Problem opanowania czasu

Problem opanowania czasu. Mierzenie czasu nie świadczy jeszcze o jego opanowaniu.[1] Opanowanie czasu wyraża się w tym, aby według własnego zamiaru, w oznaczonej chwili stało się, coś co może zależeć od ludzkiej woli.[2] Kluczową strukturą dla opanowania czasu jest historyzm. Nie jest on jednak prostą pamięcią pewnych przeszłych wydarzeń.[3] Historyzm to świadomość historyczna danego społeczeństwa wraz z wysnuwaniem z tego odpowiednich wniosków. Stanowi on szczytowe osiągnięcie w relacji człowieka do czasu i posiadła go tylko jedna z cywilizacji starożytnych, a mianowicie rzymska i przekazała jako dziedzictwo swym spadkobiercom.[4] Kwestia ta miała dla Konecznego bardzo doniosłe znaczenie skoro pisał: Władca czasu dzieli go i rozstawia na drogach swego życia według własnej woli. Termin jest w czasie tem, czem w przestrzeni meta i stanowi kryterium stopnia opanowania czasu. To zaś staje się rusztowaniem tradycji, przez co przyczynia się do wyrobienia historyzmu. (…) Wyznaczaniem terminu ogranicza człowiek swą swobodę, a zatem stanowi to ustęp z panowania nad sobą samym. Opanowywanie czasu wyrabia przeto wolę, zapładnia intelekt i wytwarza duchową siłę twórczą. Tędy droga, by stać się panem swego życia.[5] Opanowanie czasu wpływa na rozwój etyki. Dodaje jej nowych obszarów, wskazuje, iż moralność jest również zdolna do rozwoju i postępu. Całe obszary etyczne są niepojęte dla ludzi nie umiejących opanowywać czasu. A przecież w imię oszczędzania czasu rodzi się pilność, zapobiegliwość, oszczędność, wybieganie myślą w przyszłość, z którego powstaje poczucie obowiązku względem przyszłych pokoleń. Ludzie patrzący poza „własny zagon” umożliwiają postęp, bo pozwalają swym potomnym zaczynać w miejscu do którego doszli, bez potrzeby ponownego rozpoczynania budowanie od podstaw. Dalszym skutkiem opanowania czasu jest skłonność do poświęceń dla bliskich, uszlachetnienie myśli i czynu. Altruizm zdaniem Konecznego jest drugim, obok historyzmu, owocem opanowania czasu.[6] J. Skoczyński definiuje historyzm w ujęciu Konecznego jako zmysł historyczny, który wiąże teraźniejszość z przeszłością. (…) Posiadanie takiego zmysłu pozwala rozumieć zmienność rzeczywistości, w tym również zjawisko postępu.[7] Sam Koneczny przedstawia historyzm obrazowo jako: krępowanie współczesności przez przeszłość, jeżeli współcześni poddają mu się świadomie i chętnie.[8] Gdy braknie owego zmysłu, otaczający nas świat zaczyna się wydawać czymś stałym, niewzruszonym, apriorycznie danym z góry.[9] Koneczny twierdzi, że to tradycja jest kręgosłupem wszelkiej cywilizacji. Gdyby nie ona, każdy człowiek, każde pokolenie musiałoby rozpoczynać od początku, bez możliwości korzystania z osiągnięć poprzedników.[10] Pomostem pomiędzy historyzmem prywatnym a publicznym jest według Konecznego nazwisko dziedziczne.[11] Opanowanie czasu (lub jego brak) stanowi o różnicy cywilizacji, a nie tylko o jej stopniu.[12]

[1] Por. OWC, s.  282.

[2] Por. J. Kossecki, dz. cyt., s. 74.

[3] Por. OWC, s. 283.

[4] Por. tamże, s. 283-284.

[5] Tamże, s. 284-285.

[6] Por. tamże, s. 286-287. Wraz z opanowaniem czasu rozwija się etyka. Przysparza jej nowych działów, co stanowi dowód, jak moralność wcale nie jest pozbawiona zdatności do rozwoju i postępu. Całe dziedziny etyczne niezrozumiałe są dla ludzi, nie umiejących opanowywać czasu. Wytwarza się pilność w imię oszczędzania czasu, zapobiegliwość, oszczędność, oględność, myśl o dalszej przyszłości, wreszcie poczucie obowiązku względem następnych pokoleń. Ludzie patrzący poza własny zagon, a wykonujący zadania życia szybciej od innych, czynią możliwy postęp, bo pozwalają potomnym zaczynać już tam, dokąd sami zdążyli życie opracować. Wytwarza się chętna skłonność do poświęceń dla osób sercu drogich, wzrost uczucia, uszlachetnienie myśli i czynu. Obok historyzmu stanowi altruizm drugą koronę dzieła opanowania czasu. Tamże.

[7] J. Skoczyński, dz. cyt., s. 41.

[8] PLE, t. 1, s. 34.

[9] Por. tamże, s. 58.

[10] Por. OŁWH, s. 26.

[11] Por. tamże, s. 26-27.

[12] Por. OWC, s. 287.

Oceń tę pracę

Dodaj komentarz