Historia Wielkiej Brytanii – Odejście Rzymian

Często przyjmuje się za kres panowania rzymskiego w Brytanii dokładnie jeden moment- rok 407- wycofanie legionów rzymskich na kontynent . Miało to być spowodowane stałym, trwającym od połowy IV wieku, zagrożeniem całego imperium najazdami plemion barbarzyńskich. Także Brytania nie była wolna od tego zagrożenia. Gdy plemiona Piktów przełamywały Wał Hadriana, Szkoci z Irlandii napadali na zachodnie wybrzeże brytyjskie, piraci sascy wzmagali swoje napaści na południowe i wschodnie części wyspy. Cesarstwo zaabsorbowane zagrożeniem nad Dunajem i Renem, nie mogło zapewnić obrony prowincji położonej „na zewnątrz świata” . Przeciwnie, obrona wyspy została osłabiona poprzez rozkaz przeniesienia na kontynent legionów potrzebnych do walki z Gotami. Ale tylko jeden legion został wycofany z wyspy na bezpośredni rozkaz ówczesnego głównodowodzącego armii rzymskiej- Stylichona. Było to prawdopodobnie w 402 lub w 403 roku. Nie jest jednak pewne czy ewakuacja wojsk była całkowita. Nie ma pewności, że Brytania w tym momencie całkowicie „odpadła” od Imperium Rzymskiego.

Wydaje się, że równie poważnym problemem dla Brytanii w tym momencie nie było zagrożenie Rzymu ze strony barbarzyńców, ale właśnie ambicje uzurpatorów brytyjskich bądź stacjonujących w Brytanii, którzy przy pomocy swoich legionów połączonych z wojskami galijskimi chcieli po prostu uzyskać władzę albo na całym cesarstwem, albo nad jego znaczną częścią.
Bardzo ważnym problemem związanym ze sprawą wycofania legionów z Brytanii jest pytanie, czy wyspa pozostała poprzez takie działania dowódców rzymskich zupełnie bez obrony?
Trzeba tutaj zwrócić uwagę na skład etniczny legionów brytyjskich. Już dużo wcześniej zdano sobie sprawę, iż z powodu dużej odległości, Rzym nie będzie w stanie utrzymywać i stale uzupełniać swoich sił wojskowych, jeśli nie sięgnie po żołnierzy z krajów bliższych Brytanii. Tak więc w składzie wojsk na wyspie znaleźli się rekruci z Galii, Hiszpanii, dorzecza Renu i Dunaju. Także z biegiem czasu wojska zasilała ludność miejscowa i stanowiła ich coraz większą część. O militarnych zdolnościach ludności celtyckiej świadczy fakt, że skutecznie broniła ona, głównie zachodniego wybrzeża, przed irlandzkimi najazdami, a także to, że długo jeszcze po wycofaniu wojsk rzymskich odpierała próby podboju zachodnich części wyspy (przede wszystkim Walii) przez Anglosasów .
Tak więc wojsko, które pozostało na wyspie w tym czasie, okrzyknęło cezarem Konstantyna, swojego naczelnego dowódcę. Ten umocnił swoją pozycję, ale nie pozostał w Brytanii, lecz wzorem innych uzurpatorów liczył na zdobycie władzy w całym imperium. Wyruszył więc z ostatnimi już regularnymi wojskami na kontynent, do Galii, gdzie oczekiwał poparcia tamtejszych legionów w walce z aktualnym cesarzem Honoriuszem. Walkę tę jednak przegrał, poddał się i został stracony w Rawennie.

Brytowie nie mieli powodu do zadowolenia, gdyż imperator, którego oni sami obwołali, sprzeniewierzył ich interesy i opuścił ich. Zmuszeni zostali zwrócić się do cesarza Honoriusza o pomoc w obronie wyspy. Lecz w 410 roku Honoriusz nie mógł im pomóc, Alaryk maszerował na Rzym, Stylichon, główny filar obrony zachodniego cesarstwa stracił swoją pozycję i swoje życie. Brytowie musieli sami zadbać o swoje bezpieczeństwo. Od roku 410 Brytania przestała być częścią imperium rzymskiego. Choć jeszcze długo ówcześni pisarze z kontynentu traktowali wyspę jako składnik imperium, jak na przykład Prosper Tiro, który pokazał, że Brytania w latach 422-432 wciąż była nazywana „ rzymską wyspą”, lecz często jako przeciwwaga dla „barbarzyńskiej” Irlandii. Nie ma wątpliwości co do kontynuacji „rzymskości” na wyspie, lecz przerwana została w ten sposób rzymska administracja.

Dokładnie te wydarzenia sprawiły, że Brytania została „odcięta” od centrum imperium. Komunikacja między wyspą a kontynentem została przerwana, a rzymska władza utrzymywała się właściwie tylko na południowym wschodzie wyspy. Od tego momentu zaczął się nowy etap w historii Brytanii- okres anglosaski lub staroangielski . Udokumentowanie tego okresu, a w szczególności jego początków, poprzez źródła pisane jest niezmiernie trudne. Źródła do dziejów Brytanii są niezwykle skąpe i jednocześnie niezwykle trudne do interpretacji . Właśnie przez te trudności okres ten nazywany jest czasem „wiekami ciemności” (The Dark Ages).

Zanim jednak doszło do całkowitego opanowania wyspy przez ludy germańskie i osiedlenia się nowych przybyszów, po opuszczeniu wyspy przez wojska rzymskie nastąpił krótki okres samodzielnego „rządzenia się” przez, pozostałych bez nadzoru rzymskiego, pierwszych, a więc celtyckich, mieszkańców wyspy. Aby mówić o momencie przybycia Anglosasów do Brytanii należy przede wszystkim opisać, choć pokrótce, sytuację jaka zaistniała na wyspie po odejściu Rzymian oraz jakie przyczyny spowodowały, że plemiona anglosaskie w jednym momencie zdecydowały się na wyruszenie do Brytanii i podbój tych ziem w celu osiedlenia się tam.

Od momentu odejścia legionów ( rok 407), aż do połowy V wieku nastąpił krótki okres „niepodległości” celtyckiej. Między Brytanią rzymską a początkami Brytanii anglosaskiej rozciąga się okres, który nie był okresem chaosu i bezwładu ( jakby się mogło wydawać po opuszczeniu tych ziem przez sprawnych administratorów jakimi byli Rzymianie). Dzieje tego okresu, jak i samych początków osadnictwa anglosaskiego są niezwykle skomplikowane . Z tym okresem związany jest także spór o to, jak wiele pozostało w Brytanii z czasów panowania rzymskiego . Pewne jest to, że przywrócona została część dawnych tradycji i wartości celtyckich, ale na pewno w połączeniu z tym, co zostało trwałego z dorobku cywilizacyjnego okresu rzymskiego. Przede wszystkim to co było najbardziej trwałe i co miało największy wpływ na dalszą historię, także tę „anglosaską”, a więc chrześcijaństwo, które nie pozwoliło na powrót starej religii celtyckiej. Także znajomość łaciny pozwalała „zatrzymać” ciągłość kultury łacińskiej, a także ułatwiła wytworzenie się rodzimej elity intelektualnej na wyspie (późniejsi kronikarze i historiografowie, choć często pochodzenia celtyckiego, przejęli wzory z kultury łacińskiej).

Także Anglosasi ulegli wpływom tej kultury. Często krytycznie ocenia się poziom przybyszów wyżej stawiając zromanizowanych Brytów. A jednak w wielu dziedzinach przewyższali wyspiarzy, przede wszystkim w tych, związanych z wytapianiem i obróbką metali, a co za tym idzie z produkcją broni i narzędzi – to był pewnie sekret powodzenia inwazji. Z upływem czasu Anglosasi szybko się uczyli, powszechnie przyjęło się wśród nich chrześcijaństwo, to wszystko pozwoliło im przejąć „inicjatywę” cywilizacyjną.

Anglosascy przybysze nie napotkali na wyspie ludności jednolitej etnicznie. Jakkolwiek interesuje nas tutaj ta wielka migracja Anglosasów na wyspę w połowie V wieku i jej obraz w materiale źródłowym (o czym niżej), to należy przypomnieć, że nie był to początek ich obecności na wyspie. Germańscy najemnicy byli dużo wcześniej osadzani na wyspie, tworzyli osady wojskowe wzdłuż Wybrzeża Saksońskiego, aż na północ do okolic Eboracum (Yorku). Okres osiedlania się germańskich foederati w jeszcze rzymskiej Brytanii był najbardziej nasilony w IV wieku, a kulminację osiągnął w połowie V wieku w postaci zorganizowanego najazdu i podboju.


prezentację tej pracy magisterskiej będziemy jeszcze kontynuować…

Oceń tę pracę

Dodaj komentarz