Anglia zakończyła wojnę siedmioletnią ze 130 milionami funtów długu. Potrzebowała pieniędzy a te można było znaleźć w koloniach. Zdobytą Nową Francję podzielono na dwie części: ziemie zamieszkane przez kolonistów zorganizowano w prowincję Quebek a resztę ziemi przeznaczono dla Indian, chcąc zapobiec walką. To było równoznaczne z zatrzymaniem ekspansji na wschód 13 kolonii. Kolonistom angielskim odebrano ziemie zdobyte przez nich na Francuzach i Indianach w dorzeczu Ohio, co było równoznaczne z zamknięciem zachodnich granic kolonii (1763). Jednocześnie rozpoczęto walkę z przemytem i przemysłem oraz wydano zakaz drukowania pieniędzy. Wprowadzono tzw. Stamp Act, ustawę stemplową, czyli podatek od wszelakich aktów prawnych. Na to nie chcieli zgodzić się koloniści ponieważ był to podatek wewnętrzny a więc teoretycznie nakładany przez ich zgromadzenie prawodawcze. Kongres ogłosił bojkot towarów angielskich co wkrótce zmusiło rząd metropolii do zniesienia kontrowersyjnego aktu.
1767 – nałożenie cła na importowane przez kolonie produkty: szkło, ołów, herbatę, papier. Podatek ten nie był wysoki ale przeznaczano go na utrzymanie administracji kolonialnej, co ze zrozumiałych względów nie podobało się kolonistom. Poszczególne kolonie stawiały opór przy pobieraniu pieniędzy, ogłoszono bojkot towarów angielskich a samowystarczalność gospodarcza stała się świętością. Anglia musiała ustąpić, ale zachowała ze względów prestiżowych podatek od herbaty. Jednocześnie przeżywająca trudności Kompania Wschodnioindyjska uzyskała monopol na eksport herbaty do Ameryki. Gdy pierwsze statki kompani zawinęły do Bostonu, przebrani za Indian koloniści zatopili herbatę (16 grudzień 1773). W odpowiedzi na to Anglia zamknęła port w Bostonie i zawiesiła instytucje samorządowe kolonii Massatchusetts. Ponadto rebeliantów oddano pod sądy w Wielkiej Brytanii. W tej sytuacji koloniści zwołali Kongres Kontynentalny.
1774 – Kongres Kontynentalny w Filadelfii. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich kolonii oprócz Georgii. Kongres postanowił pokryć straty kompanii Wschodnioindyjskiej ale i jednocześnie zdecydował, że tylko samorząd ma prawo ustanawiać podatki wewnętrzne w koloniach. Wyglądało na to, że strony dojdą do porozumienia.
1775 /19 kwiecień – Pierwsze strzały pod Lexington. Milicjanci starli się z żołnierzami Korony. Anglicy zostali zmuszeni do wycofania się do Bostonu.
1775 /10 maj – drugi Kongres Kontynentalny. Anglicy pod dowództwem generała Gage’a bronią się w Bostonie. Kongres powierza dowództwo Jerzemu Waszyngtonowi. Amerykanie nie widząc prób współdziałania atakują Kanadę, zajmując Montreal ale w obliczu niepowodzeń zmuszeni są do wycofania.
1775 /lipiec – Kongres odrzuca pojednawczą ofertę lorda Northa ale wydaje petycję do Jerzego III, że tak naprawdę to rząd jest winny i że kongres chce negocjować. Jerzy III odrzuca oczywiście petycję.
1776 – poszczególne stany wydają deklarację niepodległości a Wirginia wnosi jej projekt pod obrady Kongresu Kontynentalnego.
1776 /4 lipiec – Deklaracja Niepodległości (opracowana przez komitet pod przewodnictwem Thomasa Jeffersona) będąca właściwe wypowiedzeniem wojny Anglii.
Wypuszczono dolary kontynentalne ale szybko zżarła je inflacja. Milicje nie nadawały się do walki na dłuższa metę, więc Kongres był zmuszony do powołania armii kontynentalnej (1776). Początkowo była to zbieranina słabo uzbrojonych i utrzymywanych w karnych szeregach przy pomocy prawie pruskiego drylu milicjantów. Nie zgadzało się to z wolnościowymi ideałami. Kongres nadał w grudniu 1776 roku uprawnienia prawie dyktatorskie Waszyngtonowi. W wojskach amerykańskich walczą ochotnicy europejscy w osobach np. Tadeusza Kościuszki, Kazimierza Pułaskiego, Niemca barona von Steubena (pruska dyscyplina), Francuzów La Fayetta i barona de Kalb.
1776 /lato – lądują w Ameryce nowe wojska angielskie pod dowództwem Howe’a składające się głównie z najemników heskich. Anglicy odnoszą zwycięstwa ale w obliczu zimy nie kontynuują walki. To pozwala Waszyngtonowi zebrać siły. Na wiosnę 1777 Anglicy zaczynają 2 operacje: południową (zakończona zdobyciem Filadelfii) oraz północną.
Operacja północna kończy się klęską pod Saratogą (17 październik 1777), która jest punktem zwrotnym, mimo że zima 1777/8 powoduje prawie całkowity rozkład armii amerykańskiej. Do rozgrywki włącza się bowiem Francja.
1776 /grudzień – wizytę w Paryżu składa Beniamin Franklin, nakłaniając Ludwika XVI do zaangażowania się w konflikt.
1778 – traktat przymierza amerykańsko-francuskiego będący także uznaniem niepodległości USA. Rozpoczynają się walki floty francuskiej i angielskiej. Francja wchodzi w sojusz z Hiszpanią. Anglia tymczasem wypowiada wojnę Holandii . W Europie powstaje Liga Zbrojnej Neutralności (Rosja, Prusy, Dania, Szwecja, Holandia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Austria) domagająca się wolności handlu z krajami wojennymi i respektowania neutralności.
Początkowo Francja próbowała znaleźć rozstrzygnięcie w Europie. Jednak nie udawało się zdobyć Gibraltaru na czym zależało Hiszpanii. Madryt zdołał zająć tylko Minorkę. W koloniach tymczasem Anglicy byli zmuszeni podzielić swoje siły pomiędzy Indie, Karaiby i sam kontynent amerykański.. Sukcesy odnosili w Indiach i na Karaibach ale na kontynencie udało im się zając tylko stany południowe i resztę sił puścić na północ. To rozczłonkowanie oraz nie zabezpieczenie już zdobytych terenów (partyzantka milicji stanowych) przy pomocy floty francuskiej zapewniło zwycięstwo Stanom Zjednoczonym.
1781 – kapitulacja wojsk angielskich pod Yorktown
1783 – traktat wersalski. Amerykanie uzyskiwali ziemię na południe od Wielkich Jezior i na wschód od Missisipi oraz korzystną granicę z Kanadą oczywiście wraz z uznaniem niepodległości przez Anglię. Francja odzyskiwała swoje łowiska nowofunlandzkie, Senegal, oraz swoje faktorie kupieckie w Indiach. Hiszpania dostała Minorkę i Florydę. Najwięcej straciła Holandia, która zmuszona została do dania wolnej ręki Anglii w Indonezji.
1786 – traktat handlowy francusko-angielski gwarantujący niskie cła (wpływ liberalnych poglądów Adama Smitha)
Powstanie Stanów Zjednoczonych było rezultatem narastającego przez kilkanaście lat konfliktu pomiędzy Wielką Brytanią a jej trzynastoma koloniami w Ameryce Północnej. Początkowo koloniści nie dążyli do zerwania więzi z metropolią. Spór dotyczył przede wszystkim zakresu opodatkowania, prawa parlamentu brytyjskiego do stanowienia o sprawach kolonii, kontroli handlu oraz ekspansji osadniczej na zachód. Dopiero kolejne działania władz brytyjskich, represje po bostońskim „herbacianym” proteście i wreszcie otwarte walki zbrojne doprowadziły do przejścia od żądania poszanowania tradycyjnych praw kolonistów do postulatu pełnej niepodległości.
Bezpośrednim punktem wyjścia był rezultat wojny siedmioletniej. Wielka Brytania wyszła z niej jako największe mocarstwo kolonialne, ale również z ogromnym zadłużeniem publicznym, sięgającym około 130 milionów funtów. Londyn uznał, że kolonie amerykańskie, które korzystały z ochrony brytyjskiej armii i floty, powinny ponosić większą część kosztów utrzymywania imperium.
Wojna siedmioletnia zmieniła również sytuację strategiczną kolonistów. Francja utraciła Kanadę, a jej zagrożenie dla trzynastu kolonii praktycznie zniknęło. Paradoksalnie właśnie brytyjskie zwycięstwo osłabiło więź kolonii z metropolią. Mieszkańcy Ameryki nie potrzebowali już w takim stopniu ochrony Londynu przed francuską Kanadą.
Nie należy jednak utożsamiać bezpośrednio wydarzeń 1763 roku z utworzeniem prowincji Quebec w późniejszym kształcie. Po przejęciu Nowej Francji Brytyjczycy rozpoczęli organizowanie nowych posiadłości, a szczególne rozwiązania dotyczące Quebecu zostały następnie rozwinięte w Quebec Act z 1774 roku.
Znacznie ważniejsze dla kolonistów było wydanie w 1763 roku królewskiej proklamacji wyznaczającej linię osadnictwa wzdłuż Appalachów. Tereny położone na zachód, a nie na wschód od tej linii, miały pozostawać poza swobodną kolonizacją europejską. Władze brytyjskie chciały w ten sposób ograniczyć konflikty z ludnością indiańską, szczególnie po wielkim powstaniu Pontiaka.
Dla kolonistów, spekulantów ziemskich i przedsiębiorców była to jednak poważna przeszkoda. Wielu z nich liczyło na ziemie w dolinie Ohio zdobyte w wyniku wojny z Francją. Wśród osób posiadających interesy w zachodnich ziemiach znajdowali się także przedstawiciele późniejszej elity rewolucyjnej, w tym George Washington.
Konflikt gospodarczy zaostrzał się równocześnie na innych polach. Londyn próbował skuteczniej egzekwować istniejące akty nawigacyjne, ograniczać przemyt i zwiększać kontrolę nad handlem kolonialnym. Brytyjskie przepisy merkantylistyczne istniały od dawna, ale wcześniej często były wykonywane dość luźno. Po 1763 roku administracja zaczęła traktować je znacznie poważniej.
W 1764 roku uchwalono Currency Act ograniczający możliwość emitowania przez kolonie własnego papierowego pieniądza jako prawnego środka płatniczego. Miało to chronić brytyjskich wierzycieli, ale w koloniach, gdzie często brakowało kruszcu i gotówki, decyzja powodowała poważne trudności.
W tym samym roku uchwalono Sugar Act, który zaostrzał kontrolę nad handlem cukrem i melasą. Sam poziom niektórych ceł nawet obniżono, ale równocześnie znacznie zwiększono skuteczność ich pobierania. Dla kolonialnych kupców równie ważny jak wysokość opłaty był więc fakt, że kończył się okres tolerowanego przez władze przemytu.
Największe oburzenie wywołał Stamp Act z 1765 roku. Ustawa nakazywała używanie płatnych znaczków skarbowych na dokumentach prawnych, gazetach, umowach, licencjach, testamentach i wielu innych drukach.
Koloniści uznali, że jest to podatek wewnętrzny nałożony bez zgody ich zgromadzeń przedstawicielskich. Narodziło się hasło „no taxation without representation” – „nie ma opodatkowania bez reprezentacji”. Mieszkańcy kolonii podkreślali, że nie posiadają swoich przedstawicieli w parlamencie w Westminsterze, a więc parlament nie ma prawa nakładać na nich bezpośrednich podatków.
Brytyjczycy odpowiadali teorią reprezentacji wirtualnej. Uważali, że deputowani do parlamentu reprezentują interesy całego imperium, a nie wyłącznie mieszkańców okręgów, w których zostali wybrani. Dla kolonistów argument ten był jednak coraz mniej przekonujący.
W październiku 1765 roku zebrał się w Nowym Jorku Kongres Ustawy Stemplowej. Przedstawiciele części kolonii uzgodnili wspólne stanowisko przeciwko podatkowi. Równocześnie rozwijały się organizacje takie jak Synowie Wolności, które organizowały protesty i wywierały nacisk na urzędników odpowiedzialnych za sprzedaż znaczków.
Bardzo skutecznym środkiem okazał się bojkot brytyjskich towarów. Kupcy w koloniach zobowiązywali się do ograniczania importu, uderzając bezpośrednio w interesy producentów i handlarzy w metropolii. Ci zaczęli naciskać na parlament, aby rozwiązał konflikt.
W 1766 roku Stamp Act został uchylony. Londyn nie zamierzał jednak zrezygnować z zasady zwierzchnictwa parlamentu. Równocześnie uchwalono Declaratory Act, stwierdzający, że parlament posiada prawo stanowienia ustaw obowiązujących kolonie „we wszystkich przypadkach”.
Konflikt został więc chwilowo złagodzony, ale nie rozwiązany.
W 1767 roku minister finansów Charles Townshend doprowadził do uchwalenia kolejnych obciążeń, tzw. Townshend Acts. Cła dotyczyły między innymi szkła, papieru, farb, ołowiu i herbaty sprowadzanych do kolonii.
Opłaty nie były szczególnie wysokie. Znacznie ważniejsza była zasada. Dochody miały finansować między innymi pensje brytyjskich urzędników i gubernatorów, co mogło uniezależnić ich od kolonialnych zgromadzeń. Koloniści obawiali się więc nie tyle samego ciężaru fiskalnego, ile utraty politycznej kontroli nad lokalną administracją.
Ponownie rozpoczęły się bojkoty brytyjskich towarów. Coraz większe znaczenie uzyskiwała idea gospodarczej samowystarczalności kolonii. Wytwarzanie własnych tkanin i ograniczanie importu zaczęto traktować jako formę patriotycznego obowiązku.
Napięcie było szczególnie duże w Bostonie. W 1768 roku skierowano tam brytyjskie wojska. Obecność żołnierzy w mieście prowadziła do konfliktów z mieszkańcami.
5 marca 1770 roku doszło do tzw. masakry bostońskiej. W wyniku starcia brytyjscy żołnierze otworzyli ogień do tłumu, zabijając pięciu kolonistów. Wydarzenie zostało intensywnie wykorzystane przez propagandę przeciwników brytyjskiej polityki.
W tym samym roku parlament zrezygnował z większości ceł Townshenda. Pozostawiono jednak podatek od herbaty, głównie po to, aby podkreślić zasadę prawa parlamentu do opodatkowania kolonii.
Spór o herbatę doprowadził kilka lat później do otwartego kryzysu. Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i posiadała wielkie zapasy niesprzedanej herbaty. Tea Act z 1773 roku pozwolił jej sprzedawać herbatę bezpośrednio w koloniach z pominięciem części pośredników.
Nie był to po prostu monopol w sensie całkowitego zakazu handlu jakąkolwiek inną herbatą. Mechanizm dawał jednak Kompanii ogromne przywileje i pozwalał sprzedawać legalną herbatę taniej niż wielu dotychczasowych kupców, także przemytników.
Koloniści dostrzegali w tym podstęp. Tania herbata nadal zawierała niewielkie cło. Jej zakup można było więc interpretować jako zaakceptowanie prawa parlamentu do opodatkowania kolonii.
16 grudnia 1773 roku grupa mieszkańców Bostonu, część przebrana w stroje mające kojarzyć się z Indianami, weszła na statki Kompanii Wschodnioindyjskiej i wyrzuciła do portu ładunek herbaty. Wydarzenie przeszło do historii jako Boston Tea Party.
Rząd lorda Northa zdecydował się na bardzo ostrą odpowiedź. W 1774 roku parlament uchwalił serię aktów określanych przez kolonistów jako Intolerable Acts, czyli „ustawy nie do zniesienia”.
Boston Port Act zamykał port do czasu zrekompensowania strat związanych ze zniszczoną herbatą. Massachusetts Government Act ograniczał zakres samorządu kolonii i wzmacniał gubernatora królewskiego. Administration of Justice Act umożliwiał w określonych przypadkach przenoszenie procesów urzędników królewskich poza Massachusetts. Zaostrzono także przepisy dotyczące kwaterowania wojsk.
Równocześnie uchwalono Quebec Act, który rozszerzał granice prowincji Quebec na znaczne obszary na zachód od Appalachów i gwarantował francuskim mieszkańcom swobodę praktykowania katolicyzmu. Z punktu widzenia dzisiejszych standardów tolerancja wobec katolików była rozwiązaniem liberalnym, ale wielu protestanckich kolonistów angloamerykańskich uznało ją za dodatkowe zagrożenie.
Brytyjska próba ukarania Massachusetts przyniosła skutek przeciwny do zamierzonego. Pozostałe kolonie zaczęły traktować problem Bostonu jako wspólną sprawę.
We wrześniu 1774 roku w Filadelfii zebrał się Pierwszy Kongres Kontynentalny. Uczestniczyli w nim przedstawiciele dwunastu kolonii; Georgia nie wysłała delegatów.
Kongres nie ogłosił niepodległości i nadal uznawał Jerzego III za monarchę. Domagano się jednak cofnięcia represyjnych ustaw i potwierdzano prawa kolonistów. Przyjęto również program gospodarczego nacisku na Wielką Brytanię, tworząc Continental Association, która miała koordynować bojkot brytyjskich towarów.
Nie można natomiast powiedzieć, że Kongres po prostu postanowił pokryć straty Kompanii Wschodnioindyjskiej. Najważniejszą sprawą było wspólne wystąpienie przeciw polityce Londynu.
Jeszcze pod koniec 1774 roku istniała możliwość kompromisu. Większość kolonistów nie uważała się za przyszłych obywateli niepodległego państwa. Chcieli przede wszystkim przywrócenia sytuacji, w której ich zgromadzenia posiadały szeroką autonomię, a parlament brytyjski nie nakładał podatków wewnętrznych bez ich zgody.
Sytuację zmieniły wydarzenia w Massachusetts.
Brytyjski generał Thomas Gage, będący gubernatorem kolonii, dowiedział się o magazynach broni i amunicji zgromadzonych przez milicję w Concord. Postanowił wysłać wojsko, aby je przejąć i aresztować część przywódców opozycji.
19 kwietnia 1775 roku pod Lexington doszło do pierwszego starcia milicjantów z regularnymi wojskami brytyjskimi. Nie wiadomo, która strona oddała pierwszy strzał. Wymiana ognia była krótka, ale rozpoczęła otwartą wojnę.
Brytyjczycy dotarli następnie do Concord. Podczas powrotu do Bostonu byli atakowani przez milicjantów prowadzących ogień z lasów, domów i zza kamiennych murów. Poniesione straty były znaczne.
Wokół Bostonu zaczęły gromadzić się tysiące amerykańskich milicjantów, praktycznie odcinając garnizon brytyjski od lądu.
10 maja 1775 roku w Filadelfii zebrał się Drugi Kongres Kontynentalny. Musiał już funkcjonować jak zalążek wspólnego rządu walczących kolonii.
W czerwcu 1775 roku – a więc jeszcze przed Deklaracją Niepodległości – Kongres formalnie utworzył Armię Kontynentalną. Jej naczelnym dowódcą mianowano George’a Washingtona, doświadczonego oficera z Wirginii.
Wybór był również decyzją polityczną. Dotychczas główne walki toczyły się w Nowej Anglii, ale mianowanie dowódcy pochodzącego z Wirginii miało pokazać, że wojna nie jest wyłącznie buntem Massachusetts, lecz wspólną sprawą kolonii.
17 czerwca 1775 roku doszło do bitwy pod Bunker Hill, choć główne walki toczyły się faktycznie na Breed’s Hill. Brytyjczycy zdobyli amerykańskie pozycje, ale ponieśli bardzo wysokie straty. Pokazało to, że milicjanci mogą stawiać skuteczny opór regularnej armii.
Mimo walk Kongres nadal próbował uniknąć całkowitego zerwania. W lipcu 1775 roku wysłano do Jerzego III tzw. Olive Branch Petition – Petycję Gałązki Oliwnej. Zapewniano w niej o lojalności wobec monarchy i proszono o pomoc w rozwiązaniu konfliktu z parlamentem i ministrami.
Jerzy III nie zaakceptował tego sposobu przedstawienia sytuacji. W sierpniu ogłosił kolonie znajdującymi się w stanie rebelii. Stopniowo zanikała więc możliwość kompromisu.
Równolegle Amerykanie podjęli ofensywę przeciwko Kanadzie. Liczyli, że francuskojęzyczni mieszkańcy przyłączą się do rewolucji przeciw Brytyjczykom. Generał Richard Montgomery zajął Montreal, a Benedict Arnold przeprowadził niezwykle trudny marsz przez dzikie tereny Maine.
Próba zdobycia Quebecu pod koniec 1775 roku zakończyła się jednak klęską. Montgomery zginął, Arnold został ranny, a wojska amerykańskie ostatecznie wycofały się z Kanady w 1776 roku.
W samych koloniach szybko zmieniały się nastroje. Ogromne znaczenie miała broszura Thomasa Paine’a „Common Sense”, opublikowana w styczniu 1776 roku. Autor otwarcie przekonywał, że monarchia jest systemem irracjonalnym i że Ameryka powinna zerwać z Wielką Brytanią.
Argumentacja Paine’a docierała do znacznie szerszych środowisk niż wcześniejsze dyskusje prawników i polityków. Idea niepodległości przestawała być postulatem radykalnej mniejszości.
Wiosną 1776 roku poszczególne kolonie zaczęły upoważniać swoich delegatów do poparcia niepodległości. 7 czerwca przedstawiciel Wirginii Richard Henry Lee przedstawił Kongresowi rezolucję stwierdzającą, że kolonie powinny stać się wolnymi i niepodległymi państwami.
Do przygotowania deklaracji powołano pięcioosobowy komitet: Thomasa Jeffersona, Johna Adamsa, Benjamina Franklina, Rogera Shermana i Roberta R. Livingstona. Głównym autorem tekstu był Jefferson.
2 lipca 1776 roku Kongres przyjął rezolucję o niepodległości. Dwa dni później, 4 lipca, zatwierdzono tekst Deklaracji Niepodległości. To właśnie ta data stała się później świętem narodowym Stanów Zjednoczonych.
Deklaracja była czymś więcej niż zwykłym wypowiedzeniem wojny. Kolonie znajdowały się już w stanie wojny od ponad roku. Dokument uzasadniał natomiast prawo do zerwania więzi z Wielką Brytanią.
Jefferson odwoływał się do koncepcji prawa natury i myśli Johna Locke’a. Stwierdzał, że ludzie zostali stworzeni równymi oraz posiadają niezbywalne prawa, wśród których wymieniono życie, wolność i dążenie do szczęścia. Władza pochodziła ze zgody rządzonych, a społeczeństwo miało prawo zmienić lub obalić rząd naruszający podstawowe prawa.
Były to zasady niezwykle radykalne jak na XVIII wiek, choć amerykańska praktyka pozostawała od nich odległa. Niewolnictwo nadal istniało, kobiety pozbawione były praw politycznych, a prawa wyborcze zależały w wielu stanach od majątku.
Wojna w 1776 roku przybrała jednak dla Amerykanów bardzo niekorzystny obrót. Wielka Brytania skierowała do Ameryki wielką armię dowodzoną przez braci Williama i Richarda Howe’ów. W jej skład wchodzili zarówno brytyjscy żołnierze, jak i liczne oddziały niemieckie, przede wszystkim z Hesji. Nie były to jednak siły składające się „głównie” z Hesów.
Latem 1776 roku Brytyjczycy uderzyli na Nowy Jork. Washington poniósł klęskę pod Long Island i został zmuszony do opuszczenia miasta. Wojska brytyjskie zajęły Nowy Jork, który pozostał ich główną bazą niemal do końca wojny.
Jesienią sytuacja Armii Kontynentalnej była bardzo trudna. Żołnierze kończyli okresy służby, brakowało pieniędzy, odzieży, żywności i uzbrojenia. Washington cofał się przez New Jersey.
Kongres rzeczywiście przyznał mu w grudniu 1776 roku nadzwyczajne, czasowe uprawnienia wojskowe. Nie oznaczało to jednak ustanowienia dyktatury. Miały służyć szybkiemu podejmowaniu decyzji w sytuacji kryzysowej.
Washington wykorzystał chwilowe rozluźnienie przeciwnika. W nocy z 25 na 26 grudnia przekroczył skute lodem wody Delaware i zaatakował garnizon heski pod Trenton. Odniósł zwycięstwo, a kilka dni później pokonał Brytyjczyków pod Princeton.
Sukcesy nie miały ogromnego znaczenia strategicznego, ale uratowały morale rewolucji. Pokazały, że po serii klęsk Armia Kontynentalna nadal jest zdolna do walki.
W 1777 roku Brytyjczycy prowadzili dwie duże operacje, ale ich koordynacja okazała się bardzo słaba.
Generał John Burgoyne ruszył z Kanady na południe wzdłuż jeziora Champlain i doliny Hudsonu. Zamierzał dotrzeć do Albany i odciąć Nową Anglię od pozostałych kolonii.
Równocześnie generał Howe zamiast maszerować z Nowego Jorku w górę Hudsonu skierował główne siły przeciw Filadelfii. Pokonał Washingtona pod Brandywine i we wrześniu 1777 roku zajął amerykańską stolicę.
Zdobycie Filadelfii miało jednak mniejsze znaczenie, niż oczekiwali Brytyjczycy. Kongres po prostu przeniósł obrady, a Armia Kontynentalna nie została zniszczona.
Znacznie gorzej rozwijała się sytuacja Burgoyne’a. Jego armia maszerowała przez trudny teren, miała problemy z zaopatrzeniem i była coraz częściej atakowana przez amerykańskich milicjantów.
Pod Saratogą została otoczona przez siły amerykańskie dowodzone przez Horatio Gatesa. Dużą rolę w walkach odegrał także Benedict Arnold, zanim kilka lat później przeszedł na stronę brytyjską.
17 października 1777 roku Burgoyne skapitulował wraz z kilkoma tysiącami żołnierzy. Saratoga była jednym z najważniejszych punktów zwrotnych wojny.
Zwycięstwo przekonało Francję, że Amerykanie mają realną możliwość wygrania konfliktu.
Benjamin Franklin przebywał we Francji od końca 1776 roku i prowadził intensywną działalność dyplomatyczną. Stał się niezwykle popularny w paryskich elitach. Wersal już wcześniej potajemnie dostarczał kolonistom broń, pieniądze i materiały, ale po Saratodze zdecydował się na otwarte przystąpienie do konfliktu.
6 lutego 1778 roku Francja podpisała ze Stanami Zjednoczonymi traktat przyjaźni i handlu oraz traktat sojuszniczy. Formalnie uznała niepodległość nowego państwa i zobowiązała się do wspólnej walki przeciw Wielkiej Brytanii.
Wojna amerykańska stała się od tej chwili konfliktem międzynarodowym.
Zima 1777–1778 była dla Armii Kontynentalnej bardzo ciężka. Wojska Washingtona obozowały w Valley Forge. Brakowało odzieży, żywności i wyposażenia, szerzyły się choroby. Armia nie uległa jednak całkowitemu rozkładowi.
Właśnie w Valley Forge ważną rolę odegrał Friedrich Wilhelm von Steuben, były oficer pruski. Opracował system szkolenia i ćwiczeń, dzięki któremu Armia Kontynentalna stała się bardziej jednolita i zdyscyplinowana.
Wśród europejskich ochotników walczących po stronie Amerykanów znaleźli się również Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski, markiz de Lafayette i Johann de Kalb.
Kościuszko był przede wszystkim wybitnym inżynierem wojskowym. Przygotowywał fortyfikacje, między innymi w rejonie Saratogi i West Point.
Pułaski zasłynął jako dowódca kawalerii. Zginął w 1779 roku w następstwie ran odniesionych podczas szturmu na Savannah.
Lafayette, młody francuski arystokrata, stał się jednym z najbliższych współpracowników Washingtona i ważnym łącznikiem politycznym między Ameryką a Francją.
Po wejściu Francji do wojny Wielka Brytania musiała całkowicie zmienić strategię. Od tej chwili nie chodziło już tylko o stłumienie rebelii trzynastu kolonii. Trzeba było bronić Indii, Karaibów, Kanady, Gibraltaru, baz śródziemnomorskich i samych Wysp Brytyjskich.
W 1779 roku do wojny przeciwko Wielkiej Brytanii przystąpiła Hiszpania, związana z Francją paktem familijnym Burbonów. Nie zawarła jednak analogicznego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Madryt obawiał się, że przykład udanej rewolucji kolonialnej może kiedyś zagrozić także hiszpańskiemu imperium.
Hiszpania chciała przede wszystkim odzyskać Gibraltar i Minorkę oraz część utraconych ziem w Ameryce.
Gibraltar został poddany długotrwałemu oblężeniu, ale Brytyjczycy utrzymali twierdzę. Hiszpanie odzyskali natomiast Minorkę.
W 1780 roku sytuacja międzynarodowa rozszerzyła się jeszcze bardziej. Rosja Katarzyny II zainicjowała Ligę Zbrojnej Neutralności. Jej członkowie domagali się respektowania praw neutralnej żeglugi przez walczące mocarstwa.
Do systemu przystąpiły między innymi Dania-Norwegia i Szwecja, później również inne państwa. Francja i Hiszpania nie były członkami neutralnej ligi, ponieważ same uczestniczyły w wojnie.
Holandia znalazła się natomiast w coraz ostrzejszym konflikcie z Wielką Brytanią z powodu handlu z przeciwnikami Londynu i stosunku do neutralnej żeglugi. W 1780 roku rozpoczęła się czwarta wojna angielsko-holenderska.
Wojna amerykańska stała się więc jednym z elementów globalnego konfliktu Wielkiej Brytanii z kilkoma mocarstwami.
Na kontynencie amerykańskim Brytyjczycy zmienili kierunek działań i rozpoczęli tzw. strategię południową. Zakładali, że w Georgii i obu Karolinach istnieje duża liczba lojalistów, którzy poprą wojska królewskie.
W 1778 roku Brytyjczycy zdobyli Savannah. W 1780 roku generał Henry Clinton zajął Charleston, zdobywając tysiące amerykańskich jeńców. Był to jeden z największych sukcesów brytyjskich całej wojny.
Kolejne zwycięstwo odniósł generał Charles Cornwallis pod Camden. Wydawało się, że południe może zostać trwale podporządkowane.
Problemem była jednak niemożność pełnej kontroli nad zdobytymi terenami. Milicje amerykańskie prowadziły działania partyzanckie, atakowały brytyjskie posterunki, linie komunikacyjne i lokalnych lojalistów. Walki na południu przybierały niekiedy charakter bardzo brutalnej wojny domowej.
Amerykanie zaczęli także odnosić sukcesy. W 1780 roku pod Kings Mountain pokonano siły lojalistyczne, a w styczniu 1781 roku generał Daniel Morgan zwyciężył pod Cowpens.
Nathanael Greene prowadził następnie bardzo skuteczną kampanię manewrową. Nie zawsze wygrywał bitwy, ale systematycznie wyczerpywał przeciwnika i uniemożliwiał trwałe podporządkowanie interioru.
Cornwallis ruszył ostatecznie przez Karolinę Północną do Wirginii. Tam otrzymał rozkaz utworzenia bazy nad zatoką Chesapeake i skoncentrował wojska w Yorktown.
Ta decyzja stworzyła aliantom wyjątkową możliwość.
Washington zamierzał początkowo atakować Nowy Jork. Informacje o ruchach francuskiej floty zmieniły jednak jego plany. Wspólnie z francuską armią generała hrabiego de Rochambeau skierował wojska na południe.
Kluczowa była działalność floty francuskiej dowodzonej przez admirała de Grasse. We wrześniu 1781 roku w bitwie u przylądka Chesapeake Francuzi uniemożliwili brytyjskiej flocie przedarcie się do Yorktown.
Cornwallis został odcięty zarówno od strony lądu, jak i morza.
Wojska amerykańsko-francuskie rozpoczęły regularne oblężenie. 19 października 1781 roku Cornwallis skapitulował wraz z około ośmioma tysiącami żołnierzy.
Yorktown nie zakończył formalnie wojny. Wielka Brytania nadal posiadała wojska w Ameryce i mogła prowadzić działania w innych częściach świata. Politycznie była to jednak klęska decydująca.
W Londynie coraz silniejsze stało się przekonanie, że odzyskanie trzynastu kolonii wymagałoby nieproporcjonalnie wielkich kosztów. W 1782 roku upadł rząd lorda Northa i rozpoczęły się negocjacje pokojowe.
Walki na innych teatrach trwały jeszcze przez pewien czas. Wielka Brytania odniosła między innymi bardzo ważne zwycięstwo morskie nad Francuzami pod Îles des Saintes w 1782 roku, co pozwoliło zabezpieczyć część brytyjskich posiadłości na Karaibach.
W Indiach Brytyjczycy również zdołali utrzymać i umocnić swoją przewagę, mimo walk z Francuzami oraz lokalnymi przeciwnikami.
3 września 1783 roku podpisano w Paryżu traktat pokojowy między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi. Równolegle w Wersalu zawierano porozumienia z Francją i Hiszpanią. Dlatego określenia „pokój paryski” i „pokój wersalski” bywają używane dla różnych części całego systemu traktatów.
Wielka Brytania oficjalnie uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Granica nowego państwa została wyznaczona niezwykle korzystnie. USA otrzymały obszary sięgające od Atlantyku do Missisipi oraz od Wielkich Jezior na północy do Florydy na południu. Było to terytorium wielokrotnie większe od pasa pierwotnych trzynastu kolonii.
Nie oznaczało to oczywiście, że ziemie te były puste. Zamieszkiwały je liczne narody indiańskie, które w większości nie uczestniczyły w negocjacjach pokojowych, choć wynik wojny miał bezpośrednio przesądzić o losie ich terenów.
Francja odzyskała część posiadłości kolonialnych oraz prawa rybackie w rejonie Nowej Fundlandii. Uzyskała również Senegal i zachowała określone placówki handlowe w Indiach. Jej zdobycze były jednak niewielkie w stosunku do kosztów wojny.
Największym sukcesem Francji było osłabienie Wielkiej Brytanii poprzez oderwanie trzynastu kolonii. Finansowo wojna okazała się jednak niezwykle kosztowna. Francuski dług publiczny jeszcze wzrósł, co w następnych latach stało się jednym z czynników kryzysu monarchii Ludwika XVI.
Hiszpania odzyskała Minorkę oraz Florydę, ale nie Gibraltar. Twierdza pozostała w rękach brytyjskich.
Konflikt brytyjsko-holenderski zakończono osobnym pokojem w 1784 roku. Holandia wyszła z niego osłabiona, a Wielka Brytania umocniła swoje wpływy w handlu azjatyckim. Holendrzy utracili między innymi Negapatam w Indiach.
Powstanie Stanów Zjednoczonych nie oznaczało jednak automatycznego stworzenia stabilnego państwa. Początkowo trzynaście dawnych kolonii funkcjonowało jako bardzo luźna konfederacja.
W 1777 roku Kongres przyjął Artykuły Konfederacji, które weszły w życie po ratyfikacji wszystkich stanów w 1781 roku. Powstała formalnie unia trzynastu państw, ale rząd centralny był bardzo słaby.
Kongres nie posiadał skutecznego prawa nakładania podatków. Mógł zwracać się do stanów o pieniądze, ale nie miał środków przymusu. Nie istniała również silna wspólna władza wykonawcza.
Problemy finansowe były ogromne. Kongres podczas wojny emitował dolary kontynentalne, które rzeczywiście uległy gwałtownej inflacji. Powstało nawet powiedzenie „not worth a Continental”, oznaczające rzecz niemal bezwartościową.
Po wojnie Stany Zjednoczone pozostawały zadłużone, a poszczególne stany prowadziły własną politykę gospodarczą i celną. Dochodziło do sporów między nimi.
Kryzys ujawnił się szczególnie wyraźnie podczas powstania Shaysa w Massachusetts w latach 1786–1787. Zadłużeni farmerzy wystąpili przeciwko egzekucjom majątkowym i polityce podatkowej władz stanowych. Rebelia została stłumiona, ale dla wielu elit była dowodem, że zbyt słaby rząd centralny może zagrozić stabilności państwa.
W 1787 roku zwołano konwencję w Filadelfii. Początkowo miała ona jedynie poprawić Artykuły Konfederacji, ale delegaci ostatecznie przygotowali całkowicie nową konstytucję.
Utworzono federację posiadającą znacznie silniejszy rząd centralny. Władzę podzielono pomiędzy Kongres, prezydenta i sądy federalne. Jednocześnie utrzymano szerokie kompetencje stanów.
Wprowadzono również system checks and balances, czyli wzajemnego równoważenia władz. Prezydent posiadał duże kompetencje wykonawcze, ale Kongres uchwalał prawa i podatki, natomiast niezależne sądownictwo miało kontrolować przestrzeganie konstytucyjnego porządku.
Konstytucja została ratyfikowana i weszła w życie w 1789 roku. Pierwszym prezydentem został George Washington.
W 1791 roku przyjęto pierwszych dziesięć poprawek do konstytucji, określanych jako Bill of Rights. Gwarantowały między innymi wolność słowa, prasy, religii i zgromadzeń oraz określone prawa proceduralne obywateli.
Rewolucja amerykańska miała ogromne znaczenie ideowe. Po raz pierwszy oświeceniowe koncepcje praw naturalnych, suwerenności społeczeństwa i umowy społecznej zostały wykorzystane do stworzenia trwałego państwa.
Nie była jednak rewolucją społeczną w takim stopniu jak późniejsza rewolucja francuska. Znaczna część przedwojennych elit zachowała swoją pozycję. Własność prywatna pozostała fundamentem systemu, a prawa polityczne nadal były w wielu miejscach ograniczone.
Największą sprzecznością pozostawało niewolnictwo. Deklaracja Niepodległości mówiła o równości ludzi, podczas gdy setki tysięcy Afroamerykanów pozostawały niewolnikami. Sam Jefferson był właścicielem niewolników.
W północnych stanach rozpoczął się stopniowy proces ograniczania i znoszenia niewolnictwa, ale na południu system ten zachował ogromne znaczenie gospodarcze. Problem miał w przyszłości stać się jednym z najważniejszych źródeł konfliktu wewnętrznego w USA.
Równie dramatyczne były skutki dla ludności indiańskiej. Brytyjska bariera osadnicza z 1763 roku zniknęła, a amerykańscy osadnicy rozpoczęli coraz szybszą ekspansję na zachód. Nowe państwo traktowało ziemie aż do Missisipi jako własne terytorium, mimo że znaczna ich część pozostawała pod faktyczną kontrolą rdzennych mieszkańców.
Rewolucja miała także poważne skutki dla Imperium Brytyjskiego. Utrata trzynastu kolonii była dotkliwym ciosem prestiżowym, ale nie doprowadziła do jego rozpadu. Wielka Brytania jeszcze silniej skierowała uwagę ku Kanadzie, Karaibom, Australii i przede wszystkim Indiom.
Londyn wyciągnął również wnioski z amerykańskiej porażki. W późniejszym okresie w części kolonii znacznie ostrożniej podchodzono do relacji pomiędzy władzami imperialnymi a lokalnymi elitami.
Francja osiągnęła cel polityczny, jakim było osłabienie dawnego przeciwnika, ale zapłaciła za niego ogromną cenę. Pomoc udzielona Amerykanom kosztowała skarb setki milionów liwrów i pogłębiła kryzys finansowy monarchii.
Nie bez znaczenia było również zetknięcie się francuskich oficerów z amerykańskimi ideami politycznymi. Lafayette i inni uczestnicy wojny wrócili do Europy przekonani, że oświeceniowe zasady praw człowieka mogą zostać zastosowane w praktyce.
Kilka lat później część tych samych haseł pojawiła się podczas rewolucji francuskiej.
W 1786 roku Francja i Wielka Brytania zawarły traktat handlowy Edena-Raynevala. Obniżał on część ceł i stanowił odejście od najbardziej skrajnych zasad wcześniejszego merkantylizmu. W jego tle rzeczywiście widoczny był rozwój idei liberalizmu gospodarczego kojarzonych między innymi z Adamem Smithem.
Dla Francji porozumienie nie przyniosło jednak wyłącznie korzystnych rezultatów. Brytyjski przemysł był bardziej konkurencyjny, dlatego napływ tańszych wyrobów z Wielkiej Brytanii pogorszył sytuację części francuskich producentów. W przededniu rewolucji francuskiej stało się to jednym z dodatkowych problemów gospodarczych.
Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych zmieniła więc nie tylko mapę Ameryki Północnej, lecz również światowy układ sił. Wielka Brytania utraciła trzynaście kolonii, ale zachowała pozycję największej potęgi morskiej. Francja odniosła polityczną zemstę za klęskę z wojny siedmioletniej, lecz jeszcze bardziej zadłużyła państwo. Hiszpania odzyskała część dawnych posiadłości, lecz jednocześnie stworzenie republiki kolonistów stanowiło niebezpieczny przykład dla całej Ameryki.
Największe znaczenie miało jednak pojawienie się nowego państwa, które swoją legitymację wywodziło nie z praw dynastycznych monarchy, lecz z suwerenności społeczeństwa i naturalnych praw jednostki. Powstanie Stanów Zjednoczonych pokazało, że idee oświecenia mogą stać się podstawą rzeczywistej rewolucji politycznej. Właśnie dlatego wydarzenia lat 1775–1783 były nie tylko wojną kolonialną z Wielką Brytanią, ale jednym z najważniejszych przełomów politycznych XVIII wieku.