Kolejnym warunkiem ważnym dla europejskich, a przez to również dla polskich procesów o czary był rozwój ustawodawstwa rzymskiego skierowanego przeciw czarom, heretykom i innowiercom oraz jego recepcja w dwunastowiecznej Europie. Rozwój tych regulacji, jak i późniejszej recepcji inspirowany był zarówno przez władze świeckie, jak i przez władze kościelne. Czynnikiem prawnym, który ukształtował średniowieczne, a później nowożytne procesowe prawo europejskie, były procedury sądownicze, które pod postacią cognitio extra ordinem zostały recypowane do systemu prawa Kościelnego w XII wieku.
Prawo karne przechodziło w Rzymie przez różne etapy rozwoju. Najstarszą zasadą było tak zwane legis actio, które polegało na tym, że jeden obywatel oskarżał drugiego przed pretorem. Urzędnik ten z listy sędziów wybierał osobę – był to judex bądź arbiter – który rozsądzał spór. Dowodów dla sprawy dostarczały obie strony procesowe, które później przez oratorów przedstawiały sędziemu sprawę. Proces szukania dowodów określany był terminem inąuisitio. Kolejnym stopniem rozwoju była tak zwana formula. Nazwa pochodzi stąd, że pretor sam wybierał formułę oskarżenia i przekazywał ją arbitrowi.
Kiedy republika zmieniła się w cesarstwo, nastąpiła także rewizja procedur penalnych. Ewolucja toczyła się równolegle do procesu centralizacji władzy przez cesarza. Teraz on wybierał urzędnika, który podejmował dochodzenie przeciw komuś z własnej inicjatywy. Robił to bez oskarżyciela prywatnego, sam zbierał dowody i sam wydawał wyrok. Był to proces nadzwyczajny, cognicio extraordinaria. W przeprowadzaniu inąuisitio, czyli poszukiwaniu dowodów, można było w pewnych przypadkach stosować tortury. Stosowane były one wobec niewolników, dopuszczano jednak uchylenie tej zasady i stosowanie ich na ludziach wolnych, ale tylko w przypadku oskarżenia o zdradę. W procesie tym, z którego później czerpało prawo kanoniczne, panowała też zasada ustności, w szczególności w postępowaniu dowodowym, zwłaszcza przy czynnościach takich jak: przysięga oraz zeznania świadków. W związku z tą zasadą, coraz większego znaczenia nabierały protokoły. Początkowo ich przedmiotem były wyroki, ale za czasów dominatu obowiązkowe było protokołowanie całych rozpraw. Obowiązywała także zasada jawności, chociaż następowało jej wyłączenie w przypadku narady sędziów i tortur. We wszystkich wyżej opisanych etapach procesu przestrzegana była także zasada bezpośredniości. Taki stan rzeczy utrzymał się do III w. naszej ery. Była to procedura obowiązująca cesarstwo do 313 roku, kiedy to Konstantyn Wielki ustanowił religię chrześcijańską religią obowiązującą, zmieniając Rzym w państwo chrześcijańskie.
Historię ustawodawstwa Starożytnego Rzymu regulującego kwestie czarów, możemy podzielić na dwa okresy: do IV wieku i po wieku IV, kiedy to chrześcijaństwo zyskało większy wpływ na decyzje faktycznego prawodawcy, jakimi byli cesarze. Władcy byli w tym czasie zazwyczaj chrześcijanami i przez to podatniejsi stali się na argumenty wysuwane przez kler. We wcześniejszych stuleciach prawo rzymskie karało za magię jedynie wówczas, gdy posługiwano się nią do wyrządzania krzywdy. Prawo Rzymu republikańskiego groziło surowymi karami, włącznie ze śmiercią, ludziom używającym magii do rozpętywania burz, kradzieży plonów czy przywoływania umarłych. Cesarz Tyberiusz, panujący w latach 14 – 47 n.e., rozciągnął na magów rozporządzenia stosowane wcześniej wobec trucicieli. Każdy kto stosując magię zagrażał życiu innych, mógł zostać skazany na śmierć. W latach późniejszych karze tej podlegała również magia miłosna.
Dopiero jednak po nawróceniu się cesarzy na chrystianizm, status przestępstwa zyskało w Rzymie paranie się wszelkimi rodzajami magii, w tym czarami wróżebnymi i leczniczymi. W roku 375 cesarz Konstantyn zagroził obcięciem głowy wszystkim, którzy zajmowali się jakąkolwiek magią czy wróżbiarstwem. Postanowienia te zostały potwierdzone przez następnych władców: w roku 438 przez Teodozjusza II oraz przez Justyniana w 529 roku. Kary zagrażały również ludziom noszącym amulety, czy radzącym się znachorów lub uzdrowicieli. Zaostrzenie polityki cesarskiej w sprawie czarów spowodowało, że obywatele chcąc uniknąć skandalu czy odpowiedzialności, sami pozbywali się magicznych książek, czy dzieł mogących choćby z daleka kojarzyć się z zabronionymi praktykami, zasilając nimi płomienie stosów wznoszonych przez cenzorów. Dym ten miał oczyścić społeczeństwo z zabobonów.
Po upadku organizacji państwowej cesarstwa zaprzestano rzecz jasna na jego obszarach stosowania prawa rzymskiego. Wyjątkiem na tym polu był Kościół, który kierował się zasadą Ecclesia vivit lege romana. Kwestia w jakiej mierze znano to prawo, pozostaje odrębnym problemem. Potwierdzonym jednak jest, że na długo przed XII wiekiem, w którym prawo rzymskie stało się podstawową dyscypliną uniwersytecką, odwoływano się do jego autorytetu w celu rozstrzygnięcia sporów wewnątrzkościelnych.