Anglo-Saxon Chronicles

„Kroniki Anglosaskie” są jednym z najistotniejszych źródeł do badania dziejów Anglosasów na Wyspach Brytyjskich.

5.1. Czas powstania i autorzy dzieła

Anglo-Saxon Chronicle powstała za panowania Alfreda, króla Wessex (849-899). Wyjątkowo zgodnie jest ono oceniane jako najbardziej godne uwagi z bogatego dorobku pozostawionego przez Alfreda.
Nie jest przesadne twierdzenie, że chlubą okresu panowania Alfreda był sam Alfred . Łączył on w sobie władcę, żołnierza, prawodawcę i uczonego. Sprawował władzę w okresie nieustannych wojen z najeźdźcami- duńskimi i norweskimi Wikingami, ale udało mu się uratować kraj od całkowitego zalewu zaborczych Duńczyków.

Wielkie zasługi poczynił przede wszystkim do zachowania prawa, nauki i sztuki w kraju od kilkudziesięciu lat łupionym przez Wikingów. Kultura, na przykład Northumbrii (gdzie nauczał Beda), została zniszczona przez najazdy. Upadek był tak dotkliwy, że sam Alfred miał się wyrazić, iż w całym jego królestwie nie można znaleźć ani jednego uczonego, który by potrafił czytać łacińskie księgi liturgiczne.

Dlatego też Alfred zaczął sprowadzać z kontynentu uczonych do rozwijających się klasztorów, potrzeba było bowiem kompetentnych nauczycieli, sam także zaczął tłumaczyć dzieła łacińskie na język anglosaski, dokładnie na dialekt Wessexu.
Pierwszą jego przetłumaczoną księgą jest „Cura Pastoralis” napisanej w VI wieku przez Grzegorza Wielkiego. Być może dlatego, że było ono pomyślane jako swego rodzaju przewodnik kapłana, a więc było najlepszym podręcznikiem dla kleru, którego zadaniem było odbudowanie nauki na wyspie.

Alfred nie tylko dokonywał tłumaczeń, ale także podejmował się opracowywania dzieł. Dokonał tego w przypadku traktatu Pawła Orozjusza z V wieku- „Historia adversus Paganos”. Pominął on wątek polemiczny dzieła, lecz zachował wiadomości historyczne i geograficzne, ale dołożył wiele cennych dodatków; włączył pochodzące od samych podróżników opisy wypraw Ohthere’a i Wulfstana, którzy opłynęli Bałtyk i dotarli aż na Morze Białe.

Alfred pokusił się także o skrócone tłumaczenie „Historia ecclesiastica gentis Anglorum” Bedy, a także opracowanie „De consolatione philosophiae” Boecjusza. Alfred dokonał właściwie parafrazy dzieła poszerzając tekst o własne wierszowane modlitwy. Dokonał także przekładu „Soliloquiów” świętego Augustyna.

Być może Alfred, w toku wszystkich królewskich spraw nie był w stanie przetłumaczyć wszystkich tych obszernych dzieł. Zakłada się więc, iż większość tych przekładów wykonał zespół translatorów z najbliższego otoczenia króla, ale z pewnością ściśle z nim współpracujący, dokonujący poprawek zgodnie z jego wskazówkami.

Jednak jednym z najistotniejszych, tym razem nie translatorskich, lecz najzupełniej oryginalnych przedsięwzięć króla Alfreda, jest zapoczątkowanie Kroniki.

„Kronika Anglosaska” jest pierwszym wielkim dziełem prozy angielskiej, za najlepsze są uważane jej partie najwcześniejsze, dotyczące czasów Alfreda i prawdopodobnie jego ręką spisane. Mimo to styl całej kroniki jest różnorodny, ale wojny duńskie zrelacjonowane są w bardzo przejrzysty sposób, a pisarze tworzący kronikę od czasów Alfreda aż do podboju normańskiego zachowali bezpośredni i prosty styl. Opis lat 893-897 obejmujący zmagania z Duńczykami w południowej Anglii uchodzi za arcydzieło narracji historycznej. Wszystko to za sprawą żywego języka saskiego, w którym została ona spisana . Kronika jest niezmiernie cenna jako pierwsza spisana w sposób ciągły historia jednego kraju w jego własnym języku.
W niektórych klasztorach zapisywano od czasu do czasu najważniejsze wydarzenia, ale dopiero dzięki poleceniu Alfreda powstał pierwszy systematyczny przegląd ważniejszych zapisów oraz szerszy zarys historii przede wszystkim zachodniosaskiej.
Kronika w ostatecznej postaci nie jest dziełem jednolitym, jest złożone z kilku wersji rękopiśmiennych. Pierwotne jądro powstało w Winchester i dociera do roku 892, potem urywa się pierwszy charakter pisma; można przypuszczać, iż nad tym fragmentem pieczę sprawował sam Alfred.

Tak więc swój początek Kronika bierze pod koniec IX wieku, jako odbicie w dążeniu do odrodzenia nauki, ale i świadomości anglosaskiej za panowania Alfreda. Dwunastowieczny anglonormański kronikarz zanotował, że Alfred kazał pisać księgę w języku angielskim o prawach, o wydarzeniach, o bitwach i o królach, którzy toczyli wojny.

Choć jest też wysoce prawdopodobne, że Kronika mogła nie być osobiście inspirowana przez króla. Nie ma wątpliwości, że powstała w południowo-zachodniej części wyspy. Cały dokument został skomponowany na podstawie wielu różnych źródeł informacji. Podziw dla twórców Kroniki wzrasta, gdy uświadomimy sobie z jak szerokiej gamy różnorodnych źródeł korzystali, aby połączyć mnóstwo rozproszonych elementów tradycji dotyczących historii wyspy.

Kronika jest kolekcją między innymi; genealogii królów, listów i fragmentów pism ludzi Kościoła, wreszcie całej serii roczników spisanych na wyspie. Rozpoczyna się od momentu inwazji Juliusza Cezara na Brytanię, dalej daje krótki przegląd wydarzeń na świecie, aż do wstąpienia na tron Marcjana i Walentyniana III. Dalej zapiski Kroniki stają się oryginalnym zapisem wszystkich wiadomości jakie kompilatorzy zebrali o anglosaskim podboju Kentu, Sussex i Wessex. Z pewnością opierali się oni na „Historia ecclesiastica gentis Anglorum” Bedy, ale także na rocznikach z Wessex prowadzonych od podboju aż do połowy VIII wieku. Były one prowadzone prawdopodobnie w języku łacińskim, na wskazują błędy w tłumaczeniu na język anglosaski.

Dalszy materiał ma już bardziej „nierówny” charakter. Jest spisywany na podstawie różnych , czasem nawet kontynentalnych źródeł. Treść Kroniki od czasów Alfreda zachowała się w kilku manuskryptach, które w poważnym stopniu różnią się od siebie. Te różne wersje powstały lub były zmieniane lub uzupełniane przez różnych autorów i w różnych miejscach wyspy. Zgodnie z wolą Alfreda kopie ważnych dokumentów były przechowywane w różnych miejscach dla większego bezpieczeństwa. Archiwa znajdowały się w przy katedrach i w klasztorach, dlatego też Kronika krążyła po różnych miejscach będących centrami nauki lub regionalnymi ośrodkami władzy. Dlatego też, przy kopiowaniu ksiąg Kroniki, była ona często uzupełniana lokalnymi informacjami. Tak więc dzieło, które prosto nazywa się Kroniką Anglosaską, nie jest jednolitym tekstem, lecz zbiorem indywidualnych tekstów mających wspólne jądro, lecz lokalne wariacje.

Tak więc Kronika dotrwała do naszych czasów w siedmiu wersjach. Najważniejsza powstała w Peterborough i doprowadzona została aż do końca panowania króla Stefana w roku 1154. Pozostałe zanikły wcześniej, w latach 1100, 1110, 1121, 1130, a pod wpływem normandzkim wprowadziły teksty dwujęzyczne lub całkowicie przeszły na łacinę.

5.2. Adventus Saxonum w Kronice Anglosaskiej

Ze strony anglosaskich przybyszów nie zachowały się żadne współczesne najazdowi źródła, a to dlatego, że byli oni po prostu niepiśmienni. Wydaje się, że w Kronice znalazły się roczniki przyłączone do dat z V i VI wieku, które dają zarys historii osadnictwa w Kent, Sussex i Wessex, jednak ich badania przynoszą wiele wątpliwości, czy można w pełni je uznać za współczesne z momentem przybycia Anglosasów na wyspę. Roczniki te zawierały zachowane przez wiele pokoleń główne wątki tradycji ( często bardzo niepewnej, przekazanej ustnie; grupy różnych wydarzeń wyjęte z sag rodzin królewskich ) rozpięte na ramie zbudowanej z rocznych dat .

449. W tym roku Marcjan i Walentynian zasiedli na tronie i rządzili siedem lat. I w tych dniach Hengist i Horsa, zaproszeni przez Vortigerna- króla Brytów, znaleźli miejsce do lądowania w Brytanii, które nazywa się Ebba’s Creek., początkowo aby pomóc Brytom, lecz później walczyli przeciw nim. Król przykazał im walczyć przeciw Piktom i oni to uczynili i odnosili zwycięstwa gdziekolwiek się udali. Wysłali do Angeln po większą liczbę wojowników do pomocy, i aby opowiedzieli o bezsilności Brytów i o bogactwie kraju. Wtedy więc przysłano im większą pomoc.

Owi wojownicy przybyli z trzech plemion germańskich: ze Starej Saksonii [Old Saxons], z Anglów, z Jutów. Z Jutów pochodzą mieszkańcy Kentu i Wyspy Wight oraz mieszkańcy Wessex, których wciąż nazywa się plemieniem Jutów. Ze Starej Saxonii [Old Saxons] przybyli Wschodni Sasi [East Saxons] , Południowi Sasi [South Saxons] i Zachodni Sasi [West Saxons]. Z Angeln, krainy która pozostaje niezamieszkana, przybyli Wschodni Anglowie [East Angles], Środkowi Anglowie [Middle Angles], mieszkańcy Mercji i wszyscy mieszkańcy Northumbrii .

Sześć lat później, jak to jest wzmiankowane w Kronice, Horsa został zabity w bitwie, Hengist wraz z synem imieniem Oisc „zdobyli” królestwo. W 467 roku Hengist z synem walczyli z Brytami, wtedy Brytowie opuścili Kent i w wielkim strachu udali się do Londynu. Później następują wzmianki o kolejnych zbrojnych zmaganiach między Brytami, a dowódcami najeźdźców . Nic więcej nie jest wspomniane w Kronice o Hengiście, ale pod rokiem 488 znajduje się wzmianka o tym, że Oisc został królem w Kent i sprawował rządy przez 24 lata .

Jak wyraźnie widać krótkie wzmianki w Kronice pokrywają się z wcześniejszymi opisami, głównie Bedy. Po początkowym roku 449 wszystkie kolejne daty przyporządkowane do tych wydarzeń wydają się jednak bardzo niepewne, wszystko dlatego, że annaliści pisali blisko trzysta lat po wojnach toczonych przez Vortigerna i Hengista. Ale nie ma powodu wątpić, iż są one zgodne z autentyczną tradycją tych wojen. O tym, że wzmianki te muszą być starsze od momentu powstania Kroniki, t.j. IX wieku, świadczą niezmiernie trudne do identyfikacji nazwy miejscowe w nich zawarte (przykładowo- Ebba’s Creek to w oryginale Ypwines fleot ) .

Tak więc te lakoniczne wzmianki Anglo-Saxon Chronicles dotyczące przybycia Anglosasów, zebrane razem w jedną formę pod koniec IX wieku, pochodzą głównie z dzieła Bedy. Zawierają jednak topograficzne szczegóły bitew między najeźdźcami a Brytami, kilka z nich pochodzi z dawnych sag, bez wątpienia także z Kentu .

Przytoczony wyżej fragment dotyczy najazdu plemion germańskich początkowo tylko na ziemie Kentu. Niezmierne cenne dla badaczy jest to, że Kronika przynosi bowiem szczegóły dotyczące także innych rejonów wyspy, głównie Sussex i Wessex. Mimo sporych luk w chronologii wypadków jest to bezcenne źródło do odtworzenia przebiegu penetracji wyspy, jak i ostatecznego osiedlenia się przybyszów i utworzenia nowych królestw w Brytanii.

6. Inne źródła

Próba określenia dokładnej daty Adventus Saxonum może wydawać się niezbyt istotna, ponieważ miało to miejsce w dobie wielkiej wędrówki ludów w całej Europie. Na całym kontynencie przemieszczały się plemiona, a najazdy na Wyspy Brytyjskie były tylko jedną ich częścią.

Jednak data ta nie określa pierwszego barbarzyńskiego rajdu na Wyspy, te miały miejsce już dużo wcześniej niż w V wieku, ale była to pierwsza tak poważna wyprawa, która przyniosła ogromne efekty w postaci trwałego osadnictwa Germanów na Wyspie. Ta data wyznacza początek nowej epoki dla historii Wysp Brytyjskich.

Na podstawie omówionych wyżej źródeł nie można stwierdzić, w którym dokładnie roku Adventus Saxonum miało miejsce, jedynie można się pokusić o podanie przybliżonych dat.

Obecnie przede wszystkim odrzuca się błędne informacje, które przynosi w swej „Historii” Nenniusz. Przyjmuję się za bardziej rozsądną opinię Bedy, wahającą się między 446-7 a 450-55 rokiem. Twierdzenia Bedy potwierdza w pewnym stopniu Kronika Anglosaska, przypisująca to wydarzenie do momentu panowania Marcjana i Walentyniana III i umieszczająca je w roku 449.

Istnieją jednak jeszcze inne, bardzo istotne choć drobne, wzmianki mogące upewnić powyższe stwierdzenia.

Na kontynencie, w południowej Galii, powstały prawdopodobnie w tym samym czasie dwie kroniki, datujące niezbyt wyraźnie początek, lecz z pewnością zakończenie podboju saskiego w Brytanii.

Pierwsza pod rokiem 438-439 zapisała: „Brittaniae a Romanis amissae in dicionem Saxonum cedunt” . Kronika ta kończy się w roku 511.

Następna pod rokiem 441-442: „ Brittaniae usque ad hoc tempus variis cladibus eventibusque latae in dicionem Saxonum rediguntur”. Ta kronika kończy się w 452 roku.

Wydawać by się mogło, że te najbliższe wydarzeniom źródła powinny stać się najistotniejszym punktem rozważań i jednocześnie podważyć teorie Bedy, który mimo, iż ostrożny i uczony, żył blisko trzysta lat po najeździe. Ale owe krótkie wzmianki w kronikach należy dokładniej zanalizować. Do ostrożności przed bezkrytycznym ich przyjmowaniem zmusza precyzja określeń w tych wzmiankach. Autorzy pisząc „Brytania” musieli mieć na myśli całą prowincję, w znaczeniu –rzymską prowincję. W tych wzmiankach użyty został czas dokonany, a więc „Brytania znalazła się już pod saskim panowaniem”, lecz przecież wiadome jest, że Kornwalia nie została podbita aż do IX wieku, a większa część Walii pozostałą niezależna aż do czasów Edwarda I. Jakkolwiek powyższe wzmianki mogą zburzyć pewność co do daty, można jednak przyjąć także i te – lata między 438 a 442 rokiem – jako okres gdzie miały miejsce jakieś istotne etapy najazdu. Być może obroną tych kronik będzie właśnie to, iż powstały na kontynencie w sporej odległości od centrum opisywanych wydarzeń. Także może należy niezbyt dosłownie przyjmować to co zostało w nich dosłownie zapisane, lecz co chciały w tak lakonicznej formie wyrazić.

Kolejna dodatkową pomocą może być dla nas osoba świętego Germanusa i jego dwie misje do Brytanii, które odbył w dwukrotnie – w 429 i 447 roku. Gdy Germanus przybył po raz pierwszy powierzono mu zadanie tępienia herezji pelagiańskiej szerzącej się na wyspie, ale uczestniczył on także w synodzie w Verulamium. Fakt, że ów synod odbywał się bez zakłóceń, świadczy, że przynajmniej w tej części Brytanii panował pokój i nie była ona nękana najazdami Piktów ani Sasów. Podczas drugiej wizyty, jak wynika z dzieła Nenniusza, przybył by walczyć z poganinem – Vortigernem, królem który zaprosił Sasów do Brytanii, a teraz toczył z nimi wojny w obronie swojego kraju.

Oceń tę pracę

Dodaj komentarz