Budowa i poświęcenie nowej siedziby Radia Góra Św. Anny

Z uwagi na prowizoryczność tymczasowych pomieszczeń i z myślą o docelowej profesjonalnej siedzibie radia bp A. Nossol zaakceptował pomysł, by wykupić dwa stare, zrujnowane budynki mieszkalne przy ulicy B. Koraszewskiego 7 – 9, pomiędzy kościołem katedralnym a rynkiem i ratuszem – w samym centrum opolskiej starówki.

Formalności prawne związane z wykupieniem kamienic od prywatnych właścicieli we wrześniu 1994 r. trwały bardzo krótko, praktycznie jeden dzień. Pozwoliło to na równie szybkie zajęcie się ich nowym przeznaczeniem. Zakupione kamienice, chociaż znajdowały się w stanie kompletnej dewastacji, były zabytkiem – co potwierdza wpis do rejestru zabytków architektonicznych miasta. Stan techniczny tych zrujnowanych obiektów nie pozwalał jednakże – ze względów ekonomicznych – na ich architektoniczną adaptację do nowych funkcji. Zachowanie budynków w ich oryginalnej, starej substancji budowlanej było po prostu nieopłacalne. Dlatego zdecydowano o ich wyburzeniu, aby budynki w nowej cegle odtworzyć, dokonując równocześnie adaptacji ich wnętrz do nowej funkcji radiowej.

Według wymogu sine qua non postawionego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków, p. Janusza Prusiewicza, należało pozostawić w oryginale jedynie murowane z cegły beczkowe sklepienia piwniczne z XVII wieku (co potwierdza srebrny pieniążek z 1626 r., który podczas prac konserwatorskich został odnaleziony w spoinie sklepienia), należące do najstarszych piwnic w budynkach mieszkalnych w Opolu, dokonując przy tym – zgodnie z wymogami sztuki – ich pełnej architektoniczno – konserwatorskiej rewaloryzacji. Natomiast cała większa część starych budynków mogła zostać wyburzona i zbudowana na nowo z wiernym odtworzeniem stylowej elewacji frontowej.

Wykonanie projektu architektonicznego nowego obiektu zlecono mgr.inż.arch. Janowi Olenieckiemu i konstruktorom: mgr. inż. Zygmuntowi Goliszewskiemu i inż. Zenonowi Naworskiemu z Opola.

Budynek rozgłośni miał być tak zaprojektowany, aby oprócz pomieszczeń na potrzeby wyłącznie radiowe, można było uzyskać dodatkową powierzchnię, która miałaby służyć pod najem innym użytkownikom, od których pozyskiwane opłaty czynszowe umożliwiłyby zarobienie budynku na siebie, a może nawet jeszcze wspieranie wydatków związanych z tworzeniem programu rozgłośni.

Przy tak rozwiniętej konkurencji na rynku opolskim w sektorze mediów radiowych, gdzie współistnieją: I,II,III i IV program Polskiego Radia, regionalne Radio Opole, Radio O’le, Radio Pro Kolor, Radio Park, Radio Fama, Radio Góra Św. Anny, a także oddział krakowskiego RMF-u, Radia Zet i stacje odbiorcze Radia Maryja, nie mówiąc już gliwickiej rozgłośni diecezjalnej PULS, czy katowickiej ARKA, czy wreszcie o stacjach zagranicznych odbieranych antenami satelitarnymi, trudno było liczyć, by radio utrzymało się wyłącznie z nadawanego programu, zachowując przy tym swój niekomercyjny charakter.

Sam prototypowy obiekt rozgłośni diecezjalnej, budowany na planie prostokąta o wymiarach 15×27,5m., w części piwnicznej, na parterze i na trzech piętrach,o łącznej powierzchni użytkowej około 1900 m. kw., pod względem funkcjonalnym miał zawierać:

– część studyjną, złożoną z dwóch studiów emisyjnych z reżyserkami,

– duże studio nagraniowe( produkcyjne) z reżyserką,

– news-room, przygotowujący serwisy informacyjne,

– 20 pomieszczeń biurowo – redakcyjnych dla dziennikarzy i pracowników administracyjnych radia,

– pomieszczenia socjalne dla pracowników na każdej kondygnacji obiektu,

– kawiarenkę do użytku wewnętrznego radia – w zabytkowej piwnicy,

– trzy mieszkania służbowe dla księży pracujących w radiu, którzy przez swoją stałą obecność w obiekcie pełniliby również swoisty nadzór nad bezpieczeństwem obiektu w nocy,

– trzy apartamenty gościnne,

– w części parterowej – pomieszczenia sklepowe do wynajęcia

Wykonanie prac budowlanych powierzono firmie COBEX z Wrocławia pod kierunkiem dyrektora, p. Bogdana Łęgowika, jako generalnemu wykonawcy obiektu w stanie surowym. Natomiast prace wykończeniowe wykonały specjalistyczne firmy branżowe: p. Stefana Bula – instalację grzewczą i wodno-kanalizacyjną, p. Jana Bula – instalację elektryczną, p. Stanisława Kurka – instalację wentylacyjną, p. Ryszarda Halupczoka – stolarkę okienną i drzwiową, p. Jerzego Iskierki – roboty kamieniarskie, p. p. Jana Macieja Maciucha, Jana Gisberta Rzeźniczka i Marka Maciąga – prace rewaloryzacyjno – konserwatorskie stylowej elewacji frontowej, p. p. Jana Turka i Henryka Szymy – prace w zakresie kowalstwa artystycznego, p. Bertolda Kozielskiego – wykonanie suchych tynków, p. Jerzego Świeca – roboty malarskie, p. Józefa Kurca – roboty dekarsko – blacharskie, p. Elżbiety Szczepańskiej – instalację przeciwpożarową, firma OPTIMUS – okablowanie sieci komputerowej, p. Tomasza Tofla i Alfonsa Froni – ogólne prace wykończeniowe, zaś firmy SIEMENS (która ufundowała nowoczesną centralę telefoniczną), ALCENTEL i TELMETRON – zainstalowały instalację telefoniczną, telewizyjną i domofoniczną.

Koordynacji prac i stałego nadzoru inwestorskiego podjął się p. Wit Ożarowski z Opola, mający w swoim wieloletnim dorobku budowlanym udaną realizację szeregu obiektów, w tym również wyróżnionych nagrodami.

Atrakcyjność położenia przyszłego obiektu radia w samym śródmieściu miała jednak ten minus dla procesu inwestycyjno-budowlanego, że wiązała się ze szczupłością placu budowy w ciasno zabudowanej pierzei budynków przy ulicy Koraszewskiego 7-9 i możliwością uszkodzenia gęstwiny przewodów łączących dookolne kamienice. Mimo to pierwszy etap budowy obiektu radia od rozbiórki – w listopadzie 1994 r. – starych murów, po wykop fundamentowy pod większą część budynku i podciągnięcie murów do poziomu pierwszego piętra, trwał sześć miesięcy. Zaś już we wrześniu 1995 r. cała siedziba rozgłośni była wzniesiona w stanie surowym. Pod koniec 1995 r. obiekt uzyskał stylową elewację frontową zrewaloryzowaną przez wspomnianych opolskich konserwatorów sztuki. W kwietniu 1996 r. oddano do użytku pomieszczenia na parterze, które od razu wynajęto na salon mody firmie NOVOMEX. Samo zaś radio przeniosło się do swojej nowej siedziby w czerwcu 1997 r., na krótko przed powodzią stulecia, która również dotknęła piwnice budynku rozgłośni. Jednakże powstałe przez powódź szkody zdołano szybko usunąć.

Założone wymogi konserwatorskie oraz wysoki standard wykonania budynku, wyposażonego w najnowsze urządzenia techniki radiowo-komputerowej, zostały zachowane do końca, pomimo ogromnego wysiłku finansowego połączonego z tą operacją. Zaś w pięknie odrestaurowanych, oryginalnych zabytkowych piwnicach mieszczą się obecnie w jednej części – kawiarenka radiowa, a w drugiej części – pomieszczenia sklepowe. W konkursie Mister Architektury Opolszczyzny w listopadzie 1996 r. radio zostało wyróżnione za przedsięwzięcie rewaloryzacji tych piwnic. Przy okazji budowy radia wypiękniały też trzy pobliskie staromiejskie ulice: Koraszewskiego, Szpitalna i Krupnicza, które w krótkim czasie odrestaurowano.

Całość prac budowlano – wykończeniowych dotyczących obiektu rozgłośni – z uwagi na przejściowe braki środków finansowych, co znacznie opóźniło budowę – trwała ponad dwa i pół roku.

Jednak liczne i żmudne zabiegi dyrektora radia znalazły ostatecznie drogę do wielu sponsorów – głównie wielkich firm Opolszczyzny – którzy bardzo efektywnie wsparli budowę rozgłośni. Ich pomoc szacuje się na blisko połowę środków włożonych w realizację projektu radia (druga połowa pieniędzy pochodziła – o czym już wspomniano – z Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej)

Równolegle, w trosce o zabezpieczenie dla radia podstaw materialnych, niezbędnych do jego funkcjonowania i rozwoju, udało się szczęśliwie pozyskać na własność diecezji przylegające do posesji radia parcele oraz znajdujące się na nich budynki (w obrębie ulic: Szpitalnej, Młyńskiej i Krupniczej), które wkrótce staną się nowoczesną centralą Caritas Diecezji Opolskiej. Uzyskano również sporą połać (ok. 50 ha) gruntów rolnych w pobliżu Opola.

Dlatego podczas uroczystości poświęcenia rozgłośni w dniu 16 października 1997 r. (zob. WUDO: 52/1997/12, s.504-507), która uwieńczyła cały proces budowlano-inwestycyjny szczęśliwie doprowadzony do końca i bez żadnych długów, bp A. Nossol w kazaniu wygłoszonym podczas Mszy św. w opolskiej katedrze powiedział m.in.: Bóg zapłać i stokrotne braterskie podziękowanie (…) Tobie, kochany Księże Andrzeju, mój sekretarzu i dyrektorze naszego diecezjalnego radia. Nie było to łatwe. Musiałeś wprost żebrać, błagać, bo diecezji nie było stać, a jednak dokończyłeś wielkiego dzieła. Dzięki Tobie mamy nasze własne opolskie diecezjalne radio, które wraz z innymi katolickimi rozgłośniami, tworzy nową obecność Kościoła w dzisiejszym świecie.

Zwracając się zaś do pracowników radia biskup opolski powiedział m.in.: Wreszcie gmach radia został bardzo funkcyjnie, schludnie i wspaniale ukończony. Nasze radio będzie mogło teraz podjąć pracę i wykorzystać w pełni swoje możliwości. Będziecie bardzo ważnym przekaźnikiem kultury duchowej, którą i Wasza instytucja będzie współtworzyć. Musimy dotrzeć do świata z tym, co Kościół ma najlepszego do zaofiarowania, szanując godność osoby ludzkiej i uwrażliwiając na odpowiedzialność przed Bogiem.

Wśród uczestników tej Eucharystii byli: metropolita katowicki, abp Damian Zimoń, który przewodniczył koncelebrze, biskupi gliwiccy: Jan Wieczorek i Gerard Kusz, opolscy biskupi pomocniczy: Jan Bagiński i Jan Kopiec, wykładowcy i przełożeni seminaryjni, pracownicy różnych instytucji diecezjalnych, a także zaproszeni goście, m.in.: wojewoda opolski, p. Ryszard Zembaczyński, ojcowie miasta Opola, rektor, prorektorzy i dziekani z Uniwersytetu Opolskiego, sponsorzy, którzy wsparli dzieło budowy, pracownicy diecezjalnej rozgłośni radiowej, najbardziej zasłużeni dla budowy przedstawiciele firm wykonujących prace. Oprawę liturgiczną wraz z akompaniamentem chóru przygotowali klerycy.

Po Mszy św. księża biskupi i zaproszeni goście udali się do rozgłośni radiowej, gdzie w sali biblioteki radia, powstałej z prywatnych księgozbiorów ks. A.Sitka i ks. A.Hanicha, nastąpił moment poświęcenia obiektu. Po słowie wprowadzającym, wypowiedzianym przez dyrektora rozgłośni, bp A. Nossol odmówił modlitwę poświęcenia i pokropił wodą święconą studia radiowe. Następnie zgromadzeni goście zwiedzili pomieszczenia radiowe, w tym również pięknie odnowione zabytkowe piwnice. W zgodnej opinii wielu, w tym również ekspertów KRRiTV, którzy dotychczas byli w nowej siedzibie rozgłośni, plasuje ona opolskie radio diecezjalne pod względem lokalowo – technicznym w czołówce radiostacji katolickich w Polsce.

Poświęcenie rozgłośni zostało upamiętnione m.in. przez pierwszą pracę magisterską, poświęconą młodemu radiu, pt. Monografia Diecezjalnego Radia Góra Św. Anny w Opolu, którą napisał i obronił na Uniwersytecie Opolskim pod koniec 1997 r. Roman Juranek, redaktor rozgłośni diecezjalnej.

Kolejną publikacją upamiętniającą poświęcenie i otwarcie nowej siedziby radia jest liczące ponad 400 stron kompendium, autorstwa dyrektora rozgłośni, ks. dra Andrzeja Hanicha pt. Skorowidz nazw miejscowości diecezji opolskiej – polsko-niemiecki i niemiecko – polski, wydany przez wydawnictwo solidarnościowe SOLPRESS w Opolu i dedykowane ks. biskupowi Alfonsowi Nossolowi, ordynariuszowi opolskiemu, w przypadającą w 1997 r. jego 65 rocznicę urodzin i 20-lecie posługi biskupiej na Śląsku Opolskim.

Trzecią pamiątką poświęcenia i otwarcia nowej siedziby radia jest niniejsza publikacja.

Oceń tę pracę

Walka z naporem tureckim

Turcy seldżuccy znajdowali się pod panowaniem Mongołów, a ci szukali porozumienia z Bizancjum.

Kompanie katalońskie – wojska zaciężne dowodzone przez Rogera z Flor. Początkowo po stronie Bizancjum a później po zamordowaniu przywódcy przez Greków, przeciwko Cesarstwu. Utworzyły państewko katalońskie w hrabstwie ateńskim.

Okresowym niebezpieczeństwem dla Bizancjum był wzrost potęgi Serbii, która pod rządami Stefana Duszana przeżywała apogeum swojej potęgi.

Jednak największym zagrożeniem byli Turcy osmańscy. Ich armia składająca się z ciężkozbrojnej jazdy (spahisów) i piechoty (janczarów) nie miała sobie równej. Janczarzy składali się z uprowadzonych w niewolę chłopców obcoplemiennych. Całkowicie wynarodowienie żyli fanatyzmem religijnym stanowiąc swego rodzaju zakon wojskowy.

Na Węgrzech po wygaśnięciu dynastii Arpadów (1301) do władzy doszli Andagawenowie. Pierwszym królem został Karol Robert. Ekspansja Węgierska na Bałkany spotkała się z oporem tureckim. Sułtan pobił w bitwie nad brzegami Maricy (1371) koalicję węgiersko – wołoską i zajął Macedonię.

1389 – bitwa na Kosowym Polu. Turcy pokonują Serbów i narzucają im swoja zwierzchność

1396 – bitwa pod murami Nikolpolis. Krucjata chrześcijańska pod wodza króla węgierskiego Zygmunta Luksemburskiego ponosi całkowitą klęskę w starciu z wojskami tureckimi

To zwycięstwo znacznie umocniło Turków. Zajmują oni kolejne tereny Bizancjum, które sprawuje władzę praktycznie tylko w Konstantynopolu, na kilku wyspach Peloponezu i w kilku miastach Tracji.

Cesarstwo ratuje sytuacja w Azji, gdzie Tamerlan rozbija w bitwie pod Ankarą (1402) Turków osmańskich. Bizancjum nie udaje się wykorzystać osłabienia przeciwnika.

1440 – władzę na Węgrzech obejmuje Władysław Jagiellończyk. Wojewoda siedmiogrodzki Jan Hunady, sprawujący władzę w imieniu króla, pokonuje Turków i zawiera rozejm w Sepedynie, który jednak szybko zostaje zerwany.

1444 /10 listopada – bitwa pod Warną, śmierć Władysława Warneńczyka

1453 /29 maj – zdobycie Konstantynopola przez Turków

1456 – zwycięska bitwa pod Belgradem, gdzie sprawujący regencję na Węgrzech Jan Hunady pokonuje Turków

Największym problemem politycznym Bizancjum w ostatnich stuleciach jego istnienia stała się stopniowa utrata terytoriów w Azji Mniejszej i na Bałkanach. Cesarstwo, które jeszcze w XI wieku należało do najpotężniejszych państw świata śródziemnomorskiego, w kolejnych stuleciach coraz bardziej traciło zdolność do samodzielnej obrony. Proces ten był wynikiem zarówno ekspansji zewnętrznych przeciwników, jak i chronicznego kryzysu wewnętrznego. Konflikty dynastyczne, wojny domowe, rywalizacja możnych, problemy finansowe oraz uzależnienie gospodarcze od kupców włoskich sprawiały, że cesarze nie dysponowali środkami potrzebnymi do utrzymywania silnej armii.

Po klęsce pod Manzikertem w 1071 roku znaczna część Azji Mniejszej dostała się pod kontrolę Turków seldżuckich. Dla Bizancjum była to szczególnie dotkliwa strata, ponieważ właśnie Anatolia przez stulecia stanowiła podstawowe zaplecze gospodarcze i wojskowe cesarstwa. Utrata tych ziem ograniczała możliwości rekrutacji żołnierzy i zmniejszała dochody skarbu. Sytuację komplikował później rozpad państwa Seldżuków na mniejsze organizmy polityczne oraz najazdy mongolskie. W XIII wieku sułtanat Rum został podporządkowany Mongołom, co chwilowo zmieniało układ sił w regionie.

Mongołowie nie byli początkowo zainteresowani bezpośrednim zniszczeniem Bizancjum. W pewnych okresach stosunki pomiędzy nimi a cesarstwem miały charakter poprawny, ponieważ obie strony mogły być zainteresowane przeciwdziałaniem wspólnym przeciwnikom. Dla Bizantyńczyków osłabienie państw tureckich w Anatolii stwarzało nawet nadzieję na odzyskanie części dawnych terytoriów. Cesarstwo nie posiadało jednak wystarczającej siły, aby wykorzystać powstałą sytuację.

Jeszcze większe konsekwencje przyniosła czwarta krucjata i zdobycie Konstantynopola przez krzyżowców w 1204 roku. Utworzenie Cesarstwa Łacińskiego oraz szeregu innych państw łacińskich doprowadziło do rozbicia politycznego ziem bizantyjskich. Chociaż w 1261 roku Michał VIII Paleolog odzyskał Konstantynopol i odtworzył Cesarstwo Bizantyjskie, państwo nie odzyskało już dawnej potęgi. Cesarze musieli prowadzić jednocześnie politykę na Bałkanach i w Azji Mniejszej, nie posiadając środków wystarczających do skutecznego działania na obu kierunkach.

W tej sytuacji często korzystano z pomocy wojsk najemnych. Jednym z najbardziej znanych przykładów była Kompania Katalońska, sprowadzona do walki z Turkami na początku XIV wieku. Dowodził nią Roger de Flor, wcześniej związany z templariuszami i znany z działalności wojskowej na Morzu Śródziemnym. Katalończycy rzeczywiście odnosili sukcesy przeciwko Turkom w Azji Mniejszej, ale byli jednocześnie wyjątkowo trudnym sprzymierzeńcem. Ich obecność była kosztowna, a żołnierze dopuszczali się grabieży ludności na terenach, które formalnie mieli chronić.

W 1305 roku Roger de Flor został zamordowany w Adrianopolu. Śmierć dowódcy doprowadziła do otwartego konfliktu Kompanii Katalońskiej z Bizancjum. Najemnicy rozpoczęli systematyczne pustoszenie bizantyjskich ziem. Przez kolejne lata przemieszczali się po Tracji i Grecji, aż w 1311 roku pokonali wojska księcia Aten i przejęli kontrolę nad jego państwem. W ten sposób siła sprowadzona pierwotnie dla ratowania Bizancjum przed Turkami stała się kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do osłabienia cesarstwa.

Równocześnie wzrastała potęga państw bałkańskich. Szczególnie niebezpieczna dla Bizancjum stała się Serbia. Największe sukcesy osiągnęła ona za panowania Stefana Duszana w latach 1331–1355. Wykorzystując wojny domowe w cesarstwie, władca serbski opanował Macedonię, znaczną część Grecji oraz Albanię. W 1346 roku koronował się na cesarza Serbów i Greków, wyraźnie manifestując zamiar zastąpienia Bizancjum jako głównej potęgi prawosławnej na Bałkanach.

Państwo Duszana nie przetrwało jednak długo w jednolitej formie. Po jego śmierci w 1355 roku zaczęło rozpadać się na mniejsze posiadłości zarządzane przez lokalnych możnowładców. Z punktu widzenia Turków było to bardzo korzystne. Zamiast walczyć z jednym silnym państwem serbskim mogli stopniowo podporządkowywać poszczególnych władców i wykorzystywać istniejące między nimi konflikty.

Najgroźniejszym przeciwnikiem Bizancjum stali się wówczas Turcy osmańscy. Początki ich państwa były stosunkowo skromne. Osman, od którego imienia pochodzi nazwa dynastii i państwa, władał niewielkim terytorium w północno-zachodniej Anatolii. Korzystne położenie na pograniczu bizantyjskim dawało jednak jego wojownikom możliwość prowadzenia ciągłych wypraw i zdobywania nowych ziem. Podboje kontynuował jego syn Orchan, który w 1326 roku zdobył Bursę. Miasto stało się pierwszą ważną stolicą rozwijającego się państwa osmańskiego.

Turcy szybko wykorzystywali słabość przeciwnika. Bizantyjskie wojny domowe otworzyły im drogę do bezpośredniej ingerencji w sprawy cesarstwa. Poszczególni pretendenci do tronu niejednokrotnie korzystali z tureckiej pomocy wojskowej, nie przewidując długofalowych konsekwencji. Dzięki temu oddziały osmańskie coraz lepiej poznawały Bałkany i uzyskiwały możliwość przenoszenia się z Azji do Europy.

Momentem przełomowym było zajęcie Gallipoli w połowie XIV wieku. Turcy uzyskali w ten sposób stałą bazę po europejskiej stronie Dardaneli. Od tego momentu ekspansja bałkańska mogła być prowadzona bez konieczności każdorazowego przeprawiania wojsk z Azji. Adrianopol został następnie zdobyty przez Osmanów i z czasem stał się głównym ośrodkiem ich władzy na Bałkanach.

Siła państwa osmańskiego opierała się na sprawnej organizacji wojskowej. Istotną część armii stanowiła jazda, zwłaszcza spahisi, których utrzymanie związane było z systemem nadawania dochodów z określonych ziem w zamian za obowiązek służby. Nie stanowili oni jednak zwykłej feudalnej szlachty w zachodnioeuropejskim znaczeniu. System pozostawał silnie związany z państwem i władzą sułtana, co ułatwiało mobilizację sił.

Szczególną sławę zdobyli janczarzy. Była to elitarna piechota pozostająca bezpośrednio w służbie sułtana. Z czasem jednym z podstawowych sposobów jej uzupełniania stał się pobór chłopców chrześcijańskich z podbitych obszarów bałkańskich. Chłopców tych wychowywano w islamie i przygotowywano do służby wojskowej lub administracyjnej. System ten zapewniał sułtanowi ludzi oderwanych od miejscowych więzi rodowych i całkowicie związanych z aparatem państwowym. Janczarzy stali się jedną z najlepiej wyszkolonych formacji piechoty późnego średniowiecza.

Ekspansja turecka zaczęła bezpośrednio zagrażać również Węgrom. Po wygaśnięciu dynastii Arpadów w 1301 roku rozpoczął się okres walk o koronę, zakończony ostatecznie zwycięstwem Karola Roberta Andegaweńskiego. Za jego rządów oraz za panowania jego syna Ludwika Wielkiego Węgry stały się jednym z najpotężniejszych państw Europy Środkowej. Wraz z przesuwaniem się Turków na północ ich interesy coraz częściej stykały się z interesami węgierskimi.

Jednym z najważniejszych etapów tureckiej ekspansji była bitwa nad Maricą w 1371 roku. Wojska osmańskie pokonały w niej siły serbskich możnowładców, przede wszystkim braci Vukašina i Jovana Uglješy. Klęska ta otworzyła Turkom drogę do dalszego podporządkowywania Macedonii i południowych Bałkanów. Część lokalnych władców uznała zwierzchnictwo sułtana i zobowiązała się do płacenia daniny oraz dostarczania kontyngentów wojskowych.

Jeszcze większe znaczenie symboliczne posiadała bitwa na Kosowym Polu w 1389 roku. Siłami osmańskimi dowodził sułtan Murad I, a wojskami serbskimi książę Lazar. Obaj władcy zginęli. W tradycji serbskiej bitwa stała się symbolem walki o niezależność oraz narodowej tragedii. W rzeczywistości nie oznaczała natychmiastowej likwidacji państwowości serbskiej, lecz zdecydowanie zwiększyła zależność części serbskich ziem od Osmanów. Następca Murada, Bajazyd I, kontynuował politykę ekspansji.

Rosnąca potęga turecka skłoniła państwa europejskie do podjęcia próby zorganizowania większej wyprawy wojennej. Szczególną rolę odegrał Zygmunt Luksemburski, król Węgier, który rozumiał, że dalszy marsz Osmanów będzie stanowił bezpośrednie zagrożenie dla jego państwa. W 1396 roku zorganizowano krucjatę, w której oprócz Węgrów uczestniczyli między innymi rycerze francuscy i burgundzcy.

Wyprawa zakończyła się katastrofą pod Nikopolis. Armia chrześcijańska poniosła całkowitą klęskę w starciu z Bajazydem I. Do porażki przyczynił się brak jednolitego dowództwa oraz niezdyscyplinowanie części zachodniego rycerstwa. Francuscy rycerze rozpoczęli atak bez właściwego współdziałania z pozostałymi wojskami i zostali rozbici. Zwycięstwo pod Nikopolis umocniło pozycję Osmanów na Bałkanach i pokazało, że dotychczasowe sposoby prowadzenia krucjat nie wystarczają do powstrzymania dobrze zorganizowanej armii sułtana.

Bizancjum znajdowało się już wówczas w sytuacji niemal beznadziejnej. Jego terytorium zostało ograniczone do Konstantynopola, części Tracji, niektórych wysp oraz posiadłości na Peloponezie. Cesarz w coraz większym stopniu uzależniony był od polityki tureckiej. Sam Konstantynopol pozostawał jednak trudny do zdobycia ze względu na swoje potężne fortyfikacje. Mury miasta przez stulecia chroniły je przed licznymi oblężeniami.

Ratunek dla Bizancjum przyszedł niespodziewanie ze wschodu. W Azji Środkowej powstało imperium Timura, zwanego w Europie Tamerlanem. Jego ekspansja doprowadziła do konfliktu z Bajazydem I. W 1402 roku pod Ankarą doszło do wielkiej bitwy, w której armia osmańska poniosła druzgocącą klęskę, a sam sułtan dostał się do niewoli.

Klęska pod Ankarą wywołała głęboki kryzys państwa osmańskiego. Synowie Bajazyda rozpoczęli walkę o sukcesję, a imperium przez kilka lat pogrążone było w wojnie domowej. Dla Bizancjum była to wyjątkowa szansa. Cesarstwo uzyskało chwilowe wytchnienie i odzyskało niektóre tereny, ale jego własne osłabienie było już zbyt daleko posunięte, aby możliwa była trwała odbudowa potęgi.

Osmanowie przezwyciężyli kryzys i już w pierwszej połowie XV wieku ponownie stanowili najważniejszą siłę na Bałkanach. Władcy tureccy odbudowali jednolitość państwa, a ekspansja została wznowiona. Tym razem głównym przeciwnikiem stawali się nie tyle Bizantyńczycy, których możliwości były niewielkie, ile Węgry.

Najwybitniejszym dowódcą walk z Osmanami w Europie Środkowej został Jan Hunyadi, wojewoda siedmiogrodzki. W latach czterdziestych XV wieku odniósł kilka znaczących zwycięstw nad Turkami. Jego sukcesy stworzyły w Europie nadzieję, że potęgę osmańską można wyprzeć z Bałkanów. Na Węgrzech panował wówczas Władysław III Jagiellończyk, będący równocześnie królem Polski.

W 1443 roku rozpoczęto dużą wyprawę przeciwko Osmanom, określaną jako „długa kampania”. Wojska chrześcijańskie odniosły kilka sukcesów, co skłoniło sułtana Murada II do podjęcia rokowań. W 1444 roku zawarto rozejm, którego warunki były dla strony chrześcijańskiej stosunkowo korzystne. Wkrótce jednak pod wpływem części doradców oraz legata papieskiego zdecydowano się wznowić działania wojenne.

Decyzja ta doprowadziła do jednej z najbardziej znanych katastrof w dziejach późnośredniowiecznych krucjat. 10 listopada 1444 roku pod Warną armia Władysława i Hunyadiego starła się z wojskami tureckimi. Początkowo sytuacja nie była jednoznaczna, lecz próba bezpośredniego ataku młodego króla na pozycje janczarów zakończyła się jego śmiercią. Wojska chrześcijańskie zostały rozbite, a Władysław III przeszedł do historii pod przydomkiem Warneńczyka.

Klęska pod Warną miała ogromne znaczenie polityczne. Pokazała, że nie udało się stworzyć trwałej koalicji zdolnej wyprzeć Turków z Bałkanów. Hunyadi kontynuował walkę, ale kolejna wyprawa zakończyła się jego porażką w drugiej bitwie na Kosowym Polu w 1448 roku. Od tej chwili możliwość skutecznej pomocy dla Konstantynopola stała się jeszcze mniejsza.

Bizancjum próbowało szukać ratunku na Zachodzie. Cesarze liczyli na pomoc papieża oraz państw katolickich, ale warunkiem jej uzyskania miało być przezwyciężenie rozłamu między Kościołem wschodnim i zachodnim. W 1439 roku na soborze florenckim ogłoszono unię kościelną. Znaczna część duchowieństwa i społeczeństwa bizantyjskiego nie chciała jej jednak zaakceptować. Wielowiekowe konflikty z łacinnikami, a zwłaszcza pamięć zdobycia Konstantynopola przez uczestników czwartej krucjaty, powodowały głęboką nieufność wobec Zachodu.

Pomoc zachodnia okazała się zresztą niewystarczająca. W 1451 roku tron osmański objął Mehmed II, który za jeden z najważniejszych celów swojego panowania uznał zdobycie Konstantynopola. Sułtan rozpoczął systematyczne przygotowania. Zbudował nad Bosforem potężną twierdzę Rumeli Hisarı, która pozwalała kontrolować żeglugę i odcinać stolicę Bizancjum od pomocy nadchodzącej przez Morze Czarne.

Szczególne znaczenie miała turecka artyleria. Mehmed II zgromadził działa zdolne niszczyć fortyfikacje, które wcześniej przez stulecia skutecznie chroniły Konstantynopol. Obrońcy miasta dysponowali znacznie mniejszymi siłami niż napastnicy. Cesarz Konstantyn XI Paleolog mógł liczyć jedynie na kilka tysięcy żołnierzy, wśród których znajdowali się także ochotnicy i oddziały przybyłe z Zachodu. Szczególnie ważną rolę odgrywał genueński dowódca Giovanni Giustiniani.

Oblężenie rozpoczęło się w kwietniu 1453 roku i trwało niemal dwa miesiące. Turcy systematycznie ostrzeliwali mury, podejmowali szturmy i próbowali przełamać obronę. Mehmed dokonał również niezwykle śmiałego manewru, transportując część okrętów lądem do Złotego Rogu, dzięki czemu zagroził miastu również od strony dotychczas względnie bezpiecznego portu.

Decydujący szturm nastąpił 29 maja 1453 roku. Po kilku falach ataków Turcy wdarli się do miasta. Cesarz Konstantyn XI zginął podczas walk. Zdobycie Konstantynopola oznaczało ostateczny koniec Cesarstwa Bizantyjskiego, które przez ponad tysiąc lat kontynuowało tradycję Cesarstwa Rzymskiego. Mehmed II uczynił zdobyte miasto jedną z głównych stolic państwa osmańskiego.

Upadek Konstantynopola nie oznaczał jednak końca tureckiej ekspansji. Osmanowie nadal rozszerzali swoje panowanie na Bałkanach. Jednym z głównych celów pozostawały Węgry. Już w 1456 roku Mehmed II obległ Belgrad, będący jedną z najważniejszych twierdz broniących dostępu do Europy Środkowej.

Obrona Belgradu zakończyła się wielkim sukcesem Jana Hunyadiego. Siły chrześcijańskie zdołały odeprzeć armię sułtana i zmusić ją do odstąpienia. Zwycięstwo zahamowało turecki marsz na Węgry na kilkadziesiąt lat. Sam Hunyadi zmarł jednak niedługo później podczas epidemii, która wybuchła w obozie wojskowym.

Walka z naporem tureckim trwała więc przez kilka pokoleń i miała charakter znacznie szerszy niż tylko obrona Bizancjum. Stopniowo ciężar oporu przesuwał się z cesarstwa na państwa bałkańskie, a następnie na Węgry. Serbia, Bułgaria i inne organizmy polityczne regionu były kolejno podporządkowywane Osmanom, natomiast Konstantynopol przez pewien czas pozostawał samotną enklawą otoczoną przez tureckie posiadłości.

Sukces Turków wynikał nie tylko z przewagi militarnej. Państwo osmańskie okazało się sprawnie zorganizowanym organizmem politycznym, zdolnym wykorzystywać konflikty pomiędzy przeciwnikami. Cesarze bizantyjscy, serbscy możnowładcy, władcy bułgarscy, Węgrzy, Wenecjanie i Genueńczycy często kierowali się własnymi interesami i nie byli w stanie stworzyć trwałego wspólnego frontu. Osmanowie potrafili zawierać czasowe porozumienia z jednymi przeciwnikami, aby zwalczać innych, podporządkowywać miejscowych władców jako lenników i korzystać z ich wojsk.

Nie bez znaczenia była również sytuacja wewnętrzna Bizancjum. Państwo osłabiały kolejne wojny domowe, rywalizacja o tron oraz utrata dochodów. Handel w Konstantynopolu znajdował się w znacznym stopniu w rękach kupców weneckich i genueńskich. Cesarstwo nie było już zdolne utrzymywać armii porównywalnej z siłami Osmanów. Coraz częściej musiało opierać się na najemnikach i pomocy zewnętrznej, która była nieregularna i uzależniona od interesów innych państw.

Upadek Konstantynopola w 1453 roku był więc końcowym rezultatem procesu trwającego ponad dwa stulecia, a nie następstwem jednego nieudanego starcia. Turcy systematycznie zdobywali kolejne obszary, przejmowali szlaki komunikacyjne i otaczali stolicę Bizancjum. Cesarstwo traciło natomiast zaplecze gospodarcze i militarne, aż ostatecznie ograniczyło się niemal wyłącznie do samego miasta i kilku niewielkich posiadłości.

Zdobycie Konstantynopola miało ogromne znaczenie symboliczne. Zniknęło państwo, którego władcy przez całe średniowiecze uważali się za prawowitych cesarzy rzymskich. Państwo osmańskie przejęło natomiast kontrolę nad jednym z najważniejszych punktów strategicznych świata śródziemnomorskiego. Sułtan władał odtąd obydwoma brzegami Bosforu i mógł rozwijać ekspansję zarówno na Bałkanach, jak i w Azji.

Zwycięstwo pod Belgradem w 1456 roku pokazało jednak, że marsz Osmanów nie był nieprzerwanym ciągiem sukcesów. Państwa europejskie nadal były zdolne do skutecznego oporu, zwłaszcza jeżeli posiadały dobre dowództwo i odpowiednio przygotowane fortyfikacje. Problem polegał na stworzeniu trwałego systemu współpracy. Poszczególne krucjaty często mobilizowano dopiero w momencie bezpośredniego zagrożenia, a po ustąpieniu niebezpieczeństwa dawne konflikty między chrześcijańskimi państwami ponownie brały górę.

Walka z naporem tureckim nie zakończyła się więc wraz z upadkiem Bizancjum. W następnych dziesięcioleciach Osmanowie kontynuowali podboje na Bałkanach, a w XVI wieku ich ekspansja doprowadziła do bezpośredniego starcia z monarchią Habsburgów. Zdobycie Konstantynopola było jednak momentem przełomowym: od tego czasu Imperium Osmańskie stało się jednym z najpotężniejszych państw Europy i basenu Morza Śródziemnego, natomiast ciężar obrony Europy Środkowej przed jego dalszą ekspansją spoczął przede wszystkim na Węgrzech, a później na państwie Habsburgów.

5/5 - (1 vote)