Dziedzictwo antyku w cywilizacji łacińskiej

W 529 r. cesarz Justynian promulgował zbiór praw zwany przez potomnych Kodeksem Justyniania. Jemu samemu marzyło się odnowienie uniwersalnego państwa rzymskiego. Dokładnie w tym samym czasie Benedykt z Nursji zakłada klasztor na Monte Cassino mający być symbolem nowej cywilizacji obchodzącej się bez cezaropapizmu i uniwersalizmu państwowego.[1] Monte Cassino aż do czasów obecnych symbolizuje jedność (mimo różnorodności) i ciągłość naszej łacińskiej cywilizacji.[2]

Kasjodor podczas wyprawy bizantyjskiego wodza Belizariusza skupiał wokół siebie zwolenników współdziałania z Gotami, opowiadał się za gockim panowaniem w Italii. Zdał sobie sprawę, że pomiędzy rzymskością a bizantynizmem zachodzi przepaść. Bizantyńczyków, mimo, że formalnie przyznawali się do spuścizny Rzymu, nie można uważać za współdziedziców cywilizacji rzymskiej. Łatwiej pozyskać barbarzyńców dla spuścizny Rzymu niż Bizancjum.[3] Cassiodor rozumiał, że cezaropapizm nie da się pogodzić z katolicyzmem a więc w konsekwencji musi utworzyć się rozłam, którego przykłady już były. Rozumiał, że dla utrzymania tradycji rzymskich katolicyzm jest niezbędny, że tylko Kościół rzymski może i chce utrzymać z cywilizacji rzymskiej to, co się da pogodzić z chrześcijaństwem. Barbarzyńcy mogą się nawrócić, lecz cezaropapizm nigdy nie może być katolickim, a zatem Bizancjum nie zdoła przechować spuścizny rzymskiej. Możebny był kompromis jakiś z potomkami barbarzyńców, lecz nie z Bizancjum. Cassiodor, wieloletni minister i znawca stosunków Zachodu i Wschodu, wiedział dobrze, jak dalece państwo bizantyńskie zależne jest od wschodu, a zatem nie może stać się katolickim, nie może tedy kontynuować cywilizacji rzymskiej.[4] Potwierdzeniem słuszności postawy Kasjodora była brutalność jaką okazali bizantyńczycy względem papieża Sylweriusza, którego uwięziono i wygnano. Kasjodor, rzymianin, jawnie wystąpił po stronie panowania gockiego w Italii przeciw Bizancjum! Tę kampanię orężną co prawda przegrał i usunął się od polityki, ale jak się później okazało było to z wielkim pożytkiem dla zachowania dziedzictwa antyku. W swych dobrach w Vivarium założył klasztor. W klasztorze tym Cassiodor nałożył na Benedyktynów obowiązek, żeby studiowali i przepisywali także dzieła treści świeckiej, żeby pielęgnowali znawstwo piśmiennictwa rzymskiego. Przykład dany z Vivarium naśladowano w Monte Cassino, gdzie pierwotnie praca umysłowa nie obowiązywała.[5] Kasjodor był romanizatorem władzy ostrogockiej. Dla niego znajomość piśmienniczej spuścizny rzymskiej literatury stanowiło niezbędne oparcie dla inteligencji katolickiej. Kasjodor określił właściwy stosunek, relację katolicyzmu do klasycyzmu. To właśnie, według Konecznego, jest jego największą zasługą.[6] Składa mu należny hołd pisząc: My wszyscy łacinnicy, jesteśmy jego potomstwem. U niego klasycyzm ma być korygowany przez katolicyzm.[7] Kasjodor planował założyć w Rzymie szkołę opartą na tradycji klasycznej przesiąkniętej jednak duchem chrześcijańskim. Jednak okoliczności historyczne nie pozwoliły mu na realizację tego zamierzenia.[8] Tworzyła się cywilizacja łacińska w przeciwieństwie do bizantyńskiej. Od Cassiodora poczynając, możemy uznać za ruch ten, który pragnął pozostać w granicach spadku po cywilizacji rzymskiej, a stanowczo przeciwstawiał się bizantynizmowi i coraz wyraźniej opowiadał się przy papiestwie, uznając supremację sił duchowych nad fizycznymi — ruch ten stanowił zawiązek nowej cywilizacji. Równocześnie wytwarzały się dwie cywilizacje nowe, sobie przeciwstawne. Nową cywilizację zachodnią, cywilizację Cassiodora będziemy nazywać cywilizację łacińską.[9]

[1] Flavius Magnus Aurelius Cassiodorus (ok. 490 – ok. 583), s. 159-160.

[2] Por. OWC, s. 159-160.

[3] Por. CB, s. 162.

[4] Tamże, s. 163.

[5] Tamże, s. 163.

[6] Por. tamże, s. 163.

[7] Tamże, s. 163.

[8] Por. tamże, s. 163.

[9] Tamże, s. 163-164.

Oceń tę pracę

Dodaj komentarz