka o faktach, nie mogła wytłumaczyć tych sprzeczności. Z tego zrodziła się jego nauka o cywilizacjach, mająca być jakby wyższym piętrem nauk historycznych, pewną syntezą nauk humanistycznych.[12]
Kwestiom relacji pomiędzy religiami a cywilizacjami poświęcił Koneczny osobny rozdział.[13]
Koneczny definiuje religie bardzo lapidarnie jako system, ujmujący stosunek świata przyrodzonego do nadprzyrodzonego.[14] Jeśli metoda życia zbiorowego, czyli cywilizacja, ma być pełna i wszechstronna musi obejmować również dziedzinę życia religijnego. Pełne życie nie może być areligijne, gdyż do owej pełni brakować mu będzie właśnie aspektu religijnego. Dalej konstatuje, że życia antyreligijne przeciwne jest rozwojowi i musi negatywnie odbijać się od razu na etyce, następnie na sztukach pięknych, a w końcu ogarnie resztę kategorii bytu.[15] Sam fakt, uznawania świata nadprzyrodzonego, który jest niepostrzegalny bezpośrednio poprzez zmysły musi prowadzić do wytworzenia pojęć abstrakcyjnych.[16] Religia może stworzyć cywilizację tylko wtedy, gdy swym sakralnym prawodawstwem obejmie owe pięć kategorii bytu, gdy będzie rozstrzygać nie tylko w sprawach moralno-etycznych, ale również w obszarze zdrowia, nauki czy sztuki.[17] Powstałe w ten sposób cywilizacje nazywa cywilizacjami sakralnymi. Należą do nich cywilizacje: bramińska i żydowska. Cywilizację arabską uważał Koneczny za półsakralną. Pozostałe są niesakralne, co nie oznacza, iż są areligijne, lecz że religia nie reguluje wszystkich obszarów życia. Jeżeli religia miałaby być zasadniczym wyznacznikiem cywilizacji, to cywilizacji byłoby tyle co religii. Cywilizacje sakralne, w których religia jest tożsama z cywilizacją, skazane są na stagnację, albowiem religia określając wszystkie obszary życia musi je jednocześnie petryfikować. Skutkiem tego jest bezbronna wobec nowych prądów życia, nieprzewidzianych w czasie jej kształtowania.[18]
Historia pokazuje, że niektóre religie rozciągają się na różne cywilizacje (islam występuje w cywilizacji arabskiej i turańskiej, chrześcijaństwo w łacińskiej, bizantyjskiej i turańskiej). W innej sytuacji w ramach jednej cywilizacji mieszczą się wyznawcy wielu religii. Wyrażenia: cywilizacja chrześcijańska, muzułmańska, czy buddyjska są tylko wyrażeniami języka potocznego tak jak wyrażenie „cywilizacja europejska”.[19] Wprawdzie cywilizacje organizują się nie według religii, to jednak religie stanowią najistotniejszą, wywierającą najgłębszy wpływ, część cywilizacji.[20] Relację pomiędzy cywilizacjami niesakralnymi a religiami przybierają skomplikowaną postać i wymagają szczegółowych analiz. Jednak generalnie można stwierdzić, że religie dostarczają abstraktów, pojęć na temat dobra i zła, godziwości i niesprawiedliwości. Związki te, występujące między chrześcijaństwem a cywilizacją łacińską, będą przedmiotem rozważań w dalszych rozdziałach.
—
[1] Por. J. Zadencki, dz. cyt., s. 107.
[2] Por. T. Wituch, „Ład”, dz. cyt., s. 3.
[3] Por. Z. Miedziński, dz. cyt., cz. 1, s. 10.
[4] Por. PLE, T. 1, s. 28. Por. również J. Zadencki, dz. cyt., s. 108.
[5] Por. J. Zadencki, dz. cyt., s. 106.
[6] Por. K. Kurowska, dz. cyt., s. 78-79.
[7] Por. tamże, s. 79.
[8] Por. tamże, s. 80.
[9] Por. PLE, T. 2, s. 210.
[10] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 97.
[11] Por. Cywilizacja łacińska…, s. 1.
[12] Por. K. Kurowska, dz. cyt., s. 78.
[13] O wielości cywilizacji, Rozdział VII, s. 236-277.
[14] OWC, s. 236.
[15] Por. tamże, s. 236.
[16] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 57.
[17] Por. OWC, s. 240.
[18] Por. RAC, s. 130.
[19] W Europie dostrzegał istnienie czterech cywilizacji: łacińskiej, bizantyńskiej, żydowskiej i turańskiej.
[20] Por. OWC, s. 272. Gdyby religia była zarazem cywilizacją, byłoby cywilizacji tyle, ile religii. Historia zaś wykazuje, jako pewna religia może rozciągać się na rozmaite cywilizacje, będąc uniwersalną i przeciwnie, pewna cywilizacja może mieścić w sobie wyznawców rozmaitych religii. Wyrażenia: cywilizacja chrześcijańska, muzułmańska, buddyjska są prostemi zwrotami języka potocznego, lecz wobec nauki pozbawione są znaczenia; podobnie jak wyrażenia: cywilizacja europejska (jest ich w Europie cztery!). Nie według religii układają się cywilizację, ale to nie ulega wątpliwości, że religia stanowi wszędzie najważniejszą część cywilizacji, ponieważ wywiera ogromny wpływ na pojęcia abstrakcyjne. Tamże.