Prawdą jest, że historia nie może posiadać praw analogicznych do praw fizyki czy biologii. Daremny byłby trud badacza usiłującego odnaleźć takie prawa. Jeżeli mają istnieć jakiekolwiek prawa historii muszą one posiadać diametralnie odmienny charakter.[1] Historia powszechna składa się z dziejów stosunków międzycywilizacyjnych. Te zaś podlegają wielu prawidłowościom.[2] Mówiąc o prawach dziejowych mamy właśnie na myśli prawidłowości zachodzące w relacjach między koherentnymi systemami metod ustroju życia zbiorowego.[3] Syntezy pomiędzy cywilizacjami są niemożliwe. Możliwe jest tylko mechaniczne zmieszanie cywilizacji, ale wówczas powstaje „mieszanka cywilizacyjna” w której zwycięża ta o niższym poziomie[4] (wyższe są trudniejsze do utrzymania, bardziej wymagające i nie wytrzymują konkurencji). We wcześniejszym okresie Koneczny uważał jednak, iż w sytuacji pokoju zwycięża cywilizacja wyższa, w czasie wojny niższa.[5] Cywilizacje stykają się poprzez wojnę, handel lub piśmiennictwo.[6] Szerzenie cywilizacji może odbywać się tylko na drodze przykładu i naśladownictwa, gdy osoby inaczej cywilizowane uznają i przyjmą jej ideały.[7] Przyznać musimy jednak, iż pogląd o szkodliwości oddziaływania wzajemnego odmiennych cywilizacji jest bardzo kontrowersyjny.[8] W tej kwestii możemy obserwować pewną ewolucję postawy Autora. We wcześniejszych dziełach dostrzegał możliwość pozytywnych owoców krzyżowania się cywilizacji. Jako przykład podawał syntezę latynizmu z hellenizmem. Zastrzegał tylko, iż nie każde zmieszanie jest syntezą.[9] Mimo tak zdecydowanej postawy Koneczny dostrzegał, iż pewne wytwory cywilizacyjne nie należą w ścisłym znaczeniu do cywilizacji, będące niejako cywilizacyjnie „neutralne”. Chodziło mu głównie o elementy należące do kategorii dobrobytu: wytwory techniki, które mogą być w pewnych granicach przyswajane bez trudności w odmiennych cywilizacjach i do kategorii prawdy: odkrycia naukowe. Ich neutralność jest możliwa, gdyż nie godzą w strukturę celów żadnej cywilizacji.[10] Zagadnieniu praw dziejowych Koneczny poświęcił osobne, obszerne dzieło.[11]
[1] Por. A. Hilckman, Wschód i zachód — Filozofia historii, w: OŁWH, s. 102-103.
[2] Por. OŁWH, s. 66.
[3] Jedno z nich głosi, że każda cywilizacja dąży do ekspansji, drugie, że dwie cywilizacje występujące na tym samym terenie muszą ze sobą walczyć, trzecie, że niemożliwa jest synteza między cywilizacjami. Temu ostatniemu należałoby przypisać wagę najistotniejszą. Uzasadnienia dla niego dostarcza zasada współmierności. Synteza między cywilizacjami wiązałaby się z uznaniem dwu lub wielu metod życia zbiorowego za równoprawne, co prowadziłoby do niewspółmierności poszczególnych elementów nowej cywilizacji z tej syntezy powstałej tak dzieje się wtedy, gdy mamy do czynienia z wzajemnym wpływem geograficznie zazębiających się cywilizacji. Najogólniejsze prawo historyczne głosi: nie można być cywilizowanym na dwa sposoby. Widać stąd, że założenie o niemożliwości syntez cywilizacyjnych było dla Konecznego niezbędne, aby najogólniej ukonstytuować całość wewnątrz dziejów, a konkretniej aby nadać absolutnie obligujący charakter wartością wewnątrz cywilizacji. K. Kurowska, dz. cyt., s. 89-90.
—
[4] Por. PD, t. 2, s. 163-192.
[5] Por. PLE, T. 2, s. 82.
[6] Por. tamże, s. 1.
[7] Por. tamże, s. 122.
[8] Por. J. Zadencki, Wobec despotyzmu wolności, Kraków 1995, s. 109.
[9] Por. PLE, T. 2, s. 5.
[10] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 19.
[11] Prawa Dziejowe.